Humble Capcom Bundle już kusi portfele graczy

Czytelnik dnia 14 października, 2015 o 19:38    27 

Jest coś dla amatorów strzelania i lania po pyskach.

Za 1 dolara otrzymamy bardzo dobrze przyjętą grę Strider, całkiem niezłe Lost Planet 3, które przez fanów zostało okrzyknięte “dobrą grą, ale złym Lost Planetem”, Bionic Comando: Rearmend oraz pierwszy epizod Resident Evil Revelations 2.

Jeśli postanowimy sypnąć trochę więcej grosza otrzymamy Resident Evil 5 DLC oraz Ultra Street Fighter IV, czyli dla tych, którzy nie wiedzą Mortal Kombat bez Skorpiona.

A jak jeszcze sypniemy groszem to za 8 baksów dostaniemy Resident Evil Revelations, DmC: Devil May Cry, Resident Evil 5 i jeszcze coś, ale nie wiadomo co.

No to jak kupujecie?

Dodaj komentarz



27 myśli nt. „Humble Capcom Bundle już kusi portfele graczy

  1. Zebulah

    Kuszące, ale mam w bibliotece 264 gry + 64 dodatki fabularne (czyli rozszerzenia z prawdziwego zdarzenia, a nie pierdołowate DLC).
    Z tego 105 ukończonych, 75 napoczętych i 84 nieruszone (+dodatki).
    Jak pomyślę, że gry z bundla musiałyby stać w długiej kolejce to podziękuję. Tym bardziej, że żadna nie jest na mojej liście życzeń.
    A jeszcze czasem człowieka najdzie, że “woli piosenki, które już zna” i gra po raz drugi czy trzeci w jakiegoś klasyka zamiast w nowości.

      1. lemon

        @Revant

        Pokochać Leona? Co kto lubi. 😉
        Sorry, ale postacie w serii RE są tak bez wyrazu (Ada ma jeszcze trochę uroku), że aż szkoda gadać. Grałem w gry, obejrzałem nawet filmy (te animowane zwłaszcza), ale postaci są do niczego (chociaż dziewczynom oczywiście trudno odmówić urody). Drake po pierwszym Uncharted miał więcej charakteru niż taki Leon we wszystkich grach i filmach razem wziętych.

        Bundla wziąłem, ale tylko podstawkę. Gry z BTA już wcześniej miałem.

        1. Revant

          @lemon

          Co kto lubi.

          Do tego momentu się zgadzamy 😉 dla mnie RE ma silne postaci główne, proste, ale takie do zapamiętania. Każda ma motyw, każda dąży do swojego celu. Oczywiście wraz z częścią nr 4 wszystko trafiło szlak i zrobiono z nich uberludzi, czy to agenta prezydenta sprawniejszego od Bonda, czy kalkę Neo z matrixa.

          I może to wina tego, że osobiście nie grałem w żadną część Uncharted, to po streamach Nitkowy raczej odbieram postać Drake’a właśnie jako taką bez własnego charakteru – jest kalką różnych wariacji męskich bohaterów z Indiana Jonesem na czele.

          1. lemon

            @Revant

            To powiedz, czym się Leon różni od Chrisa (mam na myśli charakter). Albo czym się różni Jill od Claire. Co te postaci lubią, a czego nie lubią (poza oczywistościami, jak np. nie lubią złych złoczyńców zarażających ludzi i zwierzęta wirusami i robiących inne złe rzeczy).

            1. Revant

              @lemon

              Proste 😀 Chris i Leon są dość podobni – cechuje ich kierowanie się dobrem innych. Patrząc jednak przez pryzmat pierwszych części (tak do 4) to jednak dużo ich różni. Chris jest członkiem elitarnego oddziału policji i cechuje go taki “żołnierski” styl bycia. Gdy dowiaduje się, że to Umbrella jest za wszystkim od razu ukierunkowuje się na misję przeciw niej. Leon zaś jest bardziej subtelny – świeżo po akademii, pierwszorzędne dla niego jest prawo i bezpieczeństwo innych. W RE2 tak jak Chris dowiaduje się o spiskach Umbrelli – kieruje się jednak bezpieczeństwem nie świata, a osób w jego “zasięgu” i stara się uratować kogo może. Po incydencie nawet poświęca się i przystaje na propozycje pracy dla prezydenta aby uchronić znaną mu osobę.

