Co jest grane – najdziwniejsza taka gra

Nitek dnia 11 kwietnia, 2016 o 10:17    45 

Niedzielnie streamy mają to do siebie, że mijają pod szyldem mocnych cudów i dziwów. Dzień siódmy przypomina trochę broczenie gumofilcami w potoku wypływającym z najciemniejszych zakamarków Steama. I choć tematów wczoraj było wiele, ten był szczególnie wyjątkowo. Prosto z Japonii, prosto z woday, Ace of Seafood, taki Ace Combat ino z rybami. Trochę też Zone of The Enders, ale nadal z rybami. Third Fish Perspective Shooter. Taktyczny symulator z oddziałami.

ace2

Trochę za wiele zdradziłem, jednocześnie oddałem istotę tego tytułu. Bo to naprawdę Ace Combat, ale z rybami. Już po wybraniu osobowości naszej ryby, rzucani jesteśmy na głęboką wodę (ghe, ghe). Osobowość ryby. tak to tutaj zostawię. Niestety nie zrobiono odpowiedniego researchu i uniemożliwiono rozdziału punktów zdolności czy też jakichś szerszych opcji edytora postaci jak choćby umiejscowienie płetw, kolorystyka łusek czy umiejscowienie skrzeli. Niewykorzystany potencjał. Zamiast tego wymaga się od nas określenia czy lepiej poczujemy się jak zwinne, atakujące w grupach sardynki, dorodne łososie lubujące się w walce w zwarciu czy ukierunkowanie na bycie tankami, wielkie opancerzone kraby.

Wybór o tyle istotny, że już chwile później wyruszamy z naszej bezpiecznej rafy w podróż po bezkresach, nieskrępowanych niewidzialnymi barierami, oceanu. Jak to po co? By wytłuc przeciwstawiające się nam rybne gangi i przejąc ich rafę, co pozwoli na naszą ekspansję po całym dnie wielkiej wody. Dzięki stopniowemu poszerzaniu terytorium, możliwa będzie rekrutacja coraz to nowszych jednostek bojowych jak wysoce zdeterminowane karpie z laserową gardzielą, wszelkiej maści skorupianki czy hordy sardynek.

ace1Nasze szwadron śmierci porusza się w ściśle określonych formacjach, które dobieramy w zależności od sytuacji. Wszystko przez to, że o ile podczas regularnej ekspansji nie natrafimy na przeciwników chyba, że będziemy fest zaczepni to niejeden jamochłon nam podskoczy, tak już przy odbijaniu kolejnych raf przeciwnik rośnie w siłę i od początkowej obstawy liczącej dwie sztuki wolnych sardynek, szybko okazuje się, że ci są w konszachtach ze wspomnianymi karpiowymi potworami, węgorzami, a później już w ogóle, fokami. Wszystko okraszone gibkim mo cap, na którym nie ucierpiała żadna ryba.

Od czego są jednak zdolności przypisane per ryba. O ile dla jednego gatunku to rzeczy wspólne, tak biorąc na patrol dzielni można gatunki mieszać, a wtedy jest już bardziej różnorodnie. Łosie walą z oczu laserami, a na dystans rzucają samonaprowadzających się łusek spod płetwy, albo tworzą miraż ławicy swoich ziomeczków. Sardynki najlepiej czują się w hordzie, a kraby robią za dobrą przynętę grasując po piaszczystym dnie, całkowicie podatnym na zniszczenia (!) i zaczepiają wrogów swoim kleszczami. Kiedy nie to, wszyscy tańczą do muzyki tak okrutnej, że minęło jakieś 10 godzin odkąd w to grałem i dalej nucę. Nie trudno, skoro mp3 trwa jakieś pięć sekund ulegając zapętleniu na piętnaście. Minut. Godzin, nie wiem ile wytrzymasz, ale właśnie tyle.

ace3Trochę szkoda, że brakuje tu jakiejś większej synchronizacji płetw i kontroli nad bitką, bo jak tylko moby zagrują (z neutralnych staną się agresorem i zaatakują), wszyscy rzucają w siebie trójkątnie ukształtowane wiązki laserowe i robi się jedna wielka morska wixa, formacje się sypią, ryby umierają. Kiedy jednak wziąć to na dystans, widać rybią miłość do tematu Gwiezdnych Wojen, X Wingów i Tie Fighterów w pustce kosmicznej. pew pew, laserowe ryby! A starcia z materią organiczną to dopiero początek. Wieść niesie, że niczym w War Thunderze i statki padają naszą ofiarą. To jest tematem dla hardkorowców, którzy przeleją grze miliony minut swojego czasu. i cholera ten HUD, jak z jakiegoś symulatora lotnictwa. Strasznie nieczytelne cholera wie co.

