Trzeci koniec Secret Service

Nitek dnia 10 grudnia, 2014 o 20:48    102 

Za fejsem Secreta.

Drodzy Czytelnicy!

Ponad miesiąc temu spore zamieszanie wywołało pojawienie się na Facebooku oświadczenia Waldemara „Pegaza” Nowaka. W mediach społecznościowych wielu oczekuje reakcji i pełnej odpowiedzi na wszelkie pytania natychmiast. Nie zawsze jest to możliwe, czasem trzeba poczekać, aby realne życie dogoniło deklaracje. Dziś w końcu jest czas, kiedy możemy dokładniej opisać stan rzeczy.

Idea Ahead (wydawca) nie dysponuje już prawami do marki „Secret Service”. Wróciły one do właściciela, czyli spółki Bronwald. Prawa do tytułu były licencjonowane na podstawie umowy, która wygasła. Oznacza to, że nie będziemy już wydawać czasopisma pod tytułem „Secret Service”. Nie mamy żadnej wiedzy, czy pismo pod tą nazwą będzie się nadal ukazywało – decyzje w tym zakresie leżą wyłącznie po stronie właściciela tytułu.

To jednak tylko koniec pewnego etapu. W dalszym ciągu będziemy wydawać magazyn poświęcony kulturze gier wideo, zgodnie z wizją jaką przedstawialiśmy dotychczas. Czasopismo tworzyć będzie ten sam lub bardzo zbliżony skład redakcyjny, z Piotrem Mańkowskim jako redaktorem naczelnym. Zostaje z nami też cała załoga, dzięki której magazyn się ukazuje.

Nastąpią oczywiście zmiany – oczekiwane zarówno przez Was, a także konieczne w naszej opinii, a których dotychczas z różnych względów nie mogliśmy zrealizować. Poza zmianą nazwy, od następnego numeru kończymy z cyklem dwumiesięcznym. Od roku 2015 nasz magazyn będzie się ukazywał co miesiąc. Pojawi się wydanie elektroniczne w formie aplikacji, z dodatkową zawartością multimedialną. Powstaje nowy layout i podział treści wewnątrz. Redakcja przenosi się do nowego biura na warszawskich Kabatach. Będzie nowa strona www z blogami autorów. Uruchamiamy możliwość zamawiania prenumeraty, a także Forum. Co do Forum: rejestracja wymagać będzie zaproszenia, które mogą wysyłać do znajomych osoby już na nim zarejestrowane. W pierwszej kolejności zaproszenia do dołączenia do Forum otrzymają wszyscy, którzy wsparli akcję na PolakPotrafi.pl.

Niezależnie od decyzji właściciela „Secret Service” o dalszym jego losie, pragniemy poinformować Wspierających projekt na PolakPotrafi.pl, że otrzymacie kolejne numery wydawanego przez nas czasopisma, niezależnie od tego, czy „Secret Service” będzie się ukazywał nadal, czy nie. Wszyscy którzy wsparli akcję choć złotówką, otrzymają kody umożliwiające darmowy dostęp do najbliższego wydania (Web, Google Play, AppStore). Wszyscy, którzy zdecydowali się w czasie akcji na nagrody z drukowaną wersją magazynu (niezależnie od wybranej ilości wydań), otrzymają bezpłatnie nowy numer naszego magazynu w wersji papierowej, wraz z przesyłką na terytorium Polski. Osoby, które miały otrzymać sześć kolejnych wydań, również otrzymają najbliższe wydanie „gratis” – czyli jeszcze w sumie pięć numerów, zamiast czterech. W ten sposób pozwolimy Wam ocenić, czy nadal warto być z nami.

Jest nam przykro, że musimy opuścić to miejsce. Zrobiliśmy przez ostatnie kilka miesięcy wiele, aby nie musiało do tego dojść. Chcemy być bliżej Was, również w okresie pomiędzy wydaniami magazynu, czy to na Forum, czy na portalach społecznościowych. Aby jednak tak było, nie możemy naszego czasu i energii poświęcać bezsensownym sprawom, nazwijmy je „formalnym” i wszelkim zadawnionym sporom, z którymi nie mamy nic wspólnego.

