Rzut okiem na film: Czarownica (Maleficent)

kr4wi3c dnia 1 lipca, 2014 o 22:59    25 

Byłem ostatnio w kinie. Ba. Byłem nawet na filmie.

Film Czarownica bo o nim mowa jest dobrze zrealizowany, wyważony, ani nie za mroczny ani za kolorowy. Postacie dobrze przedstawione, wyraziste… bzdura. Zacznijmy od początku.

Początek filmu w miarę ok.

Spoiler Alert Pokaż

Mamy znane nam wszystkim ludzkie zachowania /chciwość, zawiść, nieszczęśliwie zakochaną kobietę – a taka jest bardzo niebezpieczna i zdolna do wielu rzeczy.

Spoiler Alert Pokaż

Do tego momentu nie mam zastrzeżeń. Ale… od czasu kiedy możemy obserwować berbecia, który na naszych oczach przeistacza się w ponętną blondnastkodziewoję czar pryska. Film robi się zbyt sielski momentami, może nie aż tak żeby rzygać tęczą ale zawsze.

Spoiler Alert Pokaż

Wskazuje nam to na to, że nic nie jest czarne albo białe, jednakże w tym momencie dochodzimy do wniosku, że ci co mieli być z pozoru źli okazują się tak naprawdę dobrzy. No niech tam będzie.

W każdym jednak razie postać grana przez Elle Fanning jest dla mnie nijaka i pozbawiona osobowości. Najlepiej wypada Angelina Jolie, która jest piękna, charyzmatyczna i ratuje ten film.

Spoiler Alert Pokaż

Film do obejrzenia na raz. Dobra bajeczka na wieczór. Nie nudzi, nie sprawia, ze ma się ochotę wyjść z seansu. Ot taka akurat na leniwy dzień.

Czy film jest zły? Nie nie jest. Takie mocne 7.5/10

Dodaj komentarz



25 myśli nt. „Rzut okiem na film: Czarownica (Maleficent)

        1. kr4wi3c Autor tekstu

          @thesheep

          Niestety. Chcieliśmy się wybrać z dziewczyną bo pierwsza część nam się bardzo podobała. Ale jak zobaczyliśmy, że praktycznie nie ma wyboru – no ewentualnie tylko albo 2D albo 3D to podziękowaliśmy. Nawet nie skomentuję tego, że na siłę chcą wszystkie filmy dubbingować. Żeby było weselej wybieram się na Sin City 2 i nie wiem czy pójdę. Wczoraj gdzieś wyczytałem, że również ma zostać zdubbingowany. Oby chociaż tylko wybór wersji był. Ale mimo wszystko cieszmy się, że nie mieszkamy w Niemczech gdzie większość filmów jest dubbingowana.
          Ehh. I nie tylko mnie to boli
          http://ihbd.arhn.eu/grzechy-glowne-polskich-dystrybutorow-filmow-i-kin/

          1. MusialemToPowiedziec

            @kr4wi3c

            Niestety, uroki społeczeństwa nie umiejącego czytać – trzeba dubbingować, bo inaczej publika nie przyjdzie.

            W filmach mnie dubbing denerwuje, bo głos mi nie pasuje do twarzy. Ale w kreskówkach już łatwiej go przełknąć. Ale w grach dubbingu nie włączam, bo “jakość”…

            Ostatnio brat grał w polskiego Skyrima. Scena jak pani ochroniarz króla przemawia do żołnierzy przed wyruszeniem na smoka – zaje-fajna. Muszę sprawdzić kiedyś, czy w oryginale też brzmi tak zabawnie, najpierw władczo “słuchajcie żołnierze”, a potem niemal histeryczne i płaczliwe “smok atakuje”. ROFLnełem.

Powrót do artykułu