A tak wygląda rozgrywka na 25 poziomie w The Division

Zetsubou-san dnia 22 lutego, 2016 o 13:50    58 

I w sumie dużo się nie różni od tego co widzieliśmy w becie. Być może sytuacja się zmieni na maksymalnym 30 poziomie i wspomnianych niedawno raidach. Mimo wszytko mam przeczucie, że zmagania postaci z najwyższym poziomem skupią się raczej na Dark Zone.

 

 

Dodaj komentarz



58 myśli nt. „A tak wygląda rozgrywka na 25 poziomie w The Division

  1. MusialemToPowiedziec

    Pograłem, nie jest źle, zwłaszcza niezła niespodzianka z niegubieniem FPSów (downgrade FTW), ale na Nuuvem czy ruskiego Ubistore się nie wybieram na razie..

    Zwłaszcza efekt “strzel 20 razy w twarz, bo twój pistolet ma niski level” – w Borderlands to nie przeszkadza, bo tam to nawet magia jest i dziwne bronie są, ale jak trzymam 1911tkę czy M4 to już to gryzie.

  2. mr_geo

    Czy tylko mi sie wydaje z powodu dziwneo nagrania, czy ta gra ma cos nie w porzadku z light engine? Cienie padaja pod jakimis przypadkowymi katami, zupelnie bez zwiazku z oswietleniem sceny. Widac to zwlaszcza gdy pojawia sie jakies dodatkow zrodlo swiatla, np. ognisko.

    A to co pokazali siedzenia nie dewastuje. Jesli te ludki z zoltymi napisami nad glowa z ktorymi sie strzela na poczatku to boty, to AI to one maja gumowego kurczaka. Szczytem byl koles w 4:20 – stoi se na pudeleczku i czeka az laskawie wladujemy w niego magazynek z odleglosci 1.5 metra.
    Poza tym nie widac wlasciwie zadnej destrukcji otoczenia. co rusz cos wybucha, pali sie, jest przeorywane seria z broni automatycznej, a na obiektach nawet farby zadrapanej po tym wszystkim nie ma.
    Wiem, to beta. Ale mimo wszystko…

  3. Revant

    Przyszedl przelew od aihsa to i preorder poszedl 😉 bety mnie strasznie wciagnely. NYC chce sie zwiedzac, a potem tluc w pvp. Gra wyglada miodzio mimo downgradeu, co w sumie mi nie nigdy nie przeszkadzalo – vide wiesiek czy pacz_psy. Czytam zarzuty wobec rozgrywki, rozumiem je, ale i tak oderwac sie nie moglem.

