Wtem! “CD-Action”: Redakcja otrzymała wypowiedzenia

bosman_plama dnia 27 kwietnia, 2020 o 12:52    11 

To wiadomość z takich, które powinny trafić do nius 2.0, ale tam może część z Was by ją przegapiła. A sami widzicie po tytule, że to strzał w samo serce. Może w samo serce wspomnień, ale zawsze.

TUTAJ ŹRÓDŁO NIUSA

Oczywiście, czuję się trochę winny. Bo kiedy ostatni raz kupiłem CD Action? No właśnie, nie pamiętam. Tak więc przez to, że ja CD Action nie kupowałem, a do tego prasa drukowana pada albo i ledwie dyszy na całym świecie, taka wiadomość nie powinna spaść na mnie jak grom z jasnego nieba.

A jednak trudno mi tak po prostu wzruszyć ramionami. Pismo ukazywało się do 1996 roku, jest więc częścią historii polskiego rynku gier. I może nie było tak, że “kiedyś kupowali je wszyscy”, ale na pewno czytywało je sporo osób, w tym niżej podpi… No tak, nie podpisujemy się niżej. Zatem: w tym ja.

Co więcej – naprawdę je czytałem. I te strony poświęcone humorowi i te, na których trwały wściekłe boje z czytelnikami, którzy postanowili się pozłośliwić albo przyczepić, a z czasem celowo pisywali listy tak, żeby stać się częścią wielkiej korespondencyjnej batalii. Ale przede wszystkim czytałem recenzje i zapowiedzi gier. Możliwe, że to rodzaj reliktu, bo wiecie, kiedy byłem małym chłopcem hej, o wielu (a bywało, że właściwie o wszystkich) grach mogłem sobie właśnie tylko poczytać. Ekscytowałem się więc cudami nowoczesnych technologii generujących przygody czytelniczo, bo inaczej ich doświadczyć nie mogłem. Z czasem uzyskałem dostęp do magicznego dystrybutora frajdy, ale przyzwyczajenie czytania pozostało. I CD Action długo dostarczało mi masy przyjemności pod tym względem. A nie ma też co ukrywać – nie obrażałem się na dołączane do pisma gry. Różnie przecież w życiu z kasą bywało, nie zawsze człowieka było stać na najnowsze nowości w sklepach. Selekcja wydatków sprawiała też, że CD Action sprawiało, że grałem w gry, po które może inaczej bym nie sięgnął. Na przykład w Messiah of Might and Magic zagrałem dzięki płytce z CDA. Mam też wrażenie, że i Fallouty można było znaleźć w CDA. A na pewno mam gdzieś ich płytkę Mass Effect, choć musiało być wtedy do pisma dołączone coś jeszcze, bo miałem już pudełkowe wydanie tej gry. Później pismo zasłużyło się początkującym autorom, bo na płytkach dołączało darmowe e-booki. Zdaje się, że trafiła na niej także antologia Fantazmaty, w której możecie znaleźć opowiadanie mojego autorstwa.

Dziś istnieją portale, a rzesze graczy wolą pewne oglądać jutuberów niż czytać. Tak więc to po części wina Nitka, że pisma padają. Pewnie było to nieuchronne, wirus też nie pomógł (Bauer nie zawziął się na graczy, likwiduje i inne tytuły), ale po tylu latach przyzwyczaił się człowiek do pisma. A że i trochę wspomnień by się zebrało, to wypadało o tym napisać.

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Wtem! “CD-Action”: Redakcja otrzymała wypowiedzenia

  1. Revant

    Smutek, bo ja właśnie gdzieś od pół roku wróciłem do kupowania, a zwłaszcza byłem zadowolony z tańszej odmiany bezpłytkowej pisma. Teksty miały różny poziom, ale jednak się czytało. Np. Bardzo fajny artykuł o gadżetach z lat młodości takich jak tamagochi, czy walkman. Z informacji jednak przebija się, że pismo będzie jeszcze wydawane, a to, że redaktorzy dostali wypowiedzenia nie oznacza końca pisma. Może więc to wymiana kadry?

