GOG wraca na jasną stronę mocy

mr_geo dnia 11 marca, 2014 o 16:00    17 

Lub, określając to z angielska “Getting back to our roots”.
Niedawny pomysł z wprowadzeniem regional pricing na GOG spowodował niemały zamęt w user(fan)bazie i wygenerował istną lawinę komentarzy. W większości nieprzychylnych, wytykających m.in. panom z tzw. “zarządu” że jeszcze niedawno takie pomysły marketingowe na zwiększenie wpływów z działalności otwarcie i głośno krytykowali. Dostało się też GOGowi za próbę przedstawienia tego pomysłu jako zalety i korzyści dla kupujących.
Panowie z GOG próbowali odzyskać inicjatywę przedstawiając rezygnację z polityki jednej ceny jako zło konieczne, na które muszą się zgodzić aby uzyskać dostęp do szerszej biblioteki gier, w tym także tych nowszych. Oraz że release nowych tytułów towarzyszące wprowadzeniu nowej polityki cenowej wprawi wszystkich w zachwyt. Niestety, GOG najwyraźniej przecenił potencjał “Age of Wonders III” które finalnie okazało się właśnie owym cudem mającym osłodzić graczom gorzką cenową pigułkę – reakcje były biegunowo odległe od entuzjazmu. Marketingowej wpadki dopełnieniem była (bardzo szybko odkryte przez userów) sięgająca prawie 40% różnica w cenach gry dla różnych regionów, co definitywnie pogrzebało starania GOG o przekonaniu graczy że regional pricing jest bardziej “fair” niż dotychczasowa praktyka jednej kwoty do zapłacenia dla wszystkich.
Najwyraźniej straty wizerunkowe oraz pojawiające się na forum w ilościach naprawdę dużych deklaracje o rezygnacji z dalszego wspierania GOG przez użytkowników dały komuś w zarządzie do myślenia i spowodowały diametralną zmianę strategii. Regional pricing został anulowany i GOG wraca do sprzedawania gier w jednej cenie. Getting back to our roots…

Reakcje użytkowników są, jak łatwo przewidzieć, generalnie przychylne. Pytanie na które chwilowo nie ma odpowiedzi to jak zareagują na taką woltę dystrybutorzy którzy poczynili już uzgodnienia z GOG na temat sprzedaży gier na nowych warunkach i czy straty wizerunkowe i poważnie nadszarpnięte zaufanie userów które GOG zafundował sobie tym cenowym eksperymentem są do nadrobienia. O ile w pierwszej kwestii mogą być problemy, o tyle w drugiej można chyba być ostrożnie optymistycznym: userbase GOG to w większości gracze dojrzali (by nie powiedzieć “zwapniali”) o dużych pokładach zdrowego rozsądku i ogarniętym podejściu do świata.

Więcej do przeczytania ma forum GOG Community.

Dodaj komentarz



17 myśli nt. „GOG wraca na jasną stronę mocy

  1. Eschelius

    Pytanie na które chwilowo nie ma odpowiedzi to jak zareagują na taką woltę dystrybutorzy którzy poczynili już uzgodnienia z GOG na temat sprzedaży gier na nowych warunkach

    Nijak. W newsa na GOGu jest wyraźnie podane, że firma bedzie starała się załatwiać jedną cenę dla wszystkich, ale jeśli się nie uda to róznicę wynagrodzą obecnie darmowymi kodami na gry, a w przyszłości wirtualnymi pieniędzmi do wykorzystania w sklepie. Dokładnie na tych samych zasadach co Steam Wallet, GMG Credits czy Blue Coins (Gamersgate). Age of Wonders 3 jak było w euro tak dalej jest, tylko w zależności od pre orderowanej edycji i regionu dostaje się od jednego do trzech kuponów. Chociaż nie wiem jak tu ma się Polska, bo dla nas cena jest w dolarach niższa niż oficjalna od samego początku, mimo że zmieniono nam na euro.

