Co jest grane – miejsce na Twój spam

Nitek dnia 25 lipca, 2014 o 9:25    146 

Porwali nam Bosmana na zebranie sztabu planującego kryzys świata naszego, a przez nocne streamowanie, lekkie zombie-mode.

Graliśmy wczoraj w polski fikołek (oh my gawd, polska gra) i była to gra całkiem niezła. Nareperowałem częstotliwość komentarzy, ku uciesze malkontentów, których jak to bywa nie było. Pojawili się za to twórcy i pomogli, bo obciach był przy zwieszce w sytuacji z zagadką. Bo Darkwood to nie tylko survival, ale też ciekawie prowadzony wątek fabularny, z którego póki co wynika, że jesteśmy jebaną poczwarą i bujamy się po gęstym lesie zamieszkanym przez zdziczałych meneli. Grało się jednak gibko i nie do końca jak w inne symulatory chodzenia, głównie przez te historie, które podobno generowane są losowo. Piękna sprawa, zdecydowanie do spojrzenia jeszcze kilka razy, bo jak to w przypadku tych gier bywa, potrzeba czasu na pochytanie podstaw rozgrywki bez których zginąłem dziesięć razy, robiąc w porty kilkukrotnie. Dobry klimat i grzybki halucynki! Archiwum streama możecie podpatrzeć tutaj.

Pytanie dla tych co kumają! Z niewiadomych przyczyn OBS nie streamuje wcale, wywalając błąd. Geforce Experience działa jednak należycie, ale nie widać komci, przez co patrzenie na to video jest lekko od dupy strony, bo nie widać do czego odpowiadam. Jeśli ktoś zna receptury na komunikat, że mam coś open in x264 custom settings to przyjmę, albo będę szukał innych rozwiązań.

Godziny strumyków na przyszłość, wypadają jak wypadają. Późnymi wieczorami. Jak pisałem, nie da rady inaczej, poza tym weźcie trafcie w dobre czasy dla starych koni ~30 z rodzinami pracą na głowach. Do tego w tygodniu. Albo spontanicznie w godzinach 23:00-0.30/1:00 (fest), albo w ustalone dni od może 22. To zależy czy mi się uda, hehe. Biżuteria, wiecie. I tak, nadal jestem zaskoczony, że chcecie strumyków.

Bierzcie i spamujcie tutaj wszyscy, to jest bowiem miejsce na to w weekendzie nadchodzącym.

piwo

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



146 myśli nt. „Co jest grane – miejsce na Twój spam

  1. MusialemToPowiedziec

    Nowy Humble Weekly Bundle jest. Miałem napisać newsa, ale żaden z tytułów nic mi nie mówił, więc nawet nie wiedziałem czy warto polecać. Liczyłem że ktoś w międzyczasie coś wspomni, ale chyba wszyscy czekają na kogoś, komu cokolwiek powie którykolwiek z tytułów.

    1. mokraTrawa

      @MusialemToPowiedziec

      Ethan – standardowa platformówka, niczym szczególnym się nie wyróżnia

      Finding Teddy – jest całkiem spoko, mała dziewczynka szuka misia w świecie pełnym potworów, gra się ok

      Mechanic Escape – hardcorowa platformówka, dużo łamania pada

      Freaking Meatbags – strategia, nie grałem długo bo to early access, ale zapowiada się ok

      1. Nitek Autor tekstu De Kuń

        @mokraTrawa

        Kill The bad Guy mam na tapecie, ale jeszcze nie upłynniłem w LG. Klikadełko polegające na postawieniu pułapki by np rozjechać kolesia samochodem, albo wystrzelić w niego psem z katapulty. Zabawne do pokazania do grania będąc 100% hardkorem średnio. Coś jak syf od Gaimana, najbliżej mechanice, ale lepsze. Może dlatego, że dzida wbija się gładko.

        Freaking Meatbags chyba mam zrobione, ale nie wiem. Early acces i hybryda twin stick shootera, RTSa i lekkiego tower defense. W zależności od misji. Całkiem przyjemne choć z jąder nie robi oczu ważki.

