Spode łba. Na początku roku wszystko jest nowe.

bosman_plama dnia 14 stycznia, 2014 o 8:30    82 

Choć nie przyznajemy się do tego, wierzymy w magię. Jeden splunie przez ramię na widok czarnego kota, inny złapie się za guzik na widok listonosza, jeszcze inny trzyma pod poduszką pluszowego szczura, który kiedyś przynosił mu szczęście na klasówkach. A wszyscy zdajemy się wierzyć, że zmiana roku na nowy kasuje minioną rzeczywistość i pozwala rozpocząć grę od początku, z czystym kontem. A może nawet i z zretuszowaną grafiką?

Nowa Lara będzie od tego roku jeszcze nowsza. Będzie można zagrać w nią, jak mi się wydaje, na najnowszych konsolach oferujących nowe doznania, być może dzięki podłączeniu do nich nowych telewizorów o nowatorsko zakrzywionych ekranach. Mój brat od kilku tygodni ciupie w Fifę 2014 (czyli nadnową, bo dostępna była już w roku 2013), a ja czekam na nowe cRPGi i pogrywam w nowe (dla mnie) gry zainstalowane na kompie, a kupione na starych wyprzedażach. Za to oglądam nowe sezony seriali, a nawet zupełnie nowe seriale. “Justified” zaczęło się od sceny, która trochę przypominała to, co mogliśmy zobaczyć w obu wersjach westernu “Prawdziwe męstwo” – szeryf jest na sali sądowej oskarżany od nadmierną brutalność, ale sprytnie i nieco zgrywnie odcina się adwokatowi. Nowe “Community” pozbawione jest Chevy Chase’a, ale na szczęście nie innych elementów, dlatego mogło się rozpocząć od pogaduszki na temat dziewiątego sezonu “Scrubs” (tym samym moje dwa ulubione seriale komediowe nareszcie się spotkały). Nowy “Sherlock” już się skończył. Zaczął się za to zupełnie nowy serial kryminalny – “True Detective”, a produkujące go HBO potwierdziło nim swoją klasę, ale i politykę walki z piractwem poprzez szybkość udostępniania. Tego samego dnia, w którym zorganizowałem sobie pierwszy odcinek tego serialu, mogłem zobaczyć go też w polskim HBO. Na HBO GO zobaczyłbym go nawet jeszcze szybciej. Co interesujące, pojawia się w tym serialu wątek magii, czy też przesądów (uspakajam – magii tak naprawdę w nim nie ma, ale jest rytualne morderstwo, być może dokonane przez kogoś, kto w magię wierzy), co pozwala mi powrócić do wątku otwierającego ten wpis.

true-detective-mcconaughey-harrelson-sliceTakich dwóch gliniarzy w serialu chyba jeszcze nie było.

Wierzycie w przesądy i takie tam? To ryzykowne pytanie, wiem. Kiedyś, podczas studiów, wybraliśmy się badać obyczaje pasterskie w rumuńskich górach (żyje tam spora mniejszość polska, nie trzeba więc znać rumuńskiego, by się porozumieć). Gdy w jednej ze wsi zapytaliśmy o pewien tradycyjny obyczaj, konkretnie o odpędzanie deszczu, nasz informator żachnął się: “panowie, toż to przesądy, tego u nas nie ma!” A potem dodał: “Takie rzeczy to tylko u ortodoksów (w tym wypadku chodziło o mniejszość ukraińską), oni tam rzeczywiście mają takiego czarownika.” Gwoli ścisłości, naszym rozmówcą też był czarownik, ale innej specjalizacji.

Tak więc przesądów wstydzą się nawet czarownicy. Jak nie mielibyśmy się ich wstydzić my? Wiecie, ci nowocześni, żyjący w nowym świecie, korzystający na co dzień z najnowszych technologii growi twardziele. Czy jednak nowe technologie nie generują, co paradoksalne, własnych przesądów? Na przykład moja koleżanka z pracy uważała, że jej stary, dość leniwy, komputer zaczynał działać gdy straszyła go, że zaraz podejdę i się z nim rozprawię. To zresztą dość chyba popularny przesąd – sprzęt komputerowy/program zaczyna działać, gdy ktoś, kogo poprosiliśmy o pomoc podejdzie zobaczyć co się zepsuło. Znacie jeszcze jakiś? Ja mam jeden swój prywatny – jeśli nie zasejwuję gry przed rozpoczęciem wojny/bitwy/ataku prawie na pewno coś pójdzie nie tak.

(Baron Samedi z tytułowego obrazka pochodzi oczywiście z Bonda).

Dodaj komentarz



82 myśli nt. „Spode łba. Na początku roku wszystko jest nowe.

