Co jest grane – afera Tajnej Służby

Nitek dnia 11 grudnia, 2014 o 8:31    166 

Wstałem z samego rana, by poczytać hejty w internetach na nasz mały growy Amber Gold. Secret Service. Kononowicz wszystko przewidział. Nie ma już strony SS na fejsie, nie ma hejtu, nie będzie Secreta, nie będzie niczego. SCAM. A nie, została lista mocno wydymanych.

Wszyscy znamy przebieg wydarzeń, internet przecież huczy. Zbiórka na Siikreta, niemal 300 tysi w kabzie od podjaranych starszaków i ich serduszek pragnących drugiej młodości, pierwszy beznadziejny pod każdym względem numer, drugi trochę mniej beznadziejny numer z kijową okładką (choć znając finał, być może dlatego jakościowo odstawali), koszulki “kupiłem hultajom emeryturę wskrzeszając pisemko” wskrzesiłem Secret Service (słaba ta nekromancja), kufle (!), odejście Nowaka między dwoma numerami, a jednak nadal obecny w stopce drugiego, no i koniec. W związku z usunięciem fejsowego profilu Sikreta, co skróciło hejt o jakieś 21 tyś osób, całą wieść możecie przeczytać tutaj. To czego nie wiedzą wszyscy to oficjalne tłumaczenie z mega tajnej grupy dla miziających się pytkami, Secret Action, gdzie ręka redaktora naczelnego wywalała osoby o odmiennym zdaniu, mimo tego, że aby tam się dostać trzeba było wywalić hajs. I wywalał, i blokował, weee.

To z gram.pl, bo wygodniej kopiować. Przecież nie wsparłem reaktywacji. Co ciekawe, domena projektu Pixel została zarejestrowana dwa miesiące temu.

Robert Łapiński:

Sytuacja “wewnętrzna” zaczęła się mocno psuć już na jakiś czas przed wydaniem pierwszego numeru. Sytuacja w pewnym momencie była bardzo poważna, samo wydanie magazynu było zagrożone. Zagryzaliśmy zęby i walczyliśmy z nadzieją, że się wszystko uda nam poukładać. Awaryjne wyjścia były w naszych głowach od jakiegoś czasu, myśleliśmy o tym, co się może wydarzyć gdyby nastąpiła zmiana tytułu. Wymyśliliśmy nazwę, domenę. Mieliśmy naprawdę nadzieję, że dmuchanie na zimne. Nie udało się, a pamiętne oświadczenie Pegaza podczas PGA to był wybuch… Wiemy, że mamy zobowiązanie. Chcemy też robić czasopismo o grach wideo, to się nie zmieniło. I będziemy je robić, a wspierający otrzymają należne im wydania oraz najbliższy numer gratis. Wkładamy w to tyle pracy i serca, że więcej się nie da. OSTATNIA rzecz jaka by mi przyszłą do głowy to przekręt. Nie ma takiej opcji.

Koniec bajki, całujcie misia w dupę. Legenda upadła, dawni redaktorzy stracili wiarygodność, 22 tysięce ludzi obu płci oszukanych, idea crowdfundingu w naszym kraju w chwili obecnej pogrzebana pod kłamstwami, a jeszcze wczoraj ponoć PP chwalił się wynikiem tej zbiórki. Przynajmniej teraz wiedzą czemu SS upadł. Tyle, że ludzie zapominają, cieszą się, że dostaną jeden numer czegoś więcej. Tylko w takim razie na co te szopki, czemu nie wystawiono się od razu jako Pixel, magazyn starej gwardii. Nowe teraz ciężko sprzedać.

No to czwartek, gikz jedzie dalej. Dłużej w sieci niż Secret Service™

Ciekawe kiedy afera sekretowa znajdzie się na fakcie.

Spoiler! Pokaż

Ankieta znajduje się tutaj. Teraz styka zreaktywować takiego Gamblera na dwa numery i puścić gikza drugiem jako trzeci numer pisemka.

I obejrzyjcie to.

Dodaj komentarz



166 myśli nt. „Co jest grane – afera Tajnej Służby

  1. michgre82

    Uwaga techniczna. Czy możemy sobie podarować wulgaryzmy rodem z aresztu śledczego na Monte Lupich?

    – to nie eleganckie
    – czasem gikza czyta się przy żonie, dzieciach czy kolegach z pracy. Ciężko tłumaczyć czemu czyta się o stosunkach analnych…

      1. michgre82

        @Nitek

        Nie chodzi o czytanie na głos, cenzurę. Takie bluzgi bez jakiegoś szczególnego powodu czy kontekstu kłują mnie w oczy. Czym innym jest soczysta “kurwa” rzucona przez Yarpena w Wiedźminie a czym innym takie błoto bez żadnego powodu. Stąd prośba, uniżona suplika, żeby takich obrazków unikać.

              1. urt_sth

                @Beti

                A tutaj kolega i prosiaczkiem i dziewczyną chce smarować na zmianę dla urozmaicenia, więc na kolacje i śniadanie jak znalazł.

                PS. Nie posmarujesz nie pojedziesz jak mawiają zdaje się Rosjanie.

                PS. To raczej było – posmarujesz, dłużej pojeździsz, no jakoś tak…

              2. urt_sth

                @Private_dzban

                Gagi nie widziałem, to znaczy pewnie widziałem ale brakuje mi połączenia pomiędzy twarzą a pseudonimem. Skojarzeniowo umieszczam ja obok gwiazdy disney’a więc pewnie w tym bekonie to nie była ubrana po szyję. Skoro już sięgnęła po pozytywne skojarzenie z bekonem w ramach lansu to drugim naturalnym pozytywnym skojarzeniem jest piwo.