          1. jaGrab

            @kurzyszpon

            kod z Kompanii Graczy, daje 40% zniżki od cen sugerowanych na wszystkie pudełka przez 30 dni
            nie jest ogólnie dostępny, jest indywidualny dla każdego konta, do “kupienia” za punkty w KG
            tylko tak sobie teraz myślę czy kod nie był ograniczony do tytułów Cenegi, a AoW wydaje u nas chyba Techland

      1. Eschelius

        @kurzyszpon

        No tak, pudełko to pudełko, te nadal, chociaż mam wrażenie, że już niedługo, będą u nas tańsze niż cyfrówki dużych gier na premierę. Jednak oficjalna cena AoW 3 na GOGu to 39,90$ dla Standard i 44,90 dla Deluxe. Tymczasem jak wchodzę na kartę gry to widzę cenę €23.99 (równowartość 32,99$) za wersję Standard i €28.99 (równowartość 39,99$) za Deluxe. Więc Polak kupując na GOGu, mimo że w euro, to ma taniej jak Amerykanin kupujący w dolcach. Dlatego pewnie tutaj żadnego “wyrównania” w kodach by się nie dostawało.

          1. mr_geo Autor tekstu

            @kurzyszpon

            To jest zasadniczo nawet w pewnym sensie zabawne (czy raczej tragikomiczne)… Kiedy wchodziła cyfrowa dystrybucja jej piewcy z wielkich korporacji ogłaszali jakie to kolosalne, powszechne i nieprzemijające obniżki cen dla konsumentów ze sobą przyniesie, bo im, czyli wydawcom odpadną koszty drukowania instrukcji, składania pudełek, tłoczenia nośników, wklejania okładek itp… Będziemy my, gracze pławić się w tanim cyfrowym raju.
            I co?
            I żopa blada. Ceny pudełkowych wydań zmieniły się mikroskopijnie (i to pomimo praktyki dodawania pdf z instrukcją dp lików na płycie, olewania papierowej jej wersji i generalnego obcinania bonusów i extrasów) a ceny cyfrowe szybciutko dociągnięto do cen pudełkowych, a potem je nawet przekroczono…

            1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

              @mr_geo

              +1!
              Jakby nie patrzeć – dupa zawsze z tyłu…
              To jest takie samo biznesowe zagranie jak pana Zenka ze stacji benzynowej. W radiu powiedzą że Orlen ceny hurtowe podnosi – pan Zenek w okamgnieniu włazi na drabinę i zmienia ceny na pylonie. W radiu komunikat że ceny spadły – pan Zenek siedzi za kasą.
              – Panie Zenku, ceny spadły a pan nie reaguje???
              – A, nie, nie, wie pan, paliwo mam jeszcze z poprzedniej dostawy, tej droższej…

              1. George

                @brum75

                Nie jestem analitykiem rynku, ale na zdrowy (?) chłopski rozum uważam, że jeżeli mogłem kupić grę AAAAAAAA (Tomb Raider) za 5 $ w siedem miesięcy po premierze (Amazon), to jest to przynajmniej w pewnym zakresie zasługa rozpętania się cyfrowej dystrybucji…
                Obecnie gry są nie tylko tańsze w momencie premiery, ale przede wszystkim tanieją w błyskawicznym tempie. Porównajcie sobie obecny rynek z sytuacją sprzed 10-15 lat… System Shock 2, X-Wing Allied Alliance czy Falcon 4.0 dwa lata po premierze dalej kosztowały 169 zł… : )

            2. MusialemToPowiedziec

              @mr_geo

              Obniżki cen to są. Już po miesiącach gry potrafią tracić nawet 50% wartości. Wydawcy wiedzą, że jest tłum osób które bez kupienia gry w dniu premiery umrą, więc ceny maksymalizują jak wysoko się da.
              Dark Souls 2 w lipcu z -33%, a może nawet -50% w ramach dniówki na Steamie? To jest całkiem prawdopodobne. Ale w Empiku takiej obniżki na pudełkową wersję nie zobaczysz.

              Edyta: Inna sprawa, że dzięki byciu w Unii Europejskiej Steam ma ceny w nas totalnie nie adekwatne do zarobków.

Powrót do artykułu