Spode łba – kiedy ułan z konia spadnie

bosman_plama dnia 17 maja, 2016 o 8:39    125 

Oczywiście, trzeba dodać też wcześniejszą frazę, czyli: “jak to na wojence ładnie”. Nie jestem pewien czy ktoś gdzieś jeszcze śpiewa tę pieśń, podejrzewam, że spora część społeczeństwa mogłaby dostać przy tym zawału ze zgrozy. Bo jakże to, pisać w ten sposób o wojnie? Tak się robiło tylko w epoce błędów i wypaczeń. Nie, nie okresie, tylko epoce. Tej od chwały.

“Bylebykoń, czyli prawdziwa opowieść o prawdziwych mężczyznach” – tak zaczynała się pewna satyryczna audycja radiowa igrająca z motywami westernu. Ponieważ słuchałem jej z kasety w wieku lat ośmiu, zapamiętałem z niej tylko to pierwsze zdanie. Konie, kluczowe dla westernów i polskiej mitologii wojennej, nie miały dotąd lekko w grach. Na przykład zdaniem twórców Fallouta nie przetrwały radioaktywnej zawieruchy. W serii Total War z kolei wcale ich nie było, nie licząc pierwszej części Rome.  Że pamiętacie z tych gier kawalerię? Owszem, kawaleria była, ale konie niezupełnie. Poza Rome w serii TW długo walczyliśmy na czymś w rodzaju centaurów, z których spaść było nie sposób. Czy jeźdźcy byli trafiani strzałami, płonącymi pociskami z balist czy po prostu wrażą piką bądź mieczem padali martwi z końmi.

mdtw

Jednego możecie być pewni – nawet zadźgany setkami włóczni ten rycerz nie spadł z konia. A może chodziło o to, że rumaki były tak wierne, że zawsze ginęły wspólnie z jeźdźcami?

Jedynie pierwszy Rzym różnił się pod tym względem. Być może twórcy uznali, że skoro Rzymianie nie znali strzemion, to po śmierci nie będą w stanie utrzymać się w siodle, jak ich koledzy z Japonii bądź średniowiecznej Europy? Co interesujące, wojownicy z TW znali przy tym magiczne zaklęcie pozwalające im oderwać się od końskich grzbietów, do których byli przyrośnięci, jeśli istniała potrzeba, by zmienić ich w piechotę.

Z kolei bohaterowie gier cRPG dość powszechnie cierpieli na koniofobię, w każdym razie w epoce rzutów izometrycznych. Gdy wreszcie się z niej wyzwolili, między innymi w świecie 3D zaoferowanym im przez serię The Elder Scrolls, okazało się, że kompletnie nie mają pojęcia o walce konnej. Przy okazji padły konie ofiarą przekonania, że chciwość jest dobra i zupełnie nie z własnej winy stały się symbolem łupieżczego DLC.

sky

Radością dla duchowych kawalerzystów musiała stać się gra Mount & Blade, w której nie tylko możemy walczyć konno, ale kupować też coraz lepsze wierzchowce, a następnie wyposażać je w różnego  ochraniacze. Ba, mogliśmy nawet spadać z nich w ogniu walki, a potem ganiać pieszo po polu bitwy, starając się złapać jakiegoś porzuconego rumaka i wrócić do gry.

TES też wyciągnęło wnioski i w Skyrim możemy już nie tylko na koniach jeździć, ale całkiem sprawnie masakrować z nich przeciwników. Ba, zdarza się, że konie, jeśli z nich zsiądziemy, też rzucają się na naszych wrogów. Bywa nawet, że atakują samotnie całe bandyckie forty. Skyrim to póki co jedyna gra (jeśli nie jedyny świat), w którym napotkać można końskich błędnych rycerzy – rumaki, które samotnie przemierzają szlaki, by atakować siły zła.

