Plejadę postaci Diablo zasili nekromanta

Nitek dnia 4 listopada, 2016 o 21:33    40 

Do gry trafi w przyszłym roku, a ponad to gracze wrócą do Tristram.

Tam po raz kolejny w znanej wszystkim katedrze, przyjdzie przedzierać się nam przez szesnaście poziomów, na końcu których czekać będzie Diablo. Cena ani termin dodatku nie jest znana, a wycieczkę do Tristram zapewni rocznicowa aktualizacja.

Dodaj komentarz



40 myśli nt. „Plejadę postaci Diablo zasili nekromanta

    1. Arachnos

      @aihS

      Czyli, że jak przeszedłem po kilka razy d1, d2 i d3 to narzekać nie mogę? Czyli, że nie mam prawa powiedzieć, że d3 jest absurdalnie łatwe i zabicie ostatniego bossa w danym akcie zajmuje 15-60s. Czyli, nie mogę stwierdzić, że granie na poziomie trudnym daje wymienione wyżej objawy, a na łatwym właściwie się nie gra tylko patrzy na ładne animacje? Czyli, nie mogę nic powiedzieć na temat braku synergii skilli?

      1. aihS Webmajster

        @Arachnos

        Narzekać nikomu nie bronię 🙂 Problem polega na tym, że narzekasz na rzeczy nieistotne, pomijając brak synergii bo D3 jest całkowicie zbudowane wokół tworzenia buildów, które właśnie bazują na synergii sprzętu i umiejętności i jest pod tym względem rozbudowane kilka razy bardziej od D2. W D2 Mefruny/Baalruny/Rada na Hellu też trwały 15-60s + czas na dojście. Ocenianie zarówno D2 jak i D3 przez pryzmat klepania mobków raz na tydzień przez 2h to nieporozumienie – to są gry stworzone z myślą o wielomiesięcznym/letnim grindzie dla samego grindu. Grind to życie, grind to miłość.

        Może właśnie przez takie podejście nigdy nie ciągnęło mnie do każdego kolejnego tytułu nazywanego pogromcą D3 – patrz Grim Dawn, Victor Vran czy Van Helsing. To są gry na raz, może dwa, które nie oferują niczego co by mnie przykuło na wiele lat jak w D2/D3. Jedynie Path of Exile jest sensowną alternatywą, ale odbiłem się parę razy bo nie leży mi kilka podstawowych rozwiązań, które fani nazwą jej największymi zaletami więc trudno żebyśmy się z PoE polubili 😉

        PS chętnie obejrzę wideo jak klepiesz Maltaela na Udręce XIII w 15-60s o czyszczeniu wysokich GR nie wspominając 🙂

        1. Arachnos

          @aihS

          czyli w dużym skrócie, zabawa zaczyna się tak około 100h gry tą samą postacią? Wow, to serio nie świadczy dobrze o grze. Co ciekawsze w D2 już od pierwszego podejścia gra była trudna i wymagająca. Ja nie z tych co się jarają Ninja Gaidenami i Dark Soulsami, bo trudne, nie zrozum mnie źle. Ja jednak chciałbym, żeby gra dawała mi choć trochę wyzwania, a nie mam czasu nołlajfić jednego tytułu po 200-300h. Po kiego się nudzić przez 100h, żeby się nieźle bawić potem, skoro mam masę innych gier które bawią od początku.

            1. powazny_sam

              @aihS

              Nie do końca, po pierwszym ubiciu diabolo odblokowuje się master, a kolejne udręki z poziomem postaci (60-ty odblokowuje chyba do 4 dalej nie pamiętam).
              Tym niemniej poziom ekspert (najwyższy dostępny dla świeżaków) to taki “normal” dla przeciętnego gracza, nie za trudny ale też nie ma nudy, więc ogólnie jest OK.

          1. Private_dzban

            @Arachnos

            Problem z trudnością da się rozwiązać poprzez zmianę jego poziomu… Możesz ustawiać poziom mistrz ekspert (był to poziom chyba 3 z 10 kiedy jeszcze grałem). Ta opcja jest dostępna od samego początku, nie trzeba przechodzić gry żeby to odblokować. Po przejściu gry możesz od samego początku ustawić sobie najwyższe poziomy trudności. Bez sensu, ale możesz. Twój argument był słuszny ponad dwa lata temu.
            Jeżeli nadal za łatwo, to jest to konsekwencją możliwości zrobienia buildów pod mocny przedmiot, jaki znajdziesz. To nie wiem, odpal sobie grę na hardcore 😉
            Trochę za bardzo mitologizujesz D2. Owszem, można było dostać łupnia od bosa, ale działo się tak, bo nie rozdałeś skili i statystyk pod jeden słuszny build.
            No i na sam koniec. Dlaczego masz problem, że gra o grindzie jest grą o grindzie? 😉

            Edit.
            Errata po tym co wyżej napisał powazny_sam.

            1. aihS Webmajster

              @Private_dzban

              Problem polega na tym, że niektórzy od 16 lat mają problem z akceptacją faktu, że Diablo 2 (oraz 3) są pomyślane przede wszystkim jako grindowe tytuły. W sumie kiedyś też miałem ten problem – kupiłem D2 na premierę i odpadłem zanim jeszcze doszedłem do Andariel. Dopiero później podszedłem do tej gry jak należy no i stałe łącze się pojawiło więc doszedł BN i miłość na kilka lat.

