Co jest grane – Jak tam, Panie, na tej becie, czyli wrażenia z Battlefield 1

Nitek dnia 7 września, 2016 o 8:39    47 

Poniekąd zostałem wywołany do tablicy, by coś na temat powiedzieć, a że pograłem chwilę, niespecjalnie długo suma summarum, to się wypowiem.

A ci, który zagrać mieli, a nie zagrali, niech się spieszą, bo teoretycznie beta kończy swoje działanie jutro. teoretycznie, bo cały czas chodzą pogłoski, że być może zostanie przedłużona, good guy EA, w związku z niedostępnością zabawy na początku jej trwania. No i chcą, żebyśmy wpisywali na ichniejszym forum, co za mapę jeszcze chcielibyśmy zobaczyć.

Wszystko fajnie, bo mapa pustynna, ta po której można teraz grasować mimo, że jest malownicza, zdążyła się wszystkim przejeść. Bo a to snajperzy, a to czołgi są OP, a to rąbek spódnicy i wszystko mi przeszkadza. Ten kamper też. Dziwne utyskiwanie grających, bo jednak gdyby wszystkim się podobało i każdy chciałby skoczyć w ogień po swój egzemplarz to nikt, by nie narzekał. I choć Battlefield 1 generuje malownicze wojenne obrazki, kogo nie spytałem, każdy się zastanawia.

Mimo wszystko i nie jest to porównanie uniwersum, czy tam realiów, bo już na streamie przeciągnąłe się gównoburza zrozumienia, Battlefield 1 w obsłudze i gameplayu przywodzi mi na myśl Battlefrona, aniżeli wcześniejsze Pola Bitwy. Jasne, w Battlefield 4 przestałem grać, zanim skończyli go robić, a BF 3 był tak dawno temu, że odpalałem go jeszcze na GTX 560Ti. Niby mogę coś pokręcić, ale w Battlefronta te parę godzin pograłem. Całe tempo zabawy BF1 i feeleing jest dla mnie bardziej gwiezdno wojenny, niż zbliżony do tego, co oferowała główna seria DICE. Czy to źle? Niekoniecznie. Jest dynamiczniej, więc pewnie i to nie wszystkim będzie odpowiadać, ale jakbym miał przemierzać te połacie piaszczystych wydm w poszukiwaniu kuli w łeb to krew by mnie zalała. A to bieganie jakoś mnie ujęło no, bo zazwyczaj pozostali członkowie ekipy wszystkie pojazdy rozdysponują między sobą, a nogi zawsze mam przy sobie. Dodatkowa mobilność, za którą poczytuję możliwość wspinania się na malownicze formacje skalne, by przycupnąć za jakimś głazem i wyławiając towarzystwo z doliny, jeden po drugim, do tańca z pociskiem większego kalibru robi robotę.

Malowniczy. Taki bez wątpienia jest Battlefield. Duża przestrzeń, skałki, które są śliczne i technologiczne możliwości silnika robią robotę. Domki może nie składają się skryptem jak to onegdaj bywało, ale biegając po wiosce nieraz coś komuś zawaliło się na głowę, bądź uciekło spod nóg, bo możliwości przebudowania hacjend bombami czy to z bombowca, czy za pomocą podręcznego dynamitu jest całkiem sporo. Nie do końca zwróciłem uwagę czy fatkcznie budynki da się wyzerować do fundamentów, ale ruiny generuje się ładne i dość łatwo. To samo ma się z gruntem, który w jakimś stopniu także jest podatny na zniszczenia. Ile to razy leżałem w jakimś leju niedostępny dla gąsienic czołgu nieprzyjaciela, przyszpilony ogniem z działa, bądź pod czujnym okiem snajperów. Lejem, który sam wykopałem dynamitem właśnie lub powstałym w wyniku mojej subtelnej szkoły pilotażu.