Czas pisać własną historię. Tworzenie miesięcznika to nowe wyzwanie. Decyzja o przyspieszeniu cyklu wydawniczego była konieczna – tylko w ten sposób możemy dostarczyć Wam jakość, która nas usatysfakcjonuje. Tak więc przed nami ekscytująca misja samodzielnego tworzenia nowego, niezależnego tytułu na rynku prasy growej! Mamy to szczęście, że możemy realizować marzenie, a to jest coś. Dziękujemy i bądźcie z nami!

Robert Łapiński / wydawca

Nie wiem co napisać. Gikz – jesteśmy dłużej niż Secret Service.

Zajebiście obniżyli zaufanie do Polakpotrafi i całego crowdfundingu. Brawo. Z drugiej strony mam nadzieję, że ludzie zaczną się zastanawiać dwa razy na co hajsują jeszcze zanim to widzą, bo nikt nie jest koleżką potencjalnego nabywcy.

Polecam lekturę wiadra hejtu https://www.facebook.com/secretservicemagazine

Aha, link do nowego projektu https://www.facebook.com/pixelthemagazine

A teraz, grzeczne dzieci, pocałujcie misia w dupę.

Dodaj komentarz



102 myśli nt. „Trzeci koniec Secret Service

      1. qba

        @Nitek

        Jak się czują?
        Nijak – zagrywki zakulisowe mnie guzik obchodzą. Czy Pegaz wydymał redakcję, czy to był plan z góry mam w nosie.
        Dwa pierwsze numery zadowoliły mnie tak na 75%-80%, więc źle nie było, ale jest nad czym pracować.
        Trochę szkoda, że wspomnienia związane z Secret Service zostają ponownie tylko wspomnieniami, ale ponieważ otrzymam pozostałe 4 numery w formie pixla, to będę miał okazję przetestować co się z tego urodzi. Może zbliżą się do polygonu i będę kupował co miesiąc, a może pójdą bardziej w retro i oleję.
        Na gikzie i polygami czytam tylko newsy i czasami dla zwały komentarze*. Dla artykułów mam kotaku i polygon. Fajnie będzie poczytać coś wartościowego na papierze, ale jeżeli mi nie podejdzię to się ciął nie będę.

        *gikz jest dla mnie coraz bardziej dodatkiem do “let’s play” Nitka (gdzie pod tym względem toleruje jedynie Total Halibuta). Swoją drogą jak się zapatrujesz na ostatni odcinek South Park? 🙂

  1. Zwirbaum

    Niesmak jest. Tyle dobrego że dostanę kolejne numery za darmo, więc nie do końca zostałem wycyckany (plus jeden za darmo, więc teoretycznie jestem +1). A że nazwa inna, cóż muszę przeżyć. Jeśli poziom będzie taki jaki był w drugim numerze, to całkiem ok. Tak czy siak jest trochę niesmak. I kompletnie zastanawia mnie co poszło nie tak – dlaczego postanowili zrobić takie a nie inne podejście z “marką”. itd. itp.

      1. Nitek Autor tekstu De Kuń

        @nieja

        bo zbierali na sikreta, nie na jakiegoś pixela?

        Myślisz, że jakby od początku chcieli zebrać na jakieś tam nowe pisemko to osiągnęliby bądź co bądź, taki spektakularny sukces? Czemu więc nie wystawili się jako magazyn starej gwardii Pixel?

