PS4 i XBOX720: Rewolucja na miarę czasów

k0d dnia 28 stycznia, 2013 o 9:15    39 

No i wszystko już wiadomo. „Nowa generacja” konsol nadchodzi. Wiemy jakie wnętrzności upchnięto w PS4 i XBOx720. Jednocześnie otwiera się szerokie pole do rozważań, bo te rewelacje będą miały wpływ nie tylko na cały rynek rozrywki komputerowej (w tym pecetowy) jako taki, ale też na jego kształt i kondycję w nadchodzących latach.

Różnorodność. Wyjątkowość. Unikalność. To określenia, które przez lata kojarzyły się z rynkiem konsolowym. Kiedy przez ręce graczy przewijały się takie cacuszka jak Atari Jaguar, Sega Saturn, Sega Dreamcast czy Nintendo 64, każdy mógł wybrać coś dla siebie, coś z czym się identyfikował, coś co było dla niego najważniejsze. Prześcigano się w nowinkach technicznych: ilość dynamicznie zmieniających się teł, „fotorealistyczna” grafika, ilość kanałów dźwięku a nawet nieśmiałe próby z grafiką trójwymiarową. Oddani fani Segi, byli w stanie jasno określić dlaczego wybierają tę a nie inną konsolę. Ich poczucie tożsamości wiązało się ze specyficznymi grami, ich rodzajem, otoczką graficzno-dźwiękową oraz tym jedynym w swoim rodzaju, bliżej nieokreślonym uczuciem, powodującym oddanie i lojalność konkretnej marce. Tak samo było z Nintendo czy później z pierwszym PlayStation. Świat się jednak zmienił, rynek zdominowały konsole, które z łatwością potrafiły generować grafikę trójwymiarową. Nintendo nie dało rady wpasować się w nowe trendy, zostało zepchnięte na margines (ogromny – ale jednak margines). Ilość gatunków gier skurczyła się do zaledwie kilku, niewiele różniło pozostałe na placu boju ps3 i xboxa360, poza paroma ekskluzywnymi dla danej platformy tytułami. Rynek stracił na różnorodności, głębi i bogactwie.

 

„Nowa generacja” = ocalenie?

 

Czy „nowa generacja” będzie jak zaczerpnięcie oddechu, niczym świeży powiew, czy zdefiniuje na nowo rynek rozrywki komputerowej?
Spójrzmy najpierw na oficjalne dane, które pojawiły się kilka dni temu:

PS4 – Orbis

Procesor: 8 rdzeniowy (taktowanie rdzeni 1,6GHz) od AMD
Grafika: Radeon HD – 18 jednostek obliczeniowych (taktowanie 800 MHz) – moc porównywalna z Radeon 7970M
Dodatkowy moduł obliczeniowy wydzielony dla specjalnego wsparcia określonych zadań graficznych.
Pamięć operacyjna: 4GB pamięci GDDR5, 512 MB zarezerwowane dla systemu

Xbox 720 – Durango

Procesor: 8 rdzeniowy (taktowanie rdzeni 1,6GHz) od AMD
Grafika: procesor graficzny obsługujący Directx 11.1 (taktowanie 800 MHz), 12 rdzeni shaderów (768 wątków)
Pamięć operacyjna: 8 GB DDR3, 32 MB SRAM
Dodatkowy sprzęt: twardy dysk, czytnik płyt Blu-ray, Ethernet i Wi-Fi, USB 3.0, złącze Kinect

