Humble Bundle już nie przypisuje gier do użytkownika

Nitek dnia 12 stycznia, 2015 o 20:20    25 

Przywrócono stary system wykorzystywania kluczy. Janusze na start.

Mniej więcej rok temu HB wprowadziło system OAuth mający na celu zapewne zaprzestanie odsprzedawanie kluczy pozyskiwanych we wszelkiej maści. Tymczasem Steam zrezygnował z tegoż systemu autoryzacji przez co HB zmuszone jest do przywrócenia starej metody pozyskiwania nowych gier – ręcznego wklepywania kluczy na Parówkę. Co za tym idzie, przywrócono też możliwość puszczania kluczy dalej. Wszelkie klucze zakupione w bundlach, a nie zużyte do dzisiaj, można teraz ręcznie przeklepać do Steama.

Dodaj komentarz



25 myśli nt. „Humble Bundle już nie przypisuje gier do użytkownika

  1. Stah-o

    Nitek, większość dzisiejszych rozpasanych biznesmenów w okolicy 40stki+ zaczynało tak samo jak ci dzisiejsi “Janusze”, z tym, że wtedy były to giełdy komputerowe i sprzedaże towarów różnorakich z leżaków. Także ten – dzisiejszy Janusz może za parę (naście) lat przekształcić się w chlebodawcę twojego dziecka. Miej respekt dla tętniącego biznesu 😉

            1. Private_dzban

              @Stah-o

              A czy handelek kluczami nie jest elementem wtórnego rynku gier, co nierzadko jest określane przez producentów jako jedna z form piractwa (pogląd niesłuszny, bo nawet Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że konsument powinien mieć prawo odsprzedania nabytego programu/gry, niemniej prawo i zachcianki producentów nie zawsze idą ramię w ramię)? Pytam, bo tak nie raz słyszałem no i dochodzi fakt, że ostatnio gromami rzucałeś gromami w nacho66 (?) nazywając piractwo kradzieżą (pogląd też niesłuszny w świetle naszych przepisów) 😉

              Żeby nie było, jestem w stanie się podpisać pod tym co powiedziałeś o pomysłowości i przedsiębiorczości młodzieży. Na pewno wyłonią się tacy co przedefiniują wiele aspektów naszej dzisiejszej codzienności. Poza tym skoro amerykański przemysł filmowy wyrósł na łamaniu patentów Edisona (czyli na piractwie), to czemu przyszli potentaci jakiejś branży nie mieliby zaczynać od czegoś co spotyka się z mniejszą krytyką społeczną.

              PS. Last but not least, to że nie uważam piractwa za kradzież, nie oznacza, że nie uważam je za przestępstwo. Yep jest nim i jest ono zagrożone nawet karą pozbawienia wolności, więc do niego nie zachęcam.

              1. Stah-o

                @Private_dzban

                Hehe, fajnie, że zapamiętałeś poprzednią naszą dyskusję 🙂 Ja tutaj piszę tylko o sytuacji, w której “nastoletni biznesmen” kupuje klucze taniej i sprzedaje je drożej. Klucze są jednorazowego użytku, a stosowne uprawnienia co do ich sprzedaży ustala przecież każdy z wydawców/producentów osobno. A więc w tym przypadku zarówno piractwo jak i obrót wtórny to zupełnie nie ten temat. Mówimy tylko o legalnym obrocie prawidłowych i nieaktywowanych kluczy.

              2. Private_dzban

                @Stah-o

                Przyznam bez bicia, że argumentów w tej konkretnej sprawie nie mam. Nie czytałem regulaminu, więc nie wiem czy kupując w HB są jakieś obostrzenia. Niemniej poszedłem tropem zaproponowanym przez producentów:
                -piractwo jest nim, ponieważ producenci dostrzegają rzekomą stratę wychodząc z założenia, że 100 osób, które torrentowały kupiłyby gdyby nie torrent,
                -kiedy zaczął pęcznieć rynek gier używanych producenci zaczęli dostrzegać stratę. Przecież ktoś kupił grę i sprzedał z czego producent kasy nie miał. Suma summarum grą nacieszyły się dwie osoby, a portfel producenta zwiększył się o kasę z jednego egzemplarza, więc strata (przy takich okazjach producenci/twórcy mówili, że takie działania przypominają piractwo).
                Stąd już tylko kroczek do wniosku, że skoro ktoś kupi 100 paczek na HB płacąc za każdą 5$ i je sprzeda za 15$ każdą, no to chyba strata (biorąc pod uwagę powyższe)?
                Nie potępiam, nie aprobuję. Zwracam jedynie uwagę, że piractwo potępia się bo to nieetyczne, a tutaj z kolei mamy do czynienia z „przedsiębiorczością”.
                Oczywiście biorę poprawkę na fakt, że coś co jest na HB z definicji ma pójść za “tanie pieniądze”, niemniej kierując się zasadami popytu i podaży, jeśli jest popyt na paczkę gier za 15$, to chyba za tyle powinna trafić do ostatecznego odbiorcy kupującego ze sklepu, no ale ekonomista ze mnie marny 😉

                Kurde jak tak dalej pójdzie to dostanę przydomek „pamiętliwy”…

              3. Stah-o

                @Private_dzban

                Sorry Dzbanie, ale ty ciągle o czymś innym… 🙂 Pojedynczy, nieaktywowany klucz to produkt, który dopóki nie użyjesz masz prawo odsprzedać, amen. Zastanów się nad tą sytuacją ponownie – tu nie mówimy ani o piractwie ani o wtórnym obrocie (odsprzedaży użytego klucza). Proponuję nie brnąć dalej 🙂