        Bo łatwiej było naciągać na nostalgiczne pukanie serca, bo kiedyś to było. No i jest. udało im się przywrócić lata 90te

  2. Sekal

    Świetna zagrywka materkindoda. Naprawdę świetna. Zrobili SS, ściemę z nazwą i teraz już są na swoim i mają trochę czytelników z prenumeratą, dzięki temu ktoś sprawdzić z czym to się jje i może coś im wyjdzie. Startując od zera nie mieliby na to raczej szans. 🙂

    1. furry

      @aihS

      Meh. Papier wszystko zniesie, a wydanie cyfrowe to już w ogóle 😉

      Mnie zastanawia jedno, proszę o ewentualne naprostowanie, bo śledziłem temat jednym uchem, ale czy dobrze rozumiem?:

      1) Firma A kupuje od pana B prawa używania znaku towarowego C, a właściwie wypożycza na 3 miesiące.
      2) Jednocześnie firma A uruchamia akcję finansowo-nostalgiczną, oferując 6 numerów pisma C w odstępie dwumiesięcznym, czyli przez 12 miesięcy. Rozumiem że ze świadomością, że mają prawa na 3 miesiące. Halo? Czy jest na sali prawnik?

      Miałem w ręku ten pierwszy numer, przejrzałem więcej niż pobieżnie, na szczęście w kiosku Minetka przy stacji Metro Wilanowska obok działu prasy jest półka z piwem, zakupiłem więc piwo marki Żywe (nie Żywiec) i nie żałuję.

  3. PeteScorpio

    Cóż PolakPotrafi nabrało odpowiedniego znaczenia. Bo nikt tak nie wydyma Polaka jak Polak, c’nie Nitek (pamiętny polski taksówkarz z Londynu) 😉 Czy jestem zaskoczony? Tak. Czy mam ból dupy? Nie. Owszem kupiłem pierwszy numer, bo dlaczego nie. Okazał się taki sobie,na drugi było mi szkoda kasy. Skoro ekipa się nie rozpadła niech tworzą, jak mnie nowe pismo zaciekawi to może zakupię, zawsze to jakiś powiew świeżości na rynku (choć lepiej pasuje tu słowo “pierd”). Będzie bang jeśli wydawnictwo mające prawa do nazwy postanowi również wydać pismo nomen omen Secret Service, kabaret. Z jednym się zgodzę, zaufanie do crowdfundingu poleci na łeb na szyję…i dobrze można wydać złotówki w naszym biednym kraju na pożyteczniejsze rzeczy, lub nie. Powtarzając za obywatelem Kurskim “ciemny lud to kupi”…zawsze.

  4. mr_geo

    Czyli że to co od początku wyglądało na niezbyt subtelny skok na kasę okazało się ordynarnym skokiem na kasę?
    Kleur my verbaas jak to mawiają w mojej okolicy.

    I jeszcze to zadęcie w tej żałosnej notce że myśmy som, wicie, powyżej “zadawnionych sporów” i “bezsensownych spraw formalnych”, że myśmy som takie milordy i szlachta do wyższych stworzona celów. A cele te są tak wyższe że klękacie, kurwa, narody i oddajcie nam pokłon, bo my będziemy teraz se pisać “własną historię”.

    Ale może będzie z tego jaki pożytek dla ludności – taki mianowicie że ludność w końcu zrozumie że wszelkie crowdfundingi w ich obecnej formie to członek męski, ujście jelita grubego i zbiór luźnych odłamków skalnych ułożonych w przybliżony kształt stożka.

  5. Stah-o

    A poza tym, że pozornie wygląda to zimnokrwisty wałek, to wiadomo może, kto faktycznie zawinił? Pegaz nie chce udostępniać licencji, czy wydawca nie chce jej już opłacać (może sukces ustalił nowe ceny licencjonowania :), tak się przecież (prawie) zawsze zdarza).

  6. George

    Akurat robienie z tego “skoku na kasę” i “amber gold all over again” jest, pardonnez moi, głupie.

    1. Znak tow. SS:
    – tworzy jedynie koszty (utrzymywanie znaku towarowego, z tego co pamiętam kilkaset PLN na 5 lat);
    – leży od x lat i nikt z niego faktycznie nie korzysta.

    2. Jaki cel miałoby zawarcie umowy licencji na dwa numery, jako działanie “z góry powziętym zamiarem oszukania milionów”? IMHO żadne, jedynie ryzyko zaistnienia gnoju, którego teraz jesteśmy świadkami, a który jest potrzebny wydawcy jak dziura w moście. Jeżeli SS nie będzie wykorzystywane dla tytułu nowego czasopisma, to dalej będzie leżał odłogiem produkując jedynie koszty. To nie jest decyzja biznesowa.

