Przygody kromy, czyli coś w co chciałoby się zagrać, ale wstyd się przyznać

Nitek dnia 19 października, 2014 o 16:53    20 

Jestem chlebem.

Oczywiście, że zagram. Bossa Games ogarnęli temat szalonego chirurga, który bądź co bądź, jest fest znakomity. Na chwilę, ale tyle krwi co upuści w zamian za uśmiech to żodyn inny.

Dodaj komentarz



20 myśli nt. „Przygody kromy, czyli coś w co chciałoby się zagrać, ale wstyd się przyznać

  1. mr_geo

    Co ja urwał pacze?! Pełzający chleb. Z nożem. Kopulujący z patelnią i własnym bochenkiem. Jeżdżący na deskorolce. I taplający się w sraczu (“Edibility 85%”). Aha. No tak….

    I za to ktoś będzie wołał pieniądze. I co gorsza je dostanie!

    Niestety wygląda na to że po krótkiej przygodzie z Indie która na chwilę ustawiła gaming w jakimś rozsądnym i sensownym kierunku nastąpiło odbicie i skręt na kurs prowadzący ku nadirowi…

    1. Wyspa

      @mr_geo

      Gry są po to coby dostarczać rozrywkę. Jeżeli będzie zabawna to IMHO git. Przypomina mi to octodada, jeżeli będzie podobne (np wrzącą jakieś misje choćby w stylu “otwórz słoik i posmaruj kromala”) to na pewno będzie lepsze od kozy albo pseudoartystucznego Mountain. Już sama mechanika poruszania się mnie zaintrygowała.

  2. aihS Webmajster

    Jestem tylko ciekaw czy twórcy uwzględnili mit o spadaniu zawsze masłem do dołu. No i czy kromka posmarowana z dwóch stron stanie na krawędzi (jeśli tak to na której) czy będzie obracać się lewitując tuż nad podłogą.

Powrót do artykułu