Dodaj komentarz



43 myśli nt. „25 maja dniem powrotu terroru

  1. thewhitestar

    Właśnie przecho…. znaczy gram. I pytanie – odpuścić sobie i poczekać? Pytanie też kolejne – czy posiadacze DS:PtDE dostaną to to za darmo? Pewnie nie… I jeszcze jedno pytanie – czy faktycznie ta gra wymaga jakiegoś remastera? Toż to… jak na moje standardy wręcz nowa gra. Po zaimplementowaniu jakiegoś tam fixa wygląda momentami naprawdę ładnie. Choć na konsolach fixów nie ma, więc tam może i ma to sens.

  2. Fantus

    Nigdy w żadnego DS nie grałem, ani nawet nie widziałem. Cała moja wiedza o tym tytule sprowadza się do internetowych memów i gifów, gdzie bohater ginie w mało spodziewany sposób. Zastanawiam się czy nie spróbować, ale czy ktoś może mnie naprowadzić na właściwe tory? Do czego to jest podobne? Stylem podobne do np. Shadow of Mordor czy raczej coś jak dawne Blade of Darkness?
    No i czy to nie jest tak, że sławetny poziom trudności jest de facto w dużej mierze spowodowany brakiem sejwów na życzenie i koniecznością przechodzenia po 30 razy tego samego fragmentu?

    Chciałbym to polubić, serio.

    PS. A propos wersji na switcha:
    https://i.imgur.com/9bkhny1.jpg

    1. powazny_sam

      @Fantus

      Trudno wskazać grę podobną, nie bez powodu mówi się o oddzielnym gatunku souls-like. Na pewno nie jest to asasyno-podobny shadow of mordor gdzie nie ma większego znaczenia czy siekasz 5 przeciwników jednocześnie czy 50, tutaj byle szkielet może cię zabić a duet to dla nowego gracza ściana prawie nie do przejścia (jeden skutecznie odwróci twoją uwagę a drugi wpakuje ci miecz w plecy).
      Największą przedzkodą jest to, że gra prawie nic nie wyjaśnia, możesz błąkać się godzinami nie mając pojęcia o podstawowych mechanikach , a co gorsza łatwo “zepsuć” sobie grę. Jedynkę zaczynałem z 5 razy i ostatecznie nie obyło się bez zajrzenia w poradniki czy wiki (które bardzo ułatwiają sprawę, ale jednocześnie odbierają część satysfakcji). Nowicjuszowi poleciłbym jednak skorzystanie z jednego z “dark souls spoiler free guide”, choćby w wersji minimalnej jak np. ten : http://i.imgur.com/QXNVwLa.jpg , szkoda byłoby się odbić bo gra nie ma sobie równych moim zdaniem.
      Gra pozwala na “sejwa” w praktycznie dowolnym momencie, ale w stylu “ironman” tzn możesz wyjść z gry kiedy chcesz a później będziesz kontynuował w tym samym miejscu. Wyjątek stanowią np. walki z bossami, wtedy sejw następuje przed walką.
      Nie ma natomiast pauzy, ponieważ cały czas grasz online, widzisz “duchy” innych graczy, zostawiane przez nich wskazówki, ostatecznie możesz nawiedzić inny świat (bodź samemu “ugościć” innego gracza), zarówno jako sprzymierzeniec jak i najeźdźca. W praktyce za pauzę robi po prostu wyjście do menu.

      1. Nitek Autor tekstu De Kuń

        @powazny_sam

        nowicjuszowi poleca się przede wszystkim Dark Souls 3. Do wcześniejszych należy podejść dopiero po uporaniu się z łatwiejsza i przystępniejszą trójką, czy to m+k, które tam działa, czy to na padzie. Wiele osób potwierdzi, że wszystko zaczyna się od trójki. Nie wliczam tu DLC. Nie. Tam zdecydowanie se pofolgowali.

