Fallouty odeszły z goga

Nitek dnia 1 stycznia, 2014 o 21:24    18 

Potwierdza się niepotwierdzone.

Jeszcze 12 grudnia przy starcie zimówki na gogu, Mindestens pisał o możliwości pobrania trzech klasycznych Falloutów z goga za darmo. Kredens76 dorzucił info, że rzekomo od stycznia te gry znikną z goga. Mamy styczeń. Stało się. Fallouty zniknęły z katalogu, nie zniknęła jednak możliwość ich pobrania dla dotychczasowych nabywców czyli pewnie całego świata. Siła gikza TM.

Pozostaje jedynie gdybać czy faktycznie Bethesda maczała w całej sytuacji, bo w oświadczeniu na gogu ze świecą szukać wyjaśnień.



18 myśli nt. „Fallouty odeszły z goga

  1. Mindestens

    PR talk, przecież nie napiszą niczego, co by im definitywnie zamknęło drzwi do czasu zmian w managmencie Zenimax/Bethesda, już im i tak nasrali do ogródka z Interplayem :D.

  2. mr_geo

    Pozostaje jedynie gdybać czy faktycznie Bethesda maczała w całej sytuacji, bo w oświadczeniu na gogu ze świecą szukać wyjaśnień.

    Klasyczny przykład Bethesda wcielającego w życie swoją standardową taktykę czyli “a w xuj z uczciwością jak możemy użyć łgających jak bure suki prawników i łapówek żeby puścić konkurencję z torbami i przy tym zarobić a się nie narobić”.

