Co jest grane – rozdarty

Nitek dnia 12 stycznia, 2015 o 8:43    97 

Dziwnie jest odkąd skończyłem przygodę z Dragon Age. Żeby nie było, syndrom sztokholmski działa w pełni i widząc masę wad, niedopatrzeń i upośledzonych zadań na jedno kopyto, dalej twierdzę, że to fajna gra. Co gorsze, nie umiem się odnaleźć po tym jak obejrzałem jej tył, napisy końcowe.

Dziwna sprawa, bo jakoś specjalnie nie zżyłem się z moją ekipą. Może trochę, bo faktycznie są napisani fajnie, a dialogi odpalane co jakiś czas potęgują wrażenie ich autentyczności, ale to nie do końca tak, że to moje ziomki od kufelka. To nie to samo co w wątku fabularnym GTA V, nope. Nie wiem dlaczego, acz zrzucam to na bary długości tej przygody (osiemdziesiąt kurde cztery godziny) nie potrafię się odnaleźć w światku growym co chwile skacząc z kwiatka na kwiatek, kokosząc się, przewracając z boku na bok, sięgam po gierki nie absorbujące zbytnio, pozwalające zagrać mi ino chwilę, tylko jedną partię, tylko jeszcze jeden raz.  Ale nic na dłuższą chwilę. Zepsułaś mnie Inkwizycjo, bądź przeklęta.

DragonAgeInquisition 2014-12-30 00-11-29-063

I tak, łoję w zręcznościówki wszelkiej maści. Roguelajki w których ginę i zaczynam tak szybko, że krew na posadzce jest jeszcze ciepła, a dokładam jej więcej. Wróciłem do nadal świetnego Risk of Rain, próbuję wykopać trzeci tunel we wciąż znakomitym Spelunky, otwieram ciągle te przeklęte drzwi w Dungeon of the Endless, kurde felek, staram się dociągnąć nawet Raymana do końca (doskonałe pod każdym względem Origins), bo zawsze było coś innego, a teraz czegoś innego nie ma. Same gry służące do zabawy. Może poza GTA Online (to co, wyjdzie czy nie wyjdzie 27.01 na pecetach?) i The Last of Us Remastered Multi, które wbrew wszystkiemu i zupełnie niespodziewanie, oferują mi o wiele więcej niż za pierwszym razem. No bo jak możecie pamiętać, GTA V na PS3 przeleciałem rok temu singla i odstawiłem, TLOU skończyło po finale na allegro i okazuje się, że odgrzany kotlet na bezrybiu jest konkretnym kąskiem nie pozwalającym patrzeć za siebie, oferując co chwilę coś zgoła odmiennego. Tu w ogóle jest także plus, albowiem wszystkie te gierki można odłożyć i wrócić po jakimś czasie bawiąc się tak samo jak na początku, a znany jest mi przypadek, skąd inąd Inkwizycji, która odłożona na moment, zakończy się rychło graniem od nowa. Po siedemdziesięciu godzinach. Sam zresztą zrobiłem tak m.in. ze Skyrimem, którego wypędziłem po pięćdziesiątce i nie szlocham w kącie jakoś specjalnie.

Takie tam z GTA V

Takie tam z GTA V

I tkwię w tym marazmie, pieprzony Dragon Age’u, który mnie zepsułeś. Z drugiej strony, fabularnych fikołków nie ma specjalnie dużo, a te rozgrzebane, stare, powoli dobiegają końca. Będzie tak z Gabrielem Knightem, którego lista płac wyskoczy na mnie lada moment i całą resztą gier z Parówki, z których większość z nich to niezobowiązujące arcade’owe  fikołki. Całe szczęście, że lubię. Inaczej mimo, że zainstalowanych gier mam 161, nie miałbym w co grać. Zręcznościówki cały rok, fabularne szpile od święta.

Na szczęście lekarstwa na nudę w drodze. 20 stycznia Re-re-re-resident Evil Hd, 27 stycznia GTA V PC (podobno) oraz Dying Light. A co w międzyczasie?