              Później oczywiście wszystko trafia szlak i każdy ratuje świat, oprócz Ady of course 😉

              1. lemon

                @Revant

                Jeden członek elitarnego oddziału, drugi żółtodziób, a rozprawiają się z potworami z taką samą wprawą (tak samo zresztą Jill i Claire). “W RE2 tak jak Chris dowiaduje się o spiskach Umbrelli – kieruje się jednak bezpieczeństwem nie świata, a osób w jego „zasięgu” i stara się uratować kogo może” – no, jedna różnica. 🙂

              2. Revant

                @lemon

                Pytałeś się czym różnią, a nie o ile się różnią 😛 w przypadku rozprawiania się z potworami z taką samą wprawą to:
                1) mechanika – w tamtych czasach (przypomnę jeszcze raz – czasy RE0,1,2,3) raczej nie tworzono bardzo odmiennych mechanika dla różnych postaci, od RE1 wszystko różniło się wyłącznie fabuła i doborem ekwipunku
                2) doświadczenie w walce – żaden z bohaterów nie miał styczności wcześniej z potworami, więc nie dziw się, że podobnie rozprawiają się z nimi 😉 ogólnie to każdy z bohaterów ma jakieś mocne zaplecze doświadczenia z bronią – Leon w akademii, Chris w służbie, Jill to samo, Claire po bracie, itd. Wszyscy więc posiadali już na wstępie obeznanie z bronią, wiec mnie nigdy nie dziwiło, że “hej, ale ten żółtodziób sobie radzi! coś mi tu śmierdzi…”

                Pytałeś też o porównanie Claire i Jill – > pierwsza ma prosty cel: odnaleźć brata, choćbym miała się wpakować w niezłe tarapaty (vide RE: Code Veronica). Jill zaś jest taką mieszanką Chrisa i Leona. Jest w elitarnym oddziale policji, ale nadal zachowuje się jak policjant i dba o bezpieczeństwo postronnych, a nie idzie na krucjatę przeciwko Umbrelli (choć jak wiemy, po RE3 poszła za Chrisem).

          1. Arachnos

            @Nitek

            W tę wersje nie grałem. Mam tylko taką dla plebsu, czyli wydaną na płycie z CDA. Być może w wersji Haj Definiszyn jest lepiej, ale w podstawowej Capcom stwierdził, że pad nie posiada dwóch analogów i wszystko robi się za pomocą lewego…. Dżizas!!!

              1. Arachnos

                @nicolai0

                na 100% jakieś 2 tygodnie temu próbowałem, bo mam teraz ciąg do starych tytułów, które mi zalegają po półkach. Nawet fix myszkowy był tragiczny. Standardowo pad x360, całe sterowanie (chodzenie, obracanie, celowanie) na lewym analogu, prawy miał coś w stylu rozglądania, które się centrowało jak się go puściło. Masakra.

  2. Tasioros

    Nie biorę, bo żadna z tych gier nie jest na mojej niewielkiej liście tytułów do ogrania, więc po co mają mi w bibliotece zalegać? Kiedyś grałem trochę w Resident Evil 5. Całkiem przyjemne, ale plecy Leona (Chrisa oczywiście) na 1/4 ekranu, toporne sterowanie i skaszaniony inwentarz trochę drażniły, przez co zrobiłem sobie krótką przerwę, która trwa do dziś. Wtedy to jeszcze potrzebowało GFWL, więc sejwy i tak pewnie poszły się paść. Ale gra zła nie jest, jak coś to można obadać demo.

Powrót do artykułu