To własnie takie momenty sprawiają, że w Battlefieldzie 1 czułem się dobrze, że było miodnie dzięki tej chwili, kiedy dwupłatowiec roztrzaskał się za moimi plecami, gdzie dumając czy koniom na polu regeneruje się samoczynnie HP, jak wojakom wokół, zebrałem salwę z czołgu, która poniekąd rozwiała moje wątpliwości. Lubię leżeć gdzieś schowany, a jednak wciąż mobilny i wyciągać wrażych kameprów-snajperów pochowanych tu i tam, chłonąc widoki. Widoki, które często zasłania mgła, a już w ogóle kisiel robi się, kiedy od otwartej pustyni idzie ściana burzy piaskowej, która tuż przed czubkiem nosa robi niesamowite wrażenie. Lubię biegać jak kurczak bez głowy i rozbijać z bara drzwi po wsiach, niczym w Mirror’s Edge, bo to taka mała rzecz a cieszy, a jeszcze można kogoś nadziać niechcący na bagnet. Zresztą pojedynki wręcz też mają wiele uroku. Fajne są spotkania 1v1, gdzieś między tym wszystkim, podejmowane w różnych konfiguracjach. nba pistolety, na saperki, snajperka vs. pistolet, no robi robotę.

A jednak wszyscy się zastanawiają. Wśród współgrających jest namacalne uczucie niepewności co do przyszłości Battlefielda 1.  Razem strzelało nam się dobrze, ale żeby lecieć i wydawać pieniądze mało komu było po drodze. Battlefront pokazał, że wizualnie i pod względem dostarczanej rozrywki może być fajnie, ale został położony przez zawartość. Cztery mapa, masa trybów, to i tak mniej niż BF1 będzie miał na starcie (9 map i więcej w Premium). Jednak wszyscy spoglądaliśmy po sobie, jakby szukając bodźca do zakupu, o wiele mocniejszego, niż to, że beta jest. Że kolega będzie miał, to ja nie będę?

Tylko skoro jest beta, a wszyscy mają już dość jednej mapy to jak wiele zmieni więcej teatrzyków wojny w przełożeniu na masę przegranych, w domyśle, godzin. Czy koniec końców wyciągając teraz pieniążka z kabzy nie okaże się, że i tak będzie jakbym był w Call of Duty lub jak ten żołnierz przy stacji kolejowej taranowanej przez pociąg nieprzyjaciela otoczony przez gościa z miotaczem płomieni z jednej i wojakiem z mini gunem z drugiej. Całkiem sam.

Tak, wiem, że to nie mini gun, ale rozpylacz dużej ilości ołowiu w krótkich odstępach czasu. One wszystkie wyglądają tak samo.

Pewnie i tak sprawdzę co tam na premierze, wiadomo, Battlefronta i titanfalla też chwilę sprawdzałem. BF1 ma momenty to na pewno. Sama beta pokazała mi zaś jedno. Że chciałbym, żeby Red Orchestra, Day of Infamy czy Rising Storm Vietnam wyglądało wizualnie tak samo.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



47 myśli nt. „Co jest grane – Jak tam, Panie, na tej becie, czyli wrażenia z Battlefield 1

  1. /mamrotha

    Siląc się na merytoryczny komentarz [ugh]. Jeżeli to faktycznie będzie bliższe duchowi Battlefronta niż BF4 to prędzej kupię. BF4 na konsoli przerósł mnie – nie mam czasu na naukę i masterowanie FPSów. Za to BF:S z jego prostackim modelem wszystkiego i radosnym modelem latania dał mi całkiem dużo frajdy i niezłe wyniki w drabinkach (owszem, tylko eskadra, ale cóż z tego?) przy możliwości zabawy w sesjach po 30min.

    Więc niech cena spadnie do 99zł i popifpafujemy 😉

  2. borianello

    Osobiście jestem zdziwiony doborem mapy – wieelka powierzchnia na której sprawdzają się głównie pojazdy i snajperzy, którzy kryją się pod każdym kamieniem.
    Więc moje wrażenia z gry były takie, że ginąłem pare sekund po spawnie, ch. wie skąd.
    Nie dziękuję, nie wydam 160 zeta + opcjonalnie premium, za taką zabawę.
    Zbyt chaotyczne to wszsytko.
    Pewnie na innych mapkach będzie lepiej, ale beta mnie skutecznie odstraszyła.

