“Dzielnica Obiecana” autorstwa bosmana do kupienia + trailer

mokraTrawa dnia 28 sierpnia, 2014 o 12:43    34 

Powinniście wszyscy wiedzieć, że chłop napisał i żyje w strachu przed ewentualnym linczem. Powinniście także już wszyscy mieć, no ale pewnie są tacy, którzy nie spędzają całego czasu pracy na gikzie i mogło im umknąć.

To wio do księgarń.

Nowa Huta. Zaprojektowane i zbudowane od podstaw robotnicze miasto. XVIII dzielnica Krakowa. To tu, w podziemnych schronach, mieszkają ci, którzy przetrwali nuklearną apokalipsę. Każdy dzień oznacza dla nich walkę, każdy miesiąc przynosi nowe zagrożenia. Wśród strzępów cywilizacji przeżycie kolejnego roku zakrawa na cud.

Zdradzeni i zmuszeni do ucieczki mieszkańcy Nowej Huty wyruszają na poszukiwanie mitycznego raju – Kombinatu. Nie wiedzą jeszcze, że z niedostępnego dla nich centrum Krakowa nadciąga przerażająca horda, która odmieni znany im świat.

Jednak to śmiertelne niebezpieczeństwo okaże się tylko tłem dla piekła, które ludzie niezmiennie gotują sobie sami nawzajem.

Dodaj komentarz



34 myśli nt. „“Dzielnica Obiecana” autorstwa bosmana do kupienia + trailer

  1. Siemion

    O dziwo Poczta Polska już mi dostarczyła, więc przefrunąłem przez pierwszych 50 stron. Wrażenia na razie pozytywne, prolog fajnie napisany.
    Swoją drogą zacząłem zastanawiać się, co stałoby się z Łodzią w razie ataku nuklearnego i dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie nic – samo miasto mogłoby oberwać najwyżej dla zasady, jedyny ważny strategicznie punkt jest dobre kilkanaście km poza Łodzią. Mimo to prawdopodobnie byłoby to miasto duchów, bo schronów na dobrą sprawę brak (przynajmniej takich, które pozwoliły przetrwać opad radioaktywny).

      1. Siemion

        @aihS

        A czy ja mówię, że chcę przetrwać opad radioaktywny? Po prostu sądzę, że Łódź jest miastem, w którym ludzie nie mieliby jak przeżyć w razie wojny jądrowej… ale uważam też, że szanse przeprowadzenia ataku na samo miasto są raczej nędzne, bo nic sensownego tu nie ma (chyba, że chcieliby po prostu dla zasady rozwalić miasto), więc szkody mógłby narobić co najwyżej opad radioaktywny, który w zupełności wystarczyłby jednak do przetrzebienia ekipy.

        1. aihS Webmajster

          @Siemion

          Generalnie podzielam zdanie ludzi, którzy twierdzą, że ewentualna III wojna światowa będzie wojną totalną, w której użyte zostaną wszystkie możliwe typy broni, w tym biologiczna, na wszystkie możliwe cele. To naprawdę nie będzie miało znaczenia czy w Łodzi coś jest czy nie ma. Co najwyżej nie będzie celem pierwszej fali. Szacuje się, że taki konflikt skończy się unicestwieniem 95% populacji. Właśnie dlatego z chęcią mogę robić za konwencjonalną tarczę antyrakietową 😉

          1. Siemion

            @aihS

            …co tak czy tak nie zmieniłoby faktu, że Łódź zostałaby miastem duchów tak długo, jak ktoś nie pierdyknąłby bezpośrednio atomem. Swoją drogą chętnie zobaczyłbym, jak ktoś przerabia Las Łagiewnicki na potrzeby Uniwersum… mogłoby być nieźle.

              1. slowman

                @Siemion

                Ok. 4 lata temu byłem dwa razy. Łódź mi się spodobała, klimatem, tymi ulicami jak leje bomb, kamienicami jak po powstaniu i opuszczonymi fabrykami z czerwonej cegły. Co prawda jakoś się nie garnę, żeby tam zamieszkać, ale przebywać tam te dwa dni jest całkiem przyjemnie.

                e: Właściwie to od kiedy podniosłem wzrok na poziom pierwszego piętra chodząc ulicą, to mi się też Poznań podoba.

        2. Larsen

          @Siemion

          No mamy nasze “podziemne katedry”, Kanał Dętka pod placem Wolności, sporo podpiwniczonych kamienic i trochę zasypanych powojennych schronów. A jak w końcu wybudują tunel Łódź Fabryczna – Łódź Kaliska to jeszcze więcej będzie. No chyba, że by jutro. 😉

        3. lupus_yonderboy

          @Siemion

          Obawiam się, że jako iż u nas splata się duża część dróg to jesteśmy jednymi z pierwszych do bombardowania(inna sprawa, że są ulice, gdzie dzięki temu uzyskalibyśmy lepsze wrażenia estetyczne niż są obecnie). Jak doliczymy serwerownię takiej jednej dużej firmy telekomunikacyjnej i tuż pod nosem bazę F16 to raczej różowo to nie wygląda 🙂

          1. Siemion

            @lupus_yonderboy

            Pod względem dróg to bardziej opłacałoby się w Stryków huknąć. Co do F16, baza jest akurat w takiej odległości, że też dojdzie ‘najwyżej’ opad. Ta serwerownia na dobrą sprawę rzeczywiście mogłaby stwarzać problem… ale pewników też nie ma.

            W sumie i tak są to rozważania bardziej pod pisanie powieści, bo jak coś pierdyknie, to i tak raczej nie będziemy już w stanie się tym martwić.

            1. lupus_yonderboy

              @Siemion

              Mnie się wszystko powoli tak układa jak pisał Gibson w Neuromancerze, nawet cyberprzestrzeń już zyskała wizualizację, prywatne statki kosmiczne powstają, teraz tylko stacja orbitalna i atomówka na Bonn(tfu, oby nie) i witamy w cyberpunku…

              A jakby nas Rosja miała ciemiężyć to kolejny scenariusz do wypełnienia mamy od Dukaja 🙂

Powrót do artykułu