“Wojny przestrzeni” już w przedsprzedaży.

furry dnia 16 lutego, 2017 o 19:25    24 

Jeśli śledzicie premiery książkowe to wiecie, że na koniec lutego zapowiedziana jest premiera “Wojen przestrzeni” Pawła Majki. Kontynuacja “Pokoju światów” doczekała się okładki, niestety będzie mniej kontrowersyjnie, a przy okazji przemierę dyskretnie przesunięto na 15 marca.

Wojny_przestrzeni_Pawel_Majka_II

Okładka jest w sumie jakimś powodem do newsa, ale na stronie wydawnictwa pojawiła się też informacja, że jeśli zamówicie książkę w przedsprzedaży, to kupicie ją 30% taniej niż podano na okładce (w sumie nic specjalnego na polskim rynku książki). Drugim sposobem na zachętę jest ebook gratis w pakiecie, a tu już zaczyna się rozchodzić miły naszym nosom zapach cebuli…

Szczegóły na stronie wydawnictwa, zakupy zrobimy w sklepie madbooks.pl należącym do Genius Creations.

Dodaj komentarz



24 myśli nt. „“Wojny przestrzeni” już w przedsprzedaży.

  1. bosman_plama

    Tylko podpowiem, że w tym roku wyjdzie jeszcze GOTY Edition, ale bardzo tego nie rozgłaszajcie, bo wolałbym, żeby podstawka też się sprzedała;).

    Zresztą tamto, to będzie niskonakładowa edycja specjalna (dla wszystkich nie starczy) zawierająca m.in. trochę DLC (z których część jest dostępna za free – ilustracje, opowiadania o Koryckim (nie tym, z serialu z tevauenu, tylko prawdziwym bo moim:)).

    1. furry Autor tekstu

      @bosman_plama

      A czy ja mogę tradycyjnie ponarzekać na okładkę?

      Mnie tam za jedno, i tak czytam ebooki, ale jak ktoś chce postawić na półce obok siebie, to szczerze mówiąc te okładki nie wyglądają jakby były ze sobą powiązane. Choćby nawet litery można podobnie zakomponować, ale pewnie nie da się, bo polską flagę zasłonią, teraz to od razu prokurator 🙁

      1. bosman_plama

        @furry

        Okładki w przypadku tej serii i kontrowersje z nimi związane to część tradycji tej serii. Tu nie ma to tamto. Dwie doby rozkminialiśmy z grafikiem jak zrobić tak, żeby znów poruszyć ludzkie… te…. no… poczucia estetyczne?

        Odnośnie flagi na okładkach przyszłościowych okrętów istnieje już tajny okólnik Najministra ds. Najważniejszych, tak więc tego, bez kpinek proszę.

        Pierwotnie chciałem, żeby okładkę do tego tomu zrobił Rudowski (ten od ilustracji), ale wydawca przekonał mnie, że to by się gryzło z okładką pierwszego tomu. Potem porwano mi kota, żeby wybić mi z głowy obecność na okładce Pinkie Pie. No to ustąpiłem.

        Tak więc okładka jest taka – nawiązuje układem i kolorystyką do pierwszego tomu. Niestety, bez Pinkie Pie, co łamie mi trochę serce.

        Ale Rudowski powróci.

  2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    O. Tu jest miejsce na wyznanie. W końcu usiadłem do Dzielnicy obiecanej która leżała na półce chyba już ze dwa lata. I w trakcie czytania tak zacząłem się rozglądać po mieszkaniu by pomyśleć co z tego całego nagromadzonego majątku miałoby sens po takim wybuchu. Śpiwór, materac, skrzynka z narzędziami chyba. Może jakieś garnki. Bo przecież nic z elektronicznych gadżetów…

    1. bosman_plama

      @brum75

      Osobiście cenię siekierkę turystyczną, saperkę, nóż. Nie od rzeczy byłoby coś do rozpalania ognia, albo zapas chińskich zapalniczek, albo jakieś krzesiwo z hubką czy czymś ją zastępującym. Szwedzi robią niezłe noże z krzesiwem w pochwie, więc taki nóż mógłby załatwić dwa w jednym.

      Ja pewnie zabrałbym ze sobą jeszcze Czarną Kompanię i Wojnę Trappa. I dylogię Puchatka.

      1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

        @bosman_plama

        O. Saperkę mam w samochodzie, taką pamiętającą Ludowe Wojsko Polskie. Kiedyś jak Tico jeździłem i śnieżna zima się trafiła to była nieoceniona, chociaż trzeba się było sporo namachać…
        Od Tico na zimę lepszy był maluch, tam był ten “ręczny gaz” co pozwalało samemu się z zaspy wypchać, tylko potem trza było szybko w biegu wsiadać. Baron Munchhausen byłby dumny.
        A z książek to Tajemniczą Wyspę bym brał 🙂

        1. bosman_plama

          @brum75

          Tajemnicza Wyspa to fantasy. Bohaterowie wylądowali na wyspie, na której występują absolutnie wszystkie niezbędne metale, by stworzyć cywilizację. Rozbitkowie niemal dosłownie się o nie potykają:). Do tego zasoby paliw kopalnych, czarnoziemy i akurat takie rośliny, że nawet pięciolatek nie miałby problemu z zapewnieniem sobie żywności.
          Gdyby taka wyspa istniała, Ruscy z Amerykanami już dawno toczyliby o nią trzecią wojnę światową;).

            1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

              @furry

              Ach. Marsjanin. Gdyby Verne żył dziś to by właśnie tak napisał. Czytałem i morda mi się śmiała od ucha do ucha 🙂 “Fear my bottany powers!” Niby atmosfery na Marsie nie ma ale klimat książka miała świetny.
              Swoją drogą w Apollo 13 była taka super scena gdy w NASA siedziała taka banda ówczesnych nerdów i jeden tam im mówi “musimy zrobić to i to mając do wykorzystania wyłącznie to” i wykłada jakieś graty. No i nerdziochy mózgują i oczywiście wymyślają co i jak z taśmy klejącej… Tak optymistyczna scena wiary w naukę i rozum. Bardzo budujące. No, przynajmniej mnie pokrzepiało.

Powrót do artykułu