Electronic Arts wprowadza opłaty abonamentowe za swoje gry + stanowisko Sony

Nitek dnia 30 lipca, 2014 o 17:22    71 

Demka za 5 dolków jawią się teraz jako mało przypadkowe.

Wszystko to póki co na XONE na których pamiętne demka Fify 14 i UFC wyskoczyły za 5USD. Teraz okazuje się, że na stronie w linku poniżej, można wykupić subskrypcję na bibliotekę gier EA, których ogrywanie będzie możliwe za tę samą kwotę pięciu dolarów, tyle że miesięcznie. Projekt wystartuje w formie bety, w ramach której za pięć dolarów otrzymamy dostęp do Battlefielda 4, Fify 14, Madden 25 i Peggle 2. Dodatkowo dla abonentów pojawią się zniżki na niektóre tytuły niedostępne w ramach abonamentu oraz możliwość zagrania w m.in. Dragon Age: Inquistion pięć dni przed premierą, by poznać produkt i ewentualnie go później kupić (demka za hajs z abonamentu).

5 USD (4.99$ tak dokładnie) to niespecjalnie dużo za w sumie tak wiele i być może kiedy do wora trafią odpowiednie tytuły, kurek z dolarami poleci obfitym strumieniem. Coś mi się wydaje, że mają szanse.

Gry coraz mniej robią się nasze.

Update:

Stanowisko Sony o EA Access

“We evaluated the EA Access subscription offering and decided that it does not bring the kind of value PlayStation customers have come to expect,” a Sony spokesperson said in a statement to Eurogamer.

“PlayStation Plus memberships are up more than 200 per cent since the launch of PlayStation 4, which shows that gamers are looking for memberships that offer a multitude of services, across various devices, for one low price.

“We don’t think asking our fans to pay an additional $5 a month for this EA-specific program represents good value to the PlayStation gamer.”

Dodaj komentarz



71 myśli nt. „Electronic Arts wprowadza opłaty abonamentowe za swoje gry + stanowisko Sony

              1. BlahFFF

                @sunrrrise

                Nieco ponad roku temu, jak jeszcze zwyklem grac w BF3 to ten losowo potrafil odciac mi dostep do internetu na aktualnym kompie. W calej sieci nie mieszal, ale i tak sporo zamieszania powodowal.

                Z tego co pamietam, gra wysyla czy odbierala za duzo pakietow przez co router odcinal tymczasowo danego kompa ze wzgledu na flooda. Przekierowanie jakis portow chyba pomagalo, moze tu jest podobnie.

              2. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @BlahFFF

                Można ustawić limit sprawdzanych serwerów w jakiejś tam jednostce czasu grzebiąc w rejestrze dzięki temu sieć nie pada (choć pingi nadal się gubią). Niestety postawiona gra dalej jest niewidoczna na zewnątrz. Do ostatniego patcha (tzn. dopóki zaimplementowała była obsługa GameSpy’a) wszystko było OK więc to nie kwestia portów (zwłaszcza, że lokalnie ją widać).

                Well done, Gabe. Well done.

              3. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @MusialemToPowiedziec

                Mało to wielkich firm kiedyś robi (lub robiło) teraz bokami lub w ogóle nie istnieją? Pierwszy lepszy przykład z brzegu: Nokia. Powiedziałbyś 10 lat temu, że to będzie plankton komórkowy wciągnięty nosem przez Microsoft?

                Nie wiem w jaki sposób to się stanie: Gabe zejdzie na zawał/wylew (z jego masą w okolicy Jabby The Huta to wcale nie jest mało prawdopodobne) i nastąpi po nim jakiś debil? Zostaną wykupieni przez Google’a i wysmarkani? Skarbówka z USA wykryje wałek podatkowy? Albo po prostu Gabe zostanie z tyłu bo odwróci się trend konsumencki. Cokolwiek. Ale nie ma niezatapialnych firm. To raczej nieprzyjmowanie, że każda firma może upaść jest dziwne. Tylko, że jak padnie Mitsubishi to mój samochód zostanie w moim garażu, a jak padnie Valve to 75% moich gier na Steam pójdzie się jebać.

              4. MusialemToPowiedziec

                @sunrrrise

                Myślałem że masz jakaś ciekawą teorię 🙁 A takie wróżenie z fusów to żadne “Myślę, że to nastąpi prędzej niż nam się wydaję”. Równie dobrze Steam może przestać działać, bo jutro nastąpi wojna atomowa i wszystkie serwery sfajczy EMP.

                Jak Steam będzie padał, to raczej nie będę płakał po straconych grach. Na 99% już od dawna będę siedział na jego następcy. Tak samo jak nie płaczę po Nokii, gdyż inni już od dawna robią IMO lepsze telefony.

              5. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @MusialemToPowiedziec

                To nie chodzi o wróżenie z fusów i trywializowanie sprawy poprzez “jak wybuchnie III WŚ to i tak nie będziemy grać”. Ale zakładanie, że Steam będzie istniał zawsze jest naiwne. Co do płakania po grach to do teraz grywam, które śmigały na moim pierwszym kompie. Z grami Steamworks only nie będzie to możliwe.