  4. aryman222

    “Historia nudy w grach, odc. 25…”. Wytrwałem 5 minut oglądania, panie przecież tu się k… nic nie dzieje! Facet zadaje 14-33000 obrażeń, a i tak musi władować 5 magazynków w byle moba! Gdzie tu jakaś akcja, dynamika, ruch, przebojowość, fun? Po prostu znajdź osłonę i nap… do niezbyt ruchliwego moba. I po co? Dla tego samego (co tysiąc razy wcześniej) lootu, tylko z wyższym numerkiem. To nie jest MMO, RPG czy FPS, The Division to gra w zbieractwo 🙂 Dla mnie potworna nuda, ale są różne gusta.
    Żeby nie było – grałem (jakieś 3h). Sam i w składzie 4 komandosów na TS. Nic, nawet granie z ekipą, nie broni tej gry.
    1. Grafika słaba (może to trochę wina GTX 570…), ale nie jest to wielkie rozczarowanie. W multi FPSach nie grafika jest najważniejsza (dość powiedzieć, że moim ulubionym multi ostatnio jest Bad Company 2). Bardziej mi doskwierał styl artystyczny – wszystko jest jakieś takie nijakie, wyblakłe, pastelowe, nie wyróżniające się. Postacie brzydkie, pozbawione seksapilu. Wszystko jednak do przełknięcia.
    2. Niestety gameplay jest, dla mnie, nieakceptowalny:
    a) przeciw mobom – jak już pisałem: walenie zza osłony magazynku za magazynkiem do schematycznego moba. Potem zbieranie fantów, podróż na lądowisko, odsyłanie zdobyczy helikopterem. Całość operacji trwa 5 minut i można tą samą czynność powtórzyć na kolejnej miejscówce, w której raz za razem odradzają się moby. https://youtu.be/dsOKwwRT9IY?t=2m31s Być może w pełnej becie będzie większa różnorodność misji, ale wątpię by na tyle wyszli poza schemat zbieractwa (zatłucz, zbierz, odnieś), żeby gra stała się interesująca.
    b) przeciw ludziom – no tu są emocje, ale krótkotrwałe. W wypadku porażki wiele nie tracisz (parę fantów, których zdobycie zajmuje kilka minut), tym samym jeśli zwyciężysz niewiele zyskujesz. Może gdyby ten loot był bardziej kozacki, to emocje byłyby większe, ale kolejna wersja karabinu/kamizelki/rękawic, które już mam? Nie rusza mnie to. Jedyna zabawa wynika zatem z radości ze zwycięstwa nad kimś. Kłopot polega na tym, że są dziesiątki gier, w których zwycięstwo (frag) nad kimś jest znacznie bardziej satysfakcjonujące, a narzędzia do tego służące bardziej wyrafinowane i finezyjne. Dlaczego zatem ktoś kto lubi polować w CODach czy BFach miałby kupić The Division?
    3. Można się łudzić, że wersja finalna będzie ciekawsza, głębsza itp., ale przecież mechaniki nie zmienią; ta jest natomiast niezbyt udanym miksem znanych już rozwiązań. Podczas grania w bętę 2 inne gry przyszły mi na myśl: Payday 2 i DayZ. Ta pierwsza gra (też szybko mnie znudziła) ma podobne założenie co TD w wersji PvE (rozwal moby, ewentualnie zrób coś prostego podczas rozwalania kolejnych fal tych mobów, a w nagrodę dostaniesz hajs czy fanty. I tak misja za misją, dzień za dniem, okropna powtarzalność), tylko dużo bardziej rozbudowane, z większą ilością opcji. Ta druga natomiast jest tym czym TD chciałby być w wersji PvP, ale nie jest. W DayZ loot był dużo rzadszy, a w połączeniu z survivalowych charakterem rozgrywki (jedzenie, picie, kontuzje, opatrunki itd.) i możliwością stracenia WSZYSTKIEGO (a nie tylko paru niewiele wartych fantów) otrzymywaliśmy emocje nieporównywalne z tymi z TD. Także ja nie zamierzam wydać pieniędzy na grę, która w żadnym elemencie nie jest lepsza od innych gier, które już posiadam.

    1. Revant

      @aryman222

      1. Grafika jest wporzo jak uruchomi się na lepszym sprzęcię 😉 true story 😛 szaroburością zaś przesadzasz – przechodzenie się nocą np. ulicą gdy na ziemi śnieg, w powietrzu śnieg, a przez to wszystko przebijają się lampki choinkowe porozwieszane na drzewkach. A postacie pozbawione seksapilu? really? szczucia cycem chciałeś? tutaj historia o mieście po poważnej epidemii, która rozwaliła ogromną metropolię na łopatki, a nie kolejny mgs.
      2. Nie oceniajmy jeszcze póki nie dostaniemy pełnego contentu – grałem najpierw w pierwszą betę i dupy nie urwało, ale np. ten nowy sidequest z odpalaniem generatorów był całkiem fajny. Niby sprowadza się wsio do strzelania, ale jednak układ map, czy historia miejscówek robi swoje (przynajmniej w moim wypadku). Przeciwko zaś innym graczom – dark zone jest do poprawienia, ale żadne inne pvp nie dawało mi takie frajdy jak ta namiastka złodziei i policjantów (ściganie renegatów albo stanie się jednym z nich).
      3. I to jest właśnie najlepsze. Gra jest ładnie wymierzona pomiędzy – nie jest tym, nie jest tamtym. Daje otwarty świat, ale bez frustracji z DayZ. Wybacz, ale emocje wywołane przez “tego s*%$%*yna co to mnie za*%&%$ał 20 metrów od spawnu” to nie każdego jarają. Payday 2 rzeczywiście nuży, ale w The Division mam dodatkowo ciekawy dla mnie open world.