      1. Probabilistyk

        @bosman_plama

        Oczywiscie, ze przesad. Ostatnia magie widzialem w wieku jakis 8-10 lat. Pozniej zaczalem rozumiec jak wszystko dookoła dziala 😉

        Edit. Proste wytlumaczenie faktu auto-naprawy komputerow to, to ze ludzie je obslugujacy maja marginalna wiedze w tym temacie i czesto nie wiedza “gdzie kliknac by naprawic” 😉

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @Nitek

      Detektyw niezły. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wpisuje się (trochę) w modę na “budujemy akcję tak powoli, żeby ludzie uświadomili sobie, że jesteśmy ambitni”. Nie jest to, na szczęście, przypadek “Mad Men”, czyli: “coś zaczyna się dziać w trzecim sezonie”. Ale akcja rozkręca się tu niespiesznie. Tyle, że dzieje się tak ze względu na pomysł na konstrukcję całości – dostajemy kilka wątków ukazywanych w bardzo oszczędny sposób i to przez niezupełnie chronologiczne retrospekcje, np.: krótkie ujęcie na którym pijany McConaughey stoi przed patrzącym na niego z rezygnacją Harrelsonem, potem zupełnie inna scena na zupełnie inny temat, potem jeszcze inna a dopiero potem historia o tym, jak doszło do tamtego spotkania. Ale – wbrew pozorom – ma to sens i jest usprawiedliwione fabularnie.

      Faje jest to, że dzięki temu już po pierwszym odcinku mamy więcej niż jedną interesującą tajemnicę.

      1. g4mb4re

        @bosman_plama

        True Detective ma potencjał. Oby dalej było jeszcze lepiej. Gęsty klimat, rozbudowane postacie (główne) no i gra aktorska na poziomie. Matthew jest bardzo przekonujący (się chłopak generalnie wyrobił! Dobry aktorzyna) no i Woody- klasa. Polecam oryginalną wersję językową. Ich akcent naprawdę wspomaga odbiór serialu i buduje klimat

  1. Tasioros

    Przesądy nie. Nie lubię, nie wierzę, nie praktykuję, uważam za głupie. Kiedyś wyszedłszy ze stancji wraz z kolegą spotkaliśmy koleżankę stojącą 50 metrów od mieszkania i czekającą aż ktoś przejdzie drogę, bo przebiegł tamtędy czarny kot. Swą szczerość schowałem do kieszeni, bo by się obraziła pewnie.
    Ale jeden “przesąd” dobrowolnie przyjąłem, że się tak wyrażę. Mianowicie opijanie egzaminów, swoich i cudzych, żeby dobra ocena była. Przed egzaminem też warto się napić. Nie prowadziłem nigdy żadnych notatek, ale myślę, że w co najmniej 50% pomaga.

  2. maladict

    Ostatni Sherlock był sycący. In your face niedowiarkowie, którzy wietrzyli dżampowanie szarka! Wreszcie dobry villian, który budzi obrzydzenie zamiast zachwytu (jak to bywało z Moriartym), świetna scena postrzelenia Ważnej Postaci i urocze rodzinne święta. No i otwarta furtka do czwartej serii.

            1. bosman_plama Autor tekstu

              @Ziuta

              Mnie się podobało, choć w przypadku drugiego odcinka miałem wrażenie, że trafiły się dłużyzny. Ze dwie, trzy sceny bym jednak przyciął. Np. pijany Sherlock jest interesujący, ale scena z badaniem przez niego mieszkania mogłaby być krótsza, podobnie jak scena, gdy celowo przedłuża przemówienie. Za to pierwszy odcinek był arcyświetny. A trzeci był znakomity, choćby dlatego, że odszedł od stylistyki dwóch poprzednich i wrócił do klimatu z pierwszych sezonów.

              Ja jestem zadowolony, ale rozumiem, że ludzie mogli uznać, że przedobrzono z “fajną obyczajówką” oferując jej aż dwa odcinki.

            2. MusialemToPowiedziec

              @Ziuta

              Mi łatwo zrozumieć narzekania na sezon trzeci, gdyż nie ma tu specjalnie zagadek. W pierwszym odcinku przez jakaś godzinę mamy odbudowywanie relacji Sherlock – John (zabawne, że znacznie chętniej pisze się Sherlock – Watson). W drugim odcinku tajemnica zostaje rozwiązana tylko przez totalny przypadek/zbieg okoliczności.

              Spoiler! Pokaż

              A trzeci odcinek to znowu drama, choć zamiast komedii dostajemy tragedię. A końcówka była dość łatwa do przewidzenia. Aż do telewizorów.

              Inna sprawa, że mnie i tak bardziej do serialu ciągnie właśnie ta cała drama i relacje między bohaterami, więc dla mnie sezon był świetny 😛 .

