Na szybko – katastrofy kontrolowane

maladict dnia 8 grudnia, 2014 o 8:34    123 

Wiecie jak to czasem jest. Dwie, pozornie nie powiązane ze sobą rzeczy przytrafiają się w krótkim odstępie czasu i nagle okazuje się, że jednak są powiązane, a przynajmniej się zazębiają, udzielają sobie wzajemnie odpowiedzi i prowokują następne pytania. Lub coś w tym stylu.

Pierwszą rzeczą z tych, które mam na myśli było ogłoszenie przez Paradox kolejnej łatki do Europy Universalis IV. Łatka (o numerze 1.9) wyjdzie ‘gdzieś w przyszłym tygodniu’, będzie obowiązkowa i będzie głównie bugfixem. Ale by nie było za dobrze dorzuci trochę nowego stuffu. Nowe idee – spoko, zwłaszcza że pierwsza idea dla Kanady to Śpiewający Drwale. Najważniejszym jednak dodatkiem dodatku będą katastrofy. Nie te naturalne, bez obawy, pojawienie się komety pozostanie bez zmian. Chodzi o te, do których możemy doprowadzić ciężką pracą lub przeciwnie, brakiem jakiejkolwiek – powstania chłopskie, wojny domowe, niepokoje religijne czy Wojna Dwóch Róż (dla Anglii). Do tej pory wykakiwały one znienacka, w najmniej oczekiwanym i najmniej pożądanym momencie. Teraz to się zmieni, każde z tych wydarzeń dostanie porządną rozpiskę co je powoduje, co czyni bardziej prawdopodobnym itd.

eu4_6

Oprócz tego nasza flota chroniąca węzeł handlowy będzie się automatycznie łączyć, dodano nowe acziki i kilka DHE (dynamic historical event). Słowem, można w ciemno obstawiać, że dopóki nie wyjdzie łatka do łatki, EUIV będzie niegrywalna.

Czemu jednak piszę wam o dodatku do gry, w którą na gikzie gra z piętnaście osób (reszta odbiła się od learning curve lub zarzuciła grę po patchu 1.5 twierdząc, że ‘to już nie jest gra na którą wydałem pieniądze’)? Z racji drugiego wydarzenia.

Albowiem, jako że moje sejwy do EU chwilowo przestały działać (doprawdy nie wiem od czego to zależy, ale podejrzewam że od kierunku i siły wiatru u mnie na wiosze), włączyłem sobie Cywilizację. Piątą, choć podobno piątka jest be i tru gracze wciąż grają w jedynkę. Odpaliłem Kazika co wstrzymał cegły/ruszył belki i pomykam. Nie zajęło wiele czasu jak przyszli Zulusi i zaczęli robić bekę z mojego wojska. Skądinąd słusznie (przyznam z niechęcią) bo skoncentrowałem się na szerzeniu chrześcijaństwa i polityce socjalnej. Od słowa do słowa, nagle zrobiło się ich dużo i zaatakowali. Oczywiście Polska już dawno była murowana, więc dostali odpór, potem wedle świętej zasady ‘Jeżeli ktoś atakuje Imperium, to Imperium kontratakuje’ przeniosłem ciężar wojny na ich teren zająłem stolicę – Ulundi, potem drugie miasto, którego nazwy nie podejmuję się wymówić a co dopiero zapamiętać i Shaka udał się na niebieskie sawanny. A mnie wszyscy przestali lubić. Oczywiście nie przejmowałem się tym, bo szybko wyrosłem na kontynentalną potęgę i każde inne państwo mogło mi (jak to mawiał wieszcz Ferdynand) skoknąć na pędzla, ale oni też doszli do podobnego wniosku bo zawiązali koalicję i zaatakowali wspólnie.

shaka

Nie robiłem skrinszotów, więc zdarta z internetu Praprzyczyna Zła.

Gdy atakuje koalicja robi się niewesoło, więc postanowiłem się skoncentrować na jednym państwie i tak je po kolei pyk, pyk, pyk. Wylosowałem Polinezję, zająłem im pierwsze miasto, drugie… a oni nic nadal chcą się bić i jeszcze na dodatek pyskują. No to przy trzecim mieście przyjrzałem się dokładniej wyskakującym okienkom po zdobyciu. No i z zasady opcje są trzy – zająć, spalić lub zrobić marionetkę. I każda z tych opcji czyni ze mnie jeszcze większego warmongera niż jestem w tej chwili. To jak ja, za przeproszeniem mam tę wojnę wygrać? Okopać się na granicach i czekać aż się znudzą? Gdyby chociaż było wytłumaczone po czym mnie lubią mniej, po czym bardziej i co można zrobić by to zmienić…

I to są właśnie dwa pytania, które mnie nurtują od weekendu. Pierwsze – jak sobie radzić z dyplomacją w CivV? Drugie – Czy, jako gracz, wolisz mieć wszystko kawa na ławę i po punkciku wyjaśnione co i jak (w czym celują gry Paradoxu) czy też wolisz samodzielnie rozkminiać metodą prób i błędów co jak i dlaczego?