RedDeadRedemption2

Nie grałem, niestety, w Red Dead Revolwer, nie mam więc pojęcia jak model konnej jazdy wyglądał tam, ale już w Red Dead Redemption nie miałem się do czego przyczepić. Tu też można było kupować coraz to lepsze konie, a nawet brać udział wyścigach. Ja jednak pozostałem wierny mustangowi, którego złapałem – w ramach zadania – na lasso i którego musiałem ujeździć. W efekcie zdarzało mi się wczytać zapis gry, jeśli koń ów pechowo zginął. Nie wtedy, jeśli mi go ukradli. Można było bowiem paść ofiarą koniokrada (leży taki na ziemi i drze się: “help!”, a jeśli podjedziecie, to zrzuci was z siodła i odjedzie w dal zaśmiewając się). Jeśli pamiętaliście filmy z dzieciństwa, wiedzieliście co robić. Trzeba było gwizdnąć, a wasz wierny rumak zrzucał złodzieja z siodła i wracał do was. Niestety zastrzelenie złodzieja owocowało jakąś złą opinią na nasz temat, ale jeśli złapaliśmy drania na lasso, by pozwiedzać nieco prerii ciągnąc go po niej za nami, nikt o nas złego słowa nie powiedział. Ot, dziki zachód.

rdrz2

W zombiastycznym dodatku do RDR konie też nabierały demonicznych cech

Konno nauczył się wreszcie jeździć nawet nasz wiedźmin, co to nie potrafił przeskakiwać przez płoty. To zresztą przykład gry, w której koń jest naszym przyjacielem i też przybiega, gdy na niego gwizdnąć. Ponieważ gra toczy się w świecie magii, Płotka słyszy to gwizdnięcie nawet z odległości wielu kilometrów. Ale kto zaprzeczy, że taki twardziel jak Geralt nawet gwizdać potrafi ponadprzeciętnie.

gera_Open

Z Płotki też był niezły charakternik

Co będzie dalej? Może pojawią się pegazy, na których będziemy mogli sobie polatać? Może zresztą coś takiego ma już miejsce w MMO? Czekam na grę, w której pojawi się rumak na miarę Maximusa z Tangled. Skyrim wprawdzie zrobiło już krok we właściwą stronę (właściwie błędny koński rycerz, którego tam spotykałem był nawet podobnie umaszczony), ale zabrakło w nim jeszcze odpowiedniej animacji pyska. A wiecie, technika pozwala nam teraz na coraz więcej. Więc czekam.

maximus

Dodaj komentarz



125 myśli nt. „Spode łba – kiedy ułan z konia spadnie

  1. maladict

    Jako, że bosmanowi niezbyt wypada, to ja to napiszę: nasz lokalny fejmus został nominowany do jednej z bardziej prestiżowych nagród w fandomie – nagrody Śląkfy (nagrody przyznawanej przez Sląski Klub Fantastyki) w kategorii twórca roku! nie będzie łatwo, bo rywalizuje w tej kategorii m.in. z Bagińskim i Wegnerem, ale trzymamy kciuki i inne części ciała za dobre otwarcie sezonu nagród. Go, bosman!!!

              1. aihS Webmajster

                @slowman

                Ostatnio wpadłem na coś takiego.

                Wyimaginowany brat
                Moj synek skonczyl cztery lataka. W przedszkolu wszystkie dzieci maja rodzenstwo ( jedyny Jeremy jest w jedynakiem). Jest to mozliwe, ze on sobie wyobrazil brata? Zawsze opowiada, ze ma brata ale on akurat jest u lekarza ale przyjdzie niedlugo, nie wiem czy mam sie martwic?! Próbuje mu tlumaczyc ale jakos mi nie wychodzi 🙁 Moze moj synek próbuje zwrócic uwage na siebie w przedszkolu, nie bardzo wiem co i jak o tym myslec. Powinnam isc z tym do lekarza ?

                Czy Dzbanek mógł uroić sobie, że ma siostrę by zwrócić na siebie uwagę? Czy poświęcalibyśmy temu tyle czasu gdyby wymyślił sobie brata? Pytania. Miliony pytań.