  2. Ulv

    Nie czuje się wykwiatkowany, bo od samego początku SS mi dyndał i powiewał. Podobnie jak kompletnie mnie nie obeszło, że pismo powstało, tak i teraz mam wywalone, że zniknęło. Kompletnie nie chwyciła mnie gorączka wskrzeszania legendy, może dlatego, że to nie moja legenda, jak przeskoczyłem z C64, to albo jeszcze nie istniał, albo już nie istniał, więc meh

      1. slowman

        @aihS

        Tylko, że zazwyczaj robi to w Polsce lub jak jest stary (Krzynówek). Milik to ewenement. Daj mi się pocieszyć.

        E: jeśli chodzi o strzelanie sodówy do głowy – psychika piłkarza jest m/w tak ważna jak strzelane bramki, więc cóż…życie.

        Poza tym Milik miał już formę w Polsce, potem był bez niej w Niemczech a teraz znowu ma.

  3. MHT

    Drugi numer całkiem przyjemnie się czyta 🙂 A kulisy to mnie nie interesują, pewnie sobie kupię pierwszy numer tego Pixela, mam nadzieję że forma będzie podobna.
    Swoją drogą Polacy uwielbiają hejtować. Taką Muchę ze fotkę w pociągu czy SS za to że go wydają a potem że przestają 😀

    1. powazny_sam

      @MHT

      Ale to nie o to chodzi aby hejtować jakiegoś Pixela.
      Tu chodzi o bezczelne żerowanie na nostalgii aby zebrać 300k a potem powiedzieć no wiecie mieliśmy dobre intencje, bo jak byśmy powiedzieli że zbieramy na Pixela to nigdy byście nie sypnęli groszem abyśmy mogli nowy biznes rozkręcić. To nie fair.

      1. MHT

        @powazny_sam

        Przecież to każdy myślący człowiek od razu wiedział o co chodzi. I nie trzeba hejtować, po prostu nie trzeba dawać pieniędzy. Cały crowdfunding opiera się na tym założeniu, ryzykujesz ale to Twoja decyzja. A że oszustów i wyzyskujących jest masa na świecie to nie oznacza że mam wylewać z tego powodu żale 😉
        Gdyby nie sentyment do świąt pewnie nie kupiłbym tyle rzeczy ale robię to bo mam własnie sentyment. Wystarczy spojrzeć “trzeźwym” okiem i żyje się przynajmniej lepiej 🙂

        1. powazny_sam

          @MHT

          Pytanie czy wałek planowali od początku, czy jak np. sugeruje bosman wyszła polska bylejakość.
          Bo w drugim przypadku masz absolutnie rację i ci zdziwieni co nie wiedzą że te wszyskie ściepy to inwestycja wysokiego ryzyka sami są sobie winni.
          Ale jeżeli to celowe działanie – a tak to właśnie wygląda – to miejsce dla takich “przedsiębiorców” jest za kratami, razem z panem i panią P.

        2. urt_sth

          @MHT

          Napisali że mają prawa do marki na 6 numerów, ktoś to sprawdził za nim dał na te 6 numerów kasę? No to w czym rzecz.
          Dwa razy dałem na nieskończoną grę, za każdym razem miałem jakiś wsad który uznałem za warty pieniędzy i chociaż jedna z tych gier dokańcza się w tempie ślimaczym to płaciłem za to co już było gotowe i w co mogłem zagrać, więc wkurwia nie ma, tylko lekkie rozczarowanie.

    2. PeteScorpio

      @MHT

      Miszczu z ministrą Muchą to mi tu nie wyjeżdżaj. Gwiazdka zeszła z nieba na ziemię i wielce zdziwiona że takie wagony jeszcze jeżdżą. Witamy w prawdziwym świecie kurwa! Osobiście znam pociągi, które jadą w trasę 200 km+ mając plastikowe siedzenia, często bez lub z minimalnym ogrzewaniem i awarią oświetlenia, zapraszam. Dostała odpowiednią reakcje na swój lekkomyślny wpis i barrdzo dobrze. Naiwnie mam nadzieję, że da jej to do myślenia.

      1. MHT

        @PeteScorpio

        Czy ja wiem? Skoro jeździ tą trasą regularnie i tymi pociągami i pierwszy raz w takim siedzi to wcale mnie nie dziwi jej reakcja. Mnie prawdę mówiąc też by to zdziwiło bo zdarza się jechać starymi wagonami ale rzadko. I nie takimi. Zresztą znam wiele osób które już z dekadę do pociągu nie wchodziły o pewnie tak samo by zareagowały.

        1. PeteScorpio

          @MHT

          Niech lepiej napisze co zrobiła by zmienić tą sytuację, a potem niech sie dziwi. Codziennie ludzie w tym “zdumieniu” podróżują do pracy/szkoły/domu w gorszych warunkach i jeszcze, w odróżnieniu od posłów, za to płacą więc nie wiem skąd Twoje zaskoczenie, że mogła sie narazić wielu osobom. Poza tym nie każda krytyka czy uszczypliwa uwaga to hejt.

  4. bosman_plama

    No cóż, nie czułem nostalgii, nie rzuciłem hajsem, nie czuję się więc jakoś szczególnie wydyndany. Może rzeczywiście szykowali marketingowy przekręt, a może zdawali sobie sprawę, że skoro za pierwszym razem padli, bo się pożarli wszyscy ze wszystkimi to sympatii zbudzonej przez nostalgię może im nie starczyć na dłużej niż tydzień? A może od początku wszyscy tam kopali dołki pod sobą nawzajem?

    Ogólnie rzecz biorąc – jakkolwiek by nie było niepoważnie to wygląda.

