Co jest grane – powrót na stare śmieci

Nitek dnia 10 marca, 2016 o 8:48    29 

W momencie kiedy wszyscy zagrywają się najpewniej w Ubigry jakie ostatnio zaatakowały wszelkiego rodzaju kanału dystrybucji, mowa oczywiście o Far Cry Primal (meh) oraz The Division (gąbki na kule, meh), ponownych instalacji Deus Exa, bo ktoś o nim wspomniał (dobrej zabawy!) siedzę sobie i czekam na drugą odsłonę gry, której poprzedniczka, o dziwo, po dwóch latach broni się sama. Mowa o UFC 2, oczywiście.

Rzecz obrosła mchem i tylko najstarsi górale pamiętają, że tak naprawdę mniej więcej od tego tytuły, jedynki, całe gikzowe streamowanie się zaczęło. Jakoś dwa lata temu mniej więcej, prawie, boże, ale ten czas leci. UFC to wspominki porażek, kupowania Bei szpilek przez przegrane mecze, ale przede wszystkim po nieraz pięć osób na krzyż, w doborowej atmosferze, kiedy gadałem jeszcze do mikrofonu przed którym stał z wazon z osadzonym w nim podstawce na garnek obleczonej rajstopami mojej mamy, no i kiedy Beata przewróciła drink rzuciwszy padem po strachach ww P.T., było. I tak, też jestem zaskoczony, że zakupione skacowanej soboty UFC bawić mnie będzie tak długo. I że jednak nie Fallout czy Mortal Kombat.

Wydawać by się mogło, że rzecz leży w ładnej graficzce, też. W dalszym ciągu UFC wygląda znakomicie, a modele postaci w trzeciej rundzie zroszone potem wymieszanym z krwią przeciwnika wyglądają prze-kozak. Wciąż. Nie tylko, bo UFC jak niewiele gier, generuje pokłady satysfakcji nawet po potyczce z niewymagającym przeciwnikiem. Intymne Dark Soulsy 1v1, gdzie nawet największy leszcz może poszarpać nam galoty, a nierzadko po dwudziestominutowej walce można być zmęczonym na równo z zawodnikiem i nie niekoniecznie będzie to zaliczone in plus do tabeli punktowej na koniec. Wręcz przeciwnie.

Gwoli ścisłości UFC to nie jakieś tam arcade mortalowe, czy pamiętna wrestlemania z latającymi kulami do kręgli i kroplami wody zraszającymi ring. To metodyczne wykańczanie przeciwnika zarówno naciskiem fizycznym, łamanym gradem ciosów, jak i psychicznym, kiedy zaczynają wyprowadzać ciosy wbrew sobie, co jest najlepszym możliwym scenariuszem. Pewnie dlatego spotkania w oktagonie mimo, że popularne, nie zdobyły świata. Bo jednak nie wszystkim to wolne tempo pasuje, a jednak potrafi zachwycić nawet osoby nie lubiące jakoś specjalnie tematu mordobić, mnie chociażby. What a lovely game.

17 marca przybywaj. Czy może 11 marca i Hitman to Wasz typ? Need for Speed piętnastego?

A skoro The Division zostało wywołane do tablicy wiem, że jest dość dużo osób na gikzie, by o grze posłuchać z pierwszej ręki – jak tam?

A o mojej batalii z Inpostem #niepolecaminpost, którzy zgubili moją paczkę z procesorem, któey sprzedałem, opowiem Wam jak już doprowadzę ją do finału.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



29 myśli nt. „Co jest grane – powrót na stare śmieci

  1. Revant

    Tak to jest jak wraca się na stare śmieci 😉 ja patrząc na M&B2 boje się wracać do Warbanda, aby się nie zatracić ^_^

    Anyway, The Division. Dla mnie miód, cud i orzeszki, choć trafiłem na fajną rodzynkę – nie wczytało mi się pewien fragment podłoża tuż przy wejściu do “bazy” i wylatywałem pod mapę 😀 10 sec z komunikatem “jesteś poza częścią mapy do grania”, respawn, znów próba wejścia i spadek w dół xD log out i log in pomogło, ale co się uśmiałem to moje 😉 gra chodzi jak beta, a nawet troszeczkę przyjemniej. Parę rzeczy poprawiono – na zwykłe mobki wystarczy headshot, ale już np. w misjach hard to trzeba mocno się z ołowiu wyłuskać. Mi to nie przeszkadza, tak samo jak niektórym to, że Borderki to fajniejsze Diablo niż FPS 😛 udało mi się też zobaczyć mały smaczek, którego nie było albo nie zauważyłem w betach – podczas śnieżycy na ulicy nasze ubranie przybiera śniegu ^_^ małe, a cieszy. Dobrze działa matchmaking, dość szybko znajduje chętne grupy. W DZ jeszcze nie byłem. Kolejek też nie uświadczyłem choć widziałem na jakimś czacie w hubie, że ktoś się wkurzał na ludzi nie chcących odczekać swoje 😉 dla mnie to ogólnie smaczek – stać w kolejce i być częścią ludzi w tym wirtualnym świecie, niż widzieć tysiąc przelatujących przez siebie postaci, których nie interesuje żaden gracz obok.

