Co jest grane – weekend za progiem

Nitek dnia 14 sierpnia, 2014 o 9:47    164 

CI, którzy czekali na wczorajszy strumyk obeszli się smakiem. Wszystko przez to, że koniecznie musiałem pociągnąć sprawę do końca i ogarnąć kto zabił tego 11 latka. Weźcie pod uwagę, że jest za pięć do weekendu i trzeba obłożyć lodówkę zimnym. A dzisiaj, jak zawsze w tych sytuacjach bywa, sklepowy armagedon i ludzi milion.

BroadchurchPromoMordercy oczywiście czaił się w Broadchurch, który przez osiem odcinków pozamiatał. Pomijając fabułę, także angielskim akcentem (bladi helll!). Dobrze się oglądało i jeśli komuś mało zagadek – kto zabił, a wszyscy mają tajemnice – śmiało można obejrzeć. Niestety po kolejce górskiej jaką zaserwował The Killling, zakończenie nie zmiażdżyło. Jest dobre, ale nie zwala z krzesła. Drugi sezon w 2015, więc jeszcze jest trochę czasu, a co zabawniejsze, hamerykański remake ma mieć tego samego aktora w roli głównej – w t f.

Tak szybko dzisiaj, bo weekend za pasem, muszę bułki iść kupić, bo w takich sytuacjach we wszelkich sklepach, w tym w warzywniaku pani Krysi, jest pełno szarańczy. Zawsze mnie to śmieszy, ludzie którzy wykupują sklepy na potęgę, jakby za dwa dni miały nadal stać zamknięte. Zawsze w tym uczestniczę, żeby mieć pełne obłożenie specjalnego miejsca w lodówce, z którego potem bije dobro.

Musicie mieć zatem fest plany. Obstawiam, że albo wyjazdowe, albo wreszcie włączycie Divinity: Original Sin, bo trochę więcej czasu, tudzież widzimy się na streamie. Wpisujcie miasta.

Obrazek tytułowy z Pawła Majki aka bosman_plama, lubi jak patrzysz, gikz.pl. Za dwa tygodnie już w Waszych rękach. Prawdopodobnie, nie? To idę po te bułki, spam i offtop mają teraz swe miejsce, huehue.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



164 myśli nt. „Co jest grane – weekend za progiem

  1. true_mayonez

    też mam grilla i wycieczkę do wrocka (panorama racławicka, ogród botaniczny, arborettum czy taboretum… dużo tego). ogólnie mam ostatnio tak mało czasu, że nawet nie daję rady wszystkiego na gikzie czytać i komentować. grać czasem nie mam siły…. czaadzior!!

        1. Beti

          @nieja

          Nie, nie jestem. Studia mam już za sobą 😉

          Szczerze mówiąc nie wiedziałam co to te Arboretum , ale google podpowiedziały mi to. Tak więc to nie jest we Wro. Wygląda jakby było większą wersją Ogrodu Botanicznego.

          Na zoo trzeba przeznaczyć cały dzień, tym bardziej jak teraz otworzyli tam Odrarium, afrykanarium i nie wiem czy nie ma jeszcze innego anarium 😉

          Na Hale Stulecia też przypadnie kila ładnych godzin, a w ogrodzie japońskim nic nie ma. W 97′ powódź zmyła wszystkie piękne japońskie domki.

          Kto przyjedzie do Wrocka, to obowiązkowo musi iść na Ostrów Tumski, Uniwerek (gmach główny) i rynek (uliczki z uniwerku do rynku są przepiękne – zaczynając w takiej kolejności jak napisałam.

          edit: Na Pergoli wieczorami są pokazy fontanny multimedialnej 🙂

  2. Beti

    A dzisiaj, jak zawsze w tych sytuacjach bywa, sklepowy armagedon i ludzi milion

    haha no właśnie! Nie kumam ludzi – TYLKO jutro jest wolne, a oni pchają się do sklepów jakby musieli zrobić zapasy na co najmniej tydzień. Chyba, że ktoś mieszka na wsi, to wiadomo.

    Co do weekendu to… dzisiaj go zaczynam 😀

    1. MusialemToPowiedziec

      @Beti

      Ale jeść coś trzeba i dziś, i jutro, i w sobotę rano. To trzeba zrobić zakupy na trzy dni 😛

      No i dodatkowa opcja – dłuższy weekend, zapraszamy rodzinkę. Brat cioteczny ma 10te urodziny, nie wiem czy pojedziemy do niego, czy w ramach prezentu zaprosimy go żeby sobie pograł u nas (why not both) 😛

            1. MusialemToPowiedziec

              @Beti

              Bo w zwykły weekend to zakupy jednak odkłada się na sobotę/niedzielę. A wolny dzień (a zwłaszcza piątek) mocno rozregulowuje wszelkie plany z jednej strony, a z drugiej większość do sklepów zajrzeć może albo bardzo rano, albo dopiero w godzinach wieczorem, więc i masakra się robi.

    2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

      @Beti

      To jest dla mnie jedna z wielkich tajemnic ludzkości. Jeden dzień zamkniętych sklepów a kolejki jakby z miesiąc…
      Druga wielka tajemnica: po cholerę ludzie pacają w bankomacie “wydrukuj potwierdzenie” skoro go potem nawet nie wyjmą z drukarki???

        1. MusialemToPowiedziec

          @aihS

          Tylko te, które będą otwarte proszą o tak mniej więcej 2 razy więcej per produkt niż inne sklepy.

          Ja też pójdę zrobić zakupy. I to nie tylko na jutro, ale także na sobotę (a co, będzie mi się chciało iść zamiast wylegiwać?), a może nawet i na niedziele (a co, będzie mi się chciało iść zamiast wylegiwać? 😛 ).

