45 minut z Final Fantasy XV

Nitek dnia 20 lutego, 2015 o 14:14    11 

Zapis dema, bo na dema, według dzisiejszych standardów, się patrzy.

Co za czasy. Co za Final! Lubię, czekam. Rozgrywka zaczyna się od 32:20

Podobno gra skończona jest w 60%

 

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „45 minut z Final Fantasy XV

    1. emperorkaligula

      @lemon

      przesadzasz, ciężko o gorszej napisanych bohaterów niż DAI, że o głównym wątku, który po uwzględnieniu finału nie ma żadnego sensu nie wspomnę 😉 DAI to gra stworzona dla kilku głupich wyborów które będzie można sobie eksportować – całą reszta to tylko beznadziejnej jakości dodatki. koło znośnego rpg to to nawet nie stało.

      za finala trzymam kciuki, pierwszy ex na ps4 który mnie interesuje.

      1. lemon

        @emperorkaligula

        W Finalu wyborów nie ma, postacie też szczególnie w pamięć nie zapadają (pomijam FFVII). Nie wiem, czy XV coś tu zmieni. Patrzę i widzę czwórkę chłoptasiów, którzy biegają po ładnych landszaftach i pałują mobki, z których zamiast krwi wylatują cyferki – dla mnie to bardzo podobne do DAI (chociaż tam jest krew).

        1. emperorkaligula

          @lemon

          ale mi wybory nie są mi do niczego potrzebne. mogą być lub nie. ale hujowe wybory które o niczym nie decydują, których nie ma w żadnym “podsumowaniu” i zostały zaplanowane tylko aby je przenieść do kolejnej gry to jest dla mnie gówno.

          ja tam wspominam postacie z 4,6, 7,8,9 dobrze 🙂 oczywiście nie wszystkie, bo pamięć już nie taka jak kiedyś. takiej lipy jak DAI dawno nie widziałem…

  1. amonlb

    Nigdy nie rozumiałem fenomenu serii FF. Ta gra zwyczajnie zawsze mi wisiała nie lubię grać w gry, które sprawiają że czuję się jakbym musiał zostać etatowym graczem żeby pchać fabułę do przodu. Żaden MMORPG nie wydaje mi się tak mocno wymagający grindu jak FFy.

    Mylę się? Może to tylko wrażenie? Nie grałem za dużo w FF w MMORPG też nie wszystkie widziałem.
    Który FF jest strawny dla casuala?

      1. amonlb

        @saucer

        Serio? Sprawdzałem II, III, VIII i XII albo XIII nie pamiętam już i jedyna, która zatrzymała mnie na dłużej przed ekranem to była VIII reszta po kilku godzinach ogarniania co muszę zrobić żeby zrobić coś co spowoduję że będę w reszcie mógł zrobić coś innego powodowała że zostawiałem to w pizdu.

        Edit:
        Pamiętam, że kiedyś siedziałem przez kilka godzin w jednej lokacji tłukąc ciągle te same 3 mobki na zmianę bo jak tylko spróbowałem iść krok dalej to byłem roznoszony w pył, a cofanie się nie przynosił żadnych rezultatów.

        Po namyśle… teraz gram w cholerne rimworld przez Nitka i sytuacja podobna. Na szczęście wiem, że gra nie ma końca więc se spokojnie buduję bazę i zastanawiam się co za chwile mnie wykończy. Ta gra jest bezlitosna. Jak nie urok to sraczka powiadam wam.

        1. saucer

          @amonlb

          Może masz inaczej ustawiony próg bólu 🙂
          Ja grałem w 7,8,9,10,10-2 i 12 i główny wątek nie sprawiał mi problemów, był, ot, dobrze wywazony, jak trzeba było czasem postac pare leveli przypakowac to się to robiło, no ale bez przesady. Z kolei uber bossowie poza wątkiem głównym to inna para kaloszy, nie zawsze miałem dość pary żeby ich ubijac.

Powrót do artykułu