      1. Mindestens

        @Nitek

        To ja bym podpimpował koncept. Dodawaj przy spoilerze, co w tym spoilerze jest, w tym przypadku biedna pani, która próbuje poprzez pozowanie zarobić na jakąś bluzkę lub stanik (no, akurat nie przy tym zdjęciu, ale przy wcześniejszych chyba na ogół by pasowało), bo spoiler pozbawiony kontekstu może zawierać wszystko, począwszy od tego, kto ginie na końcu jakiejś książki, po Rick rolla. Albo biedną panią.

  2. Revant

    Wczoraj zaś się zebrała ekipa od Magicki, choć bez podstawowego składu – poważny_sam i idomes nie dopisali ;P Było nas trzech, ja+morfiszon+nufiko, a w każdym z nas inne IP…. Lagów było trochę, ale i tak przednia zabawa. Ilość teamkillów przerosła najśmielsze oczekiwania, a co się przy tym uśmialiśmy to nasze ^_^

    Dzisiaj zaś planuję z kumplem rozgrywkę w SWTORa, jakby ktoś chciał dołączyć to zapraszam 😉 gramy sithowymi bounty hunterami, a posiadamy aktualnie ok. 5 lvl. Można więc nas dogonić 😀

    1. Private_dzban

      @Revant

      Dejjjjjm, nie załapię się na partię, bo wracam do domu rodzinnego, a mam średnie łącze i długo będzie się instalowało, ale powinienem jeszcze mieć Sith Warriora na 10 lvl, o ile żadne czystki miejsc nie miały u mnie na koncie. Jak zainstaluję to puszczę PW z informacją, bo dawno nie grałem a fajnie byłoby odświeżyć tytuł

        1. Private_dzban

          @Revant

          Ok to jak zajadę odpalę instalatora i dam cynk czy łącze się wyrobi, a w razie czego umówimy się na inną sesję 😉 No i dam info co do stanu konta, bo jeśli mnie pamięć nie myli to były łączenia serwerów, więc nie zdziwiłbym się gdyby i u mnie coś zniknęło…

    2. morfiszon

      @Revant

      Kurcze skusił bym się na SWTOR, ale nie mam wogóle postaci i wogóle nie grałem, chociaż kurcze jak bym wczesniej z pracy wrócił to bym ogarnał 🙂 Na jakim serwerze gracie ? No i plus jakies info ( nie wiem gildie jakąś macie, nicki, o serwerze juz pisałem) jak jest potrzebne by dołączyc 🙂

      1. Revant

        @morfiszon

        Gramy bodajże na serwerze The Red Eclipse. Nie mogę spojrzeć, bo gdy teraz włączyłem lanczera to podczas aktualizacji wywaliło proces i zaczyna ściągać mi wszystko od zera :/ W samej grze bardzo łatwo znaleźć się po nickach, a to można spokojnie zrobić przez tsa 😉 gildii nie mamy, po prostu drużynowo sobie pykamy. możliwe, że będę zmieniać postać na imperial agent bo zdaje się są problemy z wspólnym przechodzeniu main questów gdy ma się tą samą klasę (trzeba dwa razy podchodzić do danego questu).

  3. powazny_sam

    Dobra a ja mam pytanie. Widzę że na muve.pl jest Doom 3 BFG edition za grosze, grał ktoś ? Wersję pierwotną przeszedłem 2x i zastanawiam się czy warto zawracać sobie głowę czy lepiej po prostu ponownie przejść oryginał ? Opinie w sieci są skrajne więc w was ostatnia nadzieja 🙂

    1. MusialemToPowiedziec

      @powazny_sam

      Plusy:
      – nie musisz modować gry by mieć latarkę 24/7
      Minusy:
      – AFAIK w ogóle nie możesz modować BFG Edition.

      Ogólnie, jak jesteś Prawdziwym Fanem Dooma 3 i masz ochotę wygrać podstawkę jeszcze raz, ale z minimalnymi zmianami, to jak jest za grosze możesz brać. Ale jak ktoś nie grał wcześniej, to podstawowy Doom 3 jest znacznie lepszą opcją.

