Spode łba – na rozkaz!

bosman_plama dnia 26 sierpnia, 2014 o 8:24    78 

Kończyłem właśnie wstrząsający artykuł obnażający całą prawdę o grach video, w sposób zatrważający ukrytą w tajnych kodach, łatwych do odczytania, kiedy wędruje się metodą konika szachowego po linijkach kodu gier z największych wytwórni. A tu patrzę: email z samego rana. Od razu pomyślałem, że to ONI przysyłają mi ostrzeżenie. Ponieważ jestem nieulękły, kliknąłem.
Nie myliłem się, choć ONI wykazali się subtelnością. “(…)może Ty coś teges na temat voodoo jesteś w stanie, hm?” – brzmiał email od Nitka. Cóż począć, obnażający artykuł powędrował do kosza.

Przy czym sprawa jest o tyle śmieszna, że o voodoo wiem tyle, ile dowiedziałem się z odcinka Jamesa Bonda, w którym ratował on przed voodoo Jane Seymoure. No dobra, był jeszcze Predator2, w którym czarownik voodoo rzucił w pewnym momencie: “f…..n voodoo magic” a potem starł się z predatorem przy użyciu szabli i zginął.

Live-and-Let-Die-12634_3Jane Seymour i voodoo. Trzeba pamiętać, że w “Żyj i pozwól umrzeć” ona reż miała moce. W każdym razie do momentu, w którym spotkała się z magiczną różdżką Bonda.

Popkultura kocha voodoo. Mało co tak kręci operatorów i reżyserów jak transowe tańce zabawnie przyodzianych czarownic i czarowników, nosząca ślady seksualnej ekstaza, obcinanie łbów kogutom i wbijanie szpilek w szmaciane laleczki. Choć voodoo pochodzi z Haiti (tzn. właściwie z Afryki, ale  na Haiti miało przesiadkę i tam się wykształciło w formę, którą znamy z horrorów) amerykańscy filmowcy wolą umiejscawiać je w Nowym Orleanie, przez co magia ta staje się jeszcze fajniejsza, bo wiąże się z francuskimi słowami (wiadomo – trudno je wymówić, napisanie słowa wymawianego trzema literami potrafi zająć pół strony – czyli idealnie pasują na zaklęcia), lokalną odmianą jazzu i bluesa, wyuzdanymi tancerkami oraz – od czasów Anne Rice – wampirami. Nic dziwnego, że z dobrodziejstw voodoo i Nowego Orleanu skorzystał nawet Disney.

princess-and-the-frog-2-hd-1Baron Samedi w wykonaniu Disneya wygląda tak (ten gość po lewej prawej, obok krokodyla). Po lewej mamy księżniczkę a jeszcze bardziej po lewej dobrą czarownicę voodoo. To ważne – bywają wredne voodoo i dobre voodoo. Ostatnio tych dobrych jest coraz więcej.

A przecież kurze stopy i laleczki przypominające jeże (oraz orgiastyczne sabaty) to mały pikuś w porównaniu z tym, co jeszcze voodoo dało popkulturze. Czarownice są fajne, o czym wie każdy, kto ogląda amerykańskie seriale. Ale prawdziwym dziedzictwem, jakie otrzymaliśmy popkulturowo wszyscy od voodoo są zombie.

baron-samediA to Baron Samedi z Bonda. Z Wikipedii dowiedziałem się, że to przywódca wszystkich duchów śmierci. Ma żonę. Niestety o niejakiej Maman Brigitte zapomniano i w Bondzie i w filmie Disneya, nie mam więc żadnego jej fajnego obrazka. W ogóle wygląda na to, że w pokulturze czarownicy voodoo to najczęściej dranie, a czarownice są wporzo. Supernatural też powiela ten schemat.

To właśnie czarownicy voodoo mieli ponoć opracować system działań magicznych, przy pomocy których produkowali żywe trupy. Zabawne, że popkultura właściwie o tym zapomniała. Twórcy gier i filmów zdają się unikać nieracjonalnego powstawania zombie i albo wymyślają wirusy, które wymknęły się z wojskowego albo korporacyjnego laboratorium, albo ogłaszają, że przybycie zombie to jakaś wielka tajemnica. Mało kto mówi, że te wszystkie śmierdzące apokalipsy sprowadzili na nas czarownicy z Nowego Orleanu.

jasZamiast zdjęcia zombie jeszcze raz Jane Seymour. Wszyscy wiecie jak wygląda zombie, prawda? A o tym jak wyglądała Jane nim została Doktor Queen (Doktor Queen to żona Doctora Who, jakby ktoś nie wiedział) mogliście już zapomnieć.