W ogóle z bitek nie wynosimy tylko punktów doświadczenia, które możemy pompować w ryby, niczym antybiotyki w czikeny na kurzych fermach, co powodują choćby zwiększenie zasięgu laserowych dzid, ale wsysamy też cząstki kodu DNA poległych przeciwników, dzięki czemu w zdobytych rybich bazach, możemy rozmnażać kolejne gatunki owoców morza. Ciekawy jestem czy foki widziane na zwiastunie także mogą być nasze.

ace4Ace of Spacefood to wysublimowane dzieło, które nie jest dla wszystkich. Mimo polygonów skrzętnie polepionych, grafika wita w roku 2003, muzyka to dzieło metamfetaminowej libacji po której tylko sąsiedzi doszli do siebie, a rozgrywkę niszczy koślawa kamera obracająca się co kilka stopni, co może zaserwować wrażenia rodem z Oculusa. Nie sposób polecić ją każdemu, bo odbiorca musi mieć cztery certyfikaty i kolorowe karteczki podpisane przez NFZ jeśli do gry chce zasiąść. To bez wątpienia rzecz wyjątkowa, spełniające pokładane w niej nadzieję generowane dostępnym trailerem i jeśli cenisz sobie kinematografię na poziomie różnych rzeczy jak np. węże w samolotach, strzelaj w ikrę śmiało.

Inaczej trzymaj się od tego z daleka.

Ciekaw jestem czy i Wy kiedyś dostaliście po twarzy płetwą gry dziwnej. Taka była Indycza niedziela, tradycyjna dość, realizowana w ramach streamów niedzielnych, gdzie sięgam po gry niesięgane, na czego seanse zapraszam w niedzielę, zazwyczaj. Najlepiej po valium czy czymś. Nie zawsze jest tak dziwnie. Głównie.

www.hitbox.tv/nitek

Choć dzisiaj gościnnie kręcę się po www.hitbox.tv/livegamers, gdzie będę robił najlepsze Darkest Dungeon w sieci. Od 22:00.

Podesłał wydawca.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



45 myśli nt. „Co jest grane – najdziwniejsza taka gra

  1. Stah-o

    Skoro o strimach, to zapytam: kilka razy pracując na maku i widząc na gikzie info, że strumykujesz, klikałem i za każdym razem łączyło mnie ze stronę tego hitboxa, ale strumień nie szedł. Czy to przypadek (seria przypadków), czy produkty z Cupertino są jakoś dyskryminowane (safari)? A może po prostu ta ikonka sugerująca strumień się nie odświeża?

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Stah-o

      Nie wiem jak tam inne systemy, zawsze można zweryfikować na telefonie. Knefel jest manualny i czasem w nocy mi się zapomni przełączyć, więc wisi, że jest, a nie ma 😉
      Wieczorami raczej pamiętam, choć wtedy ewentualnie, zapominam pyknąć, że zacząłem 😉

      1. Matelan

        @Nitek

        Ci krytycy tak powaznie brzmią, że hoho. ‘W zagranicy’ krytycy to nie to samo co krytycy w Pl, to nie panowie w garniturach siłą wyganiani z opery żeby iść do kina na jakieś głupie filmidło, to ludzie którzy prowadzą blogi o tematyce komiksowo filmowej na ten przykłąd. Przyynajmniej tak to działa na rotten tomato, na którym film najbardziej po dupie dostał.

        A film niestety strasznie słaby, niepotrzebnie to zbili w jeden film, na serio z poprawkami tam jest materiał na z 3 filmy. No i Jesse Eisenberg… prawdopodobnie najgorszy casting w historii 😉

        1. PeteScorpio

          @Matelan

          Jesse tkwi w więzieniu swojej kreacji aktorskiej. Jego Lex Luthor to ten sam Jessie z “Social Network” czy “Zombieland” tylko, że BARDZIEJ. Wygląda to tak jakby nikt na planie nie potrafił go przyhamować i powiedzieć żeby wyluzował, ale to już kolejny kamyczek do ogródka Snydera, niestety.

    1. Revant

      @Epipodiusz

      Takie Guardians of the Galaxy, ale od DC? W sumie to tak trochę niezbyt rozumiem zamysłu tego filmu – to będzie komedia? Oglądałem kiedyś jakąś animacje z SS (hłe hłe) i jakoś nie przypominam sobie, aby cały zamysł takiej ekipy był w domyśle śmieszny. Komiksów nie czytałem, więc porównania nie mam, ale jednak jak patrzę na te zwiastuny to taki zgrzyt dla mnie jest.

