No Man’s Sky dostaje pierwszy zastrzyk zawartości

Nitek dnia 28 listopada, 2016 o 9:43    17 

Budowanie baz, frachtowce i inne rzeczy.

Oczywiście, że można się zastanawiać czy pośród nich znajduje się także fajna gra. Co dziwne i trochę niezrozumiałe to budowanie baz, włącznie z własnymi uprawami i zabawą w Stardew Valley. Bo jednak NMS to miała być opowieść drogi, której zwieńczeniem jest przyklask w centrum wszechświata (huehue). To po co te bazy? Też nie wiem.

Do wątpliwiej zabawy lądują też dodatkowe tryby, survival i kreatywny skupiający się na pieszczeniu domowego ogniska.

Czyli to, co miało być od początku. Wygląda to jak na dość drogi early access. Chichotem historii byłoby teraz jakbym odkupił swój egzemplarz od osoby, której go sprzedałem dwa dni po premierze. No, ale nie. Nie jestem zachęcony.

Dodaj komentarz



17 myśli nt. „No Man’s Sky dostaje pierwszy zastrzyk zawartości

  1. thewhitestar

    Ta gra wygląda jak jakiś świetny szkielet pod przyszłą grę, a nie jak skończony produkt. A jako że zarobili na niej dziesiątki/setki milionów simoleonów, to jeśli tylko będą chcieli część mogą wykorzystać do dalszego rozwoju gry i wydania za jakiś czas nowej edycji, jak przykładowo Carmageddon: Max Damage, które się przebrandowiło żeby odciąć się od kiepskich ocen Reincarnation.
    Generalnie co mieli zarobić to już zarobili i jeśli chcą to mogą leżeć na Hawajach i klepać murzynki po tyłeczkach, zanosząc się przy tym śmiechem z naiwniaków, ale jeśli mają jaja i chcą móc spojrzeć w lustro bez zażenowania i najzwyczajniej w świecie podchodzą do swojej pracy z szacunkiem to jednak część pieniędzy powinni zainwestować by skończyć swoje ‘dzieło’.
    Jednak po tym ‘updacie’ jakoś się to mnie nie widzi, tak jakby nie mieli kompletnie pomysłu na to co chcą osiągnąć i w którą stronę NMS rozwijać. Bo budowa baz, jak to Nitek napisał w grze ‘drogi’ to jakiś absurd. Można by pewnie tysiąc lepszych i bardziej pasujących rzeczy zrobić, tym bardziej że od premiery już trochę minęło…

        1. lemon

          @Nitek

          Nie no, co do idei, to przecież zawsze przy pierwszym lądowaniu trafiasz na nieznaną planetę, pod tytułowe niebo niczyje. Potem planeta oczywiście staje się znana, ale przed Tobą jeszcze wiele nieznanych. Jeżeli chcesz się gdzieś zatrzymać i postawić bazę, choćby po to, żeby wrócić i zebrać surowce, to w moim odczuciu niczego nie wypacza.

          Nadal nie widzę w tej produkcji nic dla siebie, ale jak ludzie chcą bazy, to proszę bardzo.

Powrót do artykułu