Z innych ważnych rzeczy, to obchodziliśmy urodziny Konia. Ponieważ nikt nie poczuł się godny by sprokurować osobny wpis, to niniejszym daję tym co jeszcze tego nie zrobili okazję by krzyknąć Niech co Imperator Nitek?!?! I wznieść odpowiedni toast odpowiednim zimnym lub (zważywszy na pogodę) ciepłym.

balantin

A to z oficjalnego fanpejdża. Dałeś już lajka?

Z mniej ważnych rzeczy, to niektórzy jeszcze celebrowali Mikołajki, prezenty i takie tam. O Mikołaju już kiedyś pisałem, więc nie będę się niepotrzebnie powtarzać, ale zostawię was z nieco odmiennym spojrzeniem na ten fenomen kulturowy.

Poniżej można też (a nawet, zgodnie z nową, świecką tradycją, należy) offtopować. Co przypominam szczególnie Beti.

Wszystkie linki w momencie pisania były WHAM!free, choć nie wykluczam śladów po orzeszkach.

Dodaj komentarz



123 myśli nt. „Na szybko – katastrofy kontrolowane

        1. Nitek De Kuń

          @shani

          co? nie wiem czym, czuć cytrynką mocno dość, jest generalnie dobre. dwa przepisy są na zawieszce, cola i limonka, a drugi to cytryna i syrop cukrowy oraz cola, więc podejrzewam, że to jest robione jako substytut London ice tea.
          Smakuje podobnie, ale london składa się z pięciu alko, aten z jeden, więc… no.

      1. Stah-o

        @Nitek

        Mam zajebiście powolny próg wejścia w “nowości”. Tydzień temu nabyłem dopiero kindla i teraz jestem na etapie ochów i achów jakie to zajebiste i jak ja mogłem sobie bez tego radzić tyle lat 🙂 Kompletny jaskiniowiec, któremu dobrze w tej jaskini. Zresztą, dopóki w robocie mogę mieć w dupie wszelkie lajki i bez nich sobie radzić – to hej, sama radość, a taki personalny striptiz to chyba nie dla mnie jednak – może bardziej “lubię patrzeć” 🙂 – coś jak “Mężczyzna, który patrzy” – z niezapomnianą rolą Kasi Kozaczyk 🙂

          1. Stah-o

            @Revant

            Kupiłem starą wersję, bo nie wiedziałem czy u mnie ten pomysł zaskoczy (dzisiaj brałbym spokojnie nową, bo to miód z orzeszkami).
            Tu patrzaj:
            http://www.komputronik.pl/product/230063/Elektronika/Komputery/KINDLE_Paperwhite_Gen_II_4GB_bez_reklam.html

            Wziąłem od nich, bo po prostu mieli na składzie nówkę, nie otwieraną. Cenowo, zapewne kupisz taniej bo to przecież komputronik.

            Ten link bardzo się przyda:
            http://wiki.mobileread.com/wiki/Kindle_Serial_Numbers

            Ponieważ podczas zakupu trudno powiedzieć, jaką wersję kupujesz 🙂 Możesz odróżnić ja tylko po numerach seryjnych (taka ciekawostka, acz ważna).

            Można czytać i w słońcu i w kompletnych ciemnościach.

            Jakby żona potrzebowała lekkiego wsparcia z angielskim, to tu jest też pomoc:
            http://www.amazon.com/gp/product/B00NMOYGM4/ref=kinw_myk_ro_title

            Jest też wersja bezpłatna słownika:
            http://www.bumato.pl/

            EDIT:
            Nowa wersja nazywa się Voyage:
            http://www.pocket-lint.com/news/131057-amazon-kindle-voyage-vs-kindle-paperwhite-2013-which-is-better-for-me

  1. Revant

    W civ5 też nie ogarniałem nigdy dyplomacji. Jest dziwna i dość nielogiczna, bo głównie bazuje na – jeżeli cię choć troszkę lubię to mi się podlizuj abym cię wsparł, a jeżeli nie lubię twoich koleżków to nigdy nie zaznamy pokoju. Zero stanów pośrednich :/

    I sto lat Imperatora!