Wydaje się, że można odetchnąć z ulgą… Wygląda na to, że nowe konsole nie będą ubogimi, wykastrowanymi kuzynami topowych pecetów. To znaczy będą, ale mocy im raczej nie zabraknie. Cieszy fakt, że obydwie jednostki mają 8 rdzeniowe procesory, wciąż jeszcze niespopularyzowane na rynku tradycyjnych komputerów osobistych (w zastosowaniach „domowych”). Oczywiście ilość rdzeni wcale nie gwarantuje bezpośrednio większej mocy. Bywa, że w określonych zastosowaniach procesor 4 rdzeniowy góruje nad jego 8 rdzeniowym odpowiednikiem. Konsole będą więc potrzebowały kierunkowej optymalizacji, ale w takim sprzęcie tego właśnie należy się spodziewać. Zarówno ps4 jak i xbox720 są technologicznie zatrważająco bliskie komputerom PC, a do tego na pierwszy rzut oka bliźniaczo podobne do siebie nawzajem. Na szczęście po bliższej inspekcji można zauważyć drobne różnice, kierunki i rozwiązania unikalne tylko dla Sony czy Microsoft. Przewaga Orbisa (ps4) leży w bliżej nieokreślonym module mającym wspierać obliczenia w konkretnych dziedzinach grafiki. Taka kość, sprytnie wykorzystana może dać znaczący skok wydajności i jakości w stosunku do konkurenta. Durango (xbox 720) z kolei posiada dwukrotnie więcej bo 8 GB pamięci operacyjnej, niestety wolniejszej niż 4 GB w sprzęcie Sony. Za to w charakterze przyspieszacza dorzucono 32MB SRAM (102 GB/s).

8-mio rdzeniowy procesor pozwala określić przestrzeń „mocy” w jakiej będziemy się poruszać. Gorzej jednak z grafiką. 18 jednostek obliczeniowych, 12 rdzeni shaderów? Co to w ogóle znaczy? Z pomocą przychodzą autorzy jednego ze źródłowych artykułów. Odnoszą bezpośrednio układ graficzny w nadchodzącym ps4 do istniejącego już na rynku mobilnym Radeona 7970M. Krótko mówiąc silny laptop z taką kością potrafi obsłużyć Crysisa 2 w rozdzielczości 1080p (Full hd), na najlepszych ustawieniach szczegółów (extreme), w blisko 60 klatkach na sekundę. Trzeba pamiętać, że sprzęt w konsoli będzie programowo zoptymalizowany i w całości poświęcony grom. Jakość i płynność grafiki powinna być zatem znacząco lepsza. Ale czy wystarczająco? Czy nowe konsole bez problemu poradzą sobie z nowym silnikiem Unreal Engine 4?

 

RADEON 7970M w akcji

 

Skok zatem wydajności jest wyraźny, ale daleko mu do rewolucji. Nie będzie to milowy krok w postępie, a raczej niepewny kroczek malucha, który dopiero co skończył raczkować. Na jak długo wystarczy czystej mocy aby rządzić niepodzielnie na rynku? Cóż, pewnie pierwsze 2 lata będą udowadniać, że moc drzemiąca w zamkniętych systemach Microsoftu i Sony jest imponująca. Obawiam się jednak, że pomimo mistrzowskiej optymalizacji, przeciętny pecet błyskawicznie dogoni i przegoni te technologie i mogą czekać nas kolejne lata marazmu, tak jak było do tej pory.

 

Unreal Engine 4

 

Rozważania o przyszłości

 

Z jednej strony nowe konsole nie powalają technologicznym zaawansowaniem, z drugiej jednak to po prostu zwykłe pecety z autorskim systemem operacyjnym. Droga do portów w każdym kierunku wydaje się zatem otwarta. Konwersja gier w obie strony nie powinna nastręczać żadnych trudności, chyba że Sony lub Microsoft zechcą sztucznie ograniczyć ten przepływ. Ale czy tego właśnie potrzebujemy? Trzy światy rozrywki w zasadzie zleją się w jedno i konkurencja z odrobiną finezji i rebelianckiego myślenia jak choćby SteamBox może jednym pociągnięciem wymazać je wszystkie.