        1. PeteScorpio

          @aihS

          Obejrzałem, popcornem zagryzłem i powiem że nie było najgorzej. Największa beka była z Gimpera, który odmówił pokazania twarzy podczas wywiadu i nie autoryzował swoich wypowiedzi lel Chyba ciągłe zasłanianie się “konwencją” już nie działa 😉 Miło, że program poleciał po 23 i widzowie mogli posłuchać materiałów w oryginale, miało to swoją moc.
          Świetna szpila pana z Antywebu w kierunku Agory, która na szeroką skalę walczy o równouprawnienie, tolerancję itd a jej Epic Makers jest partnerem Gimpera – fuck logic, ale wiadomo bejmy muszą się zgadzać.
          Podsumowując był to nawet fajny materiał podglądowy, dla ludzi nie obytych z tematem, na to z kim i z czym obcuje młodzież i nie jest to przyjemny widok.

      1. furry

        @PeteScorpio

        Zainteresowałem się na tyle, że znalazłem stronkę TVN, na której były stare odcinki i znalazłem ten o Romanie K. – naczelnym gazety F. i M.

        Niestety, na linuksie dwie minuty reklam działają, a program już nie. Próba przewijania powoduje wyświetlenie półtorej minuty reklam i tak w kółko.

        Więc liczę jutro na relację “Man in a horse mask watching youtubers catfight reaction video”.

              1. Epipodiusz

                @Nitek

                nic to nie zmieni. Mentalność musi się zmienić, a to trochę potrwa. Dobrze, że się o tym mówi ale nie spodziewajmy się natychmiastowych efektów. Gimper czy jak mu tam niech sobie ma ten kanał i gada w nim co chce jednak powinien założyć blokadę 18+ , a nie jedzie na otwartym kanale i jest zadowolony.
                A co do rodziców to niektórzy naprawdę nie wiedzą co dzieci robią na kompie.

              2. Goblin_Wizard

                @aihS

                Miałeś racje. To rzeczywiście jest żenujące. Obejrzałem może z minutę i miałem dość. Robienie dzieciom wody z mózgu i niszczenie psychiki powinno podpadać pod jakiś paragraf. Zgroza mnie ogarnęła jak zobaczyłem dzieci stojące w kolejce po autograf tego kolesia. Współczuje ludziom, których dzieci czymś takim się fascynują i imają takich idoli. Az strach pomyśleć co z nich później wyrośnie.

      1. Private_dzban

        @Tasioros

        W tekście, w slowie “kodu”, napisz pierwsze 3 litery wielkimi literami, a sformułowania “nie został wydrukowany” i “Dziwne, u nas działa” nabierają sensu.
        PS. Wszystko zrób w domu tak żeby nikt nie widział, #BoRejting

        E.
        No chyba, że mnie jakaś frojdowska pomyłka chwyciła i tak njusa odczytałem #lewackapropaganda

            1. PeteScorpio

              @Private_dzban

              Civil War było zajebiste! Może nie jest to poziom komiksowego pierwowzoru (w sumie tego się spodziewałem), ale jest dobrze. Wojna Bohaterów(beka z tego tytułu) to zdecydowanie Top 3 filmów od Marvela!
              Fabularnie to nie jest Zimowy Żołnierz, ale sekwencje walk, tempo akcji, wprowadzenie Spider-Mana czy Czarnej Pantery do MCU wyszło na prawdę elegancko. To co wyprawia się na lotnisku…to trzeba zobaczyć! Bawiłem się zdecydowanie lepiej niż na Batman vs Superman i oby tylko Sucide Sqaud dowiózł, już nie mogę się doczekać.

              1. Private_dzban

                @PeteScorpio

                Widowisko było naprawdę zacne, tu się zgadzam, ale te ramy fabularne jakieś takie nie ten. Zwłaszcza rola i dialogi wciśnięte w usta Capitana. Nie to żebym jakoś narzekał, bo jestem #TeamIronMan, niemniej liczyłem na wydarzenia, które sprawią, że nie będę mógł się zdecydować. W komiksach, z tego co internety mówio (+ iHS w jednym z komentarzy – tak, zrobiłem sobie spoilera…), to grubo było.