    1. Tam Dam Damm

      @Revant

      Czasami kolejki są do sklepów i komputerków jak w PRL-u, i zawsze się znajdzie jeden cwaniak co Ci powie: PAN TU NIE STAŁ! 😀
      Jest spoko FEST klimat Nowego Jorku, apokalipsy i potoku łusek.
      Revant jaki masz nick na Uplay? Podaj to pogramy razem. Mój to Bart_Iron_Heart.

      PS. Kiedy w końcu ktoś stworzy kanał Division Gikz na TS-ie?

  2. HarryJK69UK

    Ja zamówiłem Hitmana w preorderze więc czekam przede wszystkim na niego. Ale jak tak pooglądałem na strumyku jak grasz w UFC, to nabrałem ochoty i mocno się zastanawiam czy nie kupić “dwójki”. BTW Przez to oglądanie Twoich strimów, mój portfel robi się coraz szczuplejszy, ale za to ile dobrych gier do ogarnia… 😉

  3. Kawira

    The Division jest dokładnie takie jak beta. Kto lubił ten lubi nadal, kto nie to nie :P. Wczoraj z randomowymi ludźmi przygwoździło się dwóch wrednych rogue, a potem wszyscy po przyjacielsku wysłali sprzęcioch bez wbijania noży w plecy. Odrobina ulgi w Dark Zone 😀

          1. WarNerd_PL

            @Nitek

            Tak w ogóle to czasem nie potrzeba żadnych gier – jak przyjeżdża szwagrostwo ze wsi to młodej włączam xboxa i ona przez pół godziny pimpuje sobie awatara ustawiając fryzury, spódniczki, kolczyki itp. – nawet nie chcę wiedzieć.
            Możliwości autokreacji są bardzo duże 🙂
            Strach pomyśleć co będzie, jak podrośnie.

  4. fl0dA

    The Division superfajne. Bałem się, że mapa będzie pusta a tu miłe zaskoczenie. Misji dużo. Poza tym te fabularne wypada powtórzyć na hardlevelu. Gramy sobie z chłopakami z klanu we czworo i jest bardzo dobrze. Dziś rano sam zapuściłem się do dark zone i wypadło mi takie piękne niebieskie m60 i mp5 *_*
    Nie spotkałem się z żadnym z bugów, o których ludzie mówią. Gra na moim 2-letnim pc od razu sama ustawiła się na ultra i mam tam ok 40FPS nawet przy większej imprezie (Misja Broadway Center z 4 osobami na hardzie i ubijanie bossa..cudo..)
    Przypuszczam, że jak dodadzą Raidy na maksymalnych levelach to będzie jeszcze lepiej!!

  5. lemon

    UFC takie dobre, może ktoś z posiadaczy gry na PS4 chciałby z Nitkiem w multi? Pod warunkiem, że Nitek by chciał. 🙂 Taka gra w multi zyskuje drugie życie.

    Ja nadal konsolowo tkwię w last genach i niedawno spróbowałem Fight Night Champion. Dobra gra. Tempo i satysfakcja porównywalne z UFC.

    PS Drobna sugestia, Nitku. Fajnie byłoby, gdybyś w hitboksowych powiadomieniach pisał, co będzie zaraz grane. Z takich tytułów jak “gram sobie w grę” (może nie cytat, ale blisko), albo “buziaczki klaczkom” trudno to wywnioskować. 🙂 I np. ominęło mnie UFC, a popatrzyłbym chętnie, tak jak kiedyś na Twitchu, kiedy byłem jedną z tych pięciu osób. Chyba że to taka strategia: nie powiem, w co gram – przyjdźcie sprawdzić. Na mnie nie działa, ale ostatecznie prowadzisz sobie kanał, jak chcesz. Rzucam taki mały feedback. Stali bywalcy i tak przybywają codziennie, a niestałym (mówię tylko o sobie, ale kto wie) nie chce się zajrzeć, czy to, co gra teraz Nitek, będzie ich interesowało.

Powrót do artykułu