Być może to kwestia poprawności politycznej? Nie licząc jednego odcinka Supernatural, czarownicy i czarownice voodoo są zwykle afrykańskiego pochodzenia. I choć magia ta narodziła się z połączenia lokalnych wierzeń afrykańskich i katolicyzmu, to jednak najczęściej wiąże się ją z afroamerykanami. A gdyby dziś ktoś nakręcił film sugerujący, że to oni odpowiadają za zagładę ludzkości, musiałoby się to skończyć zamieszkami, skazaniem z rasizm i takie tam. Może jednak chodzi właśnie o triumf racjonalizmu nad zabobonem? Żyjemy w świecie nowoczesnych technologii i miałaby nas załatwić ogromna szmaciana laleczka w kształcie Ziemi, w którą ktoś w Nowym Orleanie wbiłby wielką szpilę?

 predator2bluray720px264s

Na obrazku tytułowym mamy scenę voodoo z filmu Predator2. Gdy się zastanowić, niektórzy predatorzy trochę magów voodoo przypominają.

Dodaj komentarz



78 myśli nt. „Spode łba – na rozkaz!

  1. Nitek De Kuń

    O produkcji zombie przez voodoo czarowników nie zapomniał Wes Craven w znakomitym fikołku “Wąż i tęcza”
    http://youtu.be/EPWTvbTWhZc

    To chyba jedyny film, który ogarniał temat zombie w ten sposób, a jednocześnie był mocno zajebisty. Do dzisiaj jest, bo efektów jako takich szalonych tam nie ma, więc obraz sam w sobie nie zestarzał się jako tako. Gorzej z oprawą audio, którą stare filmy miały mocno w plecy.
    Przykładem jest pierwsza wersja Ostatniego domu po lewej stronie, reklamowanego jako rozpierdalacz mózgu. Też Cravena swoją drogą. Jakieś straszne sceny, mocny thriller, coś co miało odmienić widza na zawsze. Kiedyś może, obecnie przez muzykę jaka jest w filmie jest trochę żenująco. To dość specyficzny film, którego stara wersja roboty nie robi, a nowa niedomaga, ale jest w miarę. Po trochu młodzieżowym fikołkiem z także mocnymi scenami. Tak czy siak, ten stary jest położony przez muzykę (acz ma znakomity staroszkolny trailer z fryzurami prawie-czeski metal! http://youtu.be/n_HUvEpwL1I), a nowy zepsuty jest już przez Hollywoody.

    Wniosek jest prosty. Muszę sprawdzić jak się trawi Węża z tęczą, którego pewnie liniejący fani piłki nożnej uważają w 2014 za symbol odmienności.

    1. Tasioros

      @Nitek

      “Wąż i tęcza” – też o tym filmie pomyślałem. Pamiętam motyw z coraz wolniejszym wybijaniem rytmu jakimiś pałeczkami (lub kawałkami drewna), przez co serce człowieka biło też coraz wolniej aż przestawało pracować. Albo jak ściany pokoju zaczęły się zbliżać do siebie, żeby uformować trumnę. Dobry film był, aż strach go obejrzeć po tylu latach.

      Co do ulubionej czarownicy voodoo:
      http://i20.photobucket.com/albums/b241/ATMachine/mi1demo/mi1amidemo27.png
      A co do najbardziej pamiętnej laleczki voodoo:
      http://tinyurl.com/ojsgor8