    1. Cayden Cailean

      @borianello

      “Więc moje wrażenia z gry były takie, że ginąłem pare sekund po spawnie, ch. wie skąd.”
      Ufff! A już myślałem że to tylko ja tak mam 🙂
      Spróbuj rusha – gra staję się znacznie bardziej uporządkowana, wreszcie miałem odczucie że wiem co powinienem robić żeby wygrać. Na conquest to tylko latałem jak kurczak bez głowy albo zamieniałem się w symulator krzaka.
      ps. nie do końca na temat, ale … 😉
      http://i.imgur.com/0ZYZpwW.jpg

    2. lehusan

      @borianello

      Dlatego wybierałem przeważnie bieganie przy C, prawdziwy urban combat, zawsze jest się gdzie schować. Asfalta możesz wyposażyć w AT RocketGun – prawdziwy bat na snajperów ukrytych po skałach, trzeba tylko odpowiednio szybko się położyć, wymierzyć i boom. Widok odrywanego od ściany i lecącego na zbity pysk kampera – bezcenny :P. Generalnie podoba mi się, ale tak jak piszesz, 160 to za dużo. Premiery nie powinny kosztować więcej niż 99pln 😛

      1. BlahFFF

        @lehusan

        Mowisz, ze te 160 to duzo? Zobacz cene pelnej edycji na naszym “orydzynie”. 448zl sobie zycza, i to jeszcze wersje tylko z PL/RU, masakra. Jesli chodzi o bete. Nigdy mi sie tak fajnie scoutem nie gralo. Co prawda z pociskami K g* da sie zrobic czolgom (poza ewentualnym blokowaniem napraw), ale juz lzejsze pojazdy spokojnie mozna kosic a same snajpierki w becie byly po prostu skuteczne i w zadnym stopniu nie wymuszaly chowania sie po krzakach na drugim koncu mapy. Mozna sie bylo np. fajnie usadowic na wiezy przy B czy budynkach miedzy C a D i kosic nieprzyjaciela biegnacego odbic punkt. Najgorzej gralo mi sie w sumie supportem, zadnej ciekawej broni nie znalazlem, wszystko strasznie niecelne na tle pozostalych klas.

        Ogolnie, w finalnej balans ma byc nieco zmienony. Zapowiedzieli, ze FT-17 nie bedzie juz tak bezkarny bo w becie to nawet z AT Rocket trzeba sie bylo napocic zeby go zniszczyc, miec szczescie zeby pozostac niezauwazonym i w zasadzie samemu zwyczajnie bylo ciezko. Co prawda, ostatniego dnia jak odblokowali wszystko to juz wiecej tego niszczono, ale wczesniej praktycznie mozna bylo cala runde przezyc bez wiekszego problemu.

  3. thewhitestar

    A ja od kilku dni okupuję grę Faeria. Jak dla mnie absolutnie rewelacja, takie połączenie karcianki z odrobiną szachów. Planowanie i strategia ważniejsze od talii. Mam nadzieję że w natłoku gier karcianych od gigantów pokroju Blizzarda, Bethesdy, Ubisoftu i CDP nie zginie, bo wstępnie (mając prawie 30h na koncie) oceniam ją za najlepszą dostępną na pc. Polecam giki.

  4. mr_geo

    Już przy okazji Hardline miałem przemożne wrażenie że twórcy nie bardzo wiedzą co zrobić z marką BF, a po obejrzeniu tej bety mam już pewność że IMHO seria zjada własny ogon.
    Toż to jest reskin BF4, a cała ta otoczka “I WŚ” jest tak bardzo pretekstowa i płytka, że aż zęby cierpną. Mechanika jest tak rażąco generyczna i nijaka że gdyby podmienić modele można by z tego zrobić dowolny inny FPS. Netcode – tradycyjnie obsysa po całości (no zgoda, to beta – tylko że to nie jest pierwsza gra z multi robiona przez EA/Dice i wydawało by się że czegoś się nauczyli i bedzie lepiej; nie jest). Grafika – no o gustach i kolorach… itd, ale dla mnie nie usprawiedliwia nijak wymagań co do GPU (te miniaturowe tekstury na skałach, te płaskie i lowresowe tekstury pustyni, to wręcz odpychające swoim szkaradzieństwem strzelanie z samolotów).

    Może kiedyś, kiedy będzie połatane (o ile będzie) i ze zniżka -75%. Na razie: NIE.

  5. aryman222

    Piękny ten BF1 tak bardzo, że mógłbym na jego mapach grać w Wiedźmina 😉 I dźwiękowo o lata świetlne przed jakimkolwiek innym FPSem. Ale skoro rozgrywkę znowu zdominowali snajperzy, to ja dziękuję za takie pole walki. Będę grał, ale nie za pełną cenę. No chyba, że dorzucą gratis pierwszy dodatek – wtedy jestem cały ich (possess me EA!!) 😉

  6. Revant

    Że chciałbym, żeby Red Orchestra, Day of Infamy czy Rising Storm Vietnam wyglądało wizualnie tak samo.