      1. bosman_plama

        @Nitek

        Mogli brać licencję z opcja przedłużania, mogli załatwiać tę licencję tak, jak załatwiali wszystko, czyli na “jakoś to będzie i na pewno się uda”. Nie neguję wersji przekrętu. Ale że żyjemy w kraju, który stoi na jednym wielkim “jakoś to będzie”, to dopuszczam możliwość kolejnego wielkiego triumfu totalnej bylejakości.

        1. furry

          @bosman_plama

          To wszystko przez te teksty w internetach o kobiecie, która rzuciła pracę w korpo i zajęła się pieczeniem muffinek, o czym marzyła przez całe życie, odniosła wielki sukces, teraz jej mufinki je nawet królowa angielska.

          Więc panowie pomyśleli, że się uda, trzeba tylko podążać za marzeniami, nie poddawać się, nie przejmować drobnymi porażkami, dużo pracować i konsekwentnie dążyć do celu…

  5. moleskine0

    Moje trzy grosze: ktoś poważnie napsocił (zważcie zacny język tego wpisu, taki grzeczny). Tylko kto?
    Pegaz – zarzeka się, że nie zarobił na reaktywacji ani złotówki. No, ale przecież nie oddał licencji honorowo i na słowo. Więc – logika bierze tutaj górę – coś zarobić musiał. Wyznawcy teorii spiskowych powiedzą, że dogadali się z wydawcą, “wypożyczył” za odpowiedni procent zysku licencję, a potem, kiedy grunt na “Pixel” był gotowy, po prostu się wycofał, z kabzami wypchanymi gotówką.
    Redakcja – “Zebraliśmy wszystkich tych, którzy przez ostatnie dwie dekady zmieniali redakcje jak rękawiczki i czynnie bądź pasywnie doprowadzili do rozpadu dwóch wcześniejszych wersji SS. GREAT SUCCESS!”. I znów miłośnicy teorii spiskowych złapią tutaj haczyk. Redaktorzy nie za bardzo przepadali za sobą, może najbardziej za Pegazem, który na PGA się nie zjawił, może nie chciał już na nich patrzeć. Obrażony, czmychnął z redakcji, pozostawiając po sobie tylko spalone mosty.
    Rynek – może było tak, że cała inicjatywa spaliła na panewce. Po wydaniu pierwszego numeru redaktorzy i wydawcy podliczyli słupki i wyszło im, że owszem stać ich jeszcze na trochę pisania (dzięki polakpotrafi.pl), ale zysków to z tego nie będzie. Doszło do przeogromnej kłótni, Pegaz się upierał, że nie o takiego SS walczył, wydawca sugerował, że może warto pójść jednak w inną stronę. Rozeszli się, ot filozofia.

    Problem w tym, że jakkolwiek byśmy sobie tego nie wytłumaczyli i skądkolwiek nie bralibyśmy nowych ploteczek, faktów i mitów, tak naprawdę pewne jest tylko jedno. Piękna idea crowdsurfingu ukazała swoją nieco ciemniejszą stronę. Że za ten rodzaj działalności biorą się ludzie nieodpowiedni, niekompetentni, a może po prostu kłamliwi. Nie ma sensu rzucać tutaj oskarżeń, kto komu przeczesał cztery litery, a kto jest pokrzywdzony. Tak – żal mi tych dwudziestuparu tysięcy ludzi, którzy wierzyli, że dobrymi chęciami i złotówkami wrócą do przeszłości. Z drugiej jednak strony – nie jest mi żal… bo gdyby spojrzeć na to od strony już kompletnie odartej z nostalgii, to ten pomysł musiał nie wypalić.
    Wydawca zbiera kasę (!) na wydawanie magazynu o grach (!) o zasięgu ogólnopolskim (!).

    1. MusialemToPowiedziec

      @moleskine0

      “Piękna idea crowdsurfingu ukazała swoją nieco ciemniejszą stronę” – a to pierwszy raz?
      Spacebase DF 9 – akurat możecie kupić na Steamie na promocji i sami sobie dokończyć.

      Jestem też bardzo ciekaw efektu końcowego DayZ, gdzie główny twórca/pomysłodawca zmywa się w środku robienia gry, a w wywiadach otwarcie mówił, że IHO nic fajnego z tego nie będzie…

  6. shani

    Wiem, że było ale zastanawia mnie fakt, że jak przeglądam fakty i laski, tow zasadzie całkowicie przestałem zwracać uwagę na laskę tylko skupiam się na tekscie 😀
    Co do SS, to posiadam bardzo duża ilość starych numerów, do tej pory gdzieś tam leżą w pudłach w piwnica (thx to my girlfriend :-/) bylem ich wielkim fanem, ale nie dotowałem na polakpotrafi, bo jakoś tak mnie nie porwało, widać nostalgie z lat młodości gdzieś indziej zostawiłem.
    ——
    Sorki za literówki, Pisanie z telefonu jest słabe.

  7. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Wsparłem na jeden numer. I dopłaciłem do koszulki. Teraz się zastanawiam komu tą koszulkę odesłać bo faktycznie *jowy ze mnie nekromanta.
    I tak, czuję się nieco wytentegowany.

    PS. Nitek tekstem o nekromancji mnie dziś zabiłeś. Propsik.

  8. moleskine0

    I jeszcze taka krótka sprawka. Cała strona nowego magazynu Pixel, profil fejsbuczkowy, itd. Mnie to tam wygląda na z góry przygotowane materiały, nie widzę tam raczej planów robienia czegoś “na szybko” i “o, boziu, boziu, aleśmy zawalili, trzeba naprawić, dajmy tym ludziom coś”. Coraz bardziej skłaniam się do teorii o zimnej i drańskiej kalkulacji, pograniu na nostalgii i wyciągnięciu kasy na ten właśnie projekt.