Unifikacja konsol wobec siebie i wobec komputerów osobistych jest zrozumiała. W warunkach globalnej ekonomii w kryzysie, to najbezpieczniejsze rozwiązanie. Nacisk środowiska graczy i gwałtowne starzenie się obecnej generacji maszynek do grania wymusiły na Sony i Microsofcie konkretne ruchy. Aby jednak nie grać va banque i nie wprowadzać efektownych, ale i ryzykownych rozwiązań w czasie gdy rynek jest nieprzewidywalny, a kryzys przedłuża się i jego końca nie widać, obydwaj producenci zdecydowali się na taką a nie inną konstrukcję swoich „dzieci”. Wiadomo, że tylko bezpieczne i przewidywalne warunki ekonomicznej przestrzeni pozwalają na śmiałe kroki i innowacje. Z pewnością takie nas czekają w przyszłości, bo obecna formuła konsol się wyraźnie wyczerpuje, traci sens i zakotwiczenie w gwałtownie zmieniającej się rzeczywistości. Pytanie jednak czy takie postępowanie i tak głęboka unifikacja nie doprowadzi w efekcie do całkowitej klęski? Czy będzie to tylko minimalizowanie strat, utrzymywanie się na powierzchni aż kryzys minie, a przyszłość stanie się znów logicznie przewidywalna? Globalne implikacje ruchów w tak napuchniętej branży jaką jest rozrywka cyfrowa będą potężne i każdy nierozważny krok może przynieść niewyobrażalne straty.

 

AMD widzi światełko w tunelu (a ja "czarnowidzę")

 

Ale czy światełko to nie jest “błędnym ognikiem” prowadzącym ku zgubie? Bezlitośnie punktowane przez Intela, Nvidię i wielu innych producentów sprzętu w rozmaitych segmentach rynku (notebooki, smartfony, tablety), miota się nie mogąc nawiązać poważnej konkurencji, powoli traci silną pozycję. AMD stawia w takiej sytuacji na konsole. Odważny to i znaczący ruch. To gwarancja ogromnej ilości wyprodukowanych, dostarczonych i sprzedanych podzespołów. To możliwość pokazania siły swojej technologii i zakorzenienia marki w umysłach milionów graczy na całym świecie. Ale czy nie jest to aby zagranie obciążone zbyt dużym ryzykiem („wóz albo przewóz”)? Może to być krok, który ostatecznie pogrąży tę uznaną markę. Nowa generacja konsol wcale nie musi odnieść sukcesu. Kapryśny rynek może odrzucić powtarzane wielokrotnie schematy. Nowe modele kupna gier powiązane z innowacyjnymi usługami i nowatorskimi trendami w rozwoju rynku, mogą okazać się zbyt odważne dla tkwiących wciąż w poprzedniej dekadzie starych-nowych konsolach. Mam szczerą nadzieję, że Advanced Micro Devices ugra na nowej generacji jak najwięcej. I choć w imię różnorodności, nie podoba mi się sprowadzenie konsol do roli zamkniętych pecetów, to na rynku elektroniki taki gracz jak AMD jest niezbędny. Wizja przyszłości, w której dominują pozbawione konkurencji Intel i Nvidia przeraża mnie jak mało co.

A co Wy sądzicie o implikacjach wprowadzenia „nowej generacji”? Imponuje Wam moc i czekacie na nowe innowacyjne tytuły? Jak widzicie przyszłość rynku komputerowej rozrywki w sytuacji gdy konsole i pecety mają taką samą architekturę? A może wierzycie, że innowacje SteamBoxa są tym co ostatecznie zwycięży?

Zweryfikujcie moje wizje. Jestem ciekaw Waszych przemyśleń, także tych, którzy z konsolami mają do czynienia na co dzień.

Dodaj komentarz



39 myśli nt. „PS4 i XBOX720: Rewolucja na miarę czasów

  1. thiefi

    To już są oficjalne dane?
    Z tego co czytałem na wielu portalach to są to “przecieki”, niektóre z kompetentnych źródeł, ale wciąż nieoficjalne i niejednoznaczne.

    O ile CPU i GPU się pokrywają, to są zastrzeżenia co do ilości RAMu w PS4.
    Niektóre źródła podają, że Sony nie strzeli sobie samobója i da jednak 8GB Ramu. 4GB ramu położy ich na łopatki już za jakieś 2 lata.