              6. MusialemToPowiedziec

                @sunrrrise

                Wiecznego istnienia ja nie zakładam. Ale na pewno nie padnie “szybciej niż nam się wydaje”. Może dzisiejsze dzieci inaczej będą to postrzegać (bo to będzie ich nostalgia), ale z tych wszystkich gier co mam na Steamie wrzucić do kategorii “gry które pewnie włącze za 10-20 lat” myślę że może udałoby się zebrać z 10…

  1. borianello

    Zawsze są piraty, jakby co.
    W przypadku gier multi mowa o “naszości” gier mija się z celem tak czy siak.
    Usługa ciekawa w przypadku gier na raz – pogra się kilka godzin, aby nigdy nie wrócić (jak do większości tytułów) – wtedy ma to sens.

      1. borianello

        @bosman_plama

        Heh, no widzisz, ja kupuję oryginały w sumie chyba głównie dlatego, że są dużo wygodniejsze od pirata:)
        Płacę po taniości na Steamie, mam ładny transfer i wszystkie update’y gwarantowane plus dostęp do Workshop i gry sieciowej.
        Pirat – cóż, jakoś tak jestem skonstruowany, że gry, za które nie zapłaciłem chociaż kilku złotych, mniej cenię i rzadziej przechodzę:)
        Jednak w dobie powszechnego braku dem często wybieram jedno i drugie:)

        1. bosman_plama

          @borianello

          To gra do momentu, w którym steam (albo inna platforma) powiedzą Ci: “sorki, ale tej gry już nie masz”, albo wpakuje Ci abonament umożliwiający odpalanie gier itp. itd.

          Niestety, doświadczenie pokazuje, że firmy sondują na jakie wyciąganie kasy i ograniczenia przystaniemy, potem przesuwają granicę jeszcze trochę dalej.

          Steam jest wygodny, ale gry, które na nim masz nie należą do Ciebie. Jeśli kupisz/ściągniesz pirata on będzie twój.

      2. Private_dzban

        @bosman_plama

        No biorąc pod uwagę, że aby odpalić Blacklist muszę logować się do Steama i Uplay (przy czym już raz musiałem ponownie pobierać i instalować grę, bo coś się zrypało) to nie dziwi podejście, o którym mówisz. Z punktu widzenia bycia fair w stosunku do twórców i zarazem poczucia, że ma się na własność jakiś tytuł, można stosować metodę “kupuję pudełko/klucz, a jednocześnie kołuję pirata”, ale nie trzeba być geniuszem, by stwierdzić, że niewielu będzie się trzymało pierwszej części tej zasady.
        Pamiętam, że ktoś podrzucił fajny komiks, gdzie 2 kolesi wpadało na pomysły zarobienia na grach poprzez dlc i early acces, co początkowo wydawało im się niedorzeczne i spodziewali się oburzenia ze strony graczy, ale wiadomo co było dalej, dlatego taka nowość i to od EA nie dziwi^^
        Dobrze, że jeszcze nie musimy podpisywać się pod licencjami podczas kupowania książek…

  2. aryman222

    co istotne – abonament jest na gry, które są skoncentrowane na multi; gier ze spaniałym singlem raczej tu nie uświadczymy, z wiadomych względów 🙂
    sam jestem zdziwiony, ale nawet podoba mi się ten pomysł. nie każdemu chce się szukać dostępu do bety danej gry i żeby przekonać się o jej wartości w multi trzeba było grę zakupić (lub czekać na weekend otwarty rok po premierze…). teraz zainwestowałbym 5 dolców i po stwierdzeniu, że komp mi BF4 nie dźwiga dałbym sobie spokój. a tak – mam zamrożony kapitał (130-140 zł? nie pamiętam już…).
    ech, EA… dlaczego wiecznie chcąc złego, ciągle (ale się zagalopowałem…) dobro czynisz? 🙂

  3. Stah-o

    “Nasze”, to nigdy nie bylo i nie bedzie. Jak sobie ktos w pudelku kupi, to przynajmniej pudelko bedzie jego wlasnoscia 🙂 Kazde binaria maja scisle okreslonego i opisanego wlasciciela i otwarcie napisany tekst, ze kupujemy jedynie licencje na ich uzytkowanie.

  4. ixtern

    @King Julian
    “dlatego ja zawsze mam je w pudełku. Parówka parówką, ale co mam na półce to moje (nie wirtualnej).”

    Co to za gry pudełkowe, w których jest tylko karteczka z kodem do Steam’a, czy innego parówkopodobnego serwisu. Ile razy miałem, że pudełkowa wersja zamiast się instalować z płyty, od razu ściągała pełną instalkę ze Steam’a.
    Zresztą Steam, __dopóki_działa__, jest całkiem wygodny. Starsze pudełkowe gry musiałem wrzucić do piwnicy, bo miejsca na półkach brak, a pojemność dysków trochę jednak większa. Wolę już książki papierowe, a gry parówkowe, niż odwrotnie.

