Co jest grane – trzy lata dojrzewania

Nitek dnia 23 grudnia, 2015 o 9:33    23 

Ludzie od 19:00 tam koczują, panie. Laczki i tanie gierki sobie wyrywają. A ja tu giereczkę sprzed trzech lat wieczorami pomykam, a żeby było mało, bawię się przy niej o wiele lepiej niż dwie po w pół do po premierze. 

Tematem przewodnim ostatnich streamów jest X-COM, na bułę z dodatkiem Enemy Within, do którego zawartości niekoniecznie jeszcze się dogrzebaliśmy podczas lekko sześciogodzinnej rozgrywki, w której dzielny wojak ajs, ajs, beje wyleczył więcej członków oddziałów, niż NFZ’15, a i niejednemu sektoidowi parę patrzałek dorobił. Świeczuszka zaś idzie dla Venna i Livelle, z czego ten pierwszy opuścił nas w wyniku niefortunnego missclicka, a ta druga wyhaczyła parę dorodnych floaterów w pobliskiej stodole, kiedy chciała spuścić trochę wachy z traktora. Tak na zaś.

Nie ukrywam, że kiedy X-COM premierował, miałem jakieś tam oczekiwania. Spodziewałem się, że godnie pociągnie te nostalgiczne nuty do dziś rozbrzmiewające w głębi duszy, odwołujące się do pierwszej części i poszukiwań ufoka na statkach w drugiej (zawsze był w ostatniej kajucie, zawsze). Firaxis nie do końca dostarczył, a i do dzisiaj drażni mnie fakt powtarzalnych mapek czy podobnych misji i dość liniowego przebiegu rozgrywki, no bo jednak mniej więcej misje wypadają tak samo (mniej więcej dwie wrzuty ufoków, terror, jakieś ufo, uprowadzenia), ale sama rozgrywka pozbawiona oczekiwań okazuje się być fest strawną sprawą. Klimat biegania po tych nadal stosunkowo małych mapkach, momentami sięga sufitu, a i napięcie generowane przez ironmana (choć na normalu) potrafi doprowadzić do białej gorączki. No i nie spodziewałem się. Ot, chciałem sprawdzić co tam dodatek, może streamować (tylko streamuje jak się okazuje) i bawię się przednio. O wiele lepiej niż trzy lata temu właśnie.

20141112174104

Nie oznacza to, że chciałbym do takiego Fallouta 4 wrócić. Co prawda nie nabiłem 116 godzin, jak mój szanowny kolega, by szukać w grze większego sensu, rushując przez nią jak dzik przez pola, zamykając temat w godzin 41 (i tak za dużo!), czy takie Wasteland 2, choć director’s cut. To znaczy to drugie nawet spróbowałem, włączyłem, działa, jest acziwek o łapaniu choroby wenerycznej (!) tylko chyba jeszcze zbyt szybko po słabym pierwszym razie, by bawić się jak nigdy wcześniej. Bo czasem fajnie poczekać, jak choćby z Diablo 3, które w 2012 było fatalne, ale za to wersja z Reaperem na PS4 wydana dwa lata później bawi do dziś. Tylko kiedy do tego wracać, jak zewsząd przysypują gierki nowe. Czas dla gracza nie jest łaskawy.

No, ale dobra. Napisałem sobie usprawiedliwienie dlaczego na tegorocznej świątecznej wyprz kupię sobie te przeklęte Dark Souls 2 Scholar of the First Sin, bo przecież nie ma w co grać, bo przecież musiszmieć (co jest najgorsze), kiedy serce dominuje i nie słucha mózgu podpowiadającego, że hejże, nie ma na to czasu. No i przede wszystkim, edycja rozszerzone po krótkim odłożeniu zderailowała swoją klimatyczność, teraz będzie lepiej! Gdzie mój koszyczek…

 

Spoiler! Pokaż

Dzisiejszy spoiler bez źródła jest trochę suchy – proszę, bo to ciekawe.