      Ogólnie zaś jeszcze pisząc – zastanawia mnie również podejście do świata przedstawionego przez wszystkich przeciwnych grze. Czy tylko mnie zabrało najwięcej czasu łażenie po miejscówkach i zaglądanie w każdy kąt, będąc zaskoczony detalami tych miejsc? O_o

      PS. Żartowałem z tym przelewem od aihSa 😛

      1. MusialemToPowiedziec

        @Revant

        “Ogólnie zaś jeszcze pisząc – zastanawia mnie również podejście do świata przedstawionego przez wszystkich przeciwnych grze. Czy tylko mnie zabrało najwięcej czasu łażenie po miejscówkach i zaglądanie w każdy kąt, będąc zaskoczony detalami tych miejsc? O_o ” – i ty Fallouta 4 nie lubisz? 😀

      2. lupus_yonderboy

        @Revant

        mnie strasznie wkurzało w PvP w becie, że trafili się cwaniacy, grali w 2 zespołach po 4 i jak już na jeden team był w statusie Manhunt, to ich kolesie specjalnie wbiegali pomiędzy, że za próbę zaciukania rogue sam dostawaleś taki status. Finalnie doprowadzili do walki pod czekpointem bez możliwości powrotu do PvE, tak że musiałem opuścić grę i odpalić od nowa. Destiny jednak dla mnie bardziej satysfakcjonujące.

  5. emperorkaligula

    wytrzymałem 3 minuty kaleczenia na padzie tego widło…

    beta mi się podobała. pograłem w sumie tylko 3 godzinki, ale już w 2 osoby w dark zonie było super. gankowaliśmy, ganialiśmy innych “czerwonych”, czasem sami spierdzielaliśmy 😛 było zabawnie. spawnowanie trashu w dark zonie trochę z dupy – ot nagle się pojawiają.

    ale pve ? TRAGEDIA. bieganie po 3 minuty do miejsca na mapie aby postrzelać 15 sekund…

    “misja fabularna” (większa misja, udźwiękowione dialogi itd) tez mi sie nie podobala. oskryptowana do bólu, przeciwnicy zawsze w tym samym momencie wybiegają, są tępi jak obuchy i przyjmują absurdalną ilość hitów…

    itemizacja też ssie strasznie. masa dropu do niczego nie potrzebnego. absuradalne ilosci tego. craft niewiadomo. bo śmieci można niby rozbijać na materiały do craftu. no i w kółko to samo mi leciało. dosłownie: ciągle m4, mp5 i ten sam shootgun i jedna sniperka. a łącznie z 15 broni znalazłem.

    nie skumałem/nie uzywałem przekąsek itd – dziwne rozwiązanie. potiony/food w shooterze ?

            1. Revant

              @emperorkaligula

              No właśnie, co to ludzie mają z tym bieganiem przez strefę pve? O_o ja łażę, słucham tego co ludzie mówią (ktoś zauważył np. że są różne języki przechodniów? np. chiński i nawet zdawało mi się, że słyszałem polski, ale babka przestraszyła się mnie i uciekła nie wiem dokąd :(), ogląda widoczki, pomagam potrzebującym, ratuje npców, lootuje mieszkania, itd.

              1. aihS Webmajster

                @Revant

                To właśnie najlepiej pokazuje kto czego oczekuje od gry. Jeżeli nie wiedzieli o przechodniach to znaczy, że nie widzieli też sporej części zawartości bo trzeba jej aktywnie w PvE poszukać, a nie biegać jak kurczak bez głowy od znacznika do znacznika i narzekać, że płytko 😀 Ja po 40h w alfie i obu betach znajdowałem nowe rzeczy/miejscówki na tym małym wycinku mapy. Z Twojego opisu widzę, że The Division – robisz to dobrze.

              2. emperorkaligula

                @aihS

                ja narzekam że płytko tylko że biegania z buta jest za dużo. osobiście mam gdzies czy przechodzień gada cośtam do kogośtam po chinsku – wolalbym zeby podrzucil mnie gdzies rikszą za dolca 😛 a duże odległości do przebiegnięcia tylko wkurwiaja bo czas sie marnuje, czlowiek przestaje patrzec na gre i zaczyna ogladac sciany w mieszkaniu czy bawic sie telefonem ciagle trzymajac “w”

                no ja tez pomagam i ratuje npcow – jak juz skoncze kilkuminutowy sprint zajmuje mi to kikadziesiat sekund – wliczajac oczekiwanie na respawn przeciwników z powietrza… ubaw po pachy! odpuściłem sobie zwiedzanie przy jakimś skażonym bloczku “włącz 3 kompy na czas” – jak tylko zobaczyłem tego questa to wyszedłem z jego obszaru. szkoda życia na szukanie znajdziek na czas.

                w sumie chyba nie wiadomo jak dalej z tym bieganiem bedzie bo niby jest fast travel do niektorych obszarow. a jako ze to gra ubi to spodziewam sie w miarę równomiernie rozmieszonych “punktow widokowych” a’la assasiny. czas pokaże. w ciemno absolutnie nie biorę bo samo pvp o którym i tak mało wiem. jakiś balans jest ? czy jak znajomi podexpi fest to z nim nie będę mógł grać ? będzie miał lepsze i mocniejsze giwery przecież. czas pokaże. a raczej amatorskie recenzje, bo pismaki “z wielkich portali” już pewnie mają w szufladach recenzje które dostali z francji 😉