    3. Wydawca SS po prostu dał dupy, bo nie zabezpieczył praw do znaku i się Panowie znów pokłócili (na 99% o kasę), a pewnie ustalenia były na gębę albo na chusteczce z restauracji.

    4. Bronwald sp. z o.o. to spółka, w której 35 udziałów ma mamusia Nowak (l. 70), a Pegaz Nowak ma udziałów 5. W zarządzie jest jeno mamusia, a tatuś Nowak (l. 91) jest prokurentem. Zatem na podstawie doświadczenia życiowego można przyjąć, że spółką kieruje Pegaz Nowak. Także pewnie Pan Pegaz powiedział wincyj hajsu albo nara (do czego miał prawo).

    5. Ani mnie to grzeje, ani ziębi, bo na SS nic nie wydałem, ale pisanie o spisku, amberze i coś tam jeszcze, to już jest jakiś wyższy poziom hejtu. Niekompetencja, brak wyobraźni, farejerstwo wydawcy? Pewnie tak. Świadomie działanie? Nie przesadzajmy, jak mawiają ogrodnicy.

      1. George

        @Nitek

        Towarem, za który zapłacili z góry wspierający, nie jest znak towarowy SS, a magazyn o grach. Na razie zapewnienia wydawcy są takie, że czasopismo dalej będzie się ukazywać, a założenia pozostają niezmienione. Wyłącznie inny tytuł czasopisma, przy ocenie “oszustwa”, pozostaje absolutnie bez znaczenia. Idąc nawet dalej, w mojej ocenie uznanie tego za wadę lub niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową wymaga już ekwilibrystyki prawniczej.

        Nie bronię wydawcy, bo taka amatorka jest wręcz śmieszna, ale odzew interneta jest z kolei tragiczny…

          1. George

            @Nitek

            OK, to może powtórzę, bo chyba nie doczytałeś.

            “Na razie zapewnienia wydawcy są takie, że czasopismo dalej będzie się ukazywać, a założenia pozostają niezmienione. Wyłącznie inny tytuł czasopisma, przy ocenie „oszustwa”, pozostaje absolutnie bez znaczenia.”

            Jeżeli już posługiwać się Twoim przykładem, to kupujesz Audi, a dostajesz audi bez logo Audi albo ze znaczkiem Skody. Jak wielki jest to dla Ciebie problem? Kupujesz Audi dla znaczka Audi?

            Wydawca jest generalnie wizerunkowo spalony, ale wmawiać mu “oszustwo”, to bardzo gruba przesada i imho bezmyślny hejt..

              1. Wyspa

                @slowman

                Zbiórka na dany cel to nie reklama. Celem był SS nie Pixel.
                Wiesz to tak jak nagle u nas by ktoś stwierdził.
                W sumie to nie róbmy “Hard Westa, zmieńmy nazwę na Smoke&Steal a zamiast weird west zróbmy steampunk, gameplay będzie ten sam, jedno podobne do drugiego więc w sumie to no problem, nie?”

              2. aihS Webmajster

                @slowman

                To też nie tak. Żeby to miało sens to HW musi być czymś na myśl o czym ludziom robi się ciasno w spodniach, a jak już wysypią się z hajsu to mówisz, że to to samo tylko inaczej się nazywa.

                Wiem slowman, że to rozumiesz i dostrzegasz ten związek więc nie udawaj głupiego bo będę cie musiał obrazić w internetach.

              3. urt_sth

                @Wyspa

                Tak to jest ja się myśli ch.. a nie głową. wszem i wobec jest na wszystkich zbiórkach klauzula , że jak twórcy będą chcieli wydać hajs na koks i dziwki to mogą bo nic ich tak naprawdę nie wiążę oprócz reputacji.
                Redakcja starych numerów miała reputacje profesjonalistów ponad wszystko i bardzo kompromisowych ludzi , więc idąc nostalgią pisma na licencji starego i części starej załogi czego się można było spodziewać, że nawet pierwszy numer jest zagrożony.

