Rusza produkcja dżemu ze szczura firmy Skaven

Nitek dnia 8 marca, 2018 o 19:41    6 

Warhammer – Vermitide 2 zaliczył premierę.

Pobawiłem się trochę w betę dla preorderowiczów i po tych kilkunastu godzinach muszę przyznać, że Vermintide 2 to masa uciechy, ale też relaksu, bo nie ma to jak odziani w tarczę i miecz wjechać na pełnej w nadciągającą hordę. Dodatkowo gra trzyma fantastyczny mroczny i brudny klimat, roszony co rusz osoczem watahy przeciwników. I nawet, co dziwne, daje radę z randomami, choć jak wiadomo, w kupie znajomych zawsze raźniej.

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Rusza produkcja dżemu ze szczura firmy Skaven

  1. Klucznik

    Grałem dwie bety i teraz od premiery. Powiem, ze jest WOW w porównaniu do pierwszej części. To jest książkowy przykład jak powinno się robić sequel – lepiej, więcej, fajniej. Gra, tak jak wcześniej napisał jediwolf, to klon L4D, ale za to jaki! Świetny klimat Warhammera (którego, tutaj zaznaczę by nie było że to ma wpływ na moją ocene, nie jestem fanem), bardzo fajny level design (więcej otwartych przestrzeni w porównaniu do V1), wyważone elementy rpg w rozwoju postaci jak na taka grę akcji i przede wszystkim – miodne banowanie orężem nadbiegających szczurów. Mój miecz jest rozgrzany. To zdecydowanie jest najlepsze i odprężające. Jak joga, z tym, że dalej możesz coś zabić.

    Jeśli ktoś zahaczył o otwartą betę to dwie uwagi:
    – balans postaci został poprawiony, a Elf nie jest już koksem od wszystkiego, zdolnym zastąpić każdą inna postać w tankowaniu, kontroli tłumu, zadawaniu obrażeń itp.. Inne klasy też dostały po tyłku albo skrzydeł w mniejszy lub większy sposób. Nie jest to aż tak irytujące jak wcześniej. Fatshark koryguje na bieżąco.
    – niestety poziom trudność został zmniejszony. Hard wcześniej był hard. Teraz to normal. Grając z Nitkiem w połowie mapy zorientowałem się, że nie gramy na rekrucie. Wiadomo. Takie czasy, ze trzeba ułatwiać. Wyższe poziomy to jednak coś co wymaga doświadczenia i progresu postaci.

    Podsumowując, polecam. I to mówi człowiek, który w L4D miał ograne z 5 godzin, bo kumple potrzebowali “czwartego do brydża”. 😉

    1. iHS

      @Klucznik

      Kurcze, nie grałem jakoś dużo, ale jestem dość zaskoczony poziomem trudności. Nie wiem czy robię coś nie tak, czy kwestia że randomowi ludzie dość mało zgrani, ale o ile pierwszą misję ( z tymi polami) przeszedłem jak tłum przez biedronkę po niedzieli wolnej od handlu, w drugiej misji już pod koniec się czołgałem aż dobił mnie boss tuż przed tym niebieskim bąblem końca misji, a do trzeciej (nie wiem nawet czy one idą po kolei, wybieram po prostu quick play i gram – chodzi mi o tą z dzwonami Sigmara) podchodziłem trzy razy i za każdym razem wciry – najdalej udało się przejść tą wielką arenę i dotrzeć do Rat Ogra w tunelach zaraz po niej, który wytarł nami ściany, a potem jeszcze je wyczyścił. Za pierwszymi dwoma razami grupa była strasznie rozlazła (wszyscy biegali bez sensu po całej mapie, nikt na nikogo nie czekał, nie oglądał się etc) – ale za trzecim razem już było jakieś współdziałanie, obrona w jednym miejscu etc. Pierwszy poziom trudności. Postać mam dopiero na trzecim poziomie, Witch Huntera, więc to początki początków – ale dupę złoili nam strasznie. W L4D 1 &2 spędziłem coś z 300h, tam “easy” przechodziło się samo – będę dziś próbował znowu.

Powrót do artykułu