Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Przeszło dwuminutowy zwiastun Ghost in the Shell

  1. lgyhx

    Walą po oczach i uszach zmiany w fabule względem oryginału. Rząd, który zrobił pranie mózgu Major i wątek o rodzinie, której nie pamieta. Filmy kinowe i manga nie rozwijały przeszłości Major bardzo mocno, ale SAC i ostatni prequel już dość mocno precyzuje przeszłość Major. Pytam: co to za bullshit, żeby hamerykański popcorn-widz ogarnął fabułę? Agresja…mimo, że nawet ładnie to wygląda i Scarlett daję radę. ps. WTF co zrobili z Batou:P

    1. Wyspa

      @lgyhx

      W sumie zarówno oryginalna Manga, Filmy, SAC i Arise mają masę nieścisłości względem siebie i są uznane za alternatywne linie czasowe z tego względu, różnią się w nich charaktery postaci ciut jak i ich origin stories (łącznie z major) więc w sumie akurat film żadnej jakiejś wybitnej profanacji tutaj nie czyni, ot następna adaptacja.

    2. borianello

      @lgyhx

      Normalnie bym się z Tobą nie zgodził i powiedział, że oryginalny GitS już jest, więc po co robić to samo, jednak w tym wypadku intryga z praniem mózgu i utraconą tożsamością jest banalna i oklepana do bólu.
      Druga obawa to brak oryginalnego ost, który robił co najmniej połowę klimatu.
      Jakby nie było do kina się wybieram na pewno, bo wizualia śliczne no i klasyka.

      1. Wyspa

        @borianello

        Rzeczywiście szkoda ze poszli w tą stronę, ale pewnie dlatego ze motyw z filmu animowanego (de facto tytułowy “duch w maszynie”) byłby chyba zbyt ciężkostrawny dla standardowej amerykańskiej widowni… ale z drugiej strony mogli pójść bardziej w komentarz wpływu technologi na społeczeństwo jak w SAC… tym bardziej ze temat w sumie chyba jeszcze bardziej na czasie jak się spojrzy na wpływ social media i internetu na życie prywatne i całe państwa nawet (mega wpływ na politykę).

      2. Yosh

        @borianello

        Niby tak, ale z kolei oryginalna manga jest utrzymana w o wiele luźniejszym klimacie. Mimo że oryginalną kinówkę lubię to ta muzyka (która jest niczego sobie) podkreśla “arcydzieło” – patos dla nastolatków.

        Nie to co bunt autonomicznych fuchikoma, które wymyśliły że jak już podbiją ludzi to ludzie będą ich niewolniczo smarować, a że w sumie….. teraz też smarują to buntu jednak nie będzie 😀

        Z pewnych względów prace Shirow widziałem dość wcześnie (hłe hłe), więc byłem zaszczepiony na ten patos i w sumie cieszę się, że ta adaptacja ze Scarlet w patos nie celuje.

        SAC w sumie najbliżej trafił oryginału.

Powrót do artykułu