W trzy miesiące od premiery The Division serwery opuściło 93% graczy

Fantus dnia 11 lipca, 2016 o 15:38    18 

Według amerykańskich miłośników statystyk liczba grających w “najszybciej sprzedającą się grę ever” (wg. Ubisoftu) spadła z ok 2,1 miliona do niespełna 145 tysięcy. Trend spadkowy jest, niestety, kontynuowany.

Gra miała być koniem pociągowym wydawcy, kurą znoszącą złote jaja i ogólnie im kot starszy tym ogon twardszy. Tymczasem okazuje się, że balans gry, system lootu i ogólny całokształt to dla kota za dużo, a dla psa za mało. Wiele rozwiązań zostało przyjętych negatywnie, a gracze nie doczekali się poprawek. Gracze zagłosowali więc “nogami”.

Koń by się uśmiał?

Dodaj komentarz



18 myśli nt. „W trzy miesiące od premiery The Division serwery opuściło 93% graczy

    1. emperorkaligula

      @Nitek

      gry skierowane TYLKO do pełnych party prawie zawsze tak kończą 😛 przed ostatnim dlc do the division do roboty była tylko dark zona (strefa open pvp) i raz w tygodniu rajdy (bo podwójna nagroda). a od samego początku dark zona sprowadza się do “jest ich mniej to im wklepiemy” lub “idziemy klepać tych najsłabszych w najniższej strefie dla zabawy”. ps: samemu/we dwóch za chiny ludowe nic się nie ugra w wyższych strefach i koło się zamyka. genialny ubisoft 😀

      teraz jest lepiej bo do nowych loszków (dodane w płatnym DLC) divisionowych matchmaking i skalowanie do ilości osób działa. tylko, że ja nie wyobrażam sobie grać z randomami w division. randomy: nigdy nie rozumieją po angielsku (żadnych podziałów, filtrów, preferencji językowych) do tego co trzeci nie potrafi nawet skonfigurować mikrofonu/push to talka i sieje – to dostaje muta po 10 sekundach i wspólne granie taktyczne idzie się yebać… w stanach pewnie jest z tym lepiej, ale w europie porażka.

      a że bugi i brak balansu, zabugowany i przestarzały interface + BRAK pomysłu na loot – ubisoft to ubisoft 😀 mimo to 300 godzin na liczniku już jest i gramy dalej, bo w pełnym party z własnym komunikatorem kiedy gra się na najwyższym poziomie trudności jest super. jest wyzwanie, jest pvp kiedy chcemy.

      1. Yerz

        @lemon

        Nie wiem czy z przekąsem to czy bez…

        NVM, Gra jest spoko, tylko ładują sobie amunicję śrutową prosto w czerep idiotycznym marketingiem, słabymi nagrodami lub ich brakiem w PVP. Skiny to są tylko inne kolorki, a na domiar złego ostatnio dopieprzyli całość mikropłatnościami. To nie ma się co dziwić że ludzie odchodzą. Ciekaw jestem jak długo jeszcze będą trzymać się opcji że nie wprowadzą F2P…

    2. Kawira

      @Nitek

      To chyba było oczywiste. Sprzedawanie moby w dobie LoLa i Doty, to nie strzał w kolano, a jebnięcie sobie z armaty prosto w głowę. Co do the Division – przestałem grać jak zrozumiałem, że lootuję w Dark Zone tylko po to by lootować więcej, ew walić screeny kolejnych kolorowych dropów. Absolutny brak end game’u zawsze zabije pseudo-mmo

    1. emperorkaligula

      @Yanecky

      w division ? tworzysz anonima niemowę i wypełniasz rozkazy w 90% wysyłane do ciebie przez słuchawkę. dno dna. singiel to taka męczarnia bez sensu. za długie, bez zwrotów akcji, bez czegokolwiek co przyda się w endgejmie. dziękuje bogom za to że miałem taxi.

      do tego pierdyliard nieobowiązkowych znajdziek na mapie, które nie źle działały przez pierwsze 2 miesiące 😀 te znajdzki czasem są fajne. ale mówimy o kilkunastu fajnych 30 sekundowych nagraniach na ~250 znajdziek. yeah…

        1. emperorkaligula

          @buczysyn

          samego singla chyba nie ma. nie bardzo wiem, bo zawsze loguję się do uplaya. ale wydaje mi się, że na bieżąco wszystkie dane o tym co nosisz czy co do własnej skrzynki wrzucasz idą na servery ubisoftu. no i matchmaking jest dodany do każdej misji fabularnej (nie trzeba z niego korzystać i można solo grać) co też wskazuje na mocne połączenie z multi.

          ale kąsole moze maja inaczej – lepiej doczytaj. w skrócie fabuła division to taki film klasy b z lat 80, ale wykastrowany z humoru/zwrotów akcji (JAKICHKOLWIEK!)/sympatycznych twardzieli i super złych przestępców. przesadnie poważny shooterek o ratowaniu miasta i absolutnie pozbawiony “brudu”, który powinien wypełniać miasto porzucone na pastwę gangów. strzelanie zza osłon najpierw do takich samych przeciwników A potem przeciwników B, a na końcu do przeciwników C…

Powrót do artykułu