Co jest grane – budowaliśmy mosty

Nitek dnia 14 października, 2015 o 10:06    15 

Uwaga. Tak się złożyło, że po emocjach związanych z bombami i innymi eksplozjami, smaku na przykład, potrzeba spokoju ducha. Dziwnym trafem gry z gatunku no stress rzadko kiedy się mnie imają, no bo jak. Wewnętrzne ADHD i w ogóle. No, ale budowanie mostów, na totalnym relaksie, weszło jak ostatki. A jak mówi przysłowie, kto zgarnia ostatki, jest piękny i gładki.Co ja piszę.

Poly Brudge, bo o nim coś chciałem powiedzieć, to gierka spod szyldu Bob Budowniczy most wszędzie postawi. Nie stawia na realizm totalny. To znaczy tak, prawa fizyki są zachowane, jest oddziaływanie ciężaru i innych sił, ale oprawa to zlepek urokliwych Polygonów (widzicie, co zrobiłem?), a projekty kolejnych kładek nieszablonowe. A to most zwodzony bo łódka płynie, a to dwie, więc most musi się łamać w dwóch miejscach, a innym razem za jednym zamachem trzeba dopilnować, by osobówka i większy familio-wóz dotarli na drugą stronę, na podwójnym moście. Wspominałem o hopkach dla dwóch Monster Trucków skaczących z dwóch stron kanionów? Też są. W sumie czekam, by jeszcze budowało się kładkę dla super skoku Bartmana.

View post on imgur.com

Takie zbudowałem se wczoraj dzięki projektowi Rajnara, a samą powtórkę klikiem można w gif obrócić i wysłać, hen.

Zabawa w Poly Bridge nie powinna nikomu spędzać snu z powiek, co było dla mnie zbawieniem. Segmentów do wykorzystania też zbyt wiele nie ma, jakby tak pomyśleć, a można tworzyć i ludzie tworzą cuda. Learning curve nie jest specjalnie wysoki, chociaż borykam się w dalszym ciągu ze zrozumieniem działania mechaniki hydrauliki, choć im dalej w las tym zrozumienie bliżej, a zaszyte pierwiastki fizyki poszczególnych obiektów bardziej zrozumiałe. No bo przyznać muszę, że nie spodziewałem się, że różnice sprawi przechylenie bardziej w lewo kawałka szkieletu na którym most wisi po to, by naprężyć hydraulikę bardziej, dzięki czemu most zostanie podniesiony wyżej, a to z kolei, spowoduje, że łódź bezpiecznie przepłynie i nic nie popsuje. Fajnie.

 1

Żeby nie było za lekko, poza trybem sandboksowym, gdzie budujemy co tam chcemy, twórcy przygotowlai szereg plansz, bijących nas wyzwaniem po głowie. Zbuduj Heniek most, kiedy budżetu mało, albo kiedy masz ograniczone segmenty drogi, którą trzeba budować dokładnie, bo każde wahnięcie w jakimś kierunku skraca ją o milimetry przez co symetria, a potem rozkład ciężaru rozchodzi się inaczej. A wtedy katastrofa nieunikniona, a przecież nie chcielibyśmy, by naspidowane cukrem dzieciaki zaorały dno rzeki, nie? Nie jest tak, że nie ma na co uważać, całe szczęście. A jeśli wyzwań od twórców jest Wam mało, early access, miejcie na względzie puzzle tworzone przez społeczność, dostępne z poziomu steam workshopu, ale także możliwość tworzenia swoich własnych plansz. Jeśli macie smykałkę, poszalejecie.

1

Poly Bridge to dobry relaksator. Zdaje sobie sprawę, że przed nim było wielu, Bridge It, Pontifex, Bridge Constructor (też na Androida) i pewnie wiele innych, o których nie słyszałem, ale jest coś w uroku i spokojnym plumkaniu na jakimś banjo w Poly Bridge, że to właśnie to. Zarówno dla laików, jak i dla domorosłych inżynierów, którzy niejedno między wirtualnymi brzegami rzeki zbudowali. A jeśli podczas streamu osoby zaczęły rysować na stronce umożliwiającej kreślenie online, a ja nie nadążałem za filtrowaniem pomysłów oznacza to to, że Poly Bridge jak najbardziej daje radę, choć jeszcze nie ukończony.

I stało się. Tamtej indyczej niedzieli (w niedzielę na streamie królują indyki, nieraz mocno kwasowe) zapanował relaks i ukojenie zmęczonych dusz. I to było dobre i smakowało, bo jakoś nie zawsze takie rzeczy wchodzą. Trochę jak z azjatyckimi filmami. Trzeba mieć na to dzień. A na PB dzień jest dobry każdy, tak się wydaje. I to takie dziwne. Niby nie ma spiny, a była satysfakcja i zadowolenie. No bo jak już coś zadziała, duma rozpiera, o tak.  A rzadko jakoś w klimaty spokojne grywam. Co przypomina mi, że mam nadzieję, że kupiliście sobie ze wszech miar zajebiste (kiedyś o tym, kiedyś) The Book of Unwritten Tales 2 w #cebulabundle, a nawet jeśli nie to w piątek zdaje się, wychodzi wersja spolszczona.

Gify, poza pierwszym, pożyczyłem sobie z Kotaku.

Mosty składałem dzięki wydawcy.

Swoją drogą, choć pewnie dziwne, to Co jest grane, a co za tym idzie, spoiler piękny i mądry. Zanim on, wiecie, że planują Indiana Jonesa V? Z Fordem. Właśnie.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



15 myśli nt. „Co jest grane – budowaliśmy mosty

  1. Tasioros

    Gra wydaje się być dobra na długie, nudne, jesienne dni w pracy, gdy nie ma co robić. U mnie ostatnio niestety nie ma co robić, ale warunków do grania też nie ma. Zresztą komputer mógłby mieć problemy z płynną obsługą Poly Bridge.
    Ostatnio mam wkrętkę na ogranie starych gier, a mianowicie Bioforge i Dark Earth. W dawnych czasach złotej pirackiej ery miałem styczność z obydwoma tytułami i jak to każda gra, którą udało się uruchomić z płyty zawierającej ich 20, były świetne i miały wspaniały klimat. Mimo tego dużo w nie nie pograłem. Dark Earth to chyba było demo, a Bioforge albo był za trudny, albo po prostu w którymś momencie się wykrzaczał. Ciekawi mnie, czy szybko mnie odrzucą, czy może jednak wciągną na tyle, aby je przejść. Problem jest z Dark Earth, bo nie można nigdzie kupić, a wersja gogowa by się przydała do bezproblemowego odpalenia na Win 7. Takie mam pragnienia ostatnio. Nie ważne, że i tak nie mam na to czasu.

  2. Zebulah

    O, i takie gry świetnie się nadają na streama bo czułem się zaangażowany w główkowanie i wręcz żałowałem, że oglądam dopiero na YouTubie, nie mogąc uczestniczyć w sugerowaniu odpowiedzi. Obejrzałem w weekend wszystkie 3 odcinki ciągiem i również nieźle się uśmiałem 🙂

Powrót do artykułu