  5. thewhitestar

    “Trzeba do oryginała pirata dociągać”, “korpo sondują jak mocno można zacisnąć pętelkę na tłuszczy” – Boże, widzisz i nie grzmisz. To tylko kawałek pierdolonej cyfrowej rozrywki a sracie się jakby chodziło o wasze matki.
    Jak padnie Steam to padnie, na chuj drążyć temat? I tak w 99% gier które ‘stracicie bezpowrotnie’ nigdy, ale to PRZENIGDY byście więcej już nie zagrali. A ten jeden procent będzie starociem który kupicie na jakiejś tam nowej innej platformie za śmieszne grosze. O ile dożyjecie.

    Ja tymczasem wybieram wygodę i granie po taniości jaką mi daje steam. Mam tam chyba ze 170 gier i naprawdę, jakby choćby i w tej chwili padł to… no kurcze, na palcach jednej ręki mógłbym policzyć gry których byłoby mi szkoda. I przez paranoję że je stracę mam sobie odmawiać wygód które mi daje?

    1. Uziel

      @thewhitestar

      To samo tutaj. Steam jest wygodny, przyjazny i się rozwija. Gdyby padł i nigdy nie powstał w tym momencie też bym nie płakał. To znaczy wkurzyłbym się niemiłosiernie, ale ilu z tych gier brakowałoby mi do bólu? Pewnie z kilka. Tym bardziej, że siedzę przed parówką i tradycyjnie nie mam w co grać, bo czekam na nowości.

      Co do gier Ubi to i tak robią samą kaszanę od kilku lat. Bez nowego Dragon Age (reszta od EA mnie nie interesuje) też można przeżyć biorąc pod uwagę inne cRPG przed nami w tym roku. Obie te firmy mogą sobie wprowadzić abonamenty itp – mnie to i tak nie dotknie bo ich zwyczajnie oleję.

  6. furry

    A propos (nie wiem czego), w Humble Store przecena na gry Square Enix, i zapragnąłem nagle spróbować Final Fantasy. Którą część polecicie na początek? 3, 7, czy 8?

    BTW, jak ktoś chce pudełko, to mogę wysłać Stick of Truth, nawet z płytą, tylko kod zużyty.

    1. krukuz

      @furry

      FF7 jest fajna i jeszcze 3 lata temu nie kłuła mnie w oczy grafika wiec jest niezle. FF8 musze w koncu kiedys zagrac bo ponoc fajna. Za Finale sprzed 6 jakos niegdy nie umialem sie zabrac i mnie odrzucaly, ale jakby 6 w dzisiejszej oprawie zrobili to byloby cos. Ogólnie 6 bardzo fajna jest. Ale ceną mnie zaskoczyli ja myslalem ze to jakas przecena na 2 euro a oni sobie 7 po 15 latach zycza. Taki troche rozboj w bialy dzien, nie dalbym tyle. Choc jak sie zastanowic to dalo mi duzo radosci wiec moze i bym dal

    2. saucer

      @furry

      7 i 8 to totalne klasyki moich wczesno-młodzieńczych lat, nie wiem jak dla osoby, która gra w nie pierwszy raz, ale jak sobie odświeżałem ostatnio to nadal są to świetne gry (oczywiście z perspektywy lat widać uproszczony gameplay i podstarzałą grafike, ale nie o to tu przecież chodzi).
      Jak grasz na PC to koniecznie musisz dociągnąć moda z muzyką normalnej jakości, zarówno do ff8 (która ma midi) jak i ff7 (która ma jakies oggi czy coś w tym stylu, da się tego słuchać, ale jakość z modów lepsza)
      Mod dla FF7 nazywa się Anxious Hearts, dla FF8 jest to Roses and Wine.
      Zasadniczo – polecam – jeżeli jesteś z tych, którym Finale ‘wchodzą’, to przepadniesz na długie godziny i – to nie żart – przeżyjesz wielką przygodę.

    1. mr_geo

      @aihS

      Klientów to Sony ma tak głęboko, że lekarza z zamiłowaniem do speleologi i silna latarka byłaby potrzeba żeby chociaż ich ślady odnalazł.
      Po prostu przy przelewającej się ostatnio przez growy światek fali narzekań na jawnie obliczone na skoki na kasę i oskubanie klienta praktyki “dużych”, a EA w szczególności, dział pijaru Sony zdecydował że nie opłaca im się wystawiać zadka na kolejną porcję kopów za wejście w sojusz z tymi “złymi” w zamian za niepewne w sumie zyski którymi i tak trzeba bedzie się z owymi “złymi” podzielić.
      Jak to mawiał kabaret: “chłyt małketingowy”.

  7. Mindestens

    Jak jesteśmy przy wydawcach: Crytek zwija dwa studia – Crytek UK (nowy Homefront) i Crytek US. Prawda do Homefront wziął Deep Silver. Być może to o kasę stąd chodziło, kiedy kilka dni temu w końcu odnieśli się do krążacych pogłosek o kiepskiej kondycji Cryteka, że zabezpieczyli kapitał na bieżącą działalność i ostatnio znaleźli się na “etapie przejściowym”.

    http://www.polygon.com/2014/7/30/5952159/crytek-uk-usa-homefront-deep-silver-hunt

Powrót do artykułu