Spoiler! Pokaż

A skoro muppety to ostatnio mówiłem, że nie toleruję śpiewania w filmach jakichkolwiek (serio, wtf) poza Monty Pythonem i Muppetami właśnie.

Dodaj komentarz



97 myśli nt. „Co jest grane – rozdarty

    1. slowman

      @bosman_plama

      Stab him in the eye
      Liberate his head from his neck
      (…)

      Galavant is (…) perfection
      Galavant never loose his…
      temper!

      E: W ogóle dziwnie się ostatnio składa, że oglądam ostatnio rzeczy związane z muzyką: Galavanta (oba odcinki po 3 razy już), Mozart in the Jungle (5-godzinny serial połknięty w całości a przy okazji chyba przedawkowałem herbatę) i Whiplash.

      E2: A jak wrzucałem na facebooku piosenki z Galavanta, to nikt nie lajkował, więc sprojanowałem.

              1. Epipodiusz

                @Beti

                To Ja Ci opowiem .
                Taki budzik trzeba samemu zmajstrować. To majstrowanie jest szalenie przyjemne i niesamowita duma rozdziera jak już zobaczysz efekt finalny.
                Trochę nocy nie przespanych bo początkowo jest z lekka rozlegulowany.
                Jednak jak osiąga wiek około 2 lat to już budzik ma ustalony perfekcyjnie .

  1. true_mayonez

    A ja po dwóch latach wróciłem do brutal legend 😉 kupiłem w bundlu na wyprz z myślą o psychonauts, rezultat jest taki że nie zagrałem jescze w nic z tego zestawu a w BL już 20 godzin… cudowny świat. Czuję się tam jak ma własnym podwórku, a ponowne spotkanie z Eddim, Ofelią o Mangusem było jak spptkanie przyjaciół ze szczęśliwej młodości. Chyba lubię ten świat.

    Z filmów śpiewanych lubię tylko Hair.

    1. legwan.zielony

      @true_mayonez

      “Hair” jest spoko. “Deszczowa piosenka” jest spoko. “Skrzypek na dachu” jest spoko. “Mężczyźni wolą blondynki” jest spoko (chociaż tam śpiewania jest mniej). “Zakazane piosenki” też na swój przedziwny sposób są spoko.

      Piosenki w filmach są spoko. A zna ktoś jakiś growy musical? Taki z fabułą, dialogami i śpiewaniem… To by dopiero była jazda bez trzymanki. 🙂

    1. furry

      @Epipodiusz

      Siadłem wczoraj do DA Origins i też ustawiłem wszystko na full. Boże, co za uczucie 🙂

      Tylko już mam pytanie: czy są mody poprawiające grafikę? Gram czarodziejką i w tym miejscu, gdzie trafiłem podczas próby, tekstury są po prostu brzydaaal! Na razie chodzę po szkole magów, architektura daje radę, ale pewnie zaraz wyjdę w otwarty teren i wolałbym poprawić okoliczności przyrody.

      A tak w ogóle miałem chwilę na Borderlands Pre-sequel i to jest naprawdę niezły RPG… OK, może bardziej h’n’s.

  2. Probabilistyk

    Biegam sobie po Skyrim (już pękło 50h) i nawet wątku głównego mi się nie chce specjalnie robić, bo jest tyle innych ciekawych rzeczy do ogarnięcia. Natomiast krótka wizyta na wyspie z DLC dała mi do zrozumienia, że 40lvl postaci to wciąż cienki bolek.

  3. walec

    No proszę, ja mam podobnie – taka pustka i niemoc jakaś po skończeniu Wasteland 2.
    Coś tam próbowałem Banner Saga ale zarzuciłem. Jeszcze coś zainstalowałem ale nawet nie pamiętam po co.
    i tak z dwa tygodnie już.
    RO2/Insurgency/Killing Floor.
    Myślę nad Divinity Original Sin – warto?