      2. emperorkaligula

        @Arachnos

        @Arachnos

        na przejściu fabularnym nie zobaczysz nawet ułamka przedmiotów/zestawów na których klei się buildy. synergii pomiędzy skillami, a przedmiotami jest masa. tylko te przedmioty trzeba wyfarmić 😉 z tego co pamiętam diablo 2 to też runami na pierwszych przejściach się nie bawiłeś. dopiero wyższe poziomy trudności 🙂

        pamiętaj, że podstawowych poziomów trudności jest chyba 15 albo 16, a Ty mówisz o drugim (trudny) że jest za łatwy ^^

        do tego jeszcze nieskończony poziom trudności czyli greater rifty powyżej tych podstawowch 🙂

  1. teekay

    Trudno mówić w tym przypadku o nowym dodatku na skalę RoS. Zostanie dodana nowa postać i przedmioty dla niej dedykowane, więc nie ma co się spodziewać jakiejś nowej, super zawartości. Widać, że Blizzard nie ma pomysłu jak rozbudować swoją grę. Albo po prostu już się im to nie opłaca. Ale wg mnie ogłoszenie, że po trzech latach od premiery ostatniego dodatku, wyjdzie nowa/stara postać jest jednak rozczarowaniem.
    Ten pseudo remake Diablo 1, który będzie de facto dungeonem do D3 (nawet nie zostaną podmienione potwory ani przedmioty), aż szkoda komentować.

  2. michgre82

    Diablo 3 posysa. Ma całą masę wad, zaczynając od tego, że są topowe buildy, max 2 na postać i nie ma co wogóle eksperymentować z innymi.

    Ale jednocześnie jest wspaniałytm odmóżdżaczem, działającym kompletnie bezproblemowo, pozwalającym na zarzucenie sobie 10-minutowej, satysfakcjonującej sesji przed snem.

    Dodatek trochę rozczarowuje, liczyłęm na nowy akt i nowe mechaniki.

    P.S Jam 367 paragon to już mogę narzekać czy nie?

        1. Private_dzban

          @michgre82

          Zupełnie misnąłeś pońta. Pomijam już fakt, że i mój i Twój są w tej samej kategorii wagowej 😉 Póki nie będziesz miał starożytnego gearu, to świata wiele nie zobaczyłeś. Taka ino prawda.
          Narzekaj nawet i przy paragonie 50, tylko pamiętaj, utyskujesz na samo założenie D3 jakim jest dobicie do 70 poziomu, a potem grind do upadłego. A i tak Blizzard zapodał więcej buildów w D3 niż w D2. Progres jest.
          PS. Dotarło do mnie, że jestem i pozostanę noobem D3 w momencie, w którym ktoś rozkminił w jaki sposób resetuje się CD bombardowania w Pasie ze Skarbca.

          1. michgre82

            @Private_dzban

            Nazwy po Polsku kompletnie nic mi nie mówią, gram po angielsku.

            Utyskuję na to, że brakuje jednak różnorodności. Nie doszedłem do endgejmu (który ja oceniam w momencie jak się zbierze pełny docelowy ekwpiunek, nie koniecznie antyczny) wszystkimi postaciami poza Witch Doctorem i Palladinem. I na prawdę od 20 grifta robi się bardzo mało zróżnicowany grind. Farmisz albo elementy Ancient do ekwipunku albo skłądniki do craftingu.

            Ja wiem, że większa różnorodność spowodowała by niższy balns, ale kurczę, po 2 endgejmowe sety na klasę? :/

            1. Private_dzban

              @michgre82

              No to jak sobie nie zguglasz, no to nic Ci nie powie 😉 Ło Panie, masz jakiś gorszy dzień? Strasznie się dowalasz…
              Rozumiem Twój zarzut, niemniej tak zrobiona jest gra. Koncept sprawdzony od D2 (co najmniej, bo w D1 nie grałem), więc go rozwijają. Nasze pojęcia endgame’u się różnią, niemniej widzę, nie ma to tu większego znaczenia.

              1. michgre82

                @Private_dzban

                Może faktycznie miałem zły dzień, nie chciałem się dowalać. Niemniej ta gra to feneomen – z jednej strony ma wady, a z drugiej niesamowite replayability. To utyskiwanie wynika też trochę z tego, że spodziewałem się więcej po Blizzconie – albo Diablo 4 albo przynajmniej czegoś na miarę RoG.

                Mam takie wrażenie, że ta gra miała wyglądać zupełnie inaczej – patrz AH i plany na PvP. AH nie siadł kompletnie, a kurs gry trzeba było zmienić o 180 stopni i tylko dokonałość Blizzarda pozwoliła na uratowanie sytuacji. Dla tego wydaje mi się, że “lessons learned” pozwoliły by zrobić dużo lepsze Diablo 4. Do tego dochodzi sporo nowych technologii, któe mogły by odświeżyć gatunek – jak na przykład (prawdziwa) destrukcja otoczenia.

  3. MHT

    W Diablo 3 akurat tak dużo się zmienia co parę miesięcy, że potrafi stać się zupełnie inną grą. Choć zupełnie nie trafia do mnie sposób i mechanika gry w end game, to z chęcią wrócę do tytułu i zobaczę nową postać i remake D1. Tylko zastanawiam się kiedy będzie drugi zapowiedziany dodatek?

  4. hfn

    Ja np. jestem zawiedziony tym co pokazali 😛
    Liczyłem na nową grę a w najgorszym wypadku na dodatek…

    To co teraz dodają, to są jednostrzałowe eventy, fajne na parę godzin…

    Wolałbym patch z kolejnym rebalansem klas, nowe itemy, buildy, nowa meta, żeby było co robić przy kolejnym sezonie.
    Sezon 8 to pierwszy, który olewam totalnie, bo oprócz reseta ladderów nawet patcha nie było, który cokolwiek by zmieniał/odświeżał….

Powrót do artykułu