Resident Evil 7 Beginning hour – Teksańska masakra spotyka Blair Witch

Nitek dnia 15 czerwca, 2016 o 9:06    8 

Resident Evil 7 mniej lub bardziej spodziewanie wylęgnął się z tegorocznego E3. Dla mnie w sumie w wariancie, nie czekałem, bo to już dawno nie Resident. Chwilę po ogłoszeniu z Playstation Network umożliwiono pobranie teasera, Beginning Hour, a dzień później jesteście tu Wy i zaraz okiełznacie terror jaki z tego dema wyziera.

Nie wiem na ile odwzorowuje to co znajdzie się w grze finalnej, bowiem przedstawiciele Capcomu już teraz mówią, że miejscówka, ani zdarzenia pokazane w demku nie są w ogóle z gry głównej. Całość gra się jak symulator mieszkania P.T. (Bea do dziś jest fanem), gdzie snuliśmy się z kąta w kąt próbując połączyć kropki, by dowiedzieć się co autor ma na myśli. I podobnie jak tam, istnieje kilka wariantów zabawy i zdarzeń, które mogą się w grze pojawić.

I bawiłem się kilka razy, i niby miało nie być strasznie za drugim razem, czy piątym, a jednak przez kolejne fragmenty i odmienne warianty, błąkałem się w teaserze z duszą na ramieniu. i wiem, że mało to ma wspólnego z ogólnym rozgardiaszem jaki uprawiany jest w ramach serii od jakiegoś czasu (względnie dobra, ostatnia część dla mnie to piątka), ale wiecie co? Bardzo dobrze. Niech to będzie nawet taki symulator jakiego obraz rysuje Beginning Hours, bo te dwadzieścia minut miażdży klimatem i jest jak Wunderbaum dla całej serii, tak bardzo odświeża i pachnie nowym samochodem. Koniec końców, skoro to nie jest z gry właściwej i nie ma związku, choć pewnie ma, nie wiadomo jak gra finalnie będzie wyglądać.

Co jeśli ten rozchodniaczek FPP jest tylko dla szerzenia rozgłosu, bo wszyscy teraz starają się dowiedzieć jak i gdzie użyć ten przeklęty sztuczny palec i czy Capcom nim nie trolluje (oby nie!). Mam nadzieję, że nie. Że taki będzie ten Resident. I że ten palec koniec końców na coś się przyda.

A skoro nie ma to związku i nie jest wycinkiem z gry głównej, zapraszam na zapiski z wczorajszego streama, podczas którego klimat był tak gęsty, że można go było wykrawać nożem. Są dwa podejścia, bo próbowałem innych rzeczy, co miało wpływ na zabawę.

Spoiler! Pokaż

Drugiego lipca odbywa się coroczne zimne gikzowe w Krakowie

Dodaj komentarz



8 myśli nt. „Resident Evil 7 Beginning hour – Teksańska masakra spotyka Blair Witch

            1. lemon

              @Nitek

              No nie wiem. To, że demko, a raczej teaser proponuje taką formę rozgrywki, nie znaczy, że cały RE7 tak będzie wyglądał (już zresztą potwierdzili, że to nie jest część pełnej gry). Capcom po prostu wykorzystał pomysł Kojimy na promocję tytułu. I to zdało egzamin, jest szum wokół RE7. Co z tego wyjdzie dalej, sam jestem ciekaw. Ale byłby rage, gdyby się okazało, że ktoś coś pomylił i jakieś triggery nie działają, a ludzie się na darmo produkowali. Już są żarty, że Capcom pokazało fanom palec.

              1. Nitek Autor tekstu De Kuń

                @lemon

                toć napisałem, że to nie jest gra właściwa. jest szum, jest dobry marketing, nawet jeśli pomysł jest zapożyczony. przynajmniej ogólnodostępny : ) czy to jest serio takie ważne?
                może tak jest, a może po prostu dobrze coś zamaskowali. czekam na rozwój wydarzeń.

Powrót do artykułu