Złotousty Peter otworzył usta i wyleciała masa syfu

Nitek dnia 17 lutego, 2014 o 20:59    6 

Peter Molyneux wrócił, dziecinko i snuje chore wizje.

Pamiętacie Dungeon Keepera, który ostatnio szumnie wkroczył na salony? Ba, że pamiętacie. temat świeży jak chleb z piekarni o 6 rano. W wielkim skrócie wskrzeszenie marki okazało się płaczem dziecka w kącie, a nie powrotem mofo Rogacza i spółki. Gra miała takk fatalnie zaprojektowany model płatności, że po kilku minutach wręcz wpychała nam ręce do kieszeni, bynajmniej nie z przodu, a tam gdzie portfel grzecznie siedzi. Wykopanie bloczku w ziemi szacowane było na 4 godziny. Chcesz szybciej – rzygaj kasą. I tak w kółko. Co ciekawe, w ramach rozdawnictwa gog.com sypnął z rękawa pierwszą częścią za darmo. Sprawdziłem drugą, bo akurat miałem i ku moim zdziwieniu obkopałem się z pierwszą planszą w try miga (ktoś wie jak odpalić tam 16:9, bo jedyne co udało mi się zrobić to włączyć wyższe rozdziałki)

godus 15

Tatuś Peter, wszak odpowiedzialny za pierwszego Dunegona, zrugał takie praktyki łowienia kasy i określi to jako nieprzyjemny smród przysłaniający fantastyczną robotę jaką twórcy wykonali z wskrzeszaniem marki. Serioulsy?! Niestety. Koniec końców wyszło na to, że osoby stojące za rebootem pospieszyły się z wyciąganiem łap po pieniądze i dostali linijką po łapach. Rada Petera? Nie bądź chciwy. Określając Godusa jako anty DK, złote usta rzuciły, że nie można być tak nieokrzesanym w proszeniu graczy o pieniądze. Po czym nakręcił katarynkę szaleństwa.

Zamiast takich zabiegów będzie monetyzajca w Godusie jaka nie istniała nigdy wcześniej i będzie różniła się od wszystkiego, co widzieliśmy w grach dotychczas. Za przykład weźmy to, że nie będziesz musiał wydawać ani grosza jeśli nie będziesz gotowy. Musisz być delikatny i powoli wprowadzać gracza w poszczególne elementy tego procederu. Chcemy sprawić, by ludzie czuli się dumni inwestując w nasz produkt. Zanim nastąpi prośba, gracze muszą poczuć jakby Godus był ich hobby, nie tylko kolejną grą. Zapytany o to czy nie boi się, że nikt nie wyłoży kasy na granie, Peter odparł jasne, że się martwię. Moglibyśmy postawić gracza przed faktem, że domek powstanie za 6 dni chyba, że zapłaci i być może zarobilibyśmy na tym kupę kasy, ale to nie jest nasz pomysł na grę.

Musi być lepszy sposób.

godus 13

Tak, cholera jasna, nie wyciągać bezczelnie niezliczonej ilości gotówki od graczy, zwłaszcza że early access Godua jest niczym przedwczesny wytrysk. Nastąpił i tyle. Ostatnia łata datowana jest na 25 październik 2013 i od tamtej pory nikt gry kijem nie ruszał. nawet ja. Nie od ostatnich Luźnych gadek, bo cenię sobie swoją mychę. Nadal klikania tu od zajebania, a nawet udało mi się więcej sprzętu do nagrywania podmienić niż rzeczy w Godusie.

Godus poza wersją płatną na PieCe, będzie także działał wg. powyżej opisanego schematu, którego Peter nie śmie nazywać F2P. Wariant Piotrusiowej zabawy w darmowe granie prawdopodobnie wskoczy na Androidy i iOSy. Zresztą granie w Godusa w chwili obecnej wygląda jak free 2 play bez opcji free to play. Wszystko odnawia się wolno, trzeba wracać do gry co jakiś czas, a jedyną różnicą między wizją Pita jest fakt, że gra nie wysyła powiadomień i nie da się nic przyspieszyć za gotówkę. Póki co.

Mimo bajek o 6 milionach graczy działających jednocześnie, zarządzającymi trylionami wyznawców, chcę pokazać bazylion środkowych palców i zapomnieć o Godusie. I Peterze. Banialuki.

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Złotousty Peter otworzył usta i wyleciała masa syfu

  1. aryman222

    jeżeli któraś z w/w gier osiągnie poziom fajności wystarczający do zagrania (na chwile obecną jestem od tego baaaardzo daleki) to upewnię się, że w żadną nie zainwestuję ani złotówki 🙂 trzeba tępić takie podejście. aha – no i jeszcze nowa gra Cliffiego! tyle chłopak mówił o piractwie na PC, że aż głupio by mi było kupic jego grę 🙂

Powrót do artykułu