Apple nie lubi konfederatów

Wyspa dnia 26 czerwca, 2015 o 9:25    59 

Czyli o tym jak z AppStore wyrzucono gry zawierające konfederacką flagę.

Na ten temat wypowiedzieli się twórcy “Ultimate General: Gettysburg”, których to między innymi dotknęła ta decyzja.

As you may have been already informed (Read Facebook link), Apple has removed our game from AppStore because of usage of the Confederate Flag. Ultimate General: Gettysburg could be accepted back if the flag is removed from the game’s content.

We accept Apple’s decision and understand that this is a sensitive issue for the American Nation. We wanted our game to be the most accurate, historical, playable reference of the Battle of Gettysburg. All historical commanders, unit composition and weaponry, key geographical locations to the smallest streams or farms are recreated in our game’s battlefield.

We receive a lot of letters of gratitude from American teachers who use our game in history curriculum to let kids experience one of the most important battles in American history from the Commander’s perspective.

Spielberg’s “Schindler’s List” did not try to amend his movie to look more comfortable. The historical “Gettysburg” movie (1993) is still on iTunes. We believe that all historical art forms: books, movies, or games such as ours, help to learn and understand history, depicting events as they were. True stories are more important to us than money.

Therefore we are not going to amend the game’s content and Ultimate General: Gettysburg will no longer be available on AppStore. We really hope that Apple’s decision will achieve the desired results.

We can’t change history, but we can change the future.

The Game-Labs Team

Cóż widać amerykanie boją się własnej historii.

 

Dodaj komentarz



59 myśli nt. „Apple nie lubi konfederatów

        1. slowman

          @Probabilistyk

          W sensie, że jeżeli kilka stanów wypowiedziało wojnę reszcie by móc utrzymać niewolnictwo to to nie jest nawet blisko nazizmu?

          Bo wiesz, ten gość z Charlestone chciał wywołać wojnę domową (nie doczytałem o co, ale zakładam, że to miało coś wspólnego z konfederatami, bo z tego co pamiętam miał lekkiego bzika na punkcie tej flagi), więc to nie jest symbol bez znaczenia.

          E: Chyba, że chodzi o zachowanie Apple’a, ale też bez przesady – korpo jak korpo, czasem przesadza.

            1. slowman

              @mordehaj

              Ale dyskusja o fladze eliminuje możliwość dyskusji o broni? Taką dyskusję też mają.

              W stolicy tamtego stanu (koło siedziby jakichś tam władz stanowych) obok flagi USA powiewa również ta flaga. Myślisz, że gdyby np. u nas symbole nazistowskie nie były zakazane, jakiś by powiewał w Toruniu, a w Inowrocławiu by ktoś zasztyletował Roma to by nie wywiązała się na ten temat dyskusja? Fajnie podstawić sobie też pod to niemieckie miejscówki z zabójstwem Polaka w imieniu swastyki.

              1. Kiler

                @slowman

                Gdyby u nas takie symbole nie były zakazane to wiadomo, że Toruń to jeden z bastionów ideologii nazistowskiej, który już po dojściu Adolfa do władzy w ’33 podpisał akt anschlussu zrzucając jarzmo znienawidzonego rządu II RP i powracając na matczyne łono III Rzeszy. Od razu też miejscowa ludność zaczęła masowo popierać ten fakt tworząc zupełnie jawnie zorganizowane oddziały V kolumny tzw. Konfederacja Toruńska. Jasne jest, że tylko złe prawo tworzone przez spadkobierców ubecji i marionetek WSI zapobiega dumnemu powiewaniu niemieckich swastyk obok flag województwa i tej unijnej szmaty ; )

                Moim zdaniem słaby ten przyklad. Z jednej strony piszesz z o wieszaniu flagi Konfederacji, w Stanie który całą tą secesję zaczął, zapewne przy poparciu mieszkańców, których potomkowie prawdopodobnie z tego faktu dumni są do tej pory. A z drugiej na poczekaniu wymyślasz przykład o wieszaniu flagi niemieckiego okupanta w miejscowości, w której ten okupant dopuścił się masowych zbrodni i próbował miejscową ludność wyniszczyć. Zadziwiające jakie czasem analogie przychodzą do głowy ; )

              1. slowman

                @aihS

                W Polsce pewnie jest czarny rynek, gdzie kupisz sobie kałacha, ale coś wątpię, żeby byle świrowi sprzedali broń, skoro nie chcą być odkryci.