  2. Probabilistyk

    Bauer czyści portfolio, czy to sytuacja ekonomiczna ich zmusiła czy to tylko dobra okazja do pozbycia się kuli u nogi… to pewnie tylko najstarsi księgowi wiedzą. Dla mnie smutek to żaden, epoka czasopism growych umarła razem z Secret Service <3
    Ale, mam gdzieś Fallouta z CDA, chyba nawet w takim specjalnym pudełku na 2CD z F1 i F2 🙂

  3. Szmatan

    (Janusz Face)Top Secret to było dopiero pismo! (/Janusz Face)

    Szkoda. Pamiętam dema, chyba z pierwszego numeru, MK3 i Warcraft 2. I pamiętam, że były krzyżówki. I pamiętam to oczekiwanie, czy z boku kiosku już widać okładkę i co tam w tym numerze jest (ostatecznie nie było to ważne, i tak się kupowało).
    Przez długi, długi czas zasilałem wydawcę swoim kieszonkowym. Ech, co to za czasy były.
    Podejrzewam, że wielu właścicieli, wiele zarządów korporacji, używa teraz pandemii jako przyzwolenia do optymalizacji swoich budżetów. Trochę słabo, a trochę nie ma co się dziwić, kapitalizm.

    Jednak zniknięcie CD-Action jest faktycznie ciężkie do przełknięcia. Łezka się kręci :/

  4. Cayden Cailean

    Ech… Dla mnie ukochane pisma z dzieciństwa to były Gambler i Reset. CDA nie kupowałem prawie nigdy, jedyne wyjątki to właśnie numery z Falloutami i jeszcze jeden gdzie były kody do World of Tanks. Płakać nie będę ale trochę smutno się robi jednak.

    Ale, ale ale żeby nie było tak zupełnie beznadziejnie to przypominam/informuję że jest coś takiego jak magazyn Pixel : https://pixel-magazine.com/
    Kupuję i całkiem sobie chwalę. Borek, Alex, Micho [aka M.R.W],Gawron, Śledziu… znane pseudonimy autorów.

    ps. A najbardziej to mi żal że Kawaii też znika…

  5. Yosh

    Ja też bardziej z epoki przed internetowej pamiętam gazety. Pixela i cd action mam dwa numery chyba (akurat trafili z interesującymi mnie tematami). Czyta mi się fajnie – niestety potem żal wyrzucić, więc nie skupuję makulatury w tych czasach – czytam wired i gikza 🙂

  6. Tasioros

    No cóż, jak dla mnie zaskoczenia nie ma. Żalu również nie czuję – znika produkt, którym już dawno przestałem być zainteresowany. Kiedyś, a jakże, kupowało się, czytało, pewne opinie do siebie brało. Trzeba przyznać, że swego czasu dostarczyli mi sporo rozrywki (Gambler i Reset również). Ale im człowiek starszy, tym redakcyjne mądrości mniej oddziaływały. Może to ja wyrastałem, może poziom się zniżał, a może jedno i drugie. Tak czy siak, CD Action przestał dla mnie być czasopismem ciekawym już wiele lat temu. I tak długo wytrzymali biorąc pod uwagę wybuchowy wręcz rozkwit branży growej w internecie.
    Ciekawe czy będą tworzyć coś starego/nowego online właśnie, czy jednak porozchodzą się do innych serwisów.

    1. projan

      @Tasioros

      O to to. Jestem zaskoczony że jeszcze dawali radę gdy stara gwardia, czyli ja, już przestała kupować, a młode wilki siedzą w internetach. Strasznie jestem ciekaw kto kupował.
      Czytałem i CD-action i Gamblera i Reset (mam zachowane po jednym numerze każdego 🙂 i nawet Top Secret (to oczywiste było dla każdego grającego w tamtych czasach) i nigdy nie wdawałem się w wojenki co lepsze. Inny klimat każdego.

        1. Probabilistyk

          @bosman_plama

          Tak czytam co myślicie i sam myślę ze to chyba było tak, że te czasopismo(a) trzymają cały czas jeden poziom, a czytelnicy prędzej czy później przechodzą na kolejny i zaczynają widzieć, że te teksty już nie są dla nich – odchodzą lub szukają nowych tytułów. Do póki były nowe pokolenia, które zapełniały tę lukę to jakoś się to wszystko bujało. Teraz jednak nowe pokolenia nastolatków, które miały być targetem konsumują inne treści… bardziej multimedialne więc cały ten papier nie ma racji bytu.

          Co do redaktorów to albo wrócą do portali technologicznych, albo przestawią się na pisanie o innych tematach – pewnie też w internecie. Bo jak widzimy disruptor jakim jest internet potrafił skutecznie ubić część branży wydawniczej.

  7. michau

    Jakoś tak, kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, to najbardziej zapadły mi w pamięci pełniaki (nawet to słowo chyba było jakoś bardziej kojarzone z CDA niż z innymi gazetami (:)) nie?). Może jeszcze co bardziej charakterystyczni autorzy, jak EGM.
    Do dziś sporo ich płyt leży u moich rodziców (działa to trochę jak moja biblioteka Steam, może kiedyś jeszcze zagram? ;D) a Warcrafta II i Deus Exa z setnego numeru, to gdzieś chyba mam nawet u siebie.

Powrót do artykułu