    1. furry

      @moleskine0

      Dlatego mam nadzieję, że wspierający ruszą tyłki i będzie pozew zbiorowy, a przed Wysokim Sądem wyjdą te wszystkie niedomówienia.

      Bo sytuacja wygląda trochę tak, jakby ludzie kupili na Allegro buty marki Adidas, a w paczce przyszły buty Li Bao. Na maila z reklamacją sprzedawca odpisał, że sorry, bardzo się staraliśmy, ale nie udało się z adidasem dogadać co do praw do marki, więc z partii 1000 par tylko 50 miało logo. Ale to takie same buty, robione w tej samej fabryce, przez tych samych wykwalifikowanych pracowników, więc o co w ogóle chodzi, reklamacja nieuznana.

      1. urt_sth

        @furry

        I tu pytanie czy wsparcie na gębę na różnych kikstarterach jest umową wiązaną, czy tylko darowizną z obietnicą drugiej strony, ale bez zobowiązań, coś jak żebrzący na chleb i pijący tanie wino.
        Ze swojej strony traktuje takie akcje jako żebry właśnie i jeżeli już daję to tylko dla poprawienia samopoczucia jaki to jestem wspaniałomyślny, znaczy tego co w momencie zbiórki ma mi do zaoferowania druga strona, a nie co być może będzie miała.

        1. furry

          @urt_sth

          Na Greenlight i Kickstarterze jest disclaimer: nie ma grwarancji, że gra powstanie, ani że będzie dobra. Zwrotów nie przyjmujemy, chyba że twórca sam odda.

          Chodzi mi o co innego, o świadome pisanie przez sikretowców “będziemy z wami przez rok”, mając wiedzę, że po dwóch numerach będzie reinkarnacja jako Pixel. A teraz jedni mówią że było tak, drudzy że siak, bosman podejrzewa umowę z przedłużeniem, ajs krzyczy że wałek… a przed sądem za opowiadanie bajek można dostać 3 lata, więc jest większa szansa na poznanie prawdy.

          Też nie wpłacałem, więc nie jestem poszkodowany, ale chciałbym żyć w państwie prawa (hahaha), a serwis Polakpotrafi ma pewnie w regulaminie takie dupochrony jak Kickstarter, więc raczej z urzędu ścigać tego nie będą.

          1. urt_sth

            @furry

            W sumie sądzić się można o wszystko, w czym jak by nie patrzyć mamy długą tradycję, aczkolwiek nie sądzę aby:
            1. Znalazła się kancelaria, która za ewentualny procent z wygranej by to pociągnęła
            2. Ludzie poszkodowani zrzucili się jeszcze raz na papugi z analogiczną gwarancją sukcesu.

      2. aihS Webmajster

        @furry

        Jaki pozew zbiorowy? PIXEL ma już prawie tysiaka lajków na fejsbuniu, a fani śpiewają Redakcjo nic się nie stało, niiiic się nieeee staaaaałooo. Ludzie składają deklaracje, że nie czują się oszukani choć w świetle prawa są ofiarami oszustwa. Syndrom Sztokholmski. I jak tu nie pisać od rana o stosunkach analnych skoro tylu fanów w kraju mamy.

        1. slowman

          @aihS

          Nie ma to jak zarzucić innym nieracjonalność tylko dlatego, że nie są źli na zmianę nazwy prenumerowanego pisma, które się zaprenumerowało przez wzgląd na tak racjonalny powód jak nostalgia. Właściwie to jest to jedyny sposób na udowodnienie swojej racjonalności – wychodzi na to, że nie cenili samej nazwy pisma tak jak kilka nazwisk.

          Jeżeli już coś jest tu oszustwem to raczej tylko zmiana z dwumiesięcznika na miesięcznik i dodanie prenumeratorom jednego numeru zamiast tylu, które by pokrywały ten sam okres czasu. No i też bez przesady, bo niektórzy liczyli tylko na xxx stron literek a nie na informacje z 12 miesięcy (tylko ci tutaj powinni czuć się rzeczywiście wydupczeni).

          1. aihS Webmajster

            @slowman

            Nikomu nic nie zarzucam, otwarcie śmieję się bo miałem rację, a teraz mam satysfakcję z tego tytułu bo jestem już taki głupi i płytki. Piękny dzień. Jeden z lepszych w mojej hejterskiej karierze. Od wczoraj się uśmiecham, to już parę godzin, idę na rekord.

            A Pixela pewnie kupię bo będzie cyfrowy to raz, będzie bardziej autentyczny niż ten cały wałkowy Sikret to dwa, lubię jeść frytki patrząc na płaczących trzydziestoletnich mężczyzn to trzy.

  9. PeteScorpio

    Swoje zdanie napisałem wczoraj pod newsem, od tego czasu nic się nie zmieniło więc zostaje mi copy-paste w tym temacie.

    Cóż PolakPotrafi nabrało odpowiedniego znaczenia. Bo nikt tak nie wydyma Polaka jak Polak, c’nie Nitek (pamiętny polski taksówkarz z Londynu) 😉 Czy jestem zaskoczony? Tak. Czy mam ból dupy? Nie. Owszem kupiłem pierwszy numer, bo dlaczego nie. Okazał się taki sobie,na drugi było mi szkoda kasy. Skoro ekipa się nie rozpadła niech tworzą, jak mnie nowe pismo zaciekawi to może zakupię, zawsze to jakiś powiew świeżości na rynku (choć lepiej pasuje tu słowo „pierd”). Będzie bang jeśli wydawnictwo mające prawa do nazwy postanowi również wydać pismo nomen omen Secret Service, kabaret. Z jednym się zgodzę, zaufanie do crowdfundingu poleci na łeb na szyję…i dobrze można wydać złotówki w naszym biednym kraju na pożyteczniejsze rzeczy, lub nie. Powtarzając za obywatelem Kurskim „ciemny lud to kupi”…zawsze.