                E: Plus jest przykład Australii, która była Ameryką południowej półkuli do 1996 roku, gdy ograniczyli dostęp do broni.

              2. slowman

                @Goblin_Wizard

                Nie, ale raczej to jest łańcuch osób do których się przychodzi, a pierwszą trzeba jako-tako znać.

                Podobno można kupić broń szturmową w Wallmarcie za 1000USD, a na czarnym rynku taka sama broń kosztuje 35000 na czarnym rynku w Australii (źródłem jest australijski komik wypowiadający się po masakrze w USA, ale lepsze to niż nic). Też to pewna różnica.

                E: Skuteczność banu w Australii – po edycji

              3. aihS Webmajster

                @slowman

                Świr nie bierze się z ulicy. Obraca się w specyficznym środowisku, ma znajomości od zawsze takie a nie inne. Te znajomości determinują jego dostęp do różnych nielegalnych towarów, w tym broni. To nie jest randomowa osoba z tłumu. Błędne założenie kieruje cie na niewłaściwy tok rozumowania.

              4. slowman

                @aihS

                Pewnie, że się obraca, ale gdyby każdy amerykański świr robił masakrę, to wielu już tam ludzi by nie było. Oni też mają jakieś stopnie zaufania do siebie. Podejrzewam też, że im bliżej dostawcy broni, tym mniejszy świr, aż dochodzi jakichś “Synów Anarchii”, którzy nie chcą, żeby było głośno o broni.

                To tylko spekulacje, ale jeśli masz jakieś źródło z opisem działania czarnego rynku broni, to chętnie poczytam.

                E: Australia i skutki banu.
                “So what have the Australian laws actually done for homicide and suicide rates? Howard cites a study (pdf) by Andrew Leigh of Australian National University and Christine Neill of Wilfrid Laurier University finding that the firearm homicide rate fell by 59 percent, and the firearm suicide rate fell by 65 percent, in the decade after the law was introduced, without a parallel increase in non-firearm homicides and suicides. That provides strong circumstantial evidence for the law’s effectiveness.”

                http://www.washingtonpost.com/blogs/wonkblog/wp/2012/08/02/did-gun-control-work-in-australia/

                E2: Poza tym nie ma argumentu za szerokim dostępem do broni. Każdy się zgodzi, że musi być ona wtedy chowana w bezpiecznym miejscu, ale wtedy trudno o to, żeby była przydatna w wypadku włamania (pomijając fakt, że ludzie się nie włamują do domów, żeby kogoś zabić).
                Do tego ten amerykański argument o obronie przed rządem: okej, mają te M16 a rząd na nich wyśle drony i czołgi.

              5. Kirq

                @aihS

                Jesteś w błędzie. Taka regulacja dotyczy wszystkich. Również świrów, którzy mają ochote kogoś zabić, i chętnie kupiliby broń ale nie mają kontaktów w półświatku. Bez takiej regulacji idą do sklepu i kupują. Do tego nawet jeśli ktoś szuka broni w półświatku, to inny jest do niej dostęp kiedy rynek jest nasączony milionami sztuk broni palnej, a inny kiedy tych broni jest tysiąc razy mniej, jak w krajach które kontrolują posiadanie przez szarych obywateli narzędzia, które służy tylko i wyłącznie do natychmiastowego i łatwego pozbawiania kogoś życia.

              6. slowman

                @aihS

                Facet wyciąga karabin szturmowy i zaczyna strzelać, a Ty wtedy mówisz sobie “o nie, co to to nie”, wyciągasz swoje magnum i go zabijasz? Wiesz, raczej nie jesteście tam we dwóch, więc jakieś głowy Ci zawadzają, oczywiście nie ośmielę się myśleć, że zawsze bierzesz swojego magnuma nawet do opery mimo, że strasznie ciśnie w siedzenie. No i wcale nie zakładam, że jeśli policzyć liczbę ofiar strzelanin w krajach z regulacją broni i w tych bez, to w tych pierwszych będzie mniej ofiar w ciągu tych 50 lat.

