Co jest grane – VR

Nitek dnia 31 marca, 2016 o 10:01    29 

Wirtualna rzeczywistość jest tu! Woła internet. Warto było czekać, krzyczą podsumowania tekstów o Oculus Rifcie. Nie znam nikogo, kto by już w goglach siedział, a poza crapofiltrem na Steamie, muszę teraz zwracać uwagę czy coś jest VR czy VR nie jest. Tyle zmian.

Sam z chęcią bym wypróbował, wszak Elite Dangerous na jakimś dev kicie Oculusa robiło mega wrażenie. Rozglądanie się po kokpicie Cobry MK II, moje ręce! i statki fruwające nad głową mimo, że wyświetlacz wówczas miał rozdzielczość Nokii 3310 nałożonej na oczy. Tyle mojego oculusowania. Póki co, bo choć temat fest fajny, tak 3k, bądź 2.5k za te dev kity z allegro jakoś mi niespieszno wydać zwłaszcza, że kiedyś już poleciałem z tymi rewolucjami i trochę utopiłem.

Gro gikzowiczów może nie kojarzyć tematu, albo staliście z boku heheszkując, że ale głupi ci konsolowcy, kiedy na rynek wchodził Kinect // Playstation Move, dwa największe niewypały, dwa obecnie już trupy zdaje się. historia Kinecta bliżej nie jest mi znana, więc może ktoś się przyzna co tam, ja tu o Move mówię. Wiecie, dildosy, które można było kupić do Playstation 3, działające wespół z kamerką obiecywały masę frajdy, ruchu i w ogóle. Gry miały mieć wsparcie, miała być immersja, stanie przed telewizorem, okazyjne rozkroki i fikołki. Część z tych rzeczy faktycznie miała miejsce. Niektóre z większych gier dostały nawet dedykowane wsparcie tychże kontrolerów, w związku z tym w sławtnym Heavy Rainie już nie tylko wciskało się X by Jason, ale także machało się rączką by otworzyć drzwi, coś podnieś i generalnie spoko. Jako ciekawostka, bo jako granie to straszna zimna ryba. Sprawdziłem, wyłączyłem, tyle było.

17ivotw3fuondjpg

Nie zmienia to faktu, że aż dwie gry obracają się w czytniku do dzisiaj. Dobre party game’y, niczym Wii. jedno to sportowe wyzwania, gdzie na fali hype’u jak odpaliłem ping ponga, tak usiadłem po sześciu godzinach z wiotkimi kończynami i zestaw mini gierek, obecnie z córą tam czasem skaczę, z Ibiszem w roli lektora, Start the Party! totalne popierdółki, ale innych gier na to cudo nie znam, nie intersuje się, nawet nie wiem czy coś jeszcze wychodzi. Zupełnie jak z Playstation Camera, które teraz nabija słupki, bo wszyscy ją chcą, bo ma współdziałać z Playstation VR.

Wracając do heheszkowania, bo trochę ominąłem, a ktoś może gdybać, że przecież zazdro, bo kontrolery ruchowe. Warto jednak wspomnieć, że coś posżło nie tak na premierze, a sam popyt był generalnie sztucznie pompowany przez fakt, że wszyscy mieli tych Move’ów za mało. Nigdzie ich nie było. Mogliście zjeździć wszystkie sklepy i trafiały się pojedyncze sztuki, mniejsze sklepy miały może po dwie, sprzedawców trzeba było błagać o swoją działkę rewolucji. Wiecie jak to potęgowało hype? Że taki towar! HOT! Rozeszło się na pniu, panie, każdy chce! Dobrze zorganizowana sprawa. Obecnie można zamówić gogelki do VRu Sony za 1,7k jakoś. I nową Ps4.5, bo co im szkodzi wydębić nam z kabzy jeszcze trochę. A nikt nie wie ile ich będzie na stanie.