    1. bosman_plama

      @walec

      DOS – warto. Nawet jeśli od pewnego momentu jesteś przemocarz, to i tak warto dla tych wszystkich chwil wcześniej. Tylko koniecznie wyposaż jedną z postaci w umiejętność rozmowy ze zwierzakami, żebyś mógł przyjmować zlecenia od kotów, rozmawiać z kogucią gwiazda pierwszej wielkości i takie tam:).

  4. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    A ja dalej cioram te onlajnowe Neverwinter. Singlowo, a jak. Będzie już dobre ponad dwa tygodnie jak dzień w dzień się podpinam, poważna sprawa. Ciekawe na ile mi styknie jeszcze zapału.
    W weekend miałem akcję “reinstalacja windows”. Jak dobrze pomyślę to chyba od 2013 stało a po drodze miałem ciut zmian w sprzęcie. Ale niestety ostatnio bywało że trzeba było trzy razy resetować żeby się system uruchomił. Metody nieinwazyjne (za bardzo) nie pomogły więc w piątkowy wieczór system poleciał pod format c: Jak za dawnych czasów. Ot, takie nerdowe radości piątkowego karnawałowego wieczoru 😀 (albo może raczej 🙁 albo jak już uśmiech to przez łzy? :’/ )
    I teraz pytanko do gikzów. Są tu jacyś fotografowie? Urodziny mi się zbliżają i familia chce prezent jeden ale duży. I myślę nad jakimś lustrem. W dawnych analogowych czasach pstrykałem na Zenicie 🙂 więc jakąś tam orientację mam, wiem co przysłona, co czas a co głębia ostrości i aparat chyba ogarnę. Ale jaki? Patrzyłem na Nikony z serii 5×00. Ktoś, coś? Porady, “odrady”, zalety, wady, stanowcze i gromkie “raczej chyba nie”. A może jakiś Canon-ier się wypowie?

    1. Epipodiusz

      @brum75

      A Ja ostatnio robiłem całkowitą wymianę sprzętu ( zielono niebiescy za czerwonych ) i ponownie miło było jak Winda8.1 bez reinstalki siępodniosła i powiedziała dzieńdobry. Po drugim uruchomieniu poprosiła o weryfikację oryginalności systemu ( wiszenie na telefonie ok. 10 minut i przeklepywanie cyferek i literek z automatycznej infolini – taaak sobota 21.30 w polsce ) i już więcej problemów nie zauważyłem . BTW. siódemka też się podnosi po zmianach sprzętowych.

      1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

        @Epipodiusz

        A to tak, właśnie w trakcie od poprzedniego instalfestu miałem takie różne hece i działało ładnie. Ale ostatnio już słabował system. Nie mam mu nawet tego za złe, jednak różne dziwne brewerie z nim wyczyniam i ma prawo klęknąć przy moich eksperymentach. To i tak nie czasy reinstalki co kwartał.
        Teraz ciekawe jak długo będzie taki ładny i czysty 🙂

      2. BlahFFF

        @Epipodiusz

        Pare lat temu zdarzylo mi sie przeniesc XP-ka z antycznej platformy AMD na antycznego Intela. Wstal, poinstalowal sobie jakies sterowniki i dzialal tak kolejny rok czy dluzej az go wirusy do konca nie pozarly ;P Z nowszymi Windowsami jest juz zdecydowanie latwiej.

        Co do Dragon Age’a, po 124 godzinach skonczylem i czekam na wiecej. Tymczasem wieje nuda, wiec mozna troche w MWO pograc.

    2. furry

      @brum75

      Nie wiem do czego będziesz używał, ale zastanawiałeś się nad bezlusterkowcem? Mniejsze, lżejsze i też z wymienną optyką. W sensie jak bierzesz poza dom, nie musisz tachać plecaka, tylko pokrowiec 😉 ale to może moje skrzywienie, bo miałem FED-a, nie Zenita.

      Siostra ma od roku Olympusa, sprawdziłem maile, chyba w końcu kupiła PEN E-PM2. Ona jest zadowolona, dla mnie “do łapy” trochę za mały, ale można poprzebierać w modelach. Niestety taki który mi się podoba to prawie 3k, więc na razie latam ze starym Fuji, robię głównie zdjęcia dla dziadków, więc na razie styknie.