              4. Wyspa

                @urt_sth

                Mnie ten problem nie dotyczy, ale smutne to o tyle że crowdfunding na prawdę jest przydatny. Pozwala na powstanie wielu inicjatyw które inaczej nie miałyby szans na rynku bo wydawcy nie lubią ryzyka. Rozumiem porażki, rozumiem że produkt może nie spełniać pokładanych w nim nadziei. Hajp i wyobrażenia ludzi lubią zakrzywiać rzeczywistość. Ponadto Crowdfunding ma ryzyko wpisane w samą swoją idee.
                Problem powstaje wtedy gdy twórca od początku zdając sobie sprawę z tego, że nie może zagwarantować dostarczenia produktu, mimo wszystko decyduje się na prowadzenie kampanii.
                Co innego gdy coś gdzieś po drodze się “zjebie” a co innego gdy od początku wiadomo, że coś “zjebane” już jest (a skoro nie mieli dobrze rozpisanych umów to zjebali, już na etapie prowadzenia kampanii na PP).
                Znacznie nadszarpuje to zaufanie do tej formy i powoduje, że rzetelnym twórcom jest ciężej odnieść crowdfundingowy sukces.

              5. urt_sth

                @Probabilistyk

                Napisał bym, ze powinni wysłać jeszcze dwa razy pierwsze dwa numery i liczba jak by nie patrzeć się zgodzi, ale już obiecali zwroty zawiedzionym.
                O ile gadżety z logo można zamówić od razu, to kolejne numery pisma były elementem kampanii projektu, który nie był gwarantowany i to dla mnie było i jest jasne.

              6. Probabilistyk

                @urt_sth

                Hahaha, no właśnie to większa sprawa niż się może wydawać na pierwszy rzut oka. Wyjaśnię po raz kolejny o co biega.
                Nie chodziło o zakup wspomnień, tylko o ich przywołanie – młodzieńcze lata przez które towarzyszył mi Sikrecik. Jako że moja zacna kolekcja archiwalnych numerów poszła się “kochać” wbrew mej woli to wiązałem duże nadzieje z akcją – reaktywacją, gdzie dinozaury które pamiętam z dzieciństwa miały przywrócić moją ulubioną markę do życia. Liczyłem, że dadzą radę pisać w podobnym stylu jak przed latami przywołując wspomnienia gdy człowiek wyczekiwał nowego numeru pod kioskiem, zadręczając codziennie (kilka razy dziennie) kioskarkę pytaniami czy już jest?! Gdy w końcu dopadałem nowy numer to czytałem od deski do deski po kilka razy w przeciągu miesiąca czekając już na następny numer…
                Niestety nie dość, że dawni idole nie podołali (jakość tekstów) to jeszcze zrobili taki przypał, że w moich oczach są już spaleni na zawsze, a marka ma wartość zużytego papieru toaletowego.

              7. urt_sth

                @aihS

                I wracamy do pytania czy jałmużna z obietnicą celu żebrzącego jest umową obustronnie wiążącą.
                Czy kickstartery są preorderami usług i produktów czy raczej tacami co łaska.
                To reguluje regulamin takich serwisów i każdy kto wydaję ciężko zarobioną kasę powinien czytać regulaminy, a nie płakać, że pomimo 30 lat i płci męskiej naciął się jak dziecko.