Playstation+move+all+credit+goes+to+jagodibuja_848f93_5022209Będą przy niecnych praktykach, przypominają mi się jeszcze dwie, świeże, warto wspomnieć, bo nigdy nie mam kiedy. Pierwszy to premiera Uncharted: Kolekcja Drake’a. jak być może pamiętacie, ale czasem udało się zorganizować coś przed premierą. A to MGS V (bang, ban na Hitboxie za przedpremierowe pokazy), a to Batman (bang, ban na Twitchu za przedpremierowe pokazy), ale zdarzało się. To zasługa mniejszych sklepików, które czasem wydawały gry wcześniej niż data premiery mogła na to wskazywać. Nie z Uncharted. tam Sony kilka dni wcześniej wycofało wszytskim zamówienia i można grę było kupić tylko u molochów, większych sklepów. Oczywiście ci mniejsi i tak sprzedawali wcześniej choć bez wersji polskiej, bo grę zwozili z Francji.

Inny przypadek to wycięcie źródełek resellerów przez Cenegę w momencie premiery XCOM2. Grę można było zaklepać w mniejszej cenie niż na Muve w wielu miejscach, tylko po to, by otrzymać maila

Niestety w związku z licznymi problemami z polskim wydawcą gry Xcom 2 napotkaliśmy ogromne trudności w finalizacji wysyłki kodu. Mimo wszelkich starań dostawa kodów, którą zarezerwowaliśmy w polskiej dystrybucji nie doszła do skutku. Do ostatniej chwili dystrybutor informował nas, że zamówienie preorderowe zostanie sfinalizowane. Dzisiaj w zasadzie wszyscy sprzedawcy gry w Polsce albo nie otrzymali zamówionych kluczy, albo otrzymali minimalne ich ilości. Niestety działanie to wynika z celowego zachowania monopolu na rynku w Polsce.

Próbujemy dostarczyć do sklepu kody z rynku Europejskiego, ale to wiąże się niestety z czasem.

Jeszcze raz przepraszamy za kłopoty wynikające z braku realizacji zamówienia oraz za to, że tak późno Pana o tym informujemy.

Kilka dni później wszystko wróciło do normy, włącznie z ceną porównywalną z tym co oferował wydawca.

moveA co z tym VRem? Zobaczę jak sytuacja się rozwinie. Kontrolery ruchowe rewolucji zbytniej nie wprowadziły, 3D się specjalnie nie przyjęło, choć tematu nie śledzę, takie odnoszę wrażenie. Nie chcę zostać znowu z czterema Muve’ami, dwoma kamerkami i tylko dwoma grami, ale też wydaje mi się, że Sony dzięki first party devom może mieć najfajniejsze gry dedykowane. Bo Steam to wiecie. Symulator schnięcia farby. Oczywiście nie tylko i oczywiście dla nas wszystkich chciałbym się mylić. Pewnie i tak za rok wszyscy będziemy w tym siedzieć. przy jednej grze, huehue.

Swoją drogą, rychło Pyrkon. Ktoś w ogóle zmierza?

Spoiler! Pokaż

Obrazek główny stąd.

Dodaj komentarz



29 myśli nt. „Co jest grane – VR

  1. Private_dzban

    Odnośnie jednego z tagów, to kolega mówił, że na stronie wyświetlającej filmiki znanego producenta obuwia, są już filmiki pod VR ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Trochę zacofany jestem, więc muszę zapytać. Gdybyś miał ten sprzęt, to streamowałbyś w tym kasku na głowie?

  2. Fantus

    Ja to widzę tak:

    Wszystkie firmy próbują rozpaczliwie wbić na rynek, który jeszcze nie istnieje, przez Oculusa. To nie tak, że z badań im wychodzi, że VR się sprzeda – wychodzi im raczej, że nie (przy obecnym stanie technologii). Oni się raczej boją, że – mimo nikłych szans – zaskoczy, i spóźnią się na podział tortu! Pchają więc te swoje projekty trochę “na wszelki wypadek”. Tymczasem rzeczywistość będzie taka, że te zabawki zdechną tak samo jak wspomniane kontrolery.

    Najśmieszniejsze jest to, że gry FPS są NAJMNIEJ przyjazne do VR. Czytałem kiedyś mega opracowanie, mocno techniczno-naukowe, w języku Szekspira i choć niewiele zrozumiałem to konkluzja była jedna – VR najlepiej nadaje się do reprezentowania widoku “z góry” lub quasi-izometrycznego. Do FPS wcale. Chodzi o budowę naszego mózgu, wzroku itp. itd. Tak więc paradoksalnie na tych okularkach powinniśmy grać w Cities Skylines, a nie w “Doomy”. Niestety literatura SF i filmy przyzwyczaiły nas do czegoś innego 🙂