    Dokładnie. Gameplay dla mnie w B1 to chaotyczna sieczka, takie dzieło sygnowane podpisem “M. Bay”. Trzeba jednak przyznać, że graficznie jest naprawdę ładnie i chciałoby się coś bardziej ambitniejszego na tym silniku, niż pokazały to Battlefront, Mirror’s Edge, a teraz ten B1. Szkoda 🙁

  7. larkson

    Grę nawet bym teraz brał, gdyby nie to, że moja karta graficzna ma od dłuższego czasu problem z ogarnięciem co drugiej nowszej gry tzn. po którejś minucie grania wywalają się sterowniki i trza resetować grę, a tak to gra działa w prawie 60 klatkach na ultra. Nie wiem skąd niektórzy porównują to do Battlefronta, no może te klasy specjalne to nic innego jak bohaterowie z gry ze Star Warsami. Nie chce mi się rozpisywać, gra mi się podoba z tego co widziałem i wuj. Zrobię remont kompa i można cisnąć.

  8. aryman222

    Kurde, ocena BF1 znacząco poniosła się po zabawie w okręt – cały squad z TS w ciężkim czołgu i jazda, jazda, jazda 🙂 Raportowanie kierunków ataku wroga na nasz okręt żeglujący wśród wydm, naparzanie z kilku dział (takie są te czołgi) w różnych kierunkach na raz – tego w BFe jeszcze nie doświadczyłem. Fajnie było 🙂 Multi-crew okręty mają potencjał! Czekam na Star Citizena…