    W kwietniu 2007 roku Interplay który miał kłopoty finansowe sprzedał B. prawa do przyszłego używania marki Fallout, z zastrzeżeniem że on sam nadal może rozporządzać grami już stworzonymi i używać kontentu z gier przy tworzeniu Fallout MMO. Prace nad Fallout MMO rozpoczęły się pod koniec 2007 roku. Bethseda nie zrobiła absolutnie nic, zero, null, nada i nie podjęła ŻADNYCH prac nad nową grą z serii Fallout przez kolejny rok – potem wyszło w sądach że zwyczajnie nie mieli nawet takiego zamiaru, po prostu chcieli odcinać kupony od sprzedaży F1, F2 i F:T. Chytry plan zrobił klapę bo ludzie kupowali klasyczne Fallouty od realnego developera czyli Interplayu, a nie do panów z B. Aby temu “zaradzić” Bethseda 8 września 2009 pozwała Interplay o łamanie praw autorskich, twierdząc że nie miał on prawa do sprzedaży i cyfrowej dystrybucji falloutowej trylogii. Dodatkowo byli na tyle bezczelni że twierdzili że Interplay nie “przykłada należytej wagi” do rozwoju MMO i że nie zabezpieczył “pełnego finansowania produktu” (30 mln zielonych) . Interplay złożył kontrpozew, wnosząc o uznanie roszczeń Bethsedy za bezzasadne i dodatkowo domagając się 12% udziału z zysków z F3, F:NV i F4 oraz planowanych DLC i dodatków, argumentując to użyciem w tych grach elementów i świata z F1/2/3 do których on miał prawa autorskie. Interplay nie zgłaszał żadnych roszczeń do F5.
    10 października 2009 Betsheda przegrała proces “po całości”, jej roszczenia zastały całkowicie oddalone. W czasie postępowania niejako przypadkiem wydało się że panowie z B. oględnie rzekłszy “troszkę minęli się z prawdą i nieco nagięli fakty” w części dokumentów które stanowiły podstawę ich pozwu. Oczywiście Bethseda odegrała całą komedię z biciem się w piersi “ale m-m-m-my nic nie wiedzieliśmy! My niewinni! To ten brzydki prawnik to zrobił, niedobry taki on! Zupełnie bez zgody i wiedzy MD i rady nadzorczej tak sam z siebie podrabiał te papiery!”. Następnie wypłaciła nakazaną przez sąd karę za takie szpasy, a prawnika demonstracyjnie, z wielkim hukiem i obrażoną miną dyscyplinarnie wyrzuciła z roboty.
    Fotel po wyrzuconym kauzyperdzie jeszcze dobrze nie ostygł kiedy został zatrudniony nowy i Betsheda wniosła kolejny pozew. Tym razem panowie z B. twierdzili że to ONI mają prawa do contentu z Falloutów, a Interplay tylko do nazwy. Na co Interplay po prostu przedstawił w sądzie kontrakt podpisany z Betshedą w 2007, gdzie jak wół stało że “they [Interplay] must make Fallout Online that has the look and feel of Fallout and that in the event Interplay fails to meet the requirements that Interplay can still release the MMO but they have to remove all Fallout content. Co więcej, kontrakt ten zwierał LISTĘ kontentu z Falloutów (miejsca, postacie, potwory, NPC, nazwy itd) które Betsheda wręcz KAZAŁA im użyć. Do tego załączona była oficjalna korespondencja pomiędzy I. i B. z której jasno wynikało że Betsheda wie, zgadza się i wręcz NAKAZUJE Interplayowi wykorzystanie nie samej NAZWY ale CONTENTU. 4 sierpnia 2011 pozew Betshedy został oddalony w całości, co więcej zostali panowie kłamczuszki z B. ostrzeżeni że rozpatrywana jest możliwość wszczęcia przeciwko nim pełnoskalowego śledztwa o “kłamstwo korporacyjne”, fałszowanie dowodów i kolejne umyślne wprowadzanie w błąd funkcjonariusza stanowego (jakim jest sędzia). Małe kłamczuszki z B. odegrali kolejną komedię i znowu z rozmachem walili się w pierś aż echo niosło że oni już nigdy więcej, że to przypadek, że się poprawią jak bonie-dy-dy. Tak im dopomóż rada nadzorcza i akcjonariusze.
    Tym razem prawnik nie wyleciał z posady, ale została zmieniona taktyka. Zamiast pozywać Interplay z którym im wyraźnie nie szło, Betsheda postanowiła wziąć się za słabszych graczy i pozwała bułgarskie Masthead Studios, które było współwykonawcą F:MMO, żądając… “zakazu dalszej pracy nad produktami związanymi z marką ‘Fallout’ (sic!). Żądanie było tak krańcowo absurdalne że pozew został w 100% oddalony przez sąd zanim jeszcze pozwany zdążył choćby wydać jakieś oświadczenie na jego temat! Betsheda w tym momencie jakby trochę się pogubiła w swoich krętactwach i chwilowo nie wiedząc co robić wniosła apelację od odrzucenia ich poprzedniego pozwu (tego gdzie wyszło że łgali z kontraktem). Apelacja została prawie natychmiast odrzucona jako bezzasadna.
    Po kilkumiesięcznej przerwie w tych igrcach Betsheda w swym tupecie i bezczelności spróbowała kolejnej zagrywki – znowu wniosła pozew przeciwko Inteplayowi, ale tym razem – uwaga, uwaga! – wnosząc o nieuznawanie jako dowód w sprawie wszelkich dokumentów pisanych bądź elektronicznych dotyczących kontraktów bedących przedmiotem pozwu!!! (w prawodawstwie USA takie działanie JEST dopuszczalne i nosi nazwę “motion in limine”). Tłumacząc to na język ludzki, proces miał odbywać się wyłącznie na zasadzie: “słowo przeciwko słowu, aka kto wyłoży więcej na sprytniejszego i bardziej wygadanego prawnika ten wygrywa”. Sąd wyraził zdziwienie takim żądaniem, albowiem “motion in limine” ma zastosowanie raczej do spraw kryminalnych, gdzie użycie pewnych dowodów rodzi wątpliwosci natury konstytucyjnej (np. czy zeznanie złożone przez osobe której nie przeczytano wcześniej jej praw ma moc prawną?) ale nie mógł się nie zgodzić, jako że nic nie zabrania wykorzystania tej zasady w procesach z powództwa cywilnego. Jednak z powodu skomplikowania sprawy wynikłej z tego żądania i zapisów w kontrakcie zawartym pomiędzy I. i B. z października 2010 roku postępowanie zostało przekazane do sądu wyższej instancji, gdzie rozpoczęło się 12 grudnia 2011. Postępowanie przebiegało głównie poz znakiem jego przeciągania przez Betshedę, która składała coraz to nowe oświadczenia “związane” ze sprawą na których rozpatrzenie sąd potrzebował coraz więcej czasu (przypominam – przy braku dowodów na piśmie to sąd musiał decydować czy kolejne argumenty Betshedy są zasadne i mają pokrycie w rzeczywistości). W końcu, w roku listopadzie 2012 stało się jasne o co chodziło Betshedzie – proces trwał tak długo i pochłonął tyle pieniędzy że Interplay który już wcześniej był w kłopotach nie był w stanie udźwignąć finansowo ciężaru jego kontynuacji. W tej sytuacji aby ratować się przed ostateczną upadłością sprzedał Betshedzie prawa do marki Fallout, włączając w to MMO. Za kwotę 2,1 mln dolarów. Na mocy tego “porozumienia” prawa Interplayu do dysponowania i sprzedaży gier z serii Fallout wygasły 31 grudnia 2013 roku o północy…