    1. Wyspa

      @Fantus

      Nie do końca FPS można robić ale jest masa ograniczeń aby człowiek czuł się komfortowo… po pierwsze, ruchy powinny być zgodne z stanem faktycznym, więc FPSa gdzie człowiek biega po całej mapie raczej nie zrobimy, ale już np wsadzić go w kabine mecha gdzie człowiek siedzi a to mech się rusza można :).
      U nas np mimo że teoretycznie gracz jest w space suicie to ciągle rolę kabiny pełni hełm który porusza się z ciałem nie głową, dzięki temu gracz ma punkt odniesienia i wie że to suit się rusza a nie on (bo on w tym suicie siedzi) dzięki czemu wrażenie jest odpowiednie i nie robi się niedobrze.

    2. MusialemToPowiedziec

      @Fantus

      Choroba lokomocyjna FTW: brzuch wie, że się nie ruszasz, ale mózg myśli że tak, i się robią problemy 😛

      TPP by się lepiej sprawdzało, bo mózg by wiedział, że to nie my się ruszamy. No ale TPP to już -100 do immersji 😛

      Wniosek: Symulatory Rollercoasterów są świetne na VR – się nie ruszasz, a i tak bełta załatwisz 😛

  3. aihS Webmajster

    Jestem tak zimną rybą, że temat VR nie wzbudza we mnie żadnych emocji. Dopóki nikt mnie nie zmusza to niech sobie będzie równolegle.

    Kinect // Playstation Move, dwa największe niewypały
    Kinectów sprzedało się 25 milionów i to tylko statsy z pierwszej wersji. Byłbym ostrożny z nazywaniem tego niewypałem 🙂

  4. Wyspa

    Powiem tak, po prawdzie nikt nie wie jakich wyników sprzedażowych się spodziewać… jedyne co wiadomo to to że do końca roku rewolucji nie będzie bo za mało VR kitów na rynek wejdzie i jeżeli ruszy masowo to w 2017.

    Natomiast ogólnie ruszyć to ruszy, będzie to nisza która raczej się utrzyma pytanie tylko jak duża. Na pewno przyjmie się na rynek symulacyjny itp.

    Inna rzecz że gry pod VR w większości wypadków to powinny być zupełnie inne produkty niż pod normalne ekrany. Niewiele jest gatunków które da się zamiennie grać na VR i zwykłym ekranie i nie tracić komfortu/ficzerów przy tym.

    jeżeli więc ktoś się spodziewał że wszystkie nowe AAA będa na VR to raczej na to szans nie ma… ot po prostu nowe gry stricte pod VR sie pojawią i może trochę jakiś symulatorów i np: gier wyścigowych da wsparcie pod VR.

  5. michgre82

    Podchodzę do tematu ostrożnie. Byłem świadkiem (zawodowo) wzlotu i upadku wyświetlaczy 3D w różnych technologiach. Mam nawet laptopa z wyświetlaczem 3D, pograłem na nim trochę i zimna ryba – za dużo zachodu w stosunku do efektu. O dziwo najfajniej to wychodziły właśnie gry z widokiem izometrycznym – np Civ 5.

    Dodatkowym problemem jest wydajność i cena aktualnych kart graficznych. Oculusowi wydawało się na początku, że wystarczy dać ekrany o dużym DPI i dobrze policzyć scenę. Rzygający klienci zweryfikowali tą teorię – sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana, szczególnie biorąc pod uwagę jeszcze czujniki ruchu. Tu jest problem tej natury, że dyskomfort powstaje gdy człowiek ruszy głową między wyrenderowaniem klatki a jej wyświetleniem. Producenci pracują nad rozwiązaniami (to się chyba Time Warp w Oculusie nazywa) ale to wszystko wymaga mocy obliczeniowej, która kosztuje. I wpadamy w martwy krąg. Do VR trzeba potężny sprzęt, ale po co wydawać hajsy, jeśli nie ma contentu?

    Błędem developerów jest moim zdaniem pójście na siłę w fotorealizm w VR. Czy gry w stylu Tron nie przyjęły by się?

    1. furry

      @michgre82

      Błędem developerów jest moim zdaniem pójście na siłę w fotorealizm w VR. Czy gry w stylu Tron nie przyjęły by się?