  3. mr_geo

    Czy wiara w zasadę “Wszechświat i materia nie są obojętne w stosunku do inteligencji, one są wobec niej aktywnie wrogie” zalicza się do przesądów? 😀

    A pod drabinami na których ktoś coś robi nie przechodzę, bo widziałem jak wygląda śrubokręt sterczący z głowy takiego co przechodził, a ten na drabinie ten śrubokręt upuścił. Nie jest to widok łatwy do zapomnienia… :/

    Chociaż właściwie to jeden przesąd praktykuje: wszędzie lata ze mną w charakterze talizmanu przypięty do plecaka kurzyk-breloczek, prezent od mojej żony. Nie mogę podać empirycznych dowodów że faktycznie przynosi mi on szczęście, ale z drugiej strony dowodów na to że nie przynosi też nie mam 🙂

      1. Ziuta

        @bosman_plama

        Nadmierna skromność. Chyba tu nie ujawnię żadnej intymnej tajemnicy, ale tydzień ma 7 dni, a dzień 24 godziny. I w ciągu tych 7×24 godzin bosman ogląda seriale, gra w gry, pisze o grach i serialach, czyta książki, pisze o książkach, pisze książki, wychodzi na piwo i jeszcze pracuje na etacie. Też bym chciał tak umieć 🙂

          1. urt_sth

            @aihS

            Podobno się da ograniczać sen, tylko nikt nie zbadał jeszcze dobrze długofalowych skutków stosowania snu polifazowego.
            W dzisiejszych czasach można dostać kupę gadżetów pomagających ogarniać się ze snem wielokrotnie na dobę od prostych harmonogramów po urządzenia badające ruchy gałek ocznych i fale mózgowe w czasie snu.

            Jak zwykle jest ale – trzeba mieć pracę pozwalająca na przerwy na sen.

              1. slowman

                @mokraTrawa

                Pewnie, że to możliwe, ale Twoje stwierdzenie o braku problemów z koncentracją nie ma zbytniego znaczenia – podobnie jak ze stwierdzeniem, że “reklama na mnie nie działa”. Samopoczucie to, być może (bo nie chce mi się szukać i upewniać, więc tak intuicyjnie piszę teraz), inna kwestia niż funkcje poznawcze – może ono bardziej zależeć od przyzwyczajenia się do danej liczby godzin snu oraz pór zasypiania i wstawania.

  4. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    “sprzęt komputerowy/program zaczyna działać, gdy ktoś, kogo poprosiliśmy o pomoc podejdzie zobaczyć co się zepsuło”
    Ej, jako “zakładowy informatyk” widzę to praktycznie dzień w dzień. I pewnie bym się śmiał z głupoty “użyszkodników” gdyby nie samochód. Mój własny. Pewnego dnia rano wsadziłem kluczyk, przekręciłem a ten nic. Nawet najcichszego dźwięku. Próba druga, trzecia, nic. Rano było, czas naglił więc w taksówkę i do roboty.
    Po robocie test. Cisza. Sprawdziłem co umiałem, akumulator, klemy etc. Niby wszystko w porządku. Na drugi dzień rano ciągle zdechnięty więc w autobus (profilaktycznie wstałem wcześniej) i do roboty. Po robocie przyszedł teściu do pomocy. Nic. Samochód zdechnięty.
    Żona sobie przypomniała że mąż koleżanki jest mechanikiem. Kiedyś mu naprawiałem kompa więc w ramach odwdzięczenia się trzeciego dnia obiecał podejść i zerknąć na szybko. Profilaktycznie przed jego wizytą sprawdziłem “czy się aby nie naprawił bo wyjdę na głupka”. Nie. Cisza. Nic. OK. Przyszedł mechanik, wysłuchał narzekań, wziął kluczyk, wsiadł, przekręcił, odpalił.
    Dziękuję.

  5. ixtern

    Też kiedyś prawie uwierzyłem w magię za sprawą telewizora (nie mylić z telewizją). Regularnie nie chciał działać rano, bez problemów zaś dawał się włączać popołudniami. Zacząłem podejrzewać interwencję sił obcych/nieczystych, dopóki nie zbadałem i nie pomyślałem. Wskazówki: pęknięta ścieżka, otwarte okno, zmiany temperatury, rozszerzalność/kurczliwość metalu.

  6. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

    Nie wierzę w przesądy. Wierzę za to w moją szczęśliwą monetę (25c amerykańskich znalezioną 12 lat temu temu na nowym mieszkaniu z wybitym moim rokiem urodzenia), ale to bardziej talizman 😉

    Wierzę też w to, że maszyny mają dusze. I że mnie lubią! Przez miesiąc standby (dostępność 24/7) w grudniu/styczniu (najgorszy okres w roku, największy ruch w bazach, a więc i na serwerach) miałem jeden incydent P1 (czyli telefon o każdej porze dnia i nocy, piątek, świątek, niedziela – bez różnicy) podczas gdy w każdym innym okresie zdarzały się dwa, trzy telefony na tydzień. 15 minut po tym jak oddałem telefon koledze rozległ się pierwszy alarm. I jak tu nie wierzyć w dusze maszyn?:>

  7. Goblin_Wizard

    Przesądy to część wiary w magię. Zresztą zależy jak zdefiniujemy magię. Magią może być np. wszystko co nie da się wyjaśnić metodami naukowymi, zaczynając od np. niezbadanych jeszcze zjawisk czysto naturalnych/fizycznych na ingerencji istot z innych płaszczyzn/wymiarów kończąc. Czy w to wierzę? Wiara tu nie ma nic do rzeczy. Widziałem wystarczająco wiele przypadków, żeby w to nie wątpić.

Powrót do artykułu