              7. Goblin_Wizard

                @Kirq

                Problem ze świrami jest marginalny, a za to mocno nagłaśniany w mediach. Nie można przez pryzmat pojedynczych przypadków rozpatrywać całego problemu. Wielokrotnie więcej ludzi ginie z rąk zwykłych bandziorów niż w rzadkich atakach różnych świrów. To tak jak z katastrofami lotniczymi. Jeden samolot spadnie i jest afera, a jak na drogach giną codziennie na świecie dziesiątki ludzi to nikogo to specjalnie nie interesuje. Ludzi wsiadających za kierownicę po alkoholu też można podciągnąć pod kategorię świra, ale czy to oznacza, że należy wprowadzić prohibicję, albo zakazać sprzedaży samochodów? Czym się różni świr wjeżdżający w przystanek pełen ludzi od świra mordującego za pomocą broni palnej?
                Ja jestem za powszechnym dostępem do broni, żeby przynajmniej czasami zwykły obywatel miał szansę się obronić.

              8. slowman

                @Goblin_Wizard

                Ilu ludzi niezwiązanych z działalnością przestępczą lub jej zwalczaniem zginęło w Polsce z ręki kryminalisty, który użył do tego broni palnej?

                Takie świry się różnią tym, że pierwszy używa do zabijania przedmiotów służących do innych rzeczy, a drugi używa przedmiotów służących tylko i wyłącznie do zabijania.

                E: Sam znalazłem statystykę z motywami:
                “W 2009 r. wszczęto 729 postępowań w sprawach o zabójstwa. To o 19 mniej niż rok wcześniej. W 469 przypadkach motyw zabójstwa został ustalony, najczęściej były to nieporozumienia rodzinne – tak było 221 przypadkach. Ponadto wszczęto 55 postępowań o zabójstwo rabunkowe, 9 – o zabójstwo seksualne i 11 o motywie „na zlecenie”. W 173 przypadkach były to inne motywy niż wyżej wymienione.”

                Czyli podsumowując: zazwyczaj wśród ustalonych motywów to ktoś z rodziny – raczej nie miał broni z czarnego rynku, pewnie byś miał broń przy sobie jak tylko zapukałby wuja do drzwi. 55 rabunkowych + 173 nieustalone, powiedzmy, że nas dotyczą. Nosiłbyś ciągle kaburę na ulicy by na wypadek, gdyby się okazało, że szansa 0,00057% (użyłem 40 milionów jako mianownika) jest wystarczająca dla niewygód? Nosisz chociaż gaz pieprzowy?

              9. Goblin_Wizard

                @slowman

                A jak definiujesz związany/niezwiązany z działalnością przestępczą? No i czy człowiek związany z działalnością przestępczą, a posiadający legalnie broń, ma prawo do obrony własnego życia czy nie?

                Myślisz, że tym zabitym robi jakąkolwiek różnice czym zostali zabici?

              10. slowman

                @Goblin_Wizard

                Po prostu zakładam, że szary obywatel nie ma związku z jakimiś porachunkami, więc nie myśli, że ktoś czatuje na jego, jednego życie (inaczej ma prawdopodobnie paranoję).

                Jak to sobie wyobrażasz? Codziennie chodzisz z tymi, pewnie, 2 kg przy pasie. Siadanie to udręka, czekając tylko na okazję, by się wykazać szybką ręką?

                Robiłoby im różnicę ich zakazanie – alkoholu i samochodów chyba wszyscy w Polsce używają. Większość nie nosiłaby raczej ze sobą pistoletu. Gdyby ludzie tak bardzo starali się unikać zagrożeń kosztem wygody, to by PKP pękało w szwach a po autostradach by jeździły tylko ciężarówki.

                E: A tu masz jeszcze lepsze statystyki zabójstw – ze względu na narzędzie. 32 z bronią. To mniejsza szansa niż “jedna na milion”, więc, odwołując się do Pratchetta*, raczej się nie zdarzy.
                http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-przestepstwa/50844,Przestepstwa-przy-uzyciu-broni.html

                *”Straż! Straż!”

                E2: Gdybyś się zastanawiał: lepiej, żebym się obronił przed złodziejem w tej ciemnej uliczce – on ma już wyciągniętą broń i skoro ją już ma to jeżeli jej nie użyje widząc, że wyciągasz swoją, mógłbyś równie dobrze mu psiknąć gazem pieprzowym.