  10. Nitek Autor tekstu De Kuń

    dzień 8
    · BioShock Triple Pack (PC) w cenie 42,48 zł (cena sugerowana 169,9 zł)

    · Borderlands 2 (MAC) w cenie 27,2 zł (cena sugerowana 79,99 zł)

    · Duke Nukem Forever (MAC) w cenie 10 zł (cena sugerowana 39,99 zł)

    · Risen 3 (PC) PL w cenie 60 zł (cena sugerowana 149,99 zł)

    · Sid Meier’s Civilization® IV Complete (MAC) w cenie 9,98 zł (cena sugerowana 39,9 zł)

    · Sid Meier’s Civilization V (MAC) w cenie 10 zł (cena sugerowana 39,99 zł)

    · Sid Meier’s Civilization V Babylon (MAC) w cenie 5,1 zł (cena sugerowana 14,99 zł)

    · Sid Meiers Civilization V Bogowie i Królowie (MAC) w cenie 15 zł (cena sugerowana 59,99 zł)

    · Sid Meier’s Civilization V: Nowy Wspaniały Świat (MAC) w cenie 25 zł (cena sugerowana 99,99 zł)

    · Starvoid (PC) w cenie 7,73 zł (cena sugerowana 30,9 zł)

    · Symulator Jazdy Tirem: Rig’n’Roll Wyścigi Tirów + Tirowiec (PC) PL w cenie 10 zł (cena sugerowana 39,99 zł)

    · UFO: Trylogia (PC) PL w cenie 7,5 zł (cena sugerowana 29,99 zł)

    · Ultra Street Fighter IV w cenie 17 zł (cena sugerowana 49,99zł)

    · War of the Vikings (PC) w cenie 27,2 zł (cena sugerowana 79,99 zł)

    · Władca Pierścieni Wojna na Północy (PC) PL w cenie 8,75 zł (cena sugerowana 34,99 zł)

  11. Nitek Autor tekstu De Kuń

    Odnośnie czasopisma Pixel Heaven. Wczorajszy komunikat nie rozwiał wątpliwości wielu z Was. Rozumiem to w pełni, jesteśmy w sytuacji, która nie była planowana, stawiacie szereg pytań o umowę, sprawy formalne. Nie czuję się dobrze pisząc o tym, bo zakładam, że Was interesują konkrety, a nie opowieści kto spieprzył. Ale rozumiem, tak więc kilka słów odnośnie tego, jak do tego doszło. Pod koniec roku 2013 pojawił się u mnie pomysł na wydawanie czasopisma o grach. Kolejne marzenie, pasja na bazie sukcesu Pixel Heaven. Powstało to w gronie trzech osób, nie było mowy o Secret Service. Temat pojawił się w momencie, jak skierowałem zapytanie do Waldka Nowaka, czy nie napisałby „czegoś do nowego pisma o grach”. Wyszło z tego spotkanie, gdzie ze strony Waldka pojawił się pomysł na reaktywację Secret Service i zapytał co ja na to. Przystałem entuzjastycznie, bez analiz itp., zajarałem się. Był to okres przed tegorocznym Pixel Heaven i uznałem to za niesamowity zbieg okoliczności i fajną sprawę. Umowę przedstawioną przez Waldka podpisałem w dobrej wierze. Wówczas w maju nie było jeszcze ani żadnych konkretów odnoście czasopisma, ani akcji crowdfundingowej, ani konfliktu. Umowa przeleżała i powrót do niej nastąpił w momencie przygotowań do wydania pierwszego numeru, kiedy Waldek zaczął psuć organizację pracy, wchodzić w kompetencje itp. doprowadzając do sytuacji, w której wydanie pierwszego numeru było mocno zagrożone. Nie mieliśmy makiety, nie mieliśmy logo (pamiętne projekty, które powstawały na zlecenie wydawcy były bez uzasadnienia przez Waldka odrzucane i nic nie było w zamian) – a za to odpowiadał Waldek. Z pracy zrezygnowało dwóch DTPowców, którzy z Waldkiem współpracowali. Nie mieliśmy okładki, z którą również było wielkie zamieszanie wywołane przez Pegaza . Inaczej mówiąc – Waldek zaczął tak mocno i niekorzystnie ingerować w życie redakcji, co powodowało wielki bałagan i zniechęcenie załogi. Sytuacja zrobiła się napięta i konieczne pojawiło się doprecyzowanie zapisów umowy, jej korekta – po to, żeby odpowiadała zastanym realiom. Nie chodziło tu absolutnie o kwestie finansowe – to zostało ustalone i nie podlega wątpliwości. W grę wchodziły totalnie nieprzystające, błędne, wręcz szkodliwe zapisy, które nie pozwalały w przypadku zaistniałego sporu działać. Na tym etapie Waldek zgodził się, że umowa wymaga poprawek, ale następnie stanowisko Bronwaldu się „usztywniło” i nie doszło do jej poprawienia. Konsekwencja tego jest jaka widać. Zapewniam, że zrobiłem wszystko żeby do tego nie doszło i nie nastąpiło to z winy mojej, czy redakcji. Nie wiem, czy właściciel praw będzie wydawał Secret Service – proponowałem to jako jedno z wyjść z tej sytuacji, ale nic nie udało mi się tutaj ustalić. W tej sytuacji kontynuujemy działalność już bez logo SS i pewnie w trudniejszej sytuacji – ale robimy to świadomie. Po pierwsze i najważniejsze – mamy zobowiązanie wobec Was. Po drugie – chcemy robić czasopismo o grach wideo, bo to było u postaw tego, gdzie teraz jesteśmy.