  2. Probabilistyk

    Z tą Civką to też zawsze mam zagadkę co i jak… choć z czasem wypracowałem sobie taki schemat, że państwa wyznające podobną filozofię co moja, szybko podkupuję lub wiążę jakimś układem (im dłużej się lubimy bez tarć, tym trudniej nas poróżnić). No i te zupełnie odmienne staram się jak najszybciej ubić… grunt to mieć sojuszników przed rozpoczęciem wojny.

    E. No i również dołączam się do życzeń dla Konia 100 litrów i 100 lat 😉

  3. Tasioros

    Dupa Panie i Panowie! Koniec. Tydzień temu zakupiłem sobie radyjko do auta. Na ten weekend w sobotę postanowiłem je zamontować. Trzeba było tam ujarzmić taki mały kabelek 12V, co to sięgać po fale radiowe pomaga, więc sprawdzam jak jest z nim i bez niego. I tak sobie skaczę po stacjach radiowych wesoło. Cóż za błąd! Dałem się złapać jak żółtodziób. Pół sekundy dosłownie trwał ten dźwięk, lecz nie dało się go pomylić z żadnym innym. Last Christmas! Wypadam z gry. Dupa.

    A dla konia ze względu na jego poważny wiek od soboty (czemuś się nie przypomniał?), piosenka:
    https://www.youtube.com/watch?v=RANhpv2_Ct4
    Sto lat i wytrzymałych pęcin, coby Gikz miał się dobrze!

    1. Probabilistyk

      @Tasioros

      Właśnie przypomniałeś mi, że ja odpadłem dzisiaj jadąć do roboty… ale dostałem prawdziwym combosem! Otóż włączam radyjko, standardowo SzmiraZET (aż dziwne, że tak długo utrzymałem się z nimi w grze) i jeb, co słyszę ? Pierwsze takty gej song, więc szybko zmiana na następną stację ZłotePrzeboje i co kurwa ? Środek the most gej song 🙁 coż, kamień z serca że nie muszę się dłużej czaić 🙂

    2. shani

      @Tasioros

      ja niestety odpadlem w niedziele 🙁 Bo za pierwszym razem wkrecony przez Makbetona sie nie liczy, prawda? Puscili dziady na basenie … na basenie ;( Wyobrazacie to sobie? Probowalem wstrzymac powietrze i nurkowac, nie dalo sie! Powietrza brak, pluca palily jak cholera, musialem sie wynurzyc i znow te dzwieki ;( Pozniej dostalem obuchem od Pani Carey i znow pod wode 🙁 Czy moge wobec powyzszego im sprawe zalozyc?

    3. PeteScorpio

      @Tasioros

      Prawdopodobnie też odpadłem w weekend podczas sobotniego melanżu na streamie/TSie. Jednak sobie wmawiam, że wciąż jestem w grze bo morfiszon (kto był ten wie 🙂 ). BTW gdyby nie społeczność gikza to otoczenie me jest bardzo WHAMfree, a oglądam sporo tv i słucham radia hmmm dziwne…pewnie im bliżej świąt tym będzie gorzej i każdego dopadnie głos pięknego George’a 😉

  4. Kiler

    Zostałem zWHAMowany dzisiaj o świcie w busie Kraków-Bochnia. Mimo, że bardzo niefartownie na samym finiszu jazdy to generalnie sam jestem sobie winien, zamiast jak zwykle pociągiem to nie, później mi się zachciało jechać : /

    BTW przydałaby się jakaś rozpiska kto dalej w grze żeby można jakieś zakłady zacząć robić, fankluby pootwierać czy coś : D

    został mi jeden gift z INSURGENCY jakby ktoś reflektował to można pisać do mnie bo data ważności mu chyba wygasa na dniach 😉

  5. true_mayonez

    Niech żyje! Niech żyje! Niech żyje!

    Civki i CK II i EU i pozostałych gier strategicznych sie zwyczajnie boje i nie kupiłrm jeszcze ani jednej. Ale ogrywam Warlordsów i jak stwierdzę ze sobie radze to moze kupie coś trudniejszego. Na razie skończyłem mapę xl na poziomie normalnym i stwierdzam, ze nie było strasznie. Jak skończę grę na koszmarze z trybem hardkor to pomyślę o grze typu civ albo cośtam.