    2. Zwirbaum

      @powazny_sam

      Ja kupiłem sobie w jakiejś promocji Dooma BFG edition. Głównie dla Dooma 1 i 2ki 😀 A ostatnio miałem przez miesiąc ponad nieaktywny normalny komp (grafika poszła się tego, tego), to sobie przypomniałem o Doomie i zainstalowałem na pra-archaicznym lapku. Lapek wyciągał na różnych opcjach od low do ultra w bf3 koło 30 fps. W Doomie 3, spadało często do 10 ;P. Po wyszukaniu informacji, można to jakoś poprawić (już nie pamiętam z czym był problem ogólnie), ale stwierdziłem że już mi się nie chce grać w 3ke. Ale 1&2 o raju – czad na maksa :]

  4. furry

    Pytanie konkretnie: czy warto brać Divinity: Original Sin? W szczególności, czy warto brać za 65 na cdp.pl, czy czekać na -75%? Anyone? Sunrise? (patrzę, że grasz) Mój rpg-profil:

    Lubię: izometryczne Fallouty, KotoR, Arcanum, Icewind Dale, Torchlight 2
    Nie lubię: Sacred, pierwszego Neverwinter, Kingdoms of Amalur
    Nie wiem: Shadowrun Returns, Baldury

    EDIT: Polonizacja jest mi niezmiernie obojętna.

    PS. Jako, że ujawniają się tu miłośnicy chińskich bajek, donoszę , że cdp ma promocję na jakąś książkę Japonizacja. Anime i jego polscy fani – Anna Koralewska, Piotr Siuda, 17zł.

    1. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

      @furry

      Zdecydowanie warto! Więc tak:

      od “więc” się zdania nie zaczyna, a więc:

      O Divinity dowiedziałem się późno bo Caldur coś tam wspominał nawet w komentarzach tutaj, a jakoś mam zaufanie do jego gustu. Jakoś kilka dni przed premierą byłem coraz bardziej zainteresowany, kupiłem jednak bez żadnych oczekiwań w rodzaju “to będzie BG naszych czasów!”. Nie, nic z tych rzeczy, cudów się nie spodziewałem, ale od pierwszego włączenia po prostu wsiąkłem. Same postaci tworzyłem ponad godzinę. Zaraz potem wypieprzyłem efekty tej pracy w kosmos bo zacząłem jeszcze raz. Do meritum, do wrażeń!

      UWAGA: nie gram sam, gram z bratem więc odbiór gry może być i zapewne jest kompletnie inny. Przykładowo Baldur’s Gate w solo mnie wynudził, a w coopie to była pasjonująca gra.

      D:OS to staroszkolny RPG, określiłbym go jako miks Baldur’s Gate z Arcanum jednak o lekkości serii przygód Piratów z Małpiej Wyspy. Dostosowany został jednak do współczesnych czasów, ale nie dlatego, że wprowadzono turbogejne TPP ala Mass Effecty czy Dragon Age’e, ale dlatego, że intuicyjność interfejsu plus rozwiązań to klasa światowa. Obsługę i zależności chwyta się w lot. Nie oznacza to jednak, że jest łatwo, co to to nie, ale o tym za chwilę.

      Świat gry jest duży, roboty jeszcze więcej; dość powiedzieć, że po 20h wciąż jesteśmy w tej samej pierwszej lokacji. Questy bywają standardowe tj. “przynieś wynieś, pozamiataj”, ale bywają też totalnie wykręcone jak i wymagające współpracy wszystkich postaci naraz przebywających w innych lokacjach. Ba, nawet elementy skradanki się znajdą!