              8. Wyspa

                @slowman

                Cytując:
                “Nastąpią oczywiście zmiany – oczekiwane zarówno przez Was, a także konieczne w naszej opinii, a których dotychczas z różnych względów nie mogliśmy zrealizować.”
                i dalej:
                “Poza zmianą nazwy, od następnego numeru kończymy z cyklem dwumiesięcznym. Od roku 2015 nasz magazyn będzie się ukazywał co miesiąc. Pojawi się wydanie elektroniczne w formie aplikacji, z dodatkową zawartością multimedialną. Powstaje nowy layout i podział treści wewnątrz. Redakcja przenosi się do nowego biura na warszawskich Kabatach. Będzie nowa strona www z blogami autorów.”
                Brzmi na spore zmiany, niektórzy mogą uznać że lepsze inni że na gorsze fakt faktem to nie to samo. Zmiana cyklu wydawniczego na pewno wpłynie na ilośc i jakośc tekstów, dodanie “multimedialnych” bonusów brzmi jak upychanie bonusów na siłę.

                O ile dobrze pamiętam to część ludzi cieszących się z nowego SS własnie chwalili go za inne podejście, większą ilośc publicystyki niż recenzji i brak zbędnych dildo dołączanych do gazety.
                Tymczasem wygląda to że idą w mainstream 🙂

            1. Probabilistyk

              @George

              Powiem Ci tak, jakbym od początku wiedział, że rzucam hajsem na jakiś “Pixel” pisany przez ludzi z byłego SS’a, czy tam sięgającego do tradycji dawnego SS’a, to bym zlał akcję ciepłym moczem. Zastanów się czy w tym momencie użycie marki (SS) jaką się posłużyli by zwabić ludzi na 6 numerów i po wydaniu 1/3 zamówionego towaru się wycofują (z używania marki) nie jest oszustwem ?

              Jeszcze inaczej – zamawiasz 6 foteli w kolorze białym, po otrzymaniu 2 reszta przyjedzie czarna – jest OK ? Kurwa, jasne że nie jest OK!

              1. George

                @Probabilistyk

                Kluczowe jest:
                “posłużyli by zwabić ludzi na 6 numerów i po wydaniu 1/3 zamówionego towaru się wycofują (z używania marki) nie jest oszustwem”.

                Tego nie wiemy. Nie wiemy czy “posłużyli się” (mieli zamiar). Jeżeli działali z zamiarem wprowadzenia w błąd, to inna para kaloszy. Problem jest w tym, że internet już uznał, że właśnie taki zamiar miał wydawca, bez jakiejkolwiek ku temu podstawy.

                Proponuję już nie przechodzić na paralele “innych towarów”, bo to się niestety nie ima.

                Mówmy o tym dlaczego identyczne pismo, jest dla kogoś bezwartościowe, tylko i wyłącznie dlatego, że ma tytuł X a nie Y. Tego prawdę mówiąc nie jestem w stanie zrozumieć.

            2. Wyspa

              @George

              Tu się zgodzę z Nitkiem. Jak ktoś płacił za gazetę o grach, to i pewnie się nie czuje zrobiony na szaro. Ale jak ktoś płacił za SS, to w tym momencie ma pełne prawo do posiadania pretensji i domagania się tego za co zapłacił.
              Jeżeli wydawca nie był pewny że jest w stanie dostarczyć to co obiecał to nie powinien deklarować tych obietnic. Prawda croudfundingu jest taka iż moralnie jest się zobligowanym do dostarczenia tego co się obiecało. Dlatego z tymi obietnicami podczas pitchowania kampanii trzeba być bardzo ostrożnym aby nie wpakować się w coś czego nie jest w stanie się zrealizować.
              Jedna sprawa gdy ludzie dopowiadają sobie do “utworu” więcej niż to co obiecali twórcy, inna gdy twórca coś obieca a umowy nie dotrzymuje.

              1. urt_sth

                @Wyspa

                Obiecali reaktywację SSa i go wskrzesili.
                Obiecali 6 numerów i tu im się nie udało, w ramach rekompensaty są 2 numery i 5 w opakowaniu zastępczym z tą samą zawartością (teoretycznie).

                Teraz trzeba udowodnić, że w momencie zbiórki nie mieli zamiaru dostarczyć 6 numerów SSa, przecież równie dobrze mogli mieć taki zamiar i w po szóstym zmienić nazwę. Z komentarzy na gikzie wynika, że jawnym była informacja o licencji na 6 miesięcy czyli 2 numery.

