Paszporty Polityki z naszych okolic

bosman_plama dnia 13 stycznia, 2016 o 9:24    12 

Kiedy my zajmowaliśmy się graniem tygodnik Polityka wręczał nagrody.

W ty roku obok wielu zasłużonych twórców, o których świat gier mógł nie słyszeć, Paszporty otrzymali też:

Łukasz Orbitowski w kategorii Literatura. Znany u nas z tego, że nie tylko gra w gry, ale czasem nawet o tym pisze. Dawniej na Jawnych Snach, dziś raczej w GW. Nagrodę otrzymał jednak nie za pisanie o grach, ale za powieść Inna dusza.

Bardziej ze światem gier związany jest CD Projekt RED, który otrzymał tytuł: Kreatora Kultury. Co oznacza, że Wiedźmin zgarnął kolejny tytuł. Warto wspomnieć, że osiem lat temu z kawałeczkiem (że ludzie tyle żyją?) Paszport otrzymał także ojciec Geralta: Andrzej Sapkowski.

 

Dodaj komentarz



12 myśli nt. „Paszporty Polityki z naszych okolic

  1. Fantus

    Styl Orbitowskiego jakoś nigdy mi nie podchodził, ale mocno szanuję człowieka.

    Moim prywatnym “odkryciem” jest laureat paszportu sprzed 2 lat (chyba) – Twardoch. To jak mi “Morfina” zryła beret to brak słów.

    Dla każdego ojca w wieku bohatera powieści, który dodatkowo ma skłonności do nałogów (gry, anyone?) pozycja obowiązkowa.

    1. furry

      @Fantus

      Ech, a więc nie jestem sam. Zacząłem “Inną duszę”, bo była za darmo w akcji czytaj.PL i odłożyłem po kilkudziesięciu stronach. Choć może to przez to, że gdy czytam na smartfonie, moje oczy płaczą. Czytałem w autobusie, a to chyba jest taka książka, którą powinno się czytać w nocy, popijając zimną, mocną herbatę.

      A ja nie jestem pewien, czy “Podkrzywdzie” nie jest pozycją z szerokiej, bardzo szerokiej, fantastyki?

        1. furry

          @Fantus

          Czytaj.PL to taka akcja, że w czasie Krakowskich Targów Książki można było na androidową aplikację pobrać za darmo wybraną książkę i ją przeczytać. W tym roku przeczytałem jedną, śmieszkową “Ostatnią arystokratkę”, drugi był Orbitowski i już nie dałem rady. Rok temu była chyba “Dzielnica obiecana”, ale nie przeczytałem bo cośtam cośtam, zresztą żadnej wtedy nie przeczytałem. Ostatnio poza Orbitowskim była też “Otchłań” Roberta J. Szmidta.

          Nie da się tego ściągnąć na czytnik, tzn. pewnie się da, ale trzeba by samemu łamać zabezpieczenia plików z aplikacji.

  2. creep

    Orbitowski w pełni na paszport zasłużył, ale trzeba też przyznać, że konkurencji właściwie nie miał. Próbowałem czytać “Uprawę roślin południowych metodą Miczurina” i nie wytrzymałem do końca żadnego opowiadania (?). Masłowskiej mogłaby najwyżej windę otwierać.

  3. iHS

    Ja ostatnio, jako pierwszą książkę Orbitowskiego wrzuciłem na warsztat “Tracę ciepło” i to był chyba zły wybór, bo nie podeszło mi zupełnie i w ogóle, dokończyłem rozgniewany. Podobno im dalej w las, tym książki są lepsze, ale na razie trochę się obraziłem.

    Co do Twardocha który tutaj gdzieś wyżej padł, mam taki mój ulubiony żart, że jeżeli Twardoch napisze kiedyś książkę o przygodach wesołęgo skrzata Bąbla, to będzie to książka o tym jak wesoły skrzat Bąbel przeżywa dramat tożsamości polsko-niemieckiej, W ramach Morfiny było to śmieszne, w ramach wiecznego grunwaldu już mniej, bo był drugi. Patrzę na tego Dracha z ostrożnym zaciekawieniem, ale jak jeszcze raz trafię na te narodowościowe jeremiady, nie zniese, normalnie, nie zniese, Mam też kompleksowy problem z autorami których ego zaczyna im powoli robić lordozę.

      1. iHS

        @furry

        A, mam na półce, stoi w kolekcji – ale mam jakiś dziwny imperatyw czytania rzeczy coraz bardziej poważnych. Co skończyło się faulem w polu karnym, kiedy ostatnio zacząłem czytać knigę większą niż mój komputer stacjonarny “cywilizacja islamu” .

Powrót do artykułu