XCOM Hybryda

Kiler dnia 6 sierpnia, 2014 o 8:32    37 

Fantasy Flight Games (FFG) znane również jako “Wypromuj jakąś markę a my łykniemy licencje” pokazało nową planszówkę bazującą na grze komputerowej. Tym razem padło na XCOM.

XC01_layout

w skrócie:

– kierujemy XCOM (zaskoczenie ; ));

– odpieramy inwazje;

– rozwijamy technologie i pilnujemy bazy coby ufoki nas nie pokonały łatwo;

– kooperacja;

– jakiś teoretyczny podział ról (już widać po obrazkach, że dość sztuczny twór nie do końca wiadomo po co stworzony);

– mechanika oparta na kościach (na końcu pierwszego linka rozpisane o co chodzi);

– główny ficzer (wymieniany w każdym zdaniu) – do gry wymagana będzie aplikacja, która steruje zachowaniem obcych, presją czasu, uczy gry, zapewne do tego śpiewa, tańczy i recytuje.

Na pierwszy rzut oka wygląda jak typowe odcinanie kuponów choć autorem jest Eric M. Lang, który ma na koncie stworzenie m.in. genialnego “Chaos in the Old World” czy świetnej karcianki Zew Cthulhu oraz całej masy mniej lub bardziej uznanych tytułów więc może będzie to jakoś wyglądało.

Dwie ściany tekstu tutaj:

http://fantasyflightgames.com/edge_news.asp?eidn=4972

http://www.fantasyflightgames.com/edge_minisite_sec.asp?eidm=269&esem=1

Obrazki ze strony FFG

Dodaj komentarz



37 myśli nt. „XCOM Hybryda

              1. Kiler Autor tekstu

                @thewhitestar

                “A co do barów… spróbuj tam kiedyś wpaść z takim nerdowskim pudełkiem. Karty są w ogóle nieporównywalne z tym…”

                Chyba się nie zrozumieliśmy ; ) Oczywiście w pokera też po różnych barach grywałem ale ja pisałem o karcianych grach kolekcjonerskich : Call of Cthulhu, Netrunner i Veto 2ed. Zdarzyło mi się też grać w Nową Erę która też składa się z samych kart w zasadzie i chyba tylko ona ma “nerdowskie pudełko”, cokolwiek by przez to rozumieć ; )

      1. Zwirbaum

        @Probabilistyk

        Picie i planszówki to czasami zło, czasami nie najgorsza idea.

        Parę lat temu kupiliśmy jednej osobie z “paczki” Civilization Through the Ages. Ponieważ przy okazji miał imieniny, wzięliśmy whisky i inne %. Ogólnie rzecz biorąc w trakcie rozgrywki mieliśmy mnóstwo akcji pod tytułem:
        “To tak zrobię” “Nie możesz”, “To tak może” “Też nie możesz” “A tak?” “Pytałeś parę chwil wcześniej” “Aha” *chwila ciszy* “To co robisz?” “To teraz moja tura?”
        Efekt: Mając w pamięci jak nam opornie szło, byliśmy niesłusznie przekonani że gra jest jakaś mega pokomplikowana i niewiadomo co, unikaliśmy jej chyba z 4 lata, albo coś koło tego. Na początku lipca albo jakoś w czerwcu chyba w końcu do niej przysiedliśmy. I do mnie wtedy coś dotarło
        “Wiecie że właśnie sobie przypomniałem, że wtedy graliśmy DWA razy w Cywilizację”

        Ogólnie prawdopodobieństwo wystąpienia Talizmanozy w miarę spożywania alkoholu zbiega do 1.

    1. shani

      @aihS

      Generalnie kazda gra wydawana przez FFG wyglada tak swietnie, ze znalazlaby miejsce u mnie na polce. I akurat tu nie ma zadnego problemu z zakupem nawet w Polsce, duzo Polskich sklepo internetowych nimi handluje. Co do mechaniki gry, to zalezy, raz im to lepiej wychodzi, raz gorzej, ale mozna powiedziec smialo, ze ich gry pod wzgledem wizualnym to majstersztyk!

  1. jediwolf

    Kurde jak czekam na wiedźmina. Mam descenta, gre o tron i chyba jedną z najlepszych i najbardziej rozbudowanych planszówek ever: Twilight Imperium. Niestety nie mam już ekipy, żeby razem pograć. Pamiętam jak na studiach się było. Piątek wieczór po zajęciach. 5 osób, Twilight, pizza, piwko i zawsze siedzieliśmy jakieś 10-14h, żeby skończyć grę ;D Cholera brakuje mi tego… Tak samo jak gier wyobraźni. Ostro się grało w DnD, Dziekie Pola czy Neuroshimę 🙂

    Co do FFG zawsze ich lubiłem. Fakt gry karciane czy planszówki mają strasznie drogie, ale jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie.
    Brakuje mi takiej stałej ekipy do gry ;D

        1. Goblin_Wizard

          @jediwolf

          W Warszawie można bez problemu zebrać ekipę właściwie w dowolny dzień tygodnia. Mi zwykle starcza czasu żeby pyknąć raz na 2 tyg. (czasami częściej). Preferuję co prawda karciankowe multi (zwykle 4 osobowe), ale planszówkami też nie gardzę. Jak się nie ma z kim grać to zebranie ekipy jest banalnie łatwe. Wystarczy popołudniową porą wpaść do Paradoxu i dać hasło “Brakuje X graczy do gry Y” i już można pykać. W lokalu jest piwo i inne napoje, a nawet chyba coś tam przegryźć można. Oczywiście, co w domu to w domu, ale jak przyciśnie czy też jest chęć poznania nowych ludzi to miejsce pasuje idealnie. Problem mam raczej ze znalezieniem czasu niż graczy.

    1. Garett

      @jediwolf

      Twilight świetny, choć niezmiernie do dupy mi zawsze w nim idzie :P. Niestety teraz nie mam nawet jak grać, ekipa się rozjechała i ciężko się spotkać (FYI ja też należę do tych rozjechanych, bo gra u kumpla została w Kielcach, ze wszystkimi dodatkami !!). W RPG też dawno nie grałem, czasem od wielkiego dzwonu jakaś sesyjka się przydarzy, ale zdecydowania za rzadko.

  2. Sekal

    Wbrew pozorom coraz więcej osób gra w planszówki/karcianki a i same gry robią coraz lepsze i ciekawsze. Ja grywam regularnie, często w gronie 4-5 osób – zamiast na piwo, spotykamy się na planszówki właśnie. Kiedyś były to rpg, ale to przegrało z koniecznością przygotowania się. Planszówki wymagają tylko rozłożenia. 🙂

      1. Ulv

        @Szmatan

        ooo, Horror jest zacny. Zdarzały mi się rozgrywki, kiedy po 30 minutach rozkładania wszystkiego na dywanie, bo stołu braknie na dodatki, gra trwała trzy tury, bo brama na bramie, namnożenie potworów, cuda wianki i wyskoczył przedwieczny, a ci, co nie siedzieli już w przytułku/szpitalu, to mieli ze sobą tylko gacie i zdaje się psa Diuka. Gra jest miodzio, ale dla mnie, nie do przyjęcia jest to, że tam się z przedwiecznymi walczy. Kurde, to przedwieczny, jak wskakuje na planszę, to postacie powinny tylko pisnąć i kuńiec.

Powrót do artykułu