      Byłbym zapomniał. Na deser:
      https://www.youtube.com/watch?v=g_59IoosY2g

    2. morfiszon

      @Nitek

      “Wąż i tęcza” ech muszę sobie załatwić i ponownie obejrzeć, zobaczyć jak po czasie ten film “zadziała”. Jeśli chodzi o filmy rysunkowe to w Sccoby dooo także otarł się o voodoo : http://scoobydoo.wikia.com/wiki/Mamba_Wamba_and_the_Voodoo_Hoodoo . 🙂
      Jeśli chodzi o zombie widział ktoś ten film : https://www.youtube.com/watch?v=Hm8elaYH7c4
      Na koniec “Black demons” ( osoby wrażliwe nie patrzeć ) : https://www.youtube.com/watch?v=m8yie32VmcM

  2. Kiler

    Przymierzam się do wymiany paru części, w związku z czym zastanawia mnie:

    – co oznaczają te wszystkie cyfry i litery w oznaczeniach procesorów od intela, bo niby to samo a ceny różne w zależności od numeru, np.:

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i5-4690-3-5ghz-lga1150-box-bx80646i54690-haswell-refresh-636604/

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i5-4690k-socket-lga1150-64bit-do-3-9-ghz-88w-cache-6mb-box-bx80646i54690k-haswell-refresh-647918/

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i5-4690t-2-5ghz-lga1150-oem-cm8064601561613-641004/

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i5-4670s-6m-cache-do-3-80-ghz-cm8064601465703-584885/

    – czy wyższy numer znaczy lepiej ? Bo ceny na to nie wskazują, np.:

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i7-4771-8m-cache-do-3-90-ghz-box-bx80646i74771-603034/

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i7-4790-3-6ghz-lga1150-box-bx80646i74790-haswell-refresh-636605/

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i7-4820k-10m-cache-do-3-90-ghz-cm8063301292805-604825/

    http://www.morele.net/procesor-intel-core-i7-4790k-socket-lga1150-64bit-do-4-4-ghz-88w-cache-8mb-box-bx80646i74790k-haswell-refresh-647917/

    – czy jeśli nie zamierzam nic podkręcać i w planach jest stosowanie zarówno komputera do grania od czasu do czasu jak i częstego korzystania z AutoCada tudzież sporadycznie programów inżynierskich typu Robot to dobrym pomysłem będzie zakup jakiegoś Xeona?

    Na jakich forach warto szukać informacji? 🙂

    1. ixtern

      @Kiler

      Marna próba offtopu. O wiele lepszą będzie myśliwiec McDonell F-101B. Miał ksywę “Voodoo” 🙂

      A propo moreli: trzeba tam uważać z cenami. Potrafią skakać z dnia na dzień w sposób zupełnie nieuzasadniony. Przynajmniej tak było, jak rok temu kupowałem tam procesor.

      1. Kiler

        @VVReV

        hmm według tego rankingu najmocniejszy w moim budżecie <= 1000 PLN (ceny moreli) będzie:
        i5 4670
        natomiast w sklepie jest jeszcze;
        i5 4690
        można założyć, że ten drugi jest mocniejszy?

        jak już wiem po co są litery to rozumiem, że różnicę 100 plnów między
        http://www.morele.net/procesor-intel-core-i5-4690-3-5ghz-lga1150-box-bx80646i54690-haswell-refresh-636604/
        a
        http://www.morele.net/procesor-intel-core-i5-4690k-socket-lga1150-64bit-do-3-9-ghz-88w-cache-6mb-box-bx80646i54690k-haswell-refresh-647918/
        płaci się tylko za możliwość podkręcania tego drugiego jak ktoś ma ochotę?

        Ten ranking z chipa w ogóle nie uwzględnia tych xeonów. One są takie słabe, mimo że cenowo stoją powyżej i5?
        http://www.morele.net/procesor-serwerowy-intel-xeon-e3-1230-v3-8m-cache-do-3-70-ghz-box-bx80646e31230v3-581969/
        http://www.morele.net/procesor-intel-xeon-e3-1226-v3-8m-cache-3-30-ghz-bx80646e31226v3-642221/
        http://www.morele.net/procesor-serwerowy-intel-xeon-e3-1240v3-8m-cache-do-3-80-ghz-box-bx80646e31240v3s-591965/

          1. bosman_plama Autor tekstu

            @Nitek

            O, Carnivale miało totalny klimat i było świetną (niestety nie dokończoną) opowieścią fantastyczną. Właściwie to nie był horror, ale pełna niepokoju historia z elementami grozy. Rozkręcał się ten serial powoli, niespiesznie, długo grając głównie klimatem i tajemnicami.

