Daj pieniądza, damy krew i flaki – DLC do Rome 2

Nitek dnia 31 października, 2013 o 15:39    11 

Historia zatacza koło.

Już niebawem, miłośnicy produktu o szumnej nazwie Total Bug: Rome 2 będą mogli podziwiać fontanny tryskającej posoki i festiwal obciętych głów. Za pieniądze. Prawdziwe. 2.49 Euro to cena za DLC w postaci tych fajerwerków.

Sytuacja znana z Total War: Shogun 2, choć tam było chyba taniej, a i głowy zostały na miejscu. Pewnie dlatego płaciło się mniej. Pomyśleć, że w Moonstone (1991) opcja gore on/off była w standardzie i za darmo.

Jest też galeria. Mięsa dużo, więc kobiety i dzieci uprasza się o wyjście drzwiami na prawo – za darmo.

Pogłupieli. Nie zapomnijcie podziękować wydawcy pokazując mu palec. Chyba, że faktycznie zamierzacie to kupić. Bzdura.

Jeszcze osiemnastkowy zwiastun.

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Daj pieniądza, damy krew i flaki – DLC do Rome 2

  1. aihS Webmajster

    2.49€ to już wiem na co aryman te 20 zł z Wiedźmina oszczędza.

    A tak na serio to czy gra wygląda już tak jak na tych obrazkach czy to nadal fotoszopowy marketing? Czy bitewna SI jest już doprowadzona do porządku czy nadal łamie szarżę 5 metrów od wrogich szeregów? Potrzebuję świeżych wieści bo nie wiem czy już można kupić czy nie 😉

  2. deathclaws

    Nitek, zjedz trochę sianka :P, z blood packiem zarówno w Shogunie jak i w Romie chodzi tylko o to żeby nie zmieniać ratingu Pegi gry (16), a dodać elementy gore dla chętnych graczy (samo dlc ma rating 18+). A cena wzbudza emocje tylko na wschód od Odry, bo na zachodzie 2,5 euro to jak u nas 2,5 zł, czyli umówmy się – symboliczna…

  3. VVReV

    Cała sytuacja z Total Bugiem: Rome 2 strasznie mi odpowiada. W letniej promocji kupię sobie naprawioną grę + wszystkie dodatki za -50% ceny.
    Zastanawia mnie tylko jedno – Dlaczego ludzie zgadzają się być beta testerami produktów płacąc za to jeszcze 60 Euro?
    Następujące odpowiedzi cisną się na usta:
    – nie mają internetu
    – nie umieją czytać (co w wypadku fanów Total Wara jest mało prawdopodobne)
    – są tak niecierpliwi że są w stanie wydać pieniądze kupując w ciemno produkt o którym nic nie wiedzą, a potem płaczą po internetach jak to zostali oszukani.

    Pamiętajcie Ludzie że wszystkie firmy traktują swoich klientów tak jak oni sobie na to pozwalają. Bądźcie wybredni, cierpliwi i krytyczni (należy zapomnieć że istnieje coś takiego jak pre-order), a takie produkty umrą, a ich producenci zbankrutują. Dzięki temu wszystkim nam będzie lepiej 😀

    1. Goblin_Wizard

      @VVReV

      Znowu masz moje pełne poparcie. Ja już kiedyś wypowiadałem się na gikzie w podobnym tonie (śmierć preorderom, płatnym alfom, betom i takie tam..), ale trzeba powtarzać i przypominać. Ja bym do Twojej listy dodał 3 pozycje:
      – ludzie szybko zapominają i za każdym razem mają nadzieję, że tym razem to już nie będzie tak źle, że wydawca wyciągnął wnioski, posypał głowę popiołem i się poprawi. Jak wiemy, nadzieja i głupota często chodzą w parze i stąd ten efekt.
      – ludzie lubią być dymani. Po prostu.
      – o głupocie już wspominałem? 😉

  4. Eschelius

    “choć tam było chyba taniej, a i głowy zostały na miejscu”

    Było taniej o euro, ale głowy tam również latały – zresztą właśnie dlatego to było takie fajne.

    “Chyba, że faktycznie zamierzacie to kupić”

    Jak najbardziej: za kasę zddobytą na handlu kartami Steam. Dla mnie własnie po to są, żeby sobie za friko zdobywać tego typu dlc. No i żeby też tak samo kupować gry poprzeceniane w światecznej/letniej wyprzedaży.

  5. Bebecho

    Romek jest tak zepsuty, że żadne pacze go nie uratują. Jest zrobiony na warscapie, który był robiony pod empajera, ma nową mechanikę hpeków jednostek, której CA sama nie ogarnia. Sam trzon gry jest skopany. W dodatku gra jest wykastrowana z opcji które były w poprzednich częściach i zbugowana na potęgę. AI jest tragiczne. Także po 5 paczach, które coś tam naprawiły inne rzeczy popsuły, nie ma co oczekiwać, że do letniej promocji gra będzie dużo lepsza. Dojdzie więcej dlc, może coś zrobią z optymalizacją, załatają parę bugów, ale trzon gry jest nie do uratowania (bitwy).

Powrót do artykułu