    Procesor i GPU w next genach jest OK. Trzeba brać poprawkę, że tam będzie porządna optymalizacja , a nie zlewanie jak ma to miejsce w grach na PC. W pecetach spokojnie 50% wydajności (jak nie więcej) jest marnowane przez lenistwo programistów. Piszą gry pod najnowszy sprzęt i nie zależy im, żeby na kilkuletnim to dobrze chodziło.

    Jak dla mnie specyfikacje są OK, tylko niech Sony nie da dupy z tym 4GB Ramu, bo jaki by szybki nie był to dobra tekstura potrzebuje ilości a nie szybkości pamięci. Przy 4GB już na starcie będą gry na next genach ograniczane w stosunku do grugiej konsoli z 8GB.

    Poza tym każda generacja powiekszała pamięc 16 krotnie:
    PS1 – 2MB ramu
    PS2- 32MB ramu
    PS3 – 512MB ramu
    PS4 – logicznie powinno mieć 8GB a nie 4 GB.

    Ram nie jest taki drogi, żeby sobie przez niego spieprzyć konsolę.
    Jakbym miał do wyboru konsolę z 8GB ramu a tą z 4GB to wybrałbym tą z większą ilością pamięci , bo będę miał lepsze tekstury, bardziej otwarty świat i mniej mielenia dysku twardego podczas grania (spadków fpsów).

    Next geny przybywajcie, ale nie z gównianą ilością ramu!

  2. thiefi

    A co do AMD w konsolach to jest to świetna wiadomość.
    Intel ma rynek pecetów i serwerów w garści, nie ma co rozpasać “praktycznie monopolisty”.
    AMD na pecetach traci, ale chociaż na konsolach (WiiU, PS4, i następca Xboxa) odbije sobie kasę.

    Poza tym twórcy gier chcąc nie chcą zaczną pisać gry pod produkty AMD a nie jak dotąd głównie pod Intela i wreszcie procki AMD będą pokazywały pazur.
    Sama korzyść.
    Monopolista Intel sobie poradzi, a AMD przetrwa dzięki konsolom.

    1. k0d Autor tekstu

      @thiefi

      Tak. Też mam taką nadzieję. Ale jak z konsolami nie wyjdzie? Poszli tu na całość. A jeśli cykl życia okaże się zbyt krótki, jeśli ktoś wejdzie z czymś naprawdę innowacyjnym? Jest tutaj ryzyko moim zdaniem. Mam nadzieję, że się odkują ale podchodzę do tego chłodno….

      1. thiefi

        @k0d

        Za dużo nie ryzykują, bo AMD już nie produkuje chipów, lecz zleca je innym firmom z tajwanu.
        Trudno jest stracić jak się jest tylko pośrednikiem narzucającym marżę.

        Co by nie było, mając monopol na chipy w next genach mają zapewniony zbyt na kilkadziesiąt milionów chipów na kilka lat.
        Bez takiego kontraktu , zostając w niszy pecetowej gdzie Intel wypchnął ich prawie na margines, to za kilka lat AMD mogłoby być historią.
        Intel za bardzo odskoczył od AMD zarówno finansowo, technologiczne jak i markowo. AMD bez porządnego zastrzyku gotówki nie da rady takiej przepaści przeskoczyć, a na pecetowym rynku na zastrzyk gótówki nie mają co liczyć.
        o dziwo next geny tym razem uratują rynek podzespołów pecetowych zamiast mu szkodzić

        1. MusialemToPowiedziec

          @borianello

          No wlasnie, czy Steambox namiesza, czy nie – to moze byc niespodzianka. Wszak Valve ma poteznego exa w rekawie (nie zdziwilbym sie gdybym zobaczyl “Half Life 3 exclusivem Steamowym”) i mozliwosc odpalania modow. I moze sie dobrze reklamowac, zwlaszcza wsrod maniakow indykow (“Slyszales o roznych bundlach, ale nie byly one przydatne dla ciebie, wlasciciela PSXbox, prawda? A na Steamboxie beda dla ciebie dostepne bez zadnego problemu”).
          Jedyne pytanie, to udalo im sie odpalac skutecznie Windowsowe gry na Linuxie, czy tylko na porty beda liczyc/sami beda robic – od tego bedzie zalezec, czy wogole cokolwiek namieszaja.