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @Beti

      AHS odpuściłem po pierwszym sezonie, bo strasznie znudziła mnie ta historia przeciągnięta na zbyt wiele odcinków. Wszystko byłoby fajnie, ale widać było, że już nie mieli pomysłu, co robić z czasem, jaki dostali do dyspozycji. Mini serial na trzy odcinki byłby w sam raz. A tak pod koniec już prawie wszyscy nie żyli, a im zostały coś ze dwa odcinki:P.

      1. Tasioros

        @bosman_plama

        Ja obejrzałem dwa sezony, ale dalej już nie chcę. Obydwa zaczynają się obiecująco, jednak po jakimś czasie wkrada się lekka nuda i zbytnie zagmatwanie wątków, jakby twórcy koniecznie chcieli umieścić wszystkie pomysły zebrane do danego tematu. Przez to wszystko początkowy klimat się rozpływa i serialowi brakuje mocy. A szkoda, bo sam zamysł jest dobry. Mini serial jak najbardziej. Nawet 6 odcinków by spasiło.

        1. Beti

          @Tasioros

          Mi podobał się pomysł szpitala psychiatrycznego prowadzonego przez siostry zakonne, z czego jedna z nich zostaje opętana przez demona, robi się z niej nierządnica i jest baaardzo zła :> Do tego doktor Frankensztajn, potwory, ufo, seryjni mordercy… :>
          Lubię takie mieszanki! 😀

  3. bosman_plama Autor tekstu

    To ja offtopnę.
    Dałem się złapać na lep promocji i nabyłem Borderlands2, które do tej pory mnie omijało, bo pierwsza część w pewnym momencie zaczynała się robić nużąca i nudnawa. Wielu ludzi (także tutaj) zapewniało, że dwójka jest pod tym względem lepsza. Na razie pograłem przez 100 minut i fajnie mi się strzelało.

    Ale z pierwszą częścią było tak samo:/.

    1. Obledny

      @mokraTrawa

      Mi sie tez nie chce newsa robic, ale Pani doktor Queen zanim zostala Doktor Queen to byla niezla dupa.

      Dlaczego mnie nikt tego wczesniej nie powiedzial ? 🙂
      Albo newsa o tym nie zrobil ?

      LUDZIE, tu wazne rzeczy nam miedzy palcami przeciekaja !
      A wy star citizen i star citizen.

  4. bajkoknur

    Można offtopem? Nawet jeśli marny?
    Mam pytanie do gikzowych speców od Europy Universalis, a konkretnie EU4. Jakżeż można w tej grze ulepszyć statek nie (off)topiąc go i budując nowy? I czy w ogóle, choć tej smutnej skądinąd myśli do siebie nie dopuszczam.
    Ps. Mam tylko podstawkę.
    Ps.2 I z niej spijam z myślą o inwestycji w szk(d)l(c)ankę.
    Ps. 3 Więc przy okazji polećcie w który dodatek inwestować.
    Pozdrawiam

    1. maladict

      @bajkoknur

      Będzie można w następnym dodatku (Art of War) – statek będzie się upgradować za cenę nowego. Nie wiadomo ile to potrwa, więc to tylko zmiana kosmetyczna mikrozarządzania. Póki co trzeba zbudować nowy a stary odesłać na wieczną wachtę.
      W które dodatki inwestować? Wszystkie. EU (w odróżnieniu od CKII) ma tak, że każde DLC wnosi coś nowego, fajnego i przydatnego. Z każdym kolejnym DLCkiem coraz mniej wyobrażam sobie granie w vanillę.
      Linki
      Conquest of Paradise
      Wealth of Nations
      Res Publica

  5. bosman_plama Autor tekstu

    Przerażające ploty stały się prawdą i Ridley “Zapomniałem jak się kręci dobre filmy” Scott ogłosił, że nakręci Blade Runner 2. Czy powróci gigantyczna wagina z Prometeusza2? Czy bohaterowie okażą się bandą idiotów? Czy łowcy androidów przebiją kretynizmem najgłupszą załogę statku kosmicznego w historii?

    Zgroza! Zgroza!

Powrót do artykułu