              11. urt_sth

                @slowman

                Zgadzam się z argumentami, jednak powszechny dostęp (o ile wywołał by odpowiedni popyt, a więc i podaż) ma jedną niezaprzeczalną zaletę – spadek cen usług jak i towarów w strzelectwie.
                Z jednej strony nie zamierzam trzymać klamki pod poduszką (trzeba w sejfie), ale od czasu do czasu bym sobie chętnie wyskoczył postrzelać na strzelnicę, jednak sport to jest drogi niestety. Zostaje pneumatyka.

          1. Wyspa Autor tekstu

            @slowman

            Tyle o ile. Prawda taka że poszło o względy ekonomiczne głównie a niewolnictwo było tylko hasłem “ideowym”. Główny konflikt na linii północ południe był o to że Waszyngton nakładał duże cła na towary importowane z Europy, w związku z tym północni industraliści nie mieli konkurencji i południe nie miało wyboru co do tego skąd brać wytwory fabryk. Niewolnicy na północy nie byli potrzebni jako że w fabrykach musiał pracować wykwalifikowany pracownik, stąd na północy nie bolało tak zniesienie niewolnictwa tak jak na południu.
            A sam Lincoln, który to niby tych niewolników “wyzwolił” (jako przywódca Unii) w swoich tekstach pisał o konieczności “utrzymania supremacji rasy białej” :).
            Koniec końców wniosek można wyciągnąć taki, iż bardziej chodziło o utarcie nosa bogaczom z południa i utrzymanie ich zależności od towarów wytwarzanych na północy niż o samych niewolników.

            1. slowman

              @Wyspa

              Okej, ale domyślam się, że teraz jako symbol odwołuje się do walki z rządem o niewolnictwo. W filmach tak pokazują, więc raczej tak przeciętna osoba to spostrzega.

              E: “However, the flag’s most lasting legacy — and the source of much of the controversy today — can be traced to its use as a symbol of “Massive Resistance” by the Dixiecrats beginning in 1948 and continuing through the Civil Rights movement of the 1950s and 60s. During that period, the flag became the standard for those committed to defending classrooms, bus depots, and other public spaces (now battlefields themselves) from black encroachment.”

              http://www.theatlantic.com/politics/archive/2012/08/americas-simple-minded-obsession-with-the-confederate-flag/261236/

              E2: Białą supremację należy oddzielić od niewolnictwa. Może być biała supremacja bez niewolnictwa (patrz Azjaci).

            2. Kiler

              @Wyspa

              Dodać można do tego, że dekret o zniesieniu niewolnictwa podpisany został przez Lincolna pod koniec 1862 więc już ponad rok po rozpoczęciu wojny i obejmował swoim zasięgiem tylko Stany Skonfederowane. Wśród Stanow pozostających w Unii część zachowała niewolnictwo do końca wojny, a z tego co pamiętam kilka również jeszcze długi czas po wojnie.

              Edyta:
              dobrze pamietałem:
              https://en.wikipedia.org/wiki/Delaware#Slavery_and_race

  1. Fantus

    Jeśli kiedyś przyjdzie mi do głowy urządzić masową strzelaninę to zrobię to egzemplarzem “Zmierzchu”, płytą Biebera i grą EA w kieszeni. Mam nadzieję, że media zareagują podobnie jak do tej pory i trochę przysłużę się ludzkości…

    Banda hipokrytów i paranoików.

    1. amonlb

      @Fantus

      Niezły troll!

      Chciałbym zobaczyć reakcję mediów na taką sytuację. I te nagłówki! Zamordował 200 osób z piosenką Bibera na ustach i koszulką zmierzchu na piersi. Fakty zasugerują że jesteś wampirem-gejem ze spaczonym przez simsy podejściem do społeczeństwa. W TVN zaproszony ekspert wypowie się o złym wpływie symulatorów na twoją psychikę wspominając, że na pewno kasowałeś drabinki w basenie jak sims do niego wskoczył.
      Znana blogerka opowie jak strasznie cierpi na myśl o tym, że ktoś mógł mordować w imię Bibera i że to z pewnością nie jest jego wina. Udowodni że źle zinterpretowałeś jego teksty, na koniec puszczą trailer prequelu Zmierzchu, w którym będzie widać jak wampiry walczą z podłymi mordercami broniąc spokojnych mieszkańców naszego kraju.

Powrót do artykułu