    https://www.facebook.com/Lapusz/posts/1018932998120676

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Nitek

      jeszcze Micz
      Pytacie, co się stało w SS, dlaczego po dwóch numerach pismo znika? Choć pierwotnie nie chciałem tego robić, muszę powiedzieć parę zdań, widząc jak Robert Łapiński – mój przyjaciel, super szef, człowiek porządny, skromny i uczciwy – znalazł się pod obstrzałem ludzi nie mających bladego pojęcia jak naprawdę wyglądała historia reaktywacji Secreta, a mimo to komentujących w najlepsze.
      Nie wiem jak wyglądała umowa pomiędzy Idea Ahead a Bronwaldem, wiem natomiast jak wyglądały sprawy redakcyjne. W skrócie mówiąc, zaczęliśmy z pełnym entuzjazmem, a pierwsze problemy pojawiły się na etapie przygotowywania layoutu. Wówczas okazało się, że z Waldkiem w pewnych kwestiach trudno się jest dogadać. Na targi w Kolonii jechałem z wizytówką ze starym logo SS, bo nowe ciągle nie było gotowe. Dwójka grafików zrezygnowała z robienia pisma. Przygotowana przez jeszcze innego grafika okładka nie została przez Waldka zaakceptowana i zaczął on robić swoją wersję. Jednocześnie trwał spór, jakie są jego kompetencje w kwestii wydawniczej.
      Numer wydaliśmy, zaczęliśmy pracę nad drugim. Sprawy zaczęły się psuć pod koniec października, jakieś pół roku po reaktywacji, a w listopadzie stało się jasne, że nie da się ciągnąć pisma dalej w takim układzie. Skąd data 10 grudnia na ogłoszenie wieści? Z tego, że dzień wcześniej wygasła umowa, którą Łapusz próbował wcześniej zmieniać i cywilizować, ale jak widać nie udało mu się. Decyzja o robieniu nowego pisma zapadła w listopadzie. Wydawca posiadał w swoim portfolio kilka różnych domen, spośród których część była kupiona jeszcze w 2013 roku. Wybraliśmy akurat Pixela.
      Nie mówię nic o niczyjej winie. Ten układ po prostu okazał się niezdolny do funkcjonowania, co wyszło na jaw po circa 7 miesiącach od jego zawarcia. Można go było na siłę pchać dalej, ale potem konsekwencje przerwania go mogłoby być poważniejsze niż teraz. Prawa do marki Secret Service posiada firma w której Waldek ma udziały i ani Robert, ani ja nie wiemy, jakie będą dalsze jej losy. My bierzemy odpowiedzialność za Pixela. Poza tym wszystko, co napisał Robert w swoim oświadczeniu pozostaje aktualne.

      1. Nitek Autor tekstu De Kuń

        @Nitek

        rekmopensata dla chętnych, chyba
        ” Ustaliliśmy wspólnie z ekipą PolakPotrafi, że osoby, które wsparły akcję i jej ramach miały otrzymać 6 wydań czasopisma będą miały wybór. Mogą otrzymać kolejne numery pod nowym tytułem (czyli pozostałe 4) oraz dodatkowo najbliższe wydanie dodatkowo (czyli otrzymać w sumie 5 wydań jeszcze) w ramach udzielonego wsparcia. Będą też miały drugą możliwość – uzyskać proporcjonalny zwrot kwoty wsparcia za pozostałe wydania, jeżeli nie są zainteresowani otrzymaniem ich pod nowym tytułem. Pracujemy wspólnie z ekipą PolakPotrafi nad przygotowaniem stosownej informacji do właściwych osób.”

  12. mr_geo

    To uczucie kiedy nie dałeś kasy na ten przewał a na liscie mocno wydymanych znajdujesz imie i nazwisko identyczne jak twoje. 😀 Widać jest wśród populacji nazywających się jak ty ktoś kto ma jeszcze gorszą karme i kogo panbocek lubi jeszcze mniej…

    I te tłumaczenia… OJP. “Wiedzieliśmy że wszystko się wali zanim jeszcze pierwszy numer zszedł z maszyny drukarskiej, że wtopa i że jeden uj z tego będzie, ale na użytek publiki nadal łgaliśmy twardo, z zaangażowaniem i z twarzą jasną że wszystko w najlepszym porządku. A teraz kiedy szambo wybiło na wysokość trzech pięter i już nie da się już ukryć ze wszystko w 3.14zdu poooooooszło to oświadczamy że jak boniedydy mamy pełne cysterny i baseny samego miodku, ambrozji i cymesu które już za chwileczkę, już za momencik na was drodzy wspieracze cała kaskadą wylejemy abyście w samym stężonym ekstrakcie szczęścia nurzać się mogli. No przecież byśmy tego nie mówili gdyby tak nie było, prawda? PS. I kontynuujcie dawanie nam kasy.”

    Ja wiem, to jest skrajnie niepatriotyczne i społecznie szkodliwe uważać z automatu kogoś kto o wsparcie prosi za kłamliwą szuję, złamasa i przekręciarza, który tylko czeka żeby cię ołgać, do wiatru wystawić i z kasy oskubać. Albo przynajmniej za niekompetentnego dupka i nieodpowiedzialnego cymbała, który nie potrafiłby obiema rękami znaleźć własnej kuśki choćby mu rozporek odpiąć i odpowiednią stronę z atlasu anatomicznego pokazać. Bo to się kończy rozpadem społeczeństwa na plemienne grupki które są zainteresowane tylko tym czy im osobiście w danym momencie jest dobrze i lubo, a reszte, przyszłość i kraj własny głęboko w dupie mają. Tyle że na skutek popisów odstawianych przez wskrzeszaczy SS et censores takie podejście jest jak najbardziej usprawiedliwione i ma wytłumaczenie płynące z doświadczenia.