              4. Private_dzban

                @Stah-o

                Nie ma za co mnie przepraszać, tylko prezentuję stanowisko zbliżone do tych, które widzę w mediach. Jeśli o mnie idzie, to niech se handlują.
                Fragment licencji dla użytkownika końcowego:
                „You agree not to: b. Distribute, lease, license, sell, rent or otherwise transfer or assign the Software, or any copies of the Software, without the express prior written consent of Licensor or as set forth in this Agreement”
                oraz fragment warunków korzystania z serwisu HB:
                “Your Information. The Service is only for sales of products or product rights (collectively, “Products”) to end user customers for their personal, non-commercial use.”
                “Restrictions. You agree not to engage in any of the following prohibited activities: (xiii) except as otherwise specifically set forth in a licensor’s end user license agreement, as otherwise agreed upon by a licensor in writing or as otherwise allowed under applicable law, distributing, transmitting, copying (other than re-installing software or files previously purchased by you through the Service on computers, mobile or tablet devices owned by you, or creating backup copies of such software or files for your own personal use) or otherwise exploiting the Products (defined below) in any manner other than for your own private, non-commercial, personal use.”

                Amen. Zastanów się nad tą sytuacją ponownie – mówimy tu o piractwie albo o wtórnym obrocie?

              5. Stah-o

                @Private_dzban

                Czy ty może myślisz, że ja myślę ( 🙂 ), że HB to po prostu tani dystrybutor softu? 🙂 Zabawne jest wklejanie tutaj treści licencyjnych, serio. Daruj mi to, ja to naprawdę świetnie rozumiem.

                Legalność oprogramowania rozpatruje się zawsze od strony posiadacza, nie sprzedawcy, a to oznacza, że to na posiadaczu danego softu leży odpowiedzialność posiadania zgodnego z treścią licencji właściciela softu i to on oznacza (lub nie) jakie są źródła legalnego pozyskania (określając legalnych dystrybutorów). A więc – jeśli pozyskasz od “Janusza” soft, a jego właściciel (producent/wydawca) określa ten sposób jako wykluczający legalność – jesteś piratem przez małe p 🙂 Nasz Janusz jednak zaopatrując się w klucze do odsprzedaży w miejscach, które wyraźnie wykluczają ten proceder to zwykły oszust – a ja nie o takich “Januszach” tu piszę.

                Edit:

                Tak już żeby doprecyzować, pisząc “posiadacz softu”, mam oczywiście na myśli posiadacza licencji na użytkowanie danego oprogramowania (nie mylić z właścicielem oprogramowania).

                Zwróć też uwagę na jeden z najważniejszych tzw. atrybutów legalności – czyli posiadanie faktury zakupu. Jeśli właściciel oprogramowania (wydawca/producent) nie zawęża w licencji źródeł do licencjonowanych przez siebie sprzedawców (a tak jest w większości przypadków) to także nie wyklucza to firmy naszego przykładowego “Janusza”.

              6. Private_dzban

                @Stah-o

                Ciesz się, że Ci jeszcze tych postanowień regulaminów nie tłumaczyłem na polski. Nie wiem co jest złego w przytaczaniu źródeł w swoich wypowiedziach.
                Kreujesz się na prawnoautorskiego purystę i jednocześnie w pierwszym z postów w pewnym sensie usprawiedliwiasz cwaniaków, o których pisał Nitek (tych co kupują i wbrew postanowieniom licencji teoretycznie będą odsprzedawać gry), dlatego się zainteresowałem i napisałem to co napisałem. Okazało, że chodzi Ci o innych. Case closed.

              7. Private_dzban

                @Stah-o

                Słowa Nitka są czytelne. W swoim poście nie zaznaczyłeś, że odnosisz się do innego rodzaju praktyk, wobec tego nie widzę powodu dla, którego miałbym go odczytać inaczej niż w sposób w jaki to zrobiłem. No i nie mogę wykluczyć, że zwrócę uwagę w przyszłości. Prezentujesz określone stanowisko, z którym ja się do końca nie zgadzam (choć nie w tym przypadku, jak widzę), bo uważam, że radykalna ochrona praw autorskich ogranicza nadmiernie inne wolności, więc musisz się liczyć z tym, że ktoś (może ja) zada pytanie jak postrzegasz dane zdarzenia przez pryzmat Twoich przekonań. W moich pytaniach ciekawość dominuje nad złośliwością.

                Jeszcze odnośnie Twojej edyty powyżej, chciałem zadać pytanie, ale nie wiem czy napisałeś to kompletnie abstrahując od sytuacji, o której tu mowa. Wspomniałeś coś o firmie „Janusza”, więc nie wiem czy jest sens pytać, bo nie specjalnie mnie interesuje dystrybucja gier i oprogramowania od strony producenta i sprzedawcy detalicznego.

              8. Private_dzban

                @Arachnos

                Racja i dobrze, że mamy taką możliwość, to dobre rozwiązanie prokonsumenckie (chociaż zastanawiam się czy nie ma od tego jakichś wyjątków). Regulaminem ustawy nie nadpiszesz. Nie do końca swoimi słowami piętnowałem cwaniactwo co poniektórych użytkowników. Nie do końca swoimi, bo zasadniczo jest mi to obojętne co jeden z drugim zrobią ze 100 kluczami HB które sobie kupili, natomiast producenci utyskują na odsprzedaż gier i upatrują w tym coś na kształt piractwa. Wobec tego zdziwiłem się kiedy przeczytałem słowa Stah-o, bo coś mi świta, że albo jest producentem oprogramowania, a na pewno z takim środowiskiem jest zawodowo związany. Niemniej sprawa rozwiązana.
                Pewnie Imperator znowu powie, że zakładam przedszkole niezrozumienia.

Powrót do artykułu