      To co mnie urzekło to poczucie humoru. Przykładowo wspomniane wyżej skradanie zobrazowane jest jak w bajkach o Króliku Bugsie. Postać zmienia się w kamień (albo w krzak), a przesuwając się podnosi kamień do góry i widać wtedy jak drobi swoimi nóżkami:) W paru innych miejscach wybuchaliśmy głośno śmiechem, np. wtedy gdy po kłótni o wykopywanie zwłok przegrałem dyskusję (grając w “papier, nożyce kamień”), a postać mojego brata zakończyła ją “Now we’ll do as I want!”. Dziarsko wbiła szpadel w ziemię, a pół sekundy później zmieniliśmy się w kebaby. W ogole interakcje wewnątrz drużynowe są szalenie istotne i drugi gracz może kompletnie popsuć Twoją rozmowę z NPC bo ma na ten temat inne zdanie. Przykładowo gdy wciskałem w dobrej wierze kit jednemu NPS postać mojego brata kompletnie pokrzyżowała mi plany. I znów minigierka. Wyszło na jego.

      Walka jest trudna, ale szalenie premiuje taktyczne podejście o czym się kilkukrotnie przekonaliśmy. W pewnym momencie zacięliśmy się w grze. Błąkaliśmy się szukając przeciwników, którym jeszcze możemy spuścić łomot co by nabić XP. Niestety nikogo takie nie było więc postanowiliśmy ponowić podejście do grupki takich niemilców co to za każdym razem tłukli nas straszliwie. Postanowiliśmy jednak zmienić taktykę z Wallece’owej “Foooor wpierdooool!” na 100% tactics inside. W ruch poszły strzały ogniste, wybuchające i szalenie użyteczne… dymne, które blokowały LOS wrogich łuczników. Mag kontrolowany przez brata teleportował do nas wrogiego maga i gość zakończył swój nędczny nieżywot w pierwszej turze. Wyłaniający się z zasłony dymnej łucznicy włądowali się po prosto do rzeki, w której Jahan postanowił zademenstrować eksperyment fizyczny na temat przewodnictwa elektrycznego wody. Widownia padła na kolana. Wynik spotkania wyższy niż po pogromie Brazylii przez Niemcy.

      Generalnie nie mogę nie polecić. Co więcej: polecam kupić dwie kopie i znaleźć kompana (lub kompankę!) do wspólnej zabawy:) Emocjo, a przede wszystkim śmiechu będzie w bród!

  5. maladict

    Z innej beczki, o literaturze. Przebrnąłem przez zbiór opowiadań nominowanych do Zajdla i stwierdzam z całą recenzencką odpowiedzialnością, że jedyną konkurencją dla bosmana jest Kańtoch. Jest niezłą, choć daleka od doskonałości.
    W skrócie: Cetnarowski przynudza, Kańtoch ma ciekawe pomysły i dobry warsztat, Majka jest najlepszy ze zbioru, choć zakończenie mogłoby być… trochę bardziej, Drobnoustroje Mirskiego się trochę kupy nie trzymają, Podlewski o satanistach – bardzo dobry pomysł, ale zmarnowany, Szyda niepotrzebnie udziwniony.
    Gdybym był na Polconie głosowałbym na Majkę.
    Poza tym mam urlop, więc spodziewajcie się po mnie i ode mnie jeszcze mniej.

    1. furry

      @maladict

      Zacząłem dziś ostatnie opowiadanie ze zbiorku i zgadzam się w 100%, choć może uściślę, że Kańtoch podeszło mi “Okno Myszogrodu”, nie to drugie, “dżenderowe”. Cetnarowski i Mirski – słabe, Podlewski – fajny pomysł, ale tylko tyle. Przypomniało mi się, dlaczego od dłuższego czasu nie tykam polskiej fantastyki.

      “Okno” fajne, takie w starym stylu, choć na 100% gdzieś ten pomysł był wykorzystany, nie wiem czy u Poego, czy Zajdla 🙂 “Grewolucja” z pomysłem, naszpikowana dobrze zrobioną nowomową (co zepsuł Cetnarowski), mogłoby być dłuższe, z rozwiniętym wątkiem poszukiwań.

      Niestety zdaje się że Zajdel to taki trochę konkurs popularności, więc nie wiem jak będzie.

