Dodaj komentarz



36 myśli nt. „Nowe RPG Obsidianu, Tyranny, odatowane

            1. furry

              @aihS

              Cenega.

              Też żałuję że nie ma pudła, byłoby co sprzedać w styczniu na WOŚP.

              Za to na GOGu jest wersja bez DRM, tylko oni chyba z aktualizacjami gorzej. Też się zastanawiam, ale chyba zaczekam, bo słabo mi idzie ogrywanie tych izoRPG z Kickstartera. Tormenta już mogę, to może spróbuję.

  1. Goblin_Wizard

    Rozumiem, że trailer jest po to żeby nakręcić hajp i sprzedaż, ale dawanie do niego screena z podpisem “PRE ORDER TRAILER” to już przegięcie. Przecież to i tak jest boleśnie oczywiste, że chodzi o wyciągniecie od nas kasy na tzw. kota w worku. Jestem jeszcze jeszcze w stanie zrozumieć crowdfunding i zbieranie kasy na projekt zanim się go zacznie robić, ale żebranie o kasę na kilka tygodni przed premierą kiedy wiadomo że praktycznie wszystko już jest zrobione to już bezczelność. Żeby jeszcze łączyło się to z wczesnym dostępem to byłoby to jakoś usprawiedliwione, a tak to tylko zwykła próba wyłudzenia. NIE dla PREODERÓW.

        1. aihS Webmajster

          @Goblin_Wizard

          Widzisz bo jako konsumenta interesuje Cie najniższa cena, ale mnie jako fana Obsidianu interesuje również wsparcie studia. Jeżeli wszyscy kupią w bundlu to następnym razem… cóż, to nie będzie następnego razu. Wniosek jest prosty – jak lubisz w tej branży jakąś niszę to ją wspieraj. Jak nie wspierasz to udław się przy każdym wypowiedzianym “kiedyś to były gry” 😉

          1. Goblin_Wizard

            @aihS

            Wszystko ok, ale oni chcą pieniądze przed premierą nie dając nic w zamian (o jakiś kosmetycznych duperelach czy obniżkach rzędu 5-10% nie wspominam). Nie miałbym nic przeciwko preorderom gdyby gwarantowało to np. dobry, sprawdzony produkt, a nie zabugowane badziewie ledwo dające się uruchomić. Albo np. wcześniejszy o parę tygodni dostęp do gry. Generalnie żebym czuł, że dając pieniądze wcześniej dostaje coś w zamian. W końcu w czym wspieranie studia preorderem jest lepsze od wspierania go zakupem w dniu premiery? Przecież preorder pojawia się zwykle na krótko przed premierą, kiedy i tak 99% jest już zrobione, oczywiste jest więc, że nie wspieramy w ten sposób produkcji danej gry. Co w takim razie wspieramy i dlaczego musimy to robić wcześniej?
            Jak dla mnie problem sprowadza się do tego, że preorder sprzedaje grę niezależnie od jej finalnej jakości co bardzo negatywnie wpływa na motywacje developerów (a zwłaszcza działów marketingu) do wydawania skończonego i dobrze działającego produktu.

              1. Goblin_Wizard

                @aihS

                No bez przesady. Day 0 patch jest już prawie normą, a w dwa miesiące to wydawane są ze 2 duże patche i kilka mniejszych fixów. Nie można tego jeszcze nazwać skończonym produktem, ale różnica jest zwykle ogromna, szczególnie biorąc pod uwagę najuciążliwsze bugi i optymalizację.

            1. thewhitestar

              @Goblin_Wizard

              Właśnie poszedł u mnie preorder na goga. Nie dlatego że będę ogrywał od pierwszego dnia, tylko dlatego że (jeżeli Obsidian czegoś nie spieprzy) będę ją ogrywał przez wiele lat, jak Pillarsów, Baldurów czy innych Dragon Ageów. Jedynkie oczywiście. Swoją drogą właśnie niedawno przeszedłem, i postanowiłem przejść z marszu również dwójkie i Inkwyzycje… i Bożesz ty mój, jakie one są kapowate… Normalnie płacz i zgrzytanie zębami… I to kolejny powód by wesprzeć Obsidian, po prostu tego typu gry to do niedawna był gatunek wymarły, i nie chciałbym by znowu umarł.

              1. thewhitestar

                @/mamrotha

                Tak, główny wątek to typowe ‘uratuj świat, jesteś ostatnią nadzieją ludzkości’, ale już te mniejsze wątki są fajne i mocno rozbudowane. Wiele wyborów niosących za sobą konkretne skutki, klasyczne podejście do rozgrywki i epicka podróż poprzez szereg najprzeróżniejszych lokacji. Do tego TOOONYY (mniej lub bardziej) ciekawych dialogów z przyłączalnymi npcami, ogółem swego czasu było to doskonałe połączenie klasyki z nowoczesnością. Wtedy myślałem że moje ulubione drużynowe rpgi właśnie wchodzą na nowy poziom, ale okazało się że owy DA1 był (chyba) ostatnią dobrą grą z gatunku na wiele lat… Ogółem jak najbardziej polecam, tylko w razie jakbyś grał w te nowe ultimate editiony ze wszystkimi premiowymi przedmiotami to wiedz że owe przedmioty są mocno OP i psują zabawę, lepiej je wyłączyć. Choć co do poziomu trudności spotkałem się z mieszanymi opiniami, ja sam przeszedłem na najwyższym poziomie z palcem w dupiu, natomiast widziałem narzekających że jest za trudno… W razie co te itemki można włączyć w każdej chwili rozgrywki.

Powrót do artykułu