          2. urt_sth

            @Nitek

            Zawsze mogli w ciągu tych trzech miesięcy wydrukować okładki SS z numeracja 1-6 i reklamami w środku i właściwie by się zgadzało obiecali 6 numerów i wydrukowali.

            Starego SS i tak nie mogli dostarczyć bo stary ss dla każdego znaczy co innego i jest ściśle umiejscowiony w indywidualnej przeszłości.

            Wiadomo było że to kot w worku z reklamą z cyckami.

    1. aihS Webmajster

      @George

      Pytanie dlaczego wydawca oraz szanowna redakcja nie napisała na fejsbuku: “Pokłóciliśmy się z Pegazem o hajs… znowu. Zmieniamy nazwę pisma na Pixel, ale dotrzymamy danego słowa i zrealizujemy wszystkie zobowiązania wynikające z akcji na Polak Potrafi. Liczymy, że będziecie z nami i nie dacie zabić Sikreta trzeci raz.”

      Proszę bardzo. Przekułem marketingową wtopę w sukces. Za darmo. Nawet jeżeli nie, to po tego typu oświadczeniu gównoburza nie ląduje na głównej stronie gazeta.pl i nie odbija się echem w wulgarnych komentarzach vlogerów. W tym wypadku bycie wulgarnym jest akurat w pełni usprawiedliwione, nieładne, ale usprawiedliwione.

      Skoro nie postąpili tak jak napisałem tzn, że:
      a) zabrakło im pomysłu – to pech bo ja jestem maluczkim trybikiem w internetach a wymyśliłem, że dobrze by było projekt oparty na nostalgii ratować mówiąc prawdę bo tak się składa, że ta prawda uderza w równie nostalgiczną nutę
      b) wałek
      c) nie lubią crowdfundingu i chcieli uwalić Polak Potrafi
      d) mega wałek
      e) lubią jeść frytki patrząc na płaczących trzydziestoletnich mężczyzn

      1. George

        @aihS

        Nie wiem co ma wydawca w głowie. Na pewno rozegrali to bardzo kiepsko. Prawdę mówiąc, żenująco.
        Jednak, jak już wielokrotnie pisałem, żeby zarzucić komuś wałek (czyt. świadome działania mające na celu nakłonienie kogoś do niekorzystnego rozporządzenia mieniem), to trzeba mieć coś więcej.

        1. aihS Webmajster

          @George

          To jest internet, żeby komuś coś zarzucić wystarczy mieć taki zamiar, parę minut wolnego czasu i klawiaturę 😉

          Fakty się nie kleją. Wydawca z redakcją idą w zaparte. Brak transparentności. Mają na plecach kartkę z napisem “Jestem oszustem” to niech się nie dziwią, że takie a nie inne reakcje. Nie widzę z ich strony chęci by to wyjaśniać a jedynie udawanie, że wszystko jest okej i czekanie aż ucichnie. Prosty wniosek, choć niekoniecznie zgodny z prawdą, gdyby nie mieli nic do ukrycia to by grali w otwarte karty.

        1. aihS Webmajster

          @MusialemToPowiedziec

          No wrzucili oświadczenie na profil PIXELa, ale raczej jest już za późno. Mleko się rozlało. Teorie spiskowe powstały. Wątpliwości nie zostały rozwiane. Cała wina zrzucona na “Złego Waldka” i to do niego należy następny ruch. Jeżeli rozegra to dobrze to zakończy nie tylko SSa, ale i PIXELa, Pixel Heaven oraz kariery redaktorów. Jedyna opcja żeby się wybronić to zestawić słowa Pegaza o “braku hajsu z SSa” z fakturą, z której jasno będzie wynikało, że pieniążki zmieniły właściciela. To rozpocznie ewentualną bitwę na brudy. Zapowiada się kolejny ciekawy dzień. Myślałem, że Wiejska Shore: Ekipa z Madrytu to szczyt wciskania ściemy na żywca, ale widać niektórzy potrafią lepiej 🙂

Powrót do artykułu