Co jest grane – koń, który jeździł koleją

Nitek dnia 3 października, 2013 o 8:30    12 

Owca jeździ ciężarówką, dlaczego zatem nie posadzić konia do pociągu. Ściskającego w kopytkach kamyk zielony.

No dobra, gram w Symulator Pociągów 2014 o którym więcej już zupełnie niebawem, dlatego skupmy się na czymś innym. Jak wieść niesie czasami odpalam ku swojej radości gry czysto pasztetowe. Czasami mniejsze, czasami większe chały, a jak pamięć mnie nie myli jedyną grą z którą nie afiszowałem się specjalnie był Fist Puncher. Na tyle okryłem ją kołderką tajemnicy, że podczas koniecznych sesji do Luźnych gadek, przechodziłem w tryb offline, bo z niewiadomych przyczyn, czułem osądzające spojrzenia Internetu z listy znajomych. Wrażenia jakie nie dała mi żadna inna gra, zaiste.

Całkiem niedawno w grupie wsparcia zrzuciliśmy z siebie ciężar badziewnych seriali jakie oglądaliśmy. Typy były różne. Od całości Dextera, przez Nikitę, do Pod Kopułą. Zastanawiam się czy macie tak samo z grami. Nie mogę powiedzieć, że przeszedłem do końca Ride to Hell Retribution albo niesławne Uprising 44, za to takiego Sniper Ghost Warrior 2 już tak. W dodatku z DLC. Zatem jak jest u Was. Gry dostają siarczystego buta i zakrywają się kurzem w odległym kącie Steama czy może z szacunku do wydanych pieniędzy gracie w nie do upadłego, mimo że na usta ciśnie się jedno

THE HORROR

I prawie ostatnia rzecz. Jako że wstawianie filmików mogło się okazać problematyczne w edytorze pojawił się przyjacielski przycisk YouTube.

youtube

Tylko tyle starczy do wklejenia filmików.

Zauważyłem, że przy okazji różnych aktualnych seriali okazało się, że Monty Python już dawno przewidział wszystko.

No i nie zapominajcie o konkursie! Zaiste niesamowita w nim konkurencja, więc będzie ciężko. Powodzenia!

Dodaj komentarz



12 myśli nt. „Co jest grane – koń, który jeździł koleją

  1. powazny_sam

    U mnie różnie z tym bywa, potrafię się dobrze bawić i dociągnąć do końca grę powszechnie uważaną za kupę (np. Duke Nukem Forever) a są pozycje uznawane za wybitne do których nijak nie mogę się przekonać i mimo kilkukrotnych podejść wyrzuciłem w kąt (Far Cry 1, GTA IV).
    Ale co jest charakterystyczne, to to że zawsze daję grom kilka szans, musi minąć parę godzin w paru podejściach zanim ostatecznie pogrzebię pozycję. Dzięki temu odkryłem wiele fajnych gier od których początkowo się odbiłem (np. Far Cry 2, Bioshock, Saints Row 3, pierwsze Borderlands). A ludzie często odpalają grę na pół godziny, patrzą “co za g., nie dla mnie” i na tym koniec, czasem nie wiedząc co tracą.

  2. Mindestens

    Chciałbym kiedyś zagrać w The Cursed Crusade oraz The First Templar, choć wiem, że to raczej kiepskie gry. Poza tym zmordowałem Obliviona 3… erkhm, Fallouta 3 i New Vegas, które wcale nie było dla mnie wiele lepsze, ale następna gra w tej konwencji nie wzbudzi we mnie nawet tyle emocji, żeby jej pokazać faka. Mam nadzieję być wówczas zajęty graniem w Wastelands 2.

Powrót do artykułu