  9. Siepenka

    Ok, ktoś tam mówił, żebym coś napisał, więc piszę. Pamiętajcie, że będzie to mocno krytyczna opinia(długa).
    Jak dla mnie bugów jest zdecydowanie więcej niż w jakiejkolwiek poprzedniej becie od EA(a grałem w betę Battlefronta, Hardline i chyba BF4(chociaż to pamiętam najmniej)). Nagle znikające samochody. Wpadanie pod tekstury mapy. Stojąco-latające pociski niczym z sceny Kylo Ren, z nowego Star Wars’a(ale może to jest akurat jakiś easter egg, hehe). Obracające się samoloty dookoła osi, po spadnięciu na powierzchnię(bo wybuchnąć się nie da? W ogóle samoloty zachowują się jak jakieś kartony w tej grze, co widać w drugim oddshocie Nitka). A już nie wspomnę o najśmieszniejszym bugu, o którym było głośno na reddicie – brak burzy piaskowej u niektórych. No śmiech na sali po prostu, by część osób burzę piaskową miała, a część nie… Nie chce mi się już wspominać tych mniejszych bugów, bo to już są praktycznie zwykłe glitche, ale też jest tego masa.
    Snajperzy są wkurzający. A jeśli chcesz grać assaultem i supportem to możesz co najwyżej latać od punktu C do D i to tyle, bo gdziekolwiek nie pójdziesz dalej, to cie zdejmie snajper, albo nawet medyk, który ma solidny karabin. Czołgi to po prostu komedia i mam wrażenie, że AT-AT z Battlefronta byli już lepiej zbalansowani, niż te czołgi. Zero możliwości by je zniszczyć. Praktycznie żadnych rakiet, czegokolwiek. Nie rozumiem też, czemu działka, które strzelają tymi pociskami wybuchowymi i są jedyną obroną przeciwko czołgom, się niszczą. Bo nagle, nie da się w żaden sposób w nie wejść, więc nie wiem czy to bug, czy one się serio niszczą, ale to również jest dla mnie tragedia. Nie wspomnę też o samolotach, gdzie poza walkami z innymi samolotami, możliwości na zniszczenie takiego samolotu nie ma żadnej. Jedyne co to jest działko na E i chyba na środku pustyni, czyli D, to tyle.
    Sam pociąg też mnie denerwuje. Z ostatnim patchem, który pozwolił na to, by w końcu wygrane były za punkty a nie czas, spowodował tylko to, że znienawidziłem jeszcze bardziej pociąg. Mieliśmy przewagę 50 punktów(wtedy mniej więcej, pociąg się respi) i było to dopiero gdzieś w połowie gry. Dlatego pociąg przeciwników się zrespił, oni zaczęli nas niszczyć, a to spowodowało, że nie mogliśmy przejąć żadnego punktu, a oni przejęli wszystko. W końcu udało nam się jakoś poprzejmować pojedyncze punkty, ale było już za późno – przegrana 300 do 280… Tutaj pojawia się poprzedni problem – brak jakiejkolwiek możliwości zniszczenia pojazdu, a już szczególnie pociągu…
    Akurat na konie nie chce narzekać. Jasne, konie są strasznie zbugowane, brak możliwości używania miecza po lewej jest też dla mnie bezsensowny, a hitboxy na koniach są kosmiczne. Co nie zmienia faktu, że uważam ludzi, którzy narzekają na konie a używają pojazdów za hipokrytów. Bo jeśli ktoś narzeka na konie, to nie mam zielonego pojęcia i wolę nie wiedzieć jak narzeka na pojazdy. Taką osobę z konia jednak da się zabić w bardzo łatwy sposób, a pojazd? Praktycznie bez szans, żeby zniszczyć i bardzo dobrze, że konie są “pancerne”, bo gdyby nie były, to padałyby po 5 sekundach od zrespienia.
    A, ludzie też się dziwią dlaczego medycy nie leczą i nie respią. Jak dla mnie, śmierć kompanów z drużyny jest beznadziejnie oznaczona na minimapie, w porównaniu do poprzednich Battlefieldów. Już nie wspomnę o tym, że nikt praktycznie nie czeka na medyka po śmierci i wciska ten nieszczęsny przycisk “Skip Revive”. Z jednej strony fajnie, że jest taki przycisk, bo nie raz to denerwuje, ale z drugiej strony ten przycisk zepsuł właśnie grę medykom, bo większość niepotrzebnie z tego korzysta i nie czeka na medyka.
    No i póki co dla mnie beznadziejny content. Po odblokowaniu całego arsenału, nie zauważyłem żadnych różnic pomiędzy broniami danej klasy. Nie wspomnę już o tym, że chociaż gra niby pokazuje chyba 8 broni dla jednej klasy, to tak naprawdę są tylko 3, a jedyne czym się różnią to innym celowniczkiem. Snajperki nie mam zielonego pojęcia czym się różnią, niby szybkością i trochę innym torem lotu, ale jak dla mnie to jest bezsens, bo to jest za mało, by ktokolwiek zaczął zmieniać broń na tą, którą miał poprzednią, bo i tak niczym się praktycznie nie różni. To samo medyk, obie bronie strzelają tak samo, niczym się nie różnią, ale trzeba dać 6 kopii ich, by pozmieniać celowniczki(bo w modyfikacjach się nie dało?). Ogólnie te celowniki to też jest dziwna sprawa, wydaje mi się, że w czasach 1WŚ nie było takich, ale nie znam się, mogę się mylić. Co nie zmienia faktu, że tych broni jest mało.
    A no i właśnie to JUŻ jest beta. Alphe mieliśmy wcześniej. Wydaje mi się, że Alpha(przynajmniej jak oglądałem u innych), to takich bugów nie miała. No i cała mapa też nie była aż tak denerwująca, jak ta. Wydaje mi się, że jednak beta powinna już powoli działać, tak jak po części finalny produkt. Jasne glithe od czasu do czasu mogą się zdarzać, ale nie tak duże bugi, o których wspominałem. No bo coś czuję, że takiego wirującego samolotu w ziemi już nie naprawią. Masa glitchy na pewno zostanie już do końca. A w rozgrywce pewnie za wiele się nie zmieni i pojazdy dalej będą op. A no i przypominam, że jednak do finalnego produktu, nie zostało już dużo czasu. Skoro ta mapa była okropna, co będzie z następnymi? Skoro tutaj było masę bugów, co będzie na innych mapach?
    Pamiętam też jak twórcy chwalili się, że ta mapa będzie większa niż jakakolwiek mapa z poprzednich Battlefieldów. Zapewne tak jest, szkoda tylko, że cała mapa jest wydłużona o jeden punkt E, który stoi na środku pustyni bezsensu… Czekam na kolejne zapowiedzi twórców: “Nowa mapa będzie 3 razy większa od poprzednich Battlefieldów” – 5 punktów koło siebie i 6 punkt 2000 km od pozostałych… Założenie tej mapy, jest po prostu bezsensowne.
    Widziałem już na zagranicznych youtubach komentarze: “Let me make a joke…” po czym oczywiście kilka enterów by schować odpowiedź, a następnie “Objective E”. Smutne, ale prawdziwe. Właściwie to w internecie już krąży masa memów z punktem E, wystarczy poszukać.
    Pytanie teraz czy reszta map będzie dobra? Czy content będzie większy – w becie jest pokazane, że będzie 8 kolejnych broni dla każdej klasy, poza tymi zaprezentowanymi w becie – czyli równie dobrze, może wyjść, że znowu dostaniemy 3 bronie, a reszta będzie się różniła celownikiem. Co z modyfikacjami? Czemu twórcy(chociaż premiera tuż tuż) nie pokazują w ogóle modyfikacji? Nie są dokończone? Czy specjalnie? Widzi mi się tutaj po prostu ta sama sytuacja co z Battlefrontem – obiecywanie o inne mapy, bronie itd. Tymczasem okazało się, że nic w sumie nie ma. Dlaczego dalej nie został nam zaprezentowany żaden gameplay kampanii, gdzie dla wielu, to jest jedna z największych nadziei tego Battlefielda? Dlaczego w becie jest tak mały arsenał? Coś tutaj jest zdecydowanie nie tak.
    Osobiście póki co, mam po prostu podobne uczucia co po przegraniu kilkunastu godzinach w Battlefronta – słaby content, słabe mapy, nic się nie dzieje, pojazdy op, ogólnie o wiele gorsze uczucie niż w poprzednich Battlefieldach.
    Dlatego osobiście gry na pewno nie kupię w dniu premiery. Poczekam na opinie, zobaczę gameplaye(szczególnie z innych map) i zobaczę content, czuję jednak, że nie będzie tak kolorowo, a masa ludzi zawiedzie się, zupełnie jak z No Man’s Sky(no dobra przesadzam, tego się nie da przebić, ale na pewno jak z Battlefrontem :P).
    Mógłbym się jeszcze rozpisywać ale bez przesady. W sumie, to ten post wyszedł tak długi, że nadawałby się pewnie na oddzielny artykuł, ale co tam :P. Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się to przeczytać.