  6. bosman_plama

    W CivV do wojny trzeba się przygotować. Na początek polubić się z okolicznymi państwami – miastami, a nawet zsojuszować z nimi. Zsojuszowanie sprawia, że dają na w prezencie jednostki wojskowe, co się podczas wojny przydaje. Poza tym to są ci właśnie sojusznicy, którzy dotrzymują wierności i wypowiadają wojny naszym wrogom. Tu wychodzi, że dobrze było zawiązać sojusze z sąsiadami, bo wtedy nacierające na nas armie wdają się w potyczki z naszymi sojusznikami napotkanymi po drodze, co nam daje trochę czasu na przygotowanie obrony i kontry.

    Druga sprawa to sojusze z innymi państwami. Dobrze jest wybrać sobie dwa – trzy, z którymi będziemy się przyjaźnić konsekwentnie. Wprawdzie ich apetyt rośnie w miarę jedzenia i mają do nas coraz większe prośby (na przykład o naszą ciężko zapracowaną kasę). Ból polega na tym, że gdy ich spławiasz, może się to skończy zerwaniem sojuszu, o czym gra nawet Cię nie poinformuje. Więc trzeba uważnie gospodarować spławianiem. Oczywiście, oni też nie będą Cię bardziej lubić, gdy staniesz się potęgą. Ale gdy jesteś potęgą ich sympatie mają dla Ciebie mniejsze znaczenie. A na początku zgadzasz się na wymiany handlowe, nawet jeśli czasem nie wydają Ci się specjalnie opłacalne, wysyłasz do nich karawany zwiększające Twoje wpływy, kombinujesz, żeby przekonać ich do swojej religii, potem sprawdzasz czy macie podobne systemy i dobierasz też sojuszników pod tym kątem. I to działa, często wypowiadają wojny, gdy ktoś Cię zaatakuje.

    Przy okazji Kongresu Światowego też warto sprawdzać czy nasze rezolucje nie wkurzą przypadkiem naszych sojuszników.

    Przy czym ja ostatnio stawiałem raczej na podbój kulturowy. Bardzo proste to nie jest, ale do zrobienia.

    1. maladict Autor tekstu

      @bosman_plama

      Odpowiadam zbiorczo – dziękuję wszystkim za rady, na przyszłość postaram się wcielić je w życie, choć (jak mi się wydaje) znalazłem ważny powód nieogarniania dyplomacji w Civ – losowość mapy, a co za tym idzie pewna abstrakcyjność tejże dyplomacji. Unaocznił mi to fakt (w innej grze) gdy ochoczo dałem się namówić do ataku na Polinezję na którą miałem ochotę, a wkrótce się okazało, że nie doczytałem i jestem w stanie wojny z Syjamem. W EU/CK jest to jakoś lepiej ogarnięte geograficznie. Z drugiej jednak strony w EU/CK trudniej przyłączyć do Królestwa Polskiego Tahiti, Kolonię i Rotterdam za jednym zamachem.

  7. thesheep

    Shaka jest nadpobudliwy, więc jego nawoływania do wojny zwykle ignoruję. Szybko znajdzie sobie inny obiekt zainteresowania. 🙂 Nigdy nie byłam w sytuacji wojny przeciw pozostałej części mapy, więc radami co do dyplomacji nie mogę się podzielić. Może grasz na zbyt wysokim poziomie trudności, dlatego komputer jest taki wypasiony? 😉

  8. Private_dzban

    Aaaa to dlatego Projan składał życzenia Nitkowi w sobotę. Myślałem, że Imperator ma na drugie “Mikołaj” ;/. Wszystkiego najlepszego Nitek! All hail The Emperor!
    A Wham to se sam włączyłem, sam pękłem. Lubię słuchać…
    Beti dla Ciebie cuś!
    https://www.youtube.com/watch?v=8-wAvbxB7D8
    Albo jeśli obawiasz się Wham-trap, to w polskich jutubach wpisz:
    “The Dark Knight – Hans Zimmer /J. Newton Howard – LIVE”
    Pierwszy filmik z listy (czas trwania 10:21). Fajna interpretacja motywu z Mrocznego Rycerza z udziałem wokalistki współpracującej z Two Steps From Hell. Jaki głos!

