Dodaj komentarz



14 myśli nt. „Jensen w futurystycznej Pradze, czyli jak to będzie z Deus Ex

  1. Revant

    Kurczę…najpierw fajna klimatyczna lokacja w postaci futurystycznego dworca, a później i tak strzelanie się w jakiś kolejnych zaśmieconych slumsach. Jakoś tak mocno ziewnąłem z myślą, że te pejzaże widziałem już wielokrotnie wcześniej.

      1. iHS

        @slowman

        Czy jeżeli w grze wystąpi bioulepszony murzyn, to gra jest podwójnie poprawna, a on sam jest podwójnie dyskryminowany, czy to się znosi? A może właśnie multiplikuje? A co w sytuacji kiedy bioulepszony murzyn będzie kobietą pomijaną w awansach zawodowych? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.

        1. Private_dzban

          @iHS

          Do powyższych rozważań dodaj możliwość zorganizowania zamachu. Jak będzie rzutować na sytuację czarnoskórej bioulepszonej kobiety pomijanej w awansach zawodowych (osoba A) zamach terrorystyczny, w którym udział brać będzie inna czarnoskóra bioulepszona kobieta pomijana w awansach (osoba B)? Czy rodzaje represji wobec A będą uzależnione od tego czy B była pomysłodawcą czy tylko wykonawcą zamachu? Czy może represje będą jeszcze większe, jeśli B byłą jednocześnie ogranizatorem i wykonawcą? Czy okolicznością łagodzącą będzie fakt, że B zginęła w zamachu, jeśli była tylko wykonawcą?
          Ja tam się nie przejmuję. W 23:49 NPC mówi “kurwa”.
          Kupuję w dniu premiery.

  2. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

    Czyli DE:HR2… jak usłyszałem głos Jensena to aż mną wzdrygnęło na myśl o tej nudzie.

    A właśnie wczoraj skończyłem pierwszego Deusa, którego rozpocząłem zaraz po zakończeniu DE:HR. A więc na świeżo stwierdzam, że ten pierwszy wciąga tego ostatniego nosem. Jedyne w czym mu ustępuję to grafika/animacja, a cała reszta jest po prostu znacznie lepsza. Przede wszystkim rozwój postaci (zarówno poprzez umiejętności jak i wszczepy), fabuła i świat przedstawiony oraz balans/tempo rozgrywki. Oba tytuły przechodziłem na najwyższym poziomie trudności. W DE:HR przeciwnicy poza bossami to żadne wyzwanie, po prostu przeszkadzajki na planszy. W DE głupi żółdak z pistoletem może położyć jednym strzałem naszego bohatera i to pod koniec gry. Zabłąkana kula z pistoletu maszynowego może nas odesłać do krainy wiecznych akumulatorów. W drugą stronę działa to tak samo. O bossach się nie wypowiadam bo nie kopie się leżącego, ale nadmienię, że moja walka z Simmonsem trwała 1.5 sekundy…

    W każdym razie po latach, bez sentymentów, Deus Ex to wciąż 10/10 + serduszko (wg skali Filmwebu).

Powrót do artykułu