      Sprawdź też: http://www.dpreview.com/buying-guides

    3. aihS Webmajster

      @brum75

      Rozumiem, że to ta okrągła rocznica i dlatego musisz dostać coś co nie jest ci do niczego potrzebne? 😛 Jak ktoś nie zarabia w ten sposób na życie albo nie jest to hobby, któremu poświęca każdą wolną chwilę to lustrzanka jest zawsze przesadą. Kompakt z wymienną optyką zaspokoi wszystkie twoje potrzeby. No, ale próg wieku zobowiązuje. Może jakiś zegareczek jak Sławomir N.? 😉

      1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

        @aihS

        Tak, właśnie TA okrągła rocznica 🙂
        I tak, właśnie TE niepotrzebne rzeczy 🙂 Na motocykl mnie nie ciągnie (jeszcze 😛 ), bardziej by przydał się rower ale głupio tak rower w styczniu na prezent. Więc stanęło na aparacie. I masz rację, na 95% pewnie będę po niego sięgał w ostateczności, kilka (optymista!) razy do roku.
        Do zegareczków mnie nie ciągnie, mam Timexa na szmacianym pasku i mi z nim dobrze. No może jakiś taki za 600 by mi się spodobał. Na te droższe nawet nie patrzę.

        1. aihS Webmajster

          @Nitek

          To nie jest oficjalna informacja, ale mamy ją z wiarygodnego źródła – od pracownika jednej z dużych sieci handlowych

          :mrgreen: Biedronka destabilizuje rynek PC rozsiewając niepokojące plotki.

          edit
          Nie możemy oczywiście zdradzić źródła informacji. Mogę jednak powiedzieć, że nie chodzi o kogoś, kto pracuje na kasie w Biedronce…

          Damn 🙁

  5. shani

    Już kiedyś wspominałem, że w rogalach jest przeogromny potencjał, coś dla takich zapracowanych, nie mających zbyt wiele czasu na granie, a nie chcących tracic kontaktu z grami, coś zupełnie jak ja 🙂 Odpalasz nawet jak masz pół godziny, albo późno już i chcesz się położyć bo do pracy trzeba. Tylko jedna “patryjka” i do wyra, NOT!
    Weekend u mnie bez kompa, bo chwilowo nie mam, więc Heart Stona na tablecie odgrywałem. Fajne, fajne, ale jednak przy dłuższej potyczce z innym graczem tnie się, aż w końcu wywala, jeśli grać z innymi to tylko bardzo szybka talia.
    Czy ktoś w ogóle grał możew mobilne Magic the Gathering? Warto? Jakaś ochota naszła mnie na powrót do MtG i nie wiem czy tablecie nie byłoby lepiej.

              1. creep

                @aihS

                aihS, no, cholera jasna. Wczoraj miałem popieprzony zupełnie dzień, pobudka o 3:30 bo dzieci, potem nie było sensu już spać, bo o 4:10 dzwonił budzik, hop! samolotem do Belgii, stamtąd samochodem do Holandii, do 18 wdrażanie ERPa, od zmian ciśnienia gałki oczne wychodziły mi na zewnątrz. W hotelu jeszcze tylko godzinka nadrabiania streamów i miałem iść spać.
                Ale nie.
                “Sprawdzę te Kingdom Rush.”
                Jadę dzisiaj na kawach. Wielu kawach. Wszystko przez Ciebie.

              2. powazny_sam

                @creep

                Do listy dorzucam jeszcze Fieldrunners 1&2 (też tower defence ale troche inne). Były w bundlach, ale uwaga – wersje z bundla nie działąją na Androidzie 5! Dotyczy też bundlowej wersji Kingdom Rush (wersje z google play już dawno dostały updaty btw)
                A jako rekomendację dodam że specjalnie dla tych gierek zdowngradowałem sobie telefon do Kitiketa i nie żałuję.

