Dodaj komentarz



24 myśli nt. „Dragon Age Inkwizycja się oddaje za darmo

  1. bosman_plama

    Rzeczywiście, warto odpalić na sześć godzin za darmo, żeby wiedzieć dlaczego należy się trzymać od tej gry z daleka. Gorąco zachęcam. Są wakacje, upalno-wilgotne lato, można poświęcić kawałek życia na przenudzenie kilku godzin w grze. Krajobrazy są ładne, a przy okazji da się po raz kolejny doświadczyć zdziwienia: “jak oni to robią, że przy coraz nowocześniejszych mechanizmach dostarczają graczom kreator postaci pozwalający tworzyć przede wszystkim potwory, choć moderzy dowodzą, że poprawienie tego mechanizmu to betka”. Wiem, że w cRPGie wygląd postaci nie powinien się liczyć, bo ważne są inne współczynniki. Ale wicie, rozumicie, gdy z tymi innymi współczynnikami jest bieda…

    1. Private_dzban

      @bosman_plama

      Rzeczywiście, warto odpalić na sześć godzin za darmo, żeby wiedzieć dlaczego należy się trzymać od tej gry z daleka. Gorąco zachęcam.

      Ja mam inną metodę. Mam w pamięci uber recenzję iHS’a (you are my hero) + proste argumentowanie a maiori ad minus. Jeśli BW (reklamowane jako pro twórcy świetnych historii) nie potrafią zrobić dobrej fabuły do DA: I, to tym bardziej nie mogą zrobić dobrego multi (jako studio, które w ogóle nie zapisało się jako firma potrafiąca czegoś takiego dokonać).
      Simple as that :v

            1. Private_dzban

              @bosman_plama

              Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Poza tym nie grałem w NWN (wiem, zło), bo byłem zajęty marnowaniem życia na multi w Diablo 2 i jakoś do NWN nie wróciłem, choć mam.
              No ale, żeby uczynić zadość dokonaniom BW w tworzeniu modułów multi w swoich grach, to zmodyfikuję moje słowa z poprzedniego komentarza:
              “Nigdy więcej MP od BW pod egidą EA. Nope

            2. lemon

              @bosman_plama

              Samo multi w NWN to nic specjalnego – ot, zamiast drużyny BN-ów masz postacie kierowane przez znajomych, a kampania przecież zostaje ta sama co w singlu. A wiadomo, że ze znajomymi, to w prawie wszystko fajnie się pyka. Siła NWN tkwiła w edytorze, o wiele łatwiejszym do ogarnięcia niż ten od Bethesdy. Jeden człowiek mógł klepać w sensownym tempie całe fabularne przygody z nowymi lokacjami, postaciami, wrogami, fabułą i dialogami – i niejeden to robił.

              Nie porównujcie też BW z czasów doktorów i BW po ich odejściu. To już nie ta sama firma.

    1. Private_dzban

      @Waldek-Mat

      Pierwszego DA, przeszedłem 3 razy w ciągu dwóch miesięcy od dnia premiery (kupiłem w dniu premiery) i następne 2 po wydaniu rozszerzenia. Mimo iż gra nie wyciąga z sandałów i skarpet, lubię. Dwójkę tylko dwa razy, ale wystarczyło, żeby stwierdzić, że ma świetną fabułę i grę każdemu polecam.
      ME i ME2 przeszedłem (każdą z nich) jeszcze więcej razy niż DA i DA2 razem wzięte. Nie wiem czemu, po prostu mi podeszły.
      Mając powyższe na uwadze tak czy siak utrzymuję, że ME3 i DA: I to ledwo przeciętne tytuły z ładną grafiką i dobrym voice-actingiem, względnie z kilkoma niezłymi postaciami.
      Nie jadę po BW, bo jest BW. Jadę po BW za słabe gry, które wg marketingu mają mnie przyprawić o mokrą bieliznę z zachwytu.
      Dziękuję za uwagę i że pożałowałeś. W dzisiejszych czasach rzadko zdarza się tyle dobra <3

        1. Private_dzban

          @Waldek-Mat

          Ja się ze sobą zgodzę także odnośnie SP.
          Widzę gameplay, który wygląda jakby kodzili go ludzie od The Old Republic, tylko złośliwy kolega pozmieniał im nazwy folderów na DA: I. Nie będę wystawiał grze laurki tylko dlatego, że jej twórcą jest firma, która zrobiła KoTORa. Kiedy ktoś mówi, że zrobił grę na 100 godzin, a ja widze fabułę na 35 + 70 bezsensownego łażenia i zbierania flach z alko, to wytykam i tyle.
          Gwarantuję Ci, że jeśli nowa gra z uniwersum ME będzie dobra, to będę w pierwszym szeregu tych, co ją bronią.

Powrót do artykułu