      1. maladict

        @furry

        Wierzę, że bosman, Hank Moody polskiej fantastyki da radę. Brew uniesie, oko zmruży i wszystkie fanki jego. Zwłaszcza, że nie ma Ćwieka, który jako jedyny mógłby stanowić dla niego konkurencję.
        A na poważnie to opowiadanie bosmana ma istotnie wielką wadę, jest opowiadaniem. Stworzony świat i intryga są na tyle ciekawe, że spokojnie mógłby to napisać jako mikro (lub pełną) powieść.
        A ten dżender u Kańtoch to tylko dodatek, ważniejszy jest stan psychiczny bohatera.

              1. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

                @Beti

                Chyba tak, zbyt dużo przebywania na JS wyostrzyło/przewrażliwiło mój zmysł tropiący przejawy feminizmu 😉

                Miałem na myśli to, że nie zgadzam się z takim postanowieniem sprawy, w którym porno dla kobiet powstaje bo kobiety są zaniedbywane. Dlatego spytałem o czym może świadczyć fakt, że porno dla mężczyzn istnieje od setek lat (co najmniej) i czy to nie wina tego, że faceci są zaniedbywani przez kobiety.

              2. thesheep

                @sunrrrise

                Och, no to zaniedbywanie jest tylko jednym z aspektów. Każdy rodzaj porno powstaje, bo się sprzedaje. A sprzedaje się, bo ludzie mają różne fantazje i niekoniecznie wolę do działania. I tak jest łatwiej, kupić i schować się gdzieś w ciemnym kątku niż szczerze porozmawiać z partnerem/partnerką jak urozmaicić “te sprawy” 🙂

              3. Beti

                @sunrrrise

                Ale nikt nie pisał, że porno dla kobiet powstaje, bo kobiety są zaniedbywane 😉 Widać, żeś zmęczony 😛
                Ja pisałam o następstwach jakie niesie za sobą np. 50 twarzy Greya. Babka czyta sobie taką książkę, porównuje sobie swoje życie z mężem/partnerem do tego książkowego i wychodzi że ma ciulowo. Miesza się jej w głowie i chce zasmakować takiego jak książce (lub podobnego). Jeśli nie wychodzi to z mężem/partnerem, to szuka gdzieś indziej lub rozsiewa swoje ohy i ahy nad takimi publikacjami 😉

                Poza tym chyba Trawa pisał, że słyszał w bibliotece głośne zachwyty pań nad tą książką. Wniosek jest prosty – gdyby miały podobnie w domu ,to nie by nie wariowały przez tą książkę 😉

                Mam nadzieję, że już zrozumiałeś o czym tu piszemy 😉 Nikt się nie zastanawia dlaczego powstają takie erotyki, bo to bez sensu. Zastanawialiśmy natomiast dlaczego niektóre panie tak bardzo rozpływają się przez nie 😉

              4. shani

                @Beti

                Ehhh, a wszystkiemu winna emancypacja kobiet … Po okladce by sie nawet nie zorientowaly o czym to 😛
                Zarty zartami, ale doskonale opisalas przyklad mojej kumpeli, po przeczytaniu zaczela sie zastanawiac nad swoim zyciem … niekoniecznie egzystencji i zaczela szukac roznych przygod.

              5. Beti

                @sunrrrise

                Dlatego spytałem o czym może świadczyć fakt, że porno dla mężczyzn istnieje od setek lat (co najmniej) i czy to nie wina tego, że faceci są zaniedbywani przez kobiety.

                Raczej tego, że był sobie taki pan i władca państwa, który chciał posiąść wszystkie dziewice w okolicy lub miał (z racji stanowiska) milion nałożnic i mógł robić z nimi co chciał. Królowie nie zawsze myśleli mózgiem 😛 W ogóle każdy rządzący mężczyzna (czy to król, wódz itp) miał mnóstwo kochanek i to legalnie. A reszta musiała zadowalać swój instynkt samca zdobywcy w burdelach lub u rozwiązłych dam 😉