      Szczerze mówiąc mi by wystarczyło renderowanie w czasie rzeczywistym obrazu jakości tego z Money for nothing 🙂 Takie Kentucky Route Zero ma jak dla mnie świetną grafikę, jest w pełni 3D, choć kamera jest zwykle statyczna. No i jasne, że dla mnie świetna i klimatyczna, ale inny powie że prymitywna, takie życie. Nie każdy chce jeździć Garbusem, ale niektórzy chcą.

  6. thewhitestar

    Początkowo myślałem że gogle do PS4/X1 będą służyć do grania we wszystkie/większość gier z PS4/X1, a tu się okazuje że na to trzeba tworzyć jakieś syfne, ograniczone dedykowane gierki. A to będzie znaczyło że rynek, choćby nie wiem jak dobrze by się nie sprzedały te VRy i tak będzie za mały żeby inwestować grubą kasę na mocarne tytuły. Wniosek – syf do zapomnienia po kilku miesiącach.

    Co innego PCMR, tutaj za sprawą otwartości tematu tylko od społeczności i/lub umiejętności użytkownika będzie zależało w jakim tytule i w jaki sposób się gogle wykorzysta, już nie mówiąc o niezależnych twórcach którzy potrafią zrobić coś z niczego i dzięki dobrodziejstwu steama prostą drogą dotrzeć do graczy.
    Wszyscy się skupili na cenie, że niby brać to od PS4 bo najtańsza, tylko właśnie po co? Jako zabawka do kilku dedykowanych tytułów? Jakbym miał taką kasę wykładać to już bym wolał dołożyć i bawić się w niemal nieograniczonej formie na pc. Gdzie jak będę chciał to sobie w tym włączę stuletniego Black&White’a, Xcoma czy inne Dark Souls, bo jestem pewien że będzie to możliwe. Natomiast na konsoli? Dostaniesz VR Tennisa i graj bracie do porzygu.

  7. SzalonyBlazen

    Swoją drogą, rychło Pyrkon. Ktoś w ogóle zmierza?

    No właśnie ktoś się wybiera? Jakieś zimne gdzieś wieczorem? Jak jestem w sobotę. W tym roku rodzinnie bo czas młodemu pokazać. Ale wieczorem instytucja babci pozwoli na degustacje na mieście 😉

      1. urt_sth

        @aihS

        Od Pana Wanga nie zamierzam zamawiać, jeżeli o to chodzi, ale raczej bliżej dolnej ceny niż górnej w ramach polskiej dystrybucji urządzeń firmowych. Były kontrowersje co do wybranych modeli, dlatego pytam. Niby miałem nie przesiadać się z systemem z talerza, ale zawsze to taniej niż wymiana wszystkiego, a efekt propagandowy w postaci szybkiego startu powinien zaistnieć.

        1. Goblin_Wizard

          @urt_sth

          Ja zostałem ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczony polskim Goodram Iridium Pro. Kupowałem go, wiedziony patriotycznym idealizmem, dla znajomego (przecież nie będę testował na sobie 😉 ) jako opcja na przyspieszenie starego kompa z sata2 i muszę powiedzieć, że w tym temacie jest lepszy od mojego Kingstona HyperX. Kingston na sata2 wyciąga max transfer w granicach 190-200 MB/s podczas gry Goodram 280 MB/s czyli wykorzystuje właściwie pełną przepustowość tego interfejsu. Na sata3 go nie testowałem bo jeszcze takiej płyty nie mam. Podejrzewam jednak, że tu już aż takiej różnicy by nie było co zresztą widać po testach w sieci. No i 5 lat gwarancji też jest godne uwagi.

    1. furry

      @urt_sth

      Potwierdzam słowa Tęczowego, sam w końcu nie kupiłem, ale trochę poczytałem, więc się znam, co nie? Większość producentów ma 2-3 serie, zwykle te najtańsze najsłabiej wypadają, głównie w testach zapisu np. Crucial BX200 czy Goodram CX100. Pewnie zaraz ktoś napisze, że “u niego działa”, ale tańsze dyski są po prostu wolniejsze, już nie wnikając nawet w rodzaje pamięci.

      Poniżej 300zł nie znalazłem nic sensownego pojemności ~240GB, kasa odłożona na dysk poszła więc gdzie indziej, bo nie ma sensu dokładać tyle do starej maszyny.

Powrót do artykułu