Co jest grane – strachy na lachy

Nitek dnia 31 października, 2013 o 9:10    20 

Cukierek albo psikus.

Dwa razy na temat tego “strasznego” święta na gikzie mleko się już rozlało i choć mógłbym Wam poopowiadać trochę o levolution i Battlefieldzie czwartym, to nie. Będą straszne gry i basta. Nie muszę ukrywać, że obecnie na szczycie mojej listy siedzi dumnie Outlast, nie? Jedyna gra do której DLC mnie nie cieszy (wychodzi dzisiaj, brrrr, strach się bać). Wszyscy równo baliśmy się Amnesii i Penumbry, o ile ktoś miał odwagę, by w ogóle spróbować to ogarnąć. Legendy miejskie z tego samego powodu krążą o Uprising 44 oraz Ride to Hell Retribution. Jednak czego baliśmy się jeszcze wcześniej?

Pierwszą grą, która jako jedna z pierwszych, wysadziła mnie z kapci był bez wątpienia SIlent Hill, który stopniem zamotania i dziwnymi wydarzeniami przodował przez bardzo długi czas. Niestety na PC oficjalnie Silent pierwszy nie wskoczył, ale stosując parę sztuczek dobrego wujka, można było go odpalić i tu. Późniejsze części trafiły na PC, ale tak naprawdę żadna nie robiła już takiego wrażenia jak pierwsza. No, może druga.

SilentHill2_NurseInGame

Był także Undying, którego swojego czasu opisywał bosman, a którego nie skończyłem, bo jakoś poczucie strachu szybko wyparowało. Podobnie jak w Doomie 3 w którym straszne momenty szybko poszły w cień, tam skąd przyszły zastąpione bezmyślną sieczką, choć tam akurat napisy końcowe obejrzałem.

carmack_doom3

Nie można pominąć też krzyków w kosmosie. Jedne faktycznie mogły zmoczyć nam trochę gacie, mowa o pierwszym o Dead Space rzecz jasna. Drugim typem byłby tu Aliens: Colonial Marines, ale w tym przypadku można pokrzyczeć na grę jako taką, a nie z emocji. Chociaż toe też wywołuje. 50PLN (czy ile tam chcą teraz) piechotą nie chodzi.

ds8

Aktualnie na tapecie jest Master Reboot, który jest dość osobliwą grą z lekką nutą straszenia. Nic, co by człowieka mogło zabić, ale też nic czego można się było wstydzić. Raczej. W każdym razie raz na krześle podskoczyłem. Taka sytuacja. O tym kiedy indziej.

MasterReboot 2013-10-29 15-45-34-253

Tymczasem halloween. Osobiście zawsze preferowałem baroween z pretekstem piwo albo psikus. Tym razem skończy się pewnie na ponownej próbie podreperowania statystyk na Polu Bitwy, bo kill/death ratio 0/17 w żadnym wypadku nie brzmi dumnie. Co najwyżej strasznie. W sam raz na dzisiaj.

Dodaj komentarz



20 myśli nt. „Co jest grane – strachy na lachy

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @jarqlo

      Phantasmagoria tak sobie, bardziej rozwaliła mnie Black Dahlia z s.p. Denisem Hopperem, ale też nie była jakaś specjalnie straszna.
      Phantasmagoria 2 też tak sobie, ale tam za to napchali dość dużo gore i innych paskudztw. Co przypomina o ohydnej gierce Harvester ;D ale tej też jakoś dużo nie zagrałem.

      Hahaha, jaki trailer. http://youtu.be/LCXVemiauc0 Dość paskudny, więc jak ktoś patrzy przez ramię, niekoniecznie może polubić to! 😀

Powrót do artykułu