Dodaj komentarz



23 myśli nt. „Co jest grane – trzy lata dojrzewania

  1. michgre82

    Mnie zawsze w XCOMach wkurzał niedobór zabawek – broń zwykła, potem lasery i plazma i cześć pieśni. Ok, mody mogą to zmienić, ale i tak uważam, że tu brakło głębi. Hej, walczymy z obcymi, którzy przelcieli pół galaktyki, składają się z kilku ras. Na każdą misję powinniśmy móć brać nowe zabawki…

    1. furry

      @michgre82

      W nowym i tak jest lepiej… Pamiętam że w tych dosowych rozwijaliśmy naszą ziemską technologię laserową i plazmę na podstawie resztek od ufoków. Tyle że te lasery naprawdę obsysały, a w nowym XCOM laserowa snajperka czy działko coś tam ufokom robiły, poza największymi skurczybykami.

      Tak miałem wczoraj pytać czy to gra z dodatkiem jest.

      1. Nitek Autor tekstu De Kuń

        @furry

        Z dodatkiem, ale chyba nie dogrzebaliśmy się jeszcze do jego zawartości. Poza mapkami i mackowatymi przeciwnikami.
        Dopiero teraz kończę budowę laboratoriów gdzie można wojaków augumentować.
        No i to normal na ironmanie. Nie najgorszy, choć wskaźnik śmiertelności wczoraj wzrósł drastycznie.

  2. The_Mister_A

    Właśnie kupiłem KOTORA 2 bo przeczytałem, że skończyli moda dodającego nieskończone przez Obsidian fragmenty gry. Przy okazji kupiłem też KOTORa 1. I kupiłem Jedi Knight collection. CHolera to przez ten film w niedziele. Ale jest szansa, że tym razem nie strace czasu na EU4, albo CK2. Ale kupie jeszcze Pillarsów. W między czasie kupiłem jeszcze na promce Until Dawn i Uncharted collection…. Te świeta chyba nie są takie długie?

  3. thewhitestar

    Offtop – recenzował gikz już Serca z Kamienia?
    Bo właśnie przeszedłem i jest ULTRA zajebisty! Podobał mi się bardziej niż podstawka, ta zwarta konstrukcja, rewelacyjna fabuła i świetni szefowie z którymi walki są jakieś 3,5x ciekawsze niż te z podstawki. Choć jedna uwaga – całej podstawki jeszcze nie przeszedłem, po ukończeniu Serc wyruszyłem właśnie na

    spojler Pokaż
  4. projan

    Ja ostatnio znowu n-ty raz xcoma. Tylko już lekko się znudziłem. Za dużo godzin. Za dobrze znam mapy. 2-ka mi zrobi dobrze.
    Gratuluję ironmana. Jedyny słuszny sposób grania. 😉 Może to właśnie ironman teraz daje coś, czego poprzednio zabrakło. Oprócz faktu że EW to dodatek solidny.

  5. komet

    ja gram włąśnie w x-coma z modem long war. Jak nazwa sugeruje gra się długo… Włączyłem najkrótszą opcję, ale i tak jest dużo grania. Ironman off – bo nie jestem masochistą. Niektóre ufoki mają paski chyba po 50 energii…. Trochę na savach lecę, ale już tak mam ;). Tak czy inaczej polecam moda zabawa lepsza – można odbijać państwa od ufoków! To mnie zawsze denerwowało w normlanej wersji.

  6. larkson

    XCOM Enemy Within. Taa, snajper z wymaksowaną celnością ustawiony na dachu potrafi zmasakrować wszystko w zasięgu wzroku jednym hitem. Fajne, ale misje potrafią się zmienić w ten sposób w akcję policyjną.

    Offtop time: Wyrzekłem się brata. Powiedział, że Fallout 4 jest fajny. Akurat wtedy, gdy dojechał komiks dla niego. Powinienem kazać mu go zjeść teraz.

Powrót do artykułu