    1. fl0dA

      @Siepenka

      E tam. Jak grałem z Jerzem ostatnio w druzynce to asfaltem całkiem nieźle szło mi niszczenie czołgów w pojedynkę. Także bez przesady. Czołgi są mocne ale istnieją na nie silne kontry tylko trzeba ich używać.

      Samoloty też łatwo da się zniszczyć używając tych dział AA. Mało kto ich używa. Wystarczy celna jedna seria do przegrzania i byebye lotniku.

      Co do broni piechoty to wiadomo że Dice poszło na ogromny kompromis bo jakby każdy miał do dyspozycji tylko karabin powtarzalny to gra nie byłaby AAA tylko jakimś indykiem. Customizacji broni nie było w becie, był na ten temat komunikat.

    2. lupus_yonderboy

      @Siepenka

      @ czołgi – grając assaultem ubiłem ich ponad 20, lighty pękają jak jajka, te najcięższe trzeba w co najmniej 2 osoby niszczyć
      @ samochody opancerzone – jw
      @ pociąg – sześć min i kilka strzałów i po sprawie
      @ samoloty – ustrzeliłem light tankiem 7, ponad 10 zestrzeliłem działkiem przeciwlotniczym
      @ sentry – najgorszy jest typ z RKM, najłatwiejszy jest ten przeciwczołgowy, gość z miotaczem też do ubicia łatwo
      @ snajperzy – o kurwa, wrr i grr zgadzam się z przedpiścą
      @ arsenał – widać duże różnice pomiędzy wersjami broni dla inżyniera i wsparcia, karabiny medyka i snajpera są OP, chyba najbardziej te dla medyka, nie dość że celownik, to jeszcze półautomat

      poza tym zgadzam się z mr geo, reskin BF4, choć z gorszym netcode – nie rejestrowało mi więcej niż połowy trafień w ludziki, stąd skupiłem się na pojazdach – dużo większe hitboxy 🙂

Powrót do artykułu