Pierwsze ujęcia z Tales from The Borderlands

Nitek dnia 5 maja, 2014 o 14:00    11 

Nowego projektu mistrzów serialowych przygodówek.

Gwoli ścisłości Tales from Borderlands to gra bazująca na unwiersum, ha, Borderlands. Poprowadzimy w niej dwóch bohaterów, Rhys oraz Fionę, opowiadających historię z różnych perspektyw, co przełoży się na przedstawienie poszczególnych zdarzeń. Nie są oni vault hunterami (przeklęte angielskie nazwy!), ale spotkają niektórych nich na swojej drodze jak choćby Zer0 czy szereg innych postaci z Borderlands 2a samo Tales of Borderlands będzie częścią kanonu historii opowiadanej w Borderach.

Zagramy gdzieś latem.

Tales (3) Tales (4) Tales (5) Tales (1) Tales (2)

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Pierwsze ujęcia z Tales from The Borderlands

  1. MusialemToPowiedziec

    Zwykle przy DLCach i sequelach to się mówi “zaczęliśmy je robić/planować, bo ci od fabuły nie mają co robić jak już graficy biorą się do roboty”.

    Ale w tym wypadku to – jak widać – i graficy wzięli się do kolejnej gry, mimo że nie widać końca ani TWD2, ani TWAU…

    Mit obalony 😛

        1. Mindestens

          @didny

          Miałem tak z Orcs Must Die 2. Przy pierwszej części spędziłem kupę czasu, więc jak dwójka pojawiła się w jakiejś fajniejszej przecenie, kupiłem – przeleżała tak z rok i odpaliłem ją bodajże dwa-trzy dni zanim gra pojawiła się w bundlu :D…

          Wracając jednak do tematu – niby dodali co-op (z którego i tak bym pewnie nie skorzystał), niby są nowe umiejętności i pułapki, misje również, ale ten sam chyba motyw muzyczny, co w oryginale oraz dokładnie te same odzywki głównego bohatera rzucane co i rusz, których słuchałem już przez kilkadziesiąt godzin wcześniej, prędko mnie zniechęciły pozostawiając z przekonaniem, że już w to grałem i więcej nie chcę.

          1. powazny_sam

            @Mindestens

            Orki 2 mają sens właśnie kiedy zachwyciła cię jedynka, ale brakowało ci opcji co-op. W pojedynkę do kontynuacji nie ma sensu podchodzić IMAO. Ale za to “na dwóch” ubaw jest po pachy, przeszliśmy z bratem całość łącznie z dodatkami ani chwili się nie nudząc.

Powrót do artykułu