    1. Stasiek

      @mr_geo

      to też rzuca trochę inne światło na darmowe fallouty: żeby nikt nie kupił od tych sk…, a pewnie interplay coś od goga jeszcze za to dostał

    2. bosman_plama

      @mr_geo

      Prawdę mówiąc po tym, co napisałeś, zacząłem się zastanawiać, czy kupować kolejne gry Bethesdy. Bo niby po co mam im zwiększać fundusze na adwokatów rujnujących kolejne studia?

      1. Tasioros

        @bosman_plama

        Też o tym myślałem. Sytuacja opisana przez mr_geo boli mnie tym bardziej, że na Sylwestra odpaliłem pierwszą część Fallouta i klimat “tych gier, co to kiedyś lepsze były” wylał się na mnie z monitora. A w 2013 zakupiłem Rage i Fallout: New Vegas.

        1. mokraTrawa

          @Tasioros

          standardowe realia w biznesie, jak jesteś bezczelny, masz kasę na prawnikówi itd to będzie się wiodło dobrze … inna branża i trochę inaczej przebiegało, ale też konkurencja bardziej kasiasta zniszczyła mnie w sądzie jak miałem firmę w polsce …

  3. mr_geo

    Gwoli ścisłości należy też dodać, że chociaż Interplay jest w całej tej historii głównym wydymanym, to on sam też tak całkiem bez winy nie jest. Po pierwszym pozwie, zamiast zabezpieczyć sobie prawa do marki zaczął dość dziwne kombinowanie, szukając partnera biznesowego do dalszego rozwoju marki. Robił to niestety w stylu “chcę zjeść ciastko i mieć ciastko” czyli chciał żeby ktoś wyłożył kasę ale nie chciał tak naprawdę wypuścić licencji z ręki. Kombinował, kombinował, grał na kilka frontów, składał obietnice kilku podmiotom równocześnie, potem się z nich rakiem wycofywał aż przekombinował, potencjalni kupcy i wspólnicy się zirytowali i zrezygnowali. W ten sposób Interplay na własne życzenie został na lodzie i bez sprzymierzeńców. Nie miał też własciwie żadnego atutu którym by mógł spróbowac coś ugrać przeciwko Bethsedzie.
    Potem, kiedy Betsheda zaczęła podgryzać Bułgarów Interplay się zasadniczo na nich wypiął i zostawił ich samym sobie. Skończyło się to to dla Masthead szybko i szczęśliwie, ale tylko dlatego że Bethseda poszła w full retard mode, a nie dlatego że ich teoretycznie większy partner im pomógł. Smród po tym pozostał i mniejsze studia z Europy które mogły być szansą dla Interplaya (tańsze i wcale nie gorsze!) wolały się od sprawy trzymać z daleka.

    Long story short: miałeś chamie złoty róg ale cfaniakowałeś i nie mogłeś przezwyciężyć korporacyjnej pazerności, a potem większy i bogatszy od ciebie sęp przyszedł, napuścił na ciebie zgraję kauzyperdów, a oni przechylili cię przez poręcz na sali sądowej, wydupcyli bez mydła i zabrali twoje zabawki rzucając ci jakiś ochłap.

    A stracili na tym jak zwykle szarzy klienci dla których cały ten cyrk oznacza że jeśli klasyczne Fallouty powrócą to będzie prawdopodobnie drożej, gorzej i z jakimiś debilnymi DRMami… :/

    To nie jest też tak że tylko GoG dostał rykoszetem w tej burdzie (aczkolwiek pomysł z dawanie Falloutów za darmo był trollingiem pierwszej klasy i pewnie sporo piany z pyska Betsheda nad nim utoczyła…:)), ale F. wyleciał z prawie całej dystrybucji cyfrowej (poza parówką? nie mam parówki, więc nie mogę potwierdzić) – np. do wycofania go z oferty została też zmuszona Desura i DotEMU. Według tłita Hinesa (fagas z B.) jest to działanie zamierzone:

    https://twitter.com/DCDeacon/status/418411348851040256

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Powrót do artykułu