    2. PeteScorpio

      @Epipodiusz

      Suicide Squad<3 To będzie chyba najlepsze co dostaniemy z komiksowego uniwersum w tym roku i jestem pewien, że David Ayer nie spartoli tego jak Zack Snyder.
      Batman vs Superman to film zmarnowanej szansy (niech 3 godzinny Ultimate Cut to naprawi, proszę), Civil War obroni się tylko jeśli zaprezentuje poziom Zimowego Żołnierza, X-men Apokalipsa może zjeść swój ogon i już tylko właściwie sierpniowy SUICIDE SQUAD może uratować komiksowy rok na dużym ekranie. Trzymam mocno kciuki

        1. PeteScorpio

          @Matelan

          No tak, listopad i Dr. Strange . Benedict Cumberbatch wygląda obiecująco, Scott Derrickson jako reżyser też może zwiastować ciut mroczniejszy klimat. Chyba, że powtórzy wyczyn z “Dnia, w którym zatrzymała się Ziemia”- wtedy mamy przesrane 😉
          To powinien być przełomowy film dla całego uniwersum bo wprowadzi sferę magiczną, która jest ważna w komiksach,a była pomijana we wcześniejszych produkcjach. W momencie gdy rozwiąże się ten cały nadprzyrodzony worek z demonami, wampirami itd Marvel może poszerzyć uniwersum o nowe produkcje spod znaku Blade’a, Ghost Ridera co brzmi smakowicie.

            1. PeteScorpio

              @Revant

              Ten etap, ze smutkiem, uważam za zamknięty. Wesley ma już ile…53 lata i czas ze sceny zejść niepokonanym 😉 Chociaż coś tam Snipes przebąkiwał w wywiadzie podczas Comic-Conu, że toczą się rozmowy itd. Jednak chyba bliżej nam do tego by Blade’a przedstawić na nowo, z nowym bohaterem/bohaterką (może córka Blade’a) do MCU, tak jak to będzie miało miejsce ze Spider-Manem.

  2. Goblin_Wizard

    Jak zacząłem wczoraj oglądać tego streama to myślałem, że gra nazywa się “Age of Seafood” i tak wstukałem w wyszukiwarce i się zdziwiłem, że nie znajduje mi żadnej takiej strategii. Później dopiero się przyjrzałem, że elementy zręcznościowe związane z walką i dowodzeniem ławicą ryb (o AI stada plemników) to wszystko co ta gra oferuje. Trzeba być prawdziwym wielbicielem sushi, sardynek w oleju, kawioru i paprykarzu Szczecińskiego żeby zmusić się do grania w to dłużej niż zrobił to Nitek. No, ale co się dziwić jeśli to azjatycka scena indie wyprodukowała to cudo.

    EDIT
    A propos Azji. Ciekawi mnie co pani spoilerowa ma napisane tam gdzie nie sięgają majteczki. Ktoś tu zna japoński (tak podejrzewam)?

      1. Goblin_Wizard

        @Nitek

        A tak, widziałem tę grę co to wygląda jak po kwasie i używa się w niej tylko dwóch klawiszy. Najbardziej podobał mi się ten spontaniczny moment w którym dosyć raptownie przestałeś grać i wyszedłeś do innego pomieszczenia 😉 . W sumie oglądałem do momentu jak za którymś razem zrobiłeś 85% pierwszego toru. Trzeba jednak grze przyznać, że syndrom jeszcze jednego razu jest w niej mocny.

  3. larkson

    Mam wrażenie, że trochę się nie odzywałem tutej, więc to teraz poprawię. Otóż byłem wczoraj w kinie na Hardcore Henry. Jeśli się ktoś zastanawia, czy film zrealizowany całkiem z pierwszej osoby może wypalić, to powiem, że tak. To nawet działa choć trzeba z początku przywyknąć do szalonych ruchów kamery. Sam film zaś jest zabawny i krwawy, taki trochę Kung Fury, trochę Shoot’em Up. I cholernie dużo się w nim dzieje, samych momentów na odpoczynek od akcji jest mało i są zazwyczaj krótkie. No bawiłem się nieźle przy tym 🙂

  4. Zebulah

    Jak zwykle komentarz Nitka to 75% wartości filmiku 🙂
    Nitku, a wstawisz notkę choćby z samym linkiem do Human Fall Flat, które pojawiło się na kanale z miesiąc temu?
    Szkoda gdyby ktoś przegapił ten “symulator pijaka” w Twoim wykonaniu. Jak wspomniałeś w pewnym momencie o Błękitnej Ostrydze, to padłem 🙂

Powrót do artykułu