  13. Nitek Autor tekstu De Kuń

    wyliczenie rekompensaty
    Drodzy!
    Przede wszystkim raz jeszcze pragniemy gorąco podziękować Wam za wsparcie i przeprosić za zaistniałe zamieszanie. Mamy już gotowe rozwiązanie dla Wspierających, którzy w ramach nagrody mają 6 kolejnych wydań czasopisma w druku bądź cyfrowo. Dotyczy to nagród “Chcę wszystko cyfrowo”, “Pakiet uzupełniający” oraz “Chcę wszystko drukiem”.
    PIERWSZA OPCJA
    Dostarczamy Wam kolejne wydania pisma pod nowym tytułem. Dodatkowo w ramach dodatkowego podziękowania za wsparcie i zaufanie otrzymujecie jeden numer dodatkowo – czyli przed Wami 5 zamiast 4 kolejnych wydań. Jeżeli decydujecie się na tę opcję – po prostu ci z Was, którzy zamówili druk – otrzymają 5 kolejnych wydań czasopisma pocztą pod wskazany adres, a ci którzy wybrali wersję cyfrową – również otrzymają dostęp do 5 kolejnych wydań w wersji cyfrowej.
    DRUGA OPCJA
    Wiemy, że są wśród Was tacy, którzy z różnych względów nie są zainteresowani otrzymywaniem kolejnych wydań pisma pod tytułem innym niż Secret Service. W pełni Was rozumiemy i raz jeszcze przepraszamy, że czujecie się zawiedzeni. Dla Was umożliwiamy w porozumieniu z serwisem PolakPotrafi.pl rezygnację z otrzymywania kolejnych wydań i odpowiedni zwrot przekazanych środków.
    O Waszej decyzji będziecie mogli poinformować nas jutro – otrzymacie w tej sprawie stosownego maila
    Przypominamy, że niezależnie od powyższego KAŻDY Wspierający, który w trakcie akcji wybrał nagrodę z co najmniej jednym wydaniem w formie drukowanej otrzyma najbliższy numer naszego czasopisma dodatkowo gratis.
    Natomiast WSZYSCY, którzy wsparli nas choćby złotówką otrzymają bezpłatnie dostęp do cyfrowej wersji najbliższego numeru. W ten sposób chcemy Wam dodatkowo podziękować i dać możliwość oceny, czy nadal chcecie być z nami.
    Jeżeli macie dodatkowe pytania lub wątpliwości – poinformujcie prosimy nas i ekipę PolakPotrafi.pl o tym pod adresami e-mail: secretinfo@polakpotrafi.pl oraz hello@pixel-magazine.com
    ROZLICZENIE DLA OSÓB ZAINTERESOWANYCH ZWROTAMI
    Kilka słów wyjaśnienia. W przypadku nagród drukowanych, podstawową nagrodą jest “Pakiet uzupełniający” – dzięki tej nagrodzie możemy wyliczyć jednostkowy koszt magazynu: 60 zł / 5 = 12 zł, który traktujemy jako podstawę do zwrotu. Z kolei, w przypadku nagrody przesłanej w PDF, jednostkowy koszt magazynu to 8,33 zł.
    NAGRODA “Pakiet uzupełniający”
    Wsparcie:
    60 zł
    Zawartość nagrody:
    5 wydań drukowanych, numery od 2-6
    Z tej nagrody projektodawca zrealizował:
    1 wydanie drukowane
    Wyliczenie:
    60 zł – 12 zł = 48 zł możliwe do zwrotu.
    NAGRODA “Chcę wszystko drukiem”
    Wsparcie:
    75 zł
    Zawartość nagrody:
    6 kolejnych papierowych wydań SS, wdzięczność redakcji oraz dostęp do Secret Action.
    Z tej nagrody projektodawca zrealizował:
    2 wydania drukowane, wdzięczność redakcji oraz dostęp do Secret Action.
    Wyliczenie:
    75 zł – 24 zł = 51 zł możliwe do zwrotu
    NAGRODA “Chcę wszystko cyfrowo”
    Wsparcie:
    50 zł
    Zawartość nagrody:
    6 kolejnych wydań Secret Service w PDF, wdzięczność redakcji oraz dostęp do Secret Action.
    Z tej nagrody projektodawca zrealizował:
    2 z 6 wydań SS w PDF, wdzięczność redakcji oraz dostęp do Secret Action.
    Wyliczenie:
    50 zł – 16,67 zł = 33,33 zł możliwe do zwrotu.
    Dzięki!

    https://www.facebook.com/pixelthemagazine/posts/961248780552395

    1. nieja

      @Nitek

      Wczoraj probowalem to sugerowac – nie wszyscy sa zli i oszustami.

      Chyba za czesto w robocie mam tak, ze idzie zupelnie inaczej niz zaplanowane, a samemu trzeba tylkiem swiecic, bo tlumaczenia tylko zalosnie wygladaja – wiec mimo, ze SS mnie nie zaintrygowal (bo – patrz “Ps:”) – to szkoda mi sie ich zrobilo widzac jak wzbiera fala atakow.

      Bylejakostobedzie… taa – to prawda.