                Zobacz jak reaguje facet na ładną nagą kobietę 😉 To chyba najlepsza odpowiedź 😛

              6. Beti

                @aihS

                Czytanie, oglądanie.. co za różnica? To i to stymuluje. Niektórzy przez to rzucają swoich partnerów i szukają nowych, z którymi przeżyją coś podobnego albo skaczą w bok lub też po prostu urozmaicają swoje życie intymne ze stałym partnerem 😉
                Podobno po tych 50 twarzach wiele małżeństw przeżyło kryzys, który skończył się rozwodem 😉

                Uhu ale burza idzie na Wrocław 😀

      1. Beti

        @mokraTrawa

        No cóż, moje koleżanki, które mają dzieci też jarają się tą książką. Chyba stąd określenie, że to porno dla mamusiek 😉
        Po trailerze wnioskuję, że to telenowela w amerykańskiej wersji. Oczywiście ze sporą dawką seksu ( w tym wyuzdanego, bo gdzieś tam pejczyka widziałam). Do tego wszystkie babki zapowiadają, że w walentynki pójdą z koleżankami do kina. Facetom upiecze się w przyszłym roku hehe

  6. Beti

    Mój plan na weekend troszkę rozwaliła operacja mojego szczurka, więc muszę pozostać w domu. Ale to nic 🙂
    W planie jest obejrzenie tego ponoć strasznego HORRORU popijając wiśnióweczkę. Znieczulenie musi być, bo ja i oglądanie horrorów to tak nie bardzo. No i nie to, żebym wódkę piła ogólnie ale wczoraj zrobiłam ciacho czekoladowe na zimno, z sosem wiśniowym do którego potrzebna była wiśniówka, więc reszta nie może zmarnować się 😀

  7. Tasioros

    Kuuuu****a! Koleżanka jedzie na 3 tygodniowe wakacje, wokół na strefie przestój na fabrykach, bieżące sprawy pozałatwiane, to myślę sobie, że będzie luz w robocie! NIE! Szefu wspaniałomyślnie przyjął jakieś durne zamówienie i będę miał chińską, monotonną robótkę na co najmniej kilka dni. Po kilka godzin ślęczenia dziennie. I do tego jeszcze muszę obczaić połowę przepisów dot. ochrony środowiska. A się z makbetona śmiałem.

  8. bosman_plama

    I po zebraniu. Umieram.
    Przy okazji zagadał do mnie taki jeden serwis growy, w sprawie wywiadu. Przesłali pytania i przy jednym poległem. Zacząłem wymieniać gry postapo, w które grałem i nagle… Uświadomiłem sobie, że nie pamiętam tytułu jednej z gier! Ba, jedyne, co pamiętam, to że akcja działa się na jakiejś innej planecie, odpowiednio pustynnej. Na początku wyłaziliśmy parą bohaterów (laska i men) z lądownika (albo jego wraku). Od razu atakowała nas podróba roadskorpiona z Fallout. Jak już go zabiliśmy wchodziliśmy do miasteczka, tam do knajpy. Koleś zaproponował, żeby laska zarobiła parę groszy gibiąc się na rurze. Potem walczyłem z jakimiś bandytami i…. I więcej nie pamiętam już nic. Helpunku!!!!

  9. lemon

    Ja chciałem tak krótko, a treściwie (mam nadzieję):

    @bosman
    Ta gra to MetalHeart: Replicants Rampage. Pamiętam, jak dawno temu grałem w demo bodajże z CD-A. Pamiętam tylko ten początek właśnie. Zadziwiające, bo teraz już takiej pamięci nie mam.

    @50 twarzy greja
    http://youtu.be/5K1RcKJVbHA

    @nominowana do Zajdla “Grewolucja” Pawła Majki czyli bosmana_plamy, który lubi jak patrzysz na gikz.pl
    Komu się podobała i chciałby więcej czegoś podobnego, ten niech sięgnie po “Linię oporu” Dukaja – ja nie mogłem się uwolnić od skojarzeń, a czytałem “Grewolucję”, zanim zaczęło to być modne [/hipster]. No i jeszcze chciałbym dodać, że opowiadanie Mirskiego podobało mi się co najmniej tak bardzo jak to Majki. To jest dobry tekst.

Powrót do artykułu