        2. k0d Autor tekstu

          @borianello

          To co napisał koleżka niżej ale też i to co ja pisałem niżej i wyżej 🙂 Cykl życia krótki bo:
          – mało zaawansowany sprzęt, który szybko osiągnie kres swoich możliwości
          – w domyśle stara architektura, brak innowacji w usługach (chyba że szykują coś bombowego)
          – stara forma dystrybucji gier – drożyzna, brak możliwości odsprzedaży – wymiany

          To są tematy, które bolą już od lat. Jeśli nic się nie zmieni, a wygląda na to, że nie można na to liczyć, wcale nie musi być tak różowo.

  3. Yerz

    Czekam na to co wiatry znad szerokiej wody przyniosą.
    Niechże nextgeny się staną, rzucą trochę świeżości. Pytanie tylko jak szybko przyspieszy rozwoj technologii i na jak dluga nextgen bedzie next.
    Chciec chce, rozwoj, ewolucja, o rewolucji raczej mowy nie bedzie.
    Dobre podsumowanie informacji Kod.
    Byle do E3. Teraz to nie ma potrzeby na dalsze gdybania , a zapewnie “przecieków” jeszcze troche wyjdzie bo temat jest chodliwy.

    1. Kirq

      @Makbeton

      Jestem ostatnią osobą do obrony konsol, ale czym się różni taka modernizacja konsoli od modernizacji peceta? Bierzesz nowe bebechy i wkładasz do obudowy, żeby uciągnąć lepsze gierki. Różnica tylko taka, że tu będzie także nowa obudowa. Co tu atakować? Widły i pochodnie trzymajcie na konferencję z prezentacją cen. Pod siedzibę MS i Sony pójdziemy za 3-4 lata, jak pecety będą miały 3 razy większa moc obliczeniową, a my dalej będziemy musieli grać w kolejne gówniane gry TPP na Unrealu 4.

      1. Eschelius

        @Kirq

        Niczym. Ale to przecież konsolowcy od lat się chełpią tym, że u nich to żadnych modyfikacji sprzętu, oni maja maszynkę na lata. Oczywiście przy okazji zapominają wspomnieć o drugiej stronie medalu, czyli całkowitego braku wpływu na wszelkie spadki animacji, co w tej generacji już nie raz się zdarzało.

  4. Goblin_Wizard

    Wg mnie nowe konsole chwycą bez problemu. MS i Sony wpompują w reklamy i eksklusiwy tyle kasy, że nawet ślepy kupi. Z unifikacji z PC też się cieszę bo to będzie oznaczało łatwiejsze porty gier na PC właśnie (nawet jeśli nie od razu w dniu premiery na konsoli to trochę później). Większość grających za casual’e więc dla nich konsole są idealnym rozwiązaniem. Nie muszą w niczym grzebać, niczego ustawiać, wrzucają płytkę i grają. Jeśli do tego będzie dało się na tym oglądać filmy, słuchać muzyki i korzystać normalnie z neta to wydaje mi się, że sprawa wypali. Tylko te 4gb ram’u to trochę strzał w stopę. No ale ram akurat najłatwiej wymienić.

  5. jarqlo

    Liczę że optymalizacja pod 8 rdzeniowe procesory w konsolach przełoży się też na lepsze wykorzystanie wszystkich jajek w piecykach. AMD już buldożerami poszło w kierunku więcej rdzeni – słabszy wątek, być może przez konsole będą chcieli również pokazać że ta droga ma sens ?
    Co do tajemniczego układu wspomagającego grafikę – może to jakiś PhysX ?
    Chętnie też zobaczyłbym procesory z wyciętymi bebechami odpowiadającymi za instrukcje 32bitowe.
    Ale to wszystko gdybanie i wróżenie z piany na piwie. Poczekamy, zobaczymy.