      1. urt_sth

        @furry

        Nie chce mi się szukać linka do komentarza, ale też nie polecam.

        PS. Może go pominąłem, bo nie nie warto wspominać. Dziś na tapecie CiderInn wytrawny, chyba trochę przehajpowałem i będzie jak z tym Kafferem.
        Kurcze zajechałem co sklepu po cydry, a tam ludziska pełnymi koszykami wywozili (no dobra po 3-4 butelki) i już tylko francuza BIO (marka sieci i nie pamiętam ale że z robaczywych jabłek i takie tam) dokupiłem (zacna cena, zobaczymy jak w smaku pewnie jutro), bo zostały same popłuczyny.

        PS. Są gorsze, uwierz na słowo.

  3. Garett

    Cholera też tego nienawidzę, znaczy zakupowego szaleństwa bo jeden dzień sklepy będą zamknięte, a to i tak tylko te duże i sieciówki, bo osiedlowe gdzie właściciel czy ktoś z rodziny może stanąć na kasie będą otwarte. A dzisiaj mnie zakupy nie ominą niestety, bo po pierwsze primo zimne !!!, po drugie primo trzeba coś na obiad kupić, bo rano na zombie mode zapomniało się mięcho wyjąć z zamrażarki. Jeszcze byłoby spoko gdyby mnie kilka dni temu buty tak nie obtarły, że do dzisiaj ledwo na nogach stoję, a każdy kolejny krok to jak stąpanie po LEGO.

    No to wypłakałem się 😛 czas wracać do roboty…

      1. urt_sth

        @furry

        Właśnie próbuję skończyć malowanie, ale spadam z drabiny (wykończenia połączeń płaszczyzn mi zostały) i nie ważne czy się napiję czy nie, i tak spadam. Do tego że nie widzę się przyzwyczaiłem, o ile docieranie na dotyk jakoś poszło, to z malowaniem trochę gorzej.

        PS. Rannych sesji nie miewałem, ale zdarzało mi się (jeszcze na etapie dekonstrukcji i konstrukcji stropu) przedłużać prace do 2.

  4. bosman_plama

    Też rozwaliły mnie te kolejki w okolicach 7 rano, gdy zasuwałem do pracy. Ludzie na poważnie stawiali się już w kolejkach do piekarni.
    Tyle, że to trochę jak samospełniająca się przepowiednia. Wszyscy są tak wydygani, że zabraknie chleba, że kupują go na zapas i pewnie gdy wyjdę z pracy to nie będę miał już gdzie chleba kupić.

              1. MusialemToPowiedziec

                @furry

                IMO to zdjęcie by idealnie pasowała do damskiej wersji Kano z tym uśmiechem i sercem – obok powinno leżeć ciało z którego wyrwała to serducho.

                A co do malowania na taśmie filmowej – pamiętam że chyba-Bob-Hoskins mówił, że przy robieniu Królika Rogera musiał uważać by zawsze palce trzymać razem, bo “złapanie” królika za szyję tak, że widać jej kawałki między palcami kosztować miało kilkadziesiąt tysięcy dolarów.

                @furry: Teraz jestem w robocie. Może jak wrócę 😛

    1. nieja

      @Beti

      Mi cos na chromium w domu nie dziala – na poczatku myslalem ze to taki feature (jakby brakowalo czasem linijek tekstu, przy art zamiast daty/godziny jest tylko miejsce do wpisania samemu,
      czyli zamiast: “Nitek dnia 13 sierpnia, 2014 o 12:43 ”
      jest “Nitek dnia _______________ o _______”

      I inne tego typu rzeczy – ale myslalem ze to kara, za niekopanie tuneli.

          1. bosman_plama

            @Nitek

            Jutro święto. Nikt nic nie robi. Wszyscy wyjeżdżają za miasto tarzać się w trawie. Żadnych kompów, żadnych netów, żadnych gier, poza tradycyjnymi ludowymi zabawami w obłapianie, względnie lanie po mordach po wódzi.

            Wyjątkowo zdesperowani gracze łaknący gier na maszynach liczących mogą zabrać z domu liczydła, zerwać linki i grać paciorkami w pchełki.

  5. Tasioros

    Jutro jadę na kawalerski do Poznania – ja organizuję na odległość. Będziemy czytać książki: Pan Tadeusz, przy okazji Soplica, później jakieś historyczne, więc i Sobieski się trafi, może Chrobry. Czyli w końcu odpoczynek, bo ostatnie tygodnie to jazda niesamowita i parę nieciekawych zdarzeń. Już prawie zapomniałem jak się gra w gry komputerowe a ilość piwa na tydzień zmalała do stanu krytycznego. W październiku urodzi się córka, to sobie odpocznę, hehe. He. He…

  6. Lock

    Miałem plan robić jakieś przyjemne nic, ale chodzą słuchy na dzielni, że magisterka się sama nie napisze. Grilla jednak nie ma szans odpuścić, mój wewnętrzny wielbiciel burgerów tańczy.

    Oh well.

    Ale za to zbieram się (powoli), żeby odkurzyć Terrarię i wpaść na Gikz serwer, tylko jakoś tak czasu brak.

  7. Siemion

    A ja ciężko zarabiam na bilet z Łodzi do Pabianic udzielając korepetycji (w sobotę muszę wyjść o 6 rano, aby dojechać na czas na trening drużyny, którą fotografuję).
    Dzisiejsza perełka z podręcznika do matmy dla szkoły podstawowej: według treści zadania Pan Nowak (30 lat) i Pani Nowak (28 lat) wybierają się na wycieczkę z trójką dzieci. Jedno ma 4 lata, a drugie 6… na razie wszystko w porządku. I tutaj niespodzianka: według autora najstarsze dziecko Nowaków ma 18 lat. Można? Można.

Powrót do artykułu