Dodaj komentarz



29 myśli nt. „Oto jest zwiastun filmowego Ghost in the shell

  1. aryman222

    Wizualnie zapowiada się uczta. Jak dla mnie – IMAX, day 1 🙂 Że nie będzie zachowanego ducha oryginału? Że muzyka nie ta? Za stary (i za leniwy) jestem, żeby się bawić w fanatyzmy – jeżeli dostarczą dobre kino akcji, to wali mi, czy nazwą to “Ghost in the shell”, czy “Cyber movie number 357”. Hejtem w internecie nie wymuszę wiernej adaptacji.

    1. Cayden Cailean

      @aryman222

      357? Ile w ogóle było dobrych filmów cyberpunkowych [nie licząc anime] ? Matrix, Blade Runner,…. Johny Mnemonic, Tron, Hackers…. coś jeszcze? Robocop? Dlatego mimo że oryginalnej muzyki mi brakuje, mimo że pewnie to będzie bardziej film sensacyjny niż psychologiczny… to jednak trzymam kciuki za live Gitsa – niech to będzie po prostu dobry film.

    2. kaniawave

      @aryman222

      Żaden tam hejt. Po prostu oryginał był tak dobry, że jakakolwiek dla mnie zmiana jest ciężka do zaakceptowania. Szczególnie, że cała reszta jest prawie idealnie skopiowana, scena po scenie. Muzyka Kenji Kawai była zdecydowanie genialna.

      Zobaczymy. Mam nadzieję, że film będzie dobry.

  2. Arachnos

    Jak dla mnie GitS zawsze chyba już pozostanie na piedestale jako anime absolutnie kompletne z głębią wręcz niespotykaną wcześniej i później. Właśnie z tego powodu będę hejtował film z (wcale nie tak)boską Scarlett próbującą odegrać Motoko. Z resztą pani Kusanagi była ładna, tutaj mamy pierwszy zgrzyt, bo Johansonówna w moim mniemaniu jest mocno przeciętna, a z twarzy ogólnie nieciekawa. Czekajcie tylko otworzę parasol zanim zaleje mnie wasza nienawiść 😛

    1. Cayden Cailean

      @Arachnos

      “Gits (…) anime absolutnie kompletne z głębią wręcz niespotykaną wcześniej i później”
      Spróbuj Evangeliona – tego starego z 1996 roku – seria TV i kinówka End of Evangelion. 🙂 Specjalnie dla tej serii/filmu utworzono termin “brain fucker” 🙂

      1. Arachnos

        @Cayden Cailean

        Widziałem. Bardzo ciekawe, ale końcówka po prostu nie pasowała mi w ogóle do historii. Już szczegółów nie pamiętam (za to GitSa pomimo upływu lat nie zapomniałem), ale była tak odjechana, że kompletnie mi nie przypadła do gustu. Całość wybitna, ale koniec mnie mocno zawiódł.

Powrót do artykułu