    2. thewhitestar

      @Fantus

      Ja jestem akurat hejterem poziomu trudności i systemu czekpointów jakimi są ogniska, ale DS to coś zdecydowanie więcej niż wysoki poziom trudności i powtarzanie w kółko niektórych fragmentów lokacji. Ja tam póki co grałem tylko w jedynkę (50+h) i gra ma niesamowite pokłady klimatu oraz genialnie zaprojektowany świat. Ogólnie też słowo “różnorodność” jest tu dobra. Ogrom różnorodnych przeciwników wymagających innej taktyki, ogrom różnorodnych broni którymi macha się inaczej, ogrom różnorodnych lokacji składających się na jeden wielki otwarty świat. Ogółem ciężko o jakiekolwiek porównanie tej gry do jakiejś innej, poza tymi które chcą być soulsami jak Lords Of The Fallen czy The Surge.
      Ogólnie często się czyta że jakaś gra jest jak soulsy, bo jest trudna, co jest dla mnie totalnie głupie, bo po 1. soulsy nie są pierwszą trudną grą jaka powstała, po 2. poziom trudności soulsów to tylko drobny procent tego czym soulsy są.

          1. Nitek Autor tekstu De Kuń

            @michau

            Nie no, trudne i irytujące może być Eyri’s Action czy niedawne Getting Over It. Dark Soulsy są fair, bo możecie je skończyć na golasa, o ile macie odpowiedniego skilla.
            Sam gram w typowych szmatach i nienajlepszym, wręcz jednym ze słabszych mieczyków w trójce i jakoś sobie radzę, nawet w DLC.
            Also Zelda wcale nie jest taka łatwa. I jestem tym miło zaskoczony, że po 30h biorą mnie na hita ;d

            1. michau

              @Nitek

              Ja miałem w blighttown kilkanaście fpsów i powiem Ci że jak dostałem tam curse to się trochę zirytowałem :D. Ornstein i jego kumpel zbledliby słuchając tego co wtedy mówiłem, a oni też się przecież nasłuchali. Lubię te grę ale sprawiedliwa to ona se może być na ps3, albo na znacznie lepszym niż mój pececie. Który dodajmy w pozostałych lokacjach nie miał problemów.

    3. bosman_plama

      @Fantus

      IMO warto. Walka bywa trudna ale sprawia satysfakcję. Wcale tak często nie giniesz. Ot, mniej więcej tyle samo, co ginęło się w starych, mitycznych czasach, gdy do przejścia gry nie wystarczało wciskanie jednego przycisku.
      No dobra, jednak ginie się często:). Ale ta śmierć nie frustruje, bo zwykle uczy Cię co zrobiłeś nie tak. Wrogowie, którzy Cię zabili sa wyzwaniem, musisz ich rozgryźć. Dzięki temu to wciąga.
      Do tego klimat, fajny system walki, spora samodzielność. Ginąłem, uśmiechałem się, wstawałem i znowu przechodziłem obszar eksperymentując z przeciwnikami, albo korzystając ze sprawdzonych sposobów i szedłem dalej.
      Duża frajda nawet dla kogoś, kto jak ja, nie poświęca grom tyle czasu i uwagi co niegdyś i raczej woli się nieprzemęczać.

    4. furry

      @Fantus

      Ja się ze dwa razy odbiłem (gram na padzie), pierwszy “poważniejszy” przeciwnik robi mi z tyłka jesień średniowiecza, takie wielkie coś. Chodzi pewnie o to, żeby przyjrzeć się jego ruchom i podczas kilkudziesięciu własnych śmierci znaleźć jakiś wzór, słaby punkt… Nie chce mi się, gram w gry dla przyjemności i jak przełączyłem się na Skyrim, to jednak wolę Skyrim. I nic nie muszę nikomu udowadniać 🙂

      Poza tym interface jest jakiś… nieoczywisty. I fabuła, jest tam jakaś fabuła?

              1. lemon

                @MHT

                Ta, o tym jak dzielna niemowa zaszlachtowała ileś tam potworów. Ale serio, serio? Bo przez te emotki już nie wiem, co myśleć. Z reguły jak gra ma fajną fabułę, to się ludzie nad nią rozwodzą, na DeviantArt lądują fanowskie grafiki z postaciami itede, itepe – a jeśli chodzi o DS to tylko tyle się mówiło, żeby czytać opisy przedmiotów. Dla mnie to jest lore a nie fabuła.