      Ps: Gamblera nie wolno zbrukac – nawet Nitkowi

  14. Revant

    Ale gównoburza…która na szczęście wieje z daleka ode mnie ^_^ anyway, mam czym się pochwalić!

    wytrwałem ok 7 godzin w busie (4 na dojazd, 3 na powrót) przy włączonym non-stop radyjku i nie trafił mnie wham! sukces! 😀

    W dodatku tankowałem wczoraj auto i jak głupi wytrzeszczałem oczy na cenę paliwa poniżej 5 zł. Promo na święta, czy co? O_o

    No i zacne info w spoilerze. Uwielbiam sir Stewarta i jego humor ;D

    ps. obejrzałem Strażników Galaktyki. Mega pierwsza połowa, ale tak druga mnie…wynudziła :/ taki hajp, a jak zwykle amerykańce zawodzą stawiając na nadmierną “epickość”

  15. Nitek Autor tekstu De Kuń

    nie wiem już gdzie to wklejać. wypowiedź Pegaza z tajnej grupy secret dupale dymanie action

    “Witam wszystkich.
    Wiele się toczy w sieci dyskusji w kontekście mojej osoby. Niech więc się one opierają przynajmniej o fakty. Tak pokrótce wygląda kalendarium powstania Secret Service i jego upadku oraz powstania Pixela.
    1. 30.05.2014 zawarta zostaje BEZTERMINOWA umowa licencyjna
    2. Stronami Umowy są firmy: Bronwald i Idea Ahead – Robert Łapiński
    3. 28.08.2014 kończy się zbiórka na reaktywację Secret Service
    4. Zebrane pieniądze wpłynęły na konto firmy Idea Ahead
    5. 5.09.2014 następuje WYPOWIEDZENIE umowy licencyjnej przez Roberta Łapińskiego
    6. 9-12.09.2014 numer został ukończony i zesłany do drukarni w terminie
    7. 30.09.2014 wchodzi do sprzedaży numer 97
    8. 13.10.2014 zarejestrowana została domena pixel-magazine.com
    9. 25.10.2014 informuję czytelników o stanie faktycznym dotyczącym mojej osoby – wydawnictwo nie jest zainteresowane współpracą ze mną
    10. 28.11.2014 Robert informuje ustnie o definitywnym zaprzestaniu dalszego wydawania przez niego Secreta, zapytany o ewentualną chęć kupna tytułu nie wyraża zainteresowania
    11. 2.12.2014 wchodzi do sprzedaży numer 98, który powstał bez mojego udziału
    12. 5.12.2014 wygasa umowa licencyjna z firmą Bronwald
    13. 10.12.2014 zostaje ogłoszona informacja o nowym magazynie Pixel
    Waldemar (Pegaz) Nowak”

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Nitek

      i odpowiedź

      “Przykro mi, że to trwa w ten sposób, nie chciałem wchodzić publicznie w te sprawy, ale trudno. Postaram się dokładnie. Umowa formalnie, technicznie była wypowiedziana przez Idea Ahead, ale to była tylko i wyłącznie droga formalna to tego, żeby ją po prostu poprawić. Wiedzą o tym DOKŁADNIE Państwo Nowak. Wspólnie z Waldkiem Nowakiem uznaliśmy że umowa wymaga doprecyzowania i istotnych poprawek, dopasowania ich do aktualnych realiów wydawniczych, które na początku naszej współpracy nie były (bo nie mogły jeszcze być) dokładnie znane. Ten zakres zmian został przez nas uzgodniony i następnie sprawa po stronie firmy Bronwald została przekazana do Pani Bronisławy Nowak, która niestety nie uznała wcześniej wspólnie uzgodnionych spraw przeze mnie i Waldka. Co wymagało zmian? Nie chodziło o warunki finansowe – te zostały ustalone na początku i nie podlegały kwestii. Chodziło o zapisy, które w rzeczywistości, kiedy mamy wydawać pismo stały się szkodliwe i po prostu to uniemożliwiały, a które w okresie wiosennym nie były wzięte pod uwagę (nie mogły być, bo nie znaliśmy żadnych szczegółów co do częstotliwości, formy itp. – a na zawarcie umowy w maju naciskał koniecznie Waldek Nowak – więc ją podpisałem wówczas w dobrej wierze). Nie chodziło o kwestie finansowe, ale o zapisy „techniczne”, które właśnie miały ZAPEWNIĆ SYTUACJĘ „BEZPIECZEŃSTWA” I GWARANCJI DLA UKAZYWANIA SIĘ TYTUŁU SECRET SERVICE (słusznie już wielokrotnie to podnoszone zresztą). Niestety – ku mojemu zaskoczeniu Pani Bronisława Nowak w imieniu firmy Bronwald nie przystała na to. Nie podała też przyczyny takiego stanu rzeczy. Do samego końca nie było ze strony Bronwaldu zgody, a Waldek Nowak się od sprawy nagle odciął, mówiąc, że on nie ma z tym nic wspólnego i nie jest „decyzyjny” (wcześniej przez długie miesiące, cały czas jako jedyny występował w imieniu firmy Bronwald). Do samego końca wypowiedzenia nie było zmiany postawy Bronwaldu w tej kwestii, pojawiła się natomiast forma nacisku na mnie – w stylu „a co Pan teraz zrobi ze wspierającymi?”… Odnosząc się jeszcze do pojawiających się zarzutów, że „taki był plan”. Nie, nie było. To byłby plan bez sensu. Jakby był – czy pojawiłaby się na PolakPotrafi
      nagroda z 6 kolejnymi numerami? Dodam – te numery, mimo zaistniałej sytuacji dostarczymy (albo zwrócimy proporcjonalnie wpłaty tym, którzy sobie już tego nie życzą). Przykro mi, że to musicie czytać… ”

      ja pierdolę jaka drama 😀

        1. Probabilistyk

          @MusialemToPowiedziec

          Szczerze… mam ich wszystkich w “głębokim poważaniu”, otwieram popcorn i siadam w pierwszym rzędzie, byle rozbryzgi mnie nie trafiały. No i czekam na zwrot hajsu.

          Co do tłumaczeń obu stron… obie coś ukrywają i teraz poprzez chujowy PR próbują odwracać kota ogonem jednocześnie grzęzną coraz bardziej w gównie :/ smutek.

Powrót do artykułu