  6. bad_puppy

    Jak dla mnie ten sprzęt może okazać się killerem wydajnościowym. bliskość z pecetami niekoniecznie tak dobrze wpłynie na porty.. starczy przypomnieć że w pierwszym Xboxie też siedział najzwyklejszy ówcześnie już ciut zacofany celeron a za grafikę odpowiadał zmodyfikowany radeon.. również nienajwyższych lotów. Konsola na pewno będzie miała dużo szybszą architekturę, bez względu na użyte podzespoły, co już na starcie daje jej do tej mocy podzespołów tak pi razy drzwi “razy dziesięć”..
    chociaż ta kwestia też zdaje się troche ewoluowała, miejmy nadzieję, bo nie chcę grać w GTA 6 na pc które będzie chodziło tak jak “4” w swoim czasie.
    Co do wrażenia wow które zanika z kolejnymi generacjami konsol, to raczej nie chodzi tu już tyle o moc obliczeniową, ale o czas potrzebny na produkcję tekstur, modeling coraz bardziej złożonej geometrii świata, czy też nawet nieszczęsną optymalizację pod mnogość sprzętów na piece.. itd.. Zunifikowane silniki w tym nie pomagają, bo jednak czas pracy grafika się wydłuża tak czy siak.. Troche mi to przypomina sytuację z mapami sequeli gier.. Świat jakoś najczęściej w nich nie rośnie, a jedynie “pieknieje”. Z punktu widzenia gameplayu, ten cały postęp niekoniecznie cokolwiek daje. Pamiętam jak grając w homm2 wyobrażałem sobie że może w następnej częsci będą kilkukrotnie wieksze mapy, pozwalające na wsiąknięcie w grę bezpowrotnie, dajać wręcz opcje na dryf gatunkowy tego tytułu wprowadzajac wiecej elementów rpg.. Jak się później okazało naiwny byłem :p

  7. MusialemToPowiedziec

    Az chce sie dac linka do filmiku z [url=”http://www.youtube.com/watch?v=eGVXfvA_-fA&feature=player_embedded”]Hawken[/url] pokazujacego jak dziala PhysiX. Ciekawe, czy koniec koncow sie nie okaze, ze brak PhysiXa mozna podpisac “next-gen consoles”, a gdzie jest “hi-end-PCs now” (tak, wiem ze mozna probowac odpalac PhysiXa na Radeonach, tyle ze to BOLI).

    1. BlahFFF

      @MusialemToPowiedziec

      Nie odpalisz PhysXa na katach AMD bo ten pisany jest pod CUDA i tyle. Mozesz odpalic go w trybie software meczac CPU i odpwiednio mocny daje jako-tako rade. Mozna tez w przypadku PC dorzucic jakas tania karte nVidii i uzywac jej do PhysXa. Co zas tyczy sie konsol. Silnikow do fizyki jest kilka, PhysX nie jest wcale najlepszym. AMD prowadzi(lo) prace nad stworzeniem podobnego oprartego na OpenCL. Nie jest powiedziane, ze PhysX bedzie w ogole uzywany w przyszlosci na nowych konsolach.

      1. MusialemToPowiedziec

        @BlahFFF

        PhysiX na 99% nie bedzie uzywany na konsolach, z oczywistego powodu (jak mowilem i potwierdziles, bez GeForce’a to boli). Mnie bardziej ciekawi, czy nextGeny beda pokazywac widoczki jak w momentach bez PhysiXa, czy jednak te z PhysiXem (wiesz, duzo swiatelek i tak dalej). Co prawda, wiekszosc tych swiecidelek nie sa wiele warte (a w Hawkenie to sie je wylaczy od razu, bo im gorsza grafa w sieciowce, tym lepsze wyniki), ale jednak Borderlands 2 i jego rozrywanie flag i rozne kwasy byly calkiem fajne.

          1. MusialemToPowiedziec

            @thiefi

            Tyle ze Havok nie jest taki “kolorowy” i “swiecacy” – co jak dla mnie jest ta podstawowa roznica miedzy noPhysX a PhysX (if you know what I mean).
            A ze PhysX nie bedzie uzywany, to wiecej niz oczywiste. Nie jest uzywany dzis, konsole sa od AMD, wiec nikt duzy nie bedzie z niego korzystac (zgodnie z teoria “PC umarl i nikt na nim nie gra, a po co marnowac czas na cos, co nie dziala na konsoli”).