          1. Private_dzban

            @Beti

            Noooo, jako że wokal pojawił się nieco później, to mój wzrok początkowo przykuła prześliczna wiolonczelistka. Od razu skojarzyła mi się z Twoim niegdysiejszym avatarem 🙂 I tak, ona gra na elektrycznej wiolonczeli i tak, też się dziwiłem, że to tak wygląda 😛
            A link, który mi podrzuciłaś to początkowo mi się skojarzył się z Portalem. Choć nie wiem na ile zasugerowałem się tytułem 😀

  9. PeteScorpio

    Paradox obrało słuszną linię. Zawsze wyżej ceniłem w grach ciąg przyczynowo-skutkowy od chaotycznych ognisk wybuchających co rusz na mapie. Wyjątkiem są katastrofy naturalne. Wciąż pamiętam ten niepokój, gdy przyklejony do monitora obserwowałem jak przez moją wyspę w Tropico przetaczała się trąba powietrzna, która o krok omijała wybudowaną w pocie czoła fabrykę…lub nie 🙂 Ech, niby piksele a człowiek potrafi się przywiązać 🙂

  10. Obledny

    W civ5 zasada dotyczaca dyplomacji jest taka, ze to czy cie lubia czy nie tlumaczy 10% wojennego zapalu komputerowych przeciwnikow, a stosunek twojej sily militarnej, do ich sily militarnej -pozostale 90%.

    Czyli: twoj nalepszy przyjaciel od lat, z ktorym sobie z dziubkow jecie, zaatakuje bez zmruzenia oka, jesli bedziesz mial malo armii wzdluz jego granic, a najgorszy wrog, odmawiajacy jakiegokolwiek kontaktu pozwoli ci zajac kolejne miasta i cywilizacje, jesli tylko twoja armia bedzie miala wystarczajaco duzo szabelek do machania.

    Czyli generalnie w tym aspekcie uwazam ze CIV5 jest wyjatkowo realistyczna.

  11. powazny_sam

    A jeszcze z innej beczki. W weekend po raz pierwszy pod wpływem steamowej popupowej reklamy premier kupiłem gierkę: “Fight The Dragon”. I powiem wam że jak na razie rewelacja, takie mini diablo-torchlight, z poziomami od społeczności (jest masa), z lootem, klasami postaci itd. ale też ze sterowaniem padem i z lokalnym coopem!
    Polecam zajrzeć na stronę steamową, dla miłośników hakuj i siekaj pozycja na listę życzeń jak znalazł (będzie pewnie w bundlu czy coś prędzej czy później)

  12. SzalonyBlazen

    Wsiego naj Nitek 🙂 Niestety nie mogłem świętować na streamie z Wami bo.. świętowałem swoje 😀 Panuj nam jak najdłużej Imperatorze!!!! Zdrooowie 🙂

    Ja też odpadłem rano dzisiaj w robocie, piję sobie spokojnie kawę u chłopaków w pokoju i nagle jebud….leci…i to jeszcze nie cały tylko zajawka kilkanaście sekund….
    Hmmm więc może się nie liczy?????

  13. Iago

    O, Nitek został Krwawym Hegemonem? Niech żyje. Oraz: luli, luli, istotko miła, niech ci się przyśni mogiła Mirmiła!

    Maladict – jedyna słuszna Civ to II. A odpowiadając na pytanie: wolę znać przyczyny. Dla mnie historia to ciąg procesów, a nie daty, bitwy i królowie. Dlatego CK2 ze swoim… osobistym… podejściem do historii rządzi.

  14. idomes

    W weekend nadrobiłem dwa filmy z Nicholasem Cage’m. Pierwszy, “Dying of the Light” mógłby w zasadzie nigdy nie powstać. Był potencjał na fajny twist, ale widać tylko ja na to wpadłem. Połowę przegadałem ze szwagrem, a końcówka oczywiście totalny facepalm. Drugi, “Left Behind” był zły, ale to tak Z Ł Y, że finałowe sekwencje z lądowaniem samolotu na autostradzie w budowie i złowrogim walcem zniszczenia powinna być kiedyś analizowana obok wyczynów Eda Wooda. U Cage’a co prawda apokalipsa dopiero się zaczynała, ale ten film to od razu rzut w siódmy krąg piekła Dantego.

    Słowem, warto było.

          1. slowman

            @Tasioros

            Mnie ciekawi argument mówiący o tym, że ten miecz nie chroni, bo by można było zjechać mieczem, rozwalić wypustkę i dostać się do dłoni. Nikt jednak w żadnym filmie tego do teraz nie próbował. Nie kojarzę nawet sytuacji, w której miecze świetlne by się po sobie ślizgały.

Powrót do artykułu