            1. furry

              @creep

              Po pierwsze, nie wiem jakie masz podejście do Humble Bundle, jeśli brałeś trochę paczek, to jest szansa że masz już jakieś gry na koncie, pobierz aplikację i zobacz, które wersje gier masz na androida. Ja sprawdziłem zaraz po kupnie telefonu, skutkiem czego przysiadłem na dłużej do:
              Ridicoulous fishing – niby banalne łowienie rybek, ale w ciekawej oprawie, gra długo się nie nudzi, bo odblokowujemy coraz bardziej abstrakcyjne bonusy. Nie napiszę, gdzie siedziałem z nią najwięcej.
              rymdkapsel – pikselowa esencja RTS, Nitek pisał na gikzie, prawdopodobnie na pececie nawet bym nie spojrzał, a tu tydzień-dwa w autobusie jak z bicza strzelił
              Plants vs Zombies – wiadomo, (przeszedłem kiedyś na PC), tylko nie bierz “darmowej” dwójki, Boże broń, w pewnym momencie gra dość chamsko sięga po twoje pieniądze.
              Thomas was alone – pograłem kiedyś chwilę na pececie i nie rozumiałem, dlaczego ludzie tak pieją z zachwytu. Na smartfonie, ze słuchawkami na uszach, gra się zupełnie inaczej, tym bardziej że sterowanie jest dobrze zrobione.
              – i uwaga… tak, Kingdom Rush. Chociaż później jest trochę ciężko na 4 calach, aihS pewnie grał na tablecie. Na desktopie chyba nawet kiedyś skończyłem, a przynajmniej dotarłem do Fortecy Złego Czarnoksiężnika, nie pamiętam czy to był koniec.

              Po drugie, zainstaluj sobie Amazon Appstore (musisz mieć konto w amazon.com), to taki alternatywny sklep a aplikacjami na androida. Codziennie jest darmowa aplikacja, często gra, czasem nawet dobra. Parę razy w roku są większe promocje i za darmo jest sporo ciekawych rzeczy. Ostatnio, na Boże Narodzenie była np. Terraria (choć jest słabo na 4″), genialne Raymany: Fiesta Run i Jungle Run, czy Castle of Ilusion, przecenione z $12,29 na $0,79 (tego jeszcze nie sprawdzałem, bo wymaga kupę miejsca).

              Po trzecie, za najlepszą, niestety płatną, grę na androida uważam Monument Valley, dobry temat na rozprawkę “Gry jako forma sztuki”, szkoda że jest taka krótka.

              1. MusialemToPowiedziec

                @furry

                Zanim zainstalujesz apkę, możesz sprawdzić co tam kupiłeś po prostu na profilu.

                Tak zajrzałem co ja mam na androida i o tych grach mogę powiedzieć, że w wersję PC się grało fajnie (ale nie wiem, jak na mobilniaku):
                – Frozen Synapse (chyba znane? turowa faza planowania z Rainbow Six)
                – McPixel (taka głupotka a nie gra, ale jak już przypadkiem masz, to może i u ciebie zrobi uśmieszek od czasu do czasu – taki “random humor”)
                – Organ Trail (a to nie wiem do czego porównać; hmm, są zombie!)
                – Stealth Bastard Deluxe (hmm, platformówkowy Splinter Cell/Thief?)

      1. shani

        @furry

        Pixel wiglada naprawde fajnie, jednak chyba nie chce sie przyzwyczajac do gier na tableta, bo niedlugo bede mial nowy sprzet, a lista gier do ogrania mi mocno rosnie, a ostatnio dolozylem tam Mass Effect 2 i 3. To na pewno bedzie mile uczucie miec kompa ktory pociagnie w koncu absolutnie wszystkie gry, ktore mnie interesuja 😀

  6. brokilon

    Jeśli masz w planie pokonać Spelunky to tylko od początku do końca w jednej sesji. Skróty nie zdadzą się na wiele, chyba żeby najwyżej potrenować dany level.
    Polecam przyjąć strategię zakładającą rozwałkę sklepikarzy – jak już się nabierze wprawy, to gra się staje dużo przyjemniejsza, z toną bomb i masą ekwipunku.

Powrót do artykułu