              3. Revant

                @emperorkaligula

                No to jak sie nie rozgladasz po grze i pomijasz znajdzki to rzeczywiscie moze wkurzyc bieganie. Ja tam lubie szukac skrotow, ktorych gps nie podaje, np prze klatke schodowa, ktora dodatkowo zlootuje sobie. Dochodza do tego nagrania i dokumenty, ktore w becie mozna bylo tylko znalezc ale nie mozna bylo przeczytac, itd. W przypadku pytan do pvp to trudno sie nie wypowiedziec bo w sumie bylo tylko 4 lvl do nabicia i zaczynalo sie od 4tego 😉 ogolnie to dawalo sie zabic wyzszych lvl choc oni mogli zabic cie po prostu szybciej.

  6. aihS Webmajster

    Szczerze mówiąc bardzo mi się podoba to, że The Division jest odbierane albo jako totalna kaszana albo jako świetna zabawa. Dla mnie taki jasny podział oznacza, że gra jest dobrze zaprojektowana pod konkretny target. Nie jest rozwodnionym tworem dla każdego. Nie jest parówką sojową, oszustwem kuszącym swą formą normalnych ludzi 😛 Oby więcej takich tytułów. Również takich przy których ja popukam się w czoło, a zawiedzionym TD zmiękną kolana.

    Nie zależy mi by ci, którym się nie podoba teraz, polubili TD bo to oznacza, że będą wywierali presję na developera żeby wprowadzać zmiany pod swój gust. To nie jest w moim interesie więc proszę nie próbujcie pogodzić się z Dywizją, idźcie dalej swoją drogą 😉 Oczywiście to źle dla Ubi bo mają teraz grupę docelową, o którą Massive musi zadbać albo marka skończy na śmietniku.

    1. MusialemToPowiedziec

      @aihS

      Widzę, że mamy optymistę, który uważa, że Ubisoftowi wystarczy 3 miliony sprzedanych pudełek 😛

      (6 milionów osób zagrało w betę, jak tylko połowa kupi, to mamy 3 miliony pudełek; inna rzecz, numerki z bety nic nie mówią, bo betę Destiny ograło 5 milionów graczy, a kupiło AFAIK coś kolo 20 milionów).

      1. aihS Webmajster

        @MusialemToPowiedziec

        Ile sprzedadzą to nie mój problem. Moim problemem jest to kiedy zaczną wprowadzać złe zmiany i rozwadniać tytuł. Dlatego właśnie robię wyjątek i preorderuję bo chcę wyciągnąć z The Division maksimum przyjemności zanim je spieprzą pod naporem płaczu 😉

        Wiele lat doświadczeń z mmo pomaga w podejmowaniu tego typu decyzji. Biorę co dają póki mi odpowiada bo lepiej nie będzie z mojego punktu widzenia.

        Zresztą dobrym przykładem jest również Darkest Dungeon. 30 godzin które pograłem tuż po wejściu do EA to najlepsze co mogło mnie spotkać ze strony tego tytułu. To nadal jest solidna gra, ale już nie aż tak dobra jak na początku. Znakomitym przykładem w drugą stronę jest Diablo 3. Rozwodniona papka została odparowana i stargetowana na odpowiedni typ gracza (odpowiedni z mojego punktu widzenia), ale Blizzard stać na takie ruchy.

          1. aihS Webmajster

            @MusialemToPowiedziec

            Liczę, że serwery postoją z rok, może półtora. To szczyt optymizmu z mojej strony, ale tyle mi wystarczy bo jak napisałem zamierzam wyssać z tego tytułu wszystko póki się da. Jeżeli TD utrzyma mnie przy sobie ponad 200h to będę usatysfakcjonowany. Każda kolejna godzinka to miły bonus. Wolę krótko żyjącą grę idealnie trafiającą w mój gust niż podtrzymywanego przy życiu średniaka dla wszystkich i wieczne kompromisy.

            To coś jak z Warhammer Online. Przez wielu uznawany za jeden z większych faili w mmo, a dla mnie, do któregoś tam patcha to najlepsze mmo w jakie grałem. Nigdy nie żałowałem wydanych nań pieniędzy mimo, że złe, z mojego punktu widzenia, zmiany nadeszły już w 2-3 miesiące po premierze.

Powrót do artykułu