            1. BlahFFF

              @MusialemToPowiedziec

              Dlatego, ze PhysX to rowniez symulacja czasteczek i innych pierdol. Havok to glownie kolizje efektow. Stad milardy efektow w takim Borderlands 2 na przyklad. Sam PhysX jest tez dostepny aktualnie w PS3 i znalazlem w sumie 2-3 gry, ktore z niego korzystaja (Fat Princess i R6 Vegas/Vegas 2). Ogolnie gier z ta technologia jest malo. Najlepiej by bylo gdyby nVidia zechciala przepisac jak na OpenCL co by i wydajnosc i dostepnosc poprawilo a przy okazji nowe konsole, przy zalozeniu, ze faktycznie beda korzystac z ukladow AMD (to wciaz plotki anizeli potwierdzona specyfikacja) rowniez mogly by skorzystac.

              @Eschelius, zakladajac, ze specyfikacje sa prawdziwe to devsi juz w tej chwili powinni “umiec” na to programowac i wyciagac maks. Kwestia konkretnej optymalizacji.

    1. k0d Autor tekstu

      @Redook

      Nie chodzi o to, że karty AMD są słabe. Chodzi o to że AMD przestało stawać do bezpośredniej konkurencji. Poznajdowało sobie nisze, nawet w obrębie konkretnych modeli tak aby nie wchodzić w starcie oko w oko z odpowiednikiem NVIDII. Efekt? Brak konkurencji, przesunięcie segmentów. Geforce 460 GTX, który kiedyś kosztował 700 zł, teraz ma odpowiednika (w sensie mocy) który kosztuje grubo ponad 1000 zł. A AMD szuka sobie norek i nisz, unika bezpośredniego starcia. Owszem karty są dobre ale nie powodują spadku cen, nie ma walki o klienta. To zła sytuacja dla wszystkich.

      1. Redook

        @k0d

        hm no nie wiem, popatrzylem z ciekawosci na stronke z jakims rankingiem i wychodzi ze aktualna topowa karta AMD czyli 7970 jest chyba jedna z topowych kart. Jest podobno tylko troszke wolniejszy od topowej nvidii a przy tym duzo duzo tanszy.
        W segmencie oczko nizszym maja 7950 ktore tez nie jest w tyle za konkurencja.
        Mi sie wydaje ze wiekszy problem jest w slabym rozraklamowaniu tych kart i jakims idiotycznym przeswiadczeniu ze z radeonami sa problemy. No i jak pojdziesz do sklepu to o ile nie poprosisz konkretnie o karte amd to sprzedawca Ci poleci nvidie.

  8. Eschelius

    Będzie jak zwykle

    – najpierw z 2 lata na to, żeby devsi nauczyli się na to programować i wykorzystywać moc

    – w tym czasie pecety nadgonią, niedługo później przegonią.

    Tak naprawdę ważne będą gry, a ja tutaj optymista nie jestem. Najpewniej koszta produkcji pójdą w górę, a co za tym idzie będzie jeszcze większe stawianie na pewniaków. Jeśli coś się nie przebiło w tej generacji nie przebije się i w następnej. Po za F2P, które zapewne na konsole mocniej wejdą właśnie w kolejnej generacji. Jak zwykle wtedy, kiedy na PC już każdy będzie mial ich dość 🙂

  9. aryman222

    najważniejsze, że AMD ocalono. oczywiście nie mają co się nakręcać – marża (zysk) przy tak gigantycznej ilość będzie minimalna. nic dziwnego, że przebili Intela i- liczyła się tylko cena. teraz AMD mają zapewniony spokój, ocalenie, utrzymanie, stałe źródło przychodów. czy jednak to wystarczy do rzucenia wyzwania konkurencji? no niestety, ale będą musieli zrobić procesory mocne nie tylko na papierze. przynajmniej mają na to kilka dodatkowych lat 🙂

Powrót do artykułu