              2. Revant

                @lemon

                Jest fabuła. Napiszę pokrótce w spoilerze:

                Krótkie streszczenie fabuły Pokaż

                Fajność fabuły jest jest gibkość – nie trzeba robisz wszystkiego po kolei, jest kilka zakończeń, a nawet i ogromny plot twist, ale jeżeli chcesz się o nim dowiedzieć to napisz bo szkoda mi bardziej spoilerować 😛 I to, że trudno się fabułę składa w całość nie znaczy, że jej brak 😛

                PS. https://www.deviantart.com/?section=&global=1&q=dark+souls
                Mało grafik z postaciami? Słynny już Solaire i jego Praise the Sun! Prisscilla ze świata-malowidła, Artorias zainfekowany Otchłanią, itd. Mnóstwo ciekawy postaci ^_^

              3. lemon

                @Revant

                “Masz do wyboru bezczynność”, albo granie w grę – wow, wybór jak w 100% innych gier, a do tego fabuła na Oskara. 😉 Nie, nadal pozostaję nieprzekonany.

                No, ale może jednak spróbuję się z tym DS – po tym jak skończę tę pierwszą grę o inicjałach DS. 😉
                Plot twista z tego więc powodu poznawać nie chcę, chyba że jest taki, jak kiedyś przewidywałem (tylko nie pamiętam, której części DS dotyczył):

                Spoiler! Pokaż
              4. Revant

                @lemon

                To o co Ci w końcu chodzi – o brak fabuły (i nastawienie stricte na budowanie lore) czy o jakość fabuły? :-p dowiodlem istnienia fabuły, a jej jakość to już inne pole dyskusji 😛 ja nie uważam ja za cudo, ale jest dla mnie fajna i jest przedstawiona w troche niekonwencjonalny sposob. Plot twist jest zas troszkę inny i wymaga troszkę wysiłku aby do niego dotrzeć 😉

    5. Revant

      @Fantus

      Osoba ze złotą łopatą pewnie potrafiłaby odkopać wiele moich postów na gikzie z hejtem w kierunku serii DS, ale w tym roku udało mi się ogarnąć dwie pierwsze części, a obecnie świetnie się bawię w trzeciej. Jest to trudny związek, ale to pewnie zasługa tego, że czuję się podobnie jak w obcowaniu z moją żoną w ciąży 😀 najważniejsza zasada podejścia do tej serii – nic na siłę. Cokolwiek złego by ci się tam przytrafiło, często lepiej jest sobie zrobić przerwę i zatęsknić. Tej grze nie przegadasz, nieważne ile próbujesz, tak jak kobiecie w błogosławionym stanie 😉 i nie bądź na siłę “mężczyzną” – zajrzyj do poradnika (choćby na wiki) jak gdzieś utkniesz,a nuż przegapiłeś jakieś miejsce, gdzie są itemki ważne dla twojej ścieżki rozwoju postaci lub łatwo można sobie pofarmić dusze 😀 spoilerami się nie przejmuj – nadal uważam za zbyt masochistyczne próbować podejść samemu do niektórych bossów bez przeczytania jakiś porad co do walki z nimi. A przynajmniej po pierwszych dziesięciu zgonach 😉

      1. lemon

        @Revant

        Gdzie jest Dzbanek, kiedy go potrzeba? 😉 Ja mam takie podejście do serii, że jak zrobiłem sobie przerwę od Demon’s Souls, to już chyba drugi rok będzie. Nie tęsknię jakoś. Walka mi się podoba (ale Severance miało lepszą), klimat też, ale nie mam cierpliwości na “git gud” i powtarzanie ciągle tych samych etapów.

        Mimochodem udało Ci się wcisnąć powód do gratulowania, więc gratuluję. Niedługo skończy się sielanka przy komputerze. To kiedy pijemy?

Powrót do artykułu