Steam zmienia politykę podwieszanych obrazków

Nitek dnia 2 listopada, 2016 o 9:06    15 

Chodzi o screeny reklamujące daną grę w głównej karuzeli obrazków na karcie produktu.

Dotychczas można było tam znaleźć dobro wszelkie – obrazki z cutscenek, prerendery czy szkice koncepcyjne. Jednakże wraz z buzującymi w sieci ploteczkami odnośnie nadciągających zmiana na Steamie dodanych wraz z kolejną aktualizacją, pojawiły się informacje, że Valve wprowadzi wytyczne odnośnie umieszczania owych obrazków. Nie dość, że twórcy będą musieli tagować odpowiednie NSFW, to jeszcze wymogiem będzie oznaczanie, że dany obrazek przedstawia grę w stanie faktycznum, nie jakiś mokry sen developera. Przykładem niech będzie DOTA 2, która zamiast konceptów ma tera faktyczne obrazki z rozgrywki.

Nie wiadomo kiedy zmiany wejdą w życie, czy zaczniemy się teraz nabierać na bullshoty i kiedy ktoś weźmie się za zwiastuny, które w dalszym ciągu mają tendencje do zakrzywiania finałowego obrazu rozgrywki.

Dodaj komentarz



15 myśli nt. „Steam zmienia politykę podwieszanych obrazków

  1. Fantus

    Czekam na zmianę polityki wobec Early Access: żadnych obniżek, żadnych DLC, wyraźne oznaczenie na ikonie gry (tak jak dziś DLC), wydłużony czas na refund (np. 2 m-ce i 10h w grze) itp. itd.

    Zresztą w dzisiejszych czasach early access to jest alfa, rok po premierze to jest beta i dopiero wtedy dostajemy produkt finalny.

    #typowyfentus

    Ale żeby nie było to skusiłem się na sprawdzenie nowej civki. To jest gorsze niż heroina. Wyrzuciłem. Kupię w odpowiednim czasie – jak dzieci dorosną, bo żal patrzeć jak cierpią z głodu, gdy tata buduje imperium.

          1. Tasioros

            @aihS

            No dobra, ale skoro produktem końcowym ma być 26-letni magister z etatem, to proces produkcji jeszcze trwa, na który Fantus ma wpływ. Choć tu faktycznie może pozostać w roli backera, który daje mniejszy lub większy feedback. Ale może być też devem, który owy produkt kształtuje i wyznacza kolejne progi. Tym bardziej, że kod źródłowy jest od niego.

Powrót do artykułu