              2. bosman_plama Autor tekstu

                @michau

                W komiksach IM był ostatnim przyrodzeniem i nadziwić się nie mogłem jak w filmie mogą oczekiwać, że ktoś się w ogóle zawaha przy wyborze teamu. A potem okazało się, że w filmie zrobili na odwrót i to CA trudno zlubić w tej części.

                Co jest dość interesujące, bo w komiksie, który wyrósł na fali obaw przed ograniczaniem praw obywatelskich w ramach wojny z terroryzmem, CA jest typowym amerykańskim wojownikiem o wolność przeciw systemowi (niesłusznemu, bo koniec końców robi się z tego rzeź i dyktatura). Co w międzyczasie zmieniło się w USA, że teraz typowy amerykański buntownik już nie jest pozytywny?

              3. michau

                @bosman_plama

                Może nie o zmiany w USA chodzi tylko o to by Iron Man nadal dał się lubić? W końcu RDJ jest twarzą całej serii. A wracając do komiksów to ta wackowatość IM była jakoś uzasadniona czy ot tak nagle został fuhrerem? Bo im więcej opinii o wojnie domowej czytam tym większy mam mętlik w głowie. Nawet w najbardziej fanbojskich dyskusjach o grach nie widziałem tak skrajnych opinii :P.

              4. bosman_plama Autor tekstu

                @michau

                On miał w komiksie swoje racje. W końcu wszystko zaczyna się od tego, że superzy robią coraz większe straty walcząc z tymi złymi, a w końcu, w obecności kamer,rozwalają autobus pełen dzieci. Więc IM działa bez ściemy, uważa, że takim wypadkom trzeba zapobiegać, a superzy powinni ponosić odpowiedzialność za swoje działania.

                Tyle, że jak już się uczepi tego planu, to działa na zasadzie “cel uświęca środki”, co dość dosadnie pokazuje np. fragment z kuszeniem św. Spidermana, gdzie IM mocno stara się nim manipulować, żeby zyskać jego poparcie, czym zresztą doprowadza do sytuacji, że Spider tak się wkurza, że rezygnuje nawet z neutralności i przyłącza się do opozycji.

              5. Private_dzban

                @bosman_plama

                Z tą zmianą strony przez Spider-mana to nie wiedziałem. Gupi ja…
                Jeśli mógłbym być mądry po szkodzie, to proszę o firanki, bo doczytałem do momentu

                SPOILER Pokaż

                A propos kto przeciwko rejestracji kart pre-paid? :^)

              6. furry

                @Goblin_Wizard

                Dlaczego fikcja? Ja mam zarejestrowaną od zawsze. No bo co, kilkanaście lat temu, nawet nie wiedziałem że nie muszę, to zarejestrowałem. Dzięki temu jak raz zgubiłem, drugi raz utopiłem, a trzeci raz chciałem wersję micro, wydawali mi sima w salonie od ręki, tylko dowód pokazałem.

                Zresztą, żeby zmienić operatora a zachować numer, też trzeba podać swoje dane.

              7. Epipodiusz

                @Private_dzban

                dobrowolne rejestrowanie kart prepaid łączyło się z pewnymi profitami. Obligatoryjne rejestrowanie wyeliminuje, a na pewno ukróci w jakimś stopniu zakup kart w celu głupich żartów lub stalkingu. Prawdziwym przestępcom nic to nie zrobi bo kupią trochę drożej ale kupią. Z drugiej strony jeżeli zlokalizuje się miejsce dzwonienia nie zarejestrowanej karty to łatwiej znaleźć potencjalnego sprawcę lokalizując zarejestrowanych i odpytując czy czegoś nie widzieli ( CSI , dr House te sprawy ). Tyle idei, a w praktyce chodzi o kontrolowanie ludności 😛

              8. Goblin_Wizard

                @furry

                Takie prawo obowiązuje np. w Rosji. Jeden gość opowiadał kiedyś jak to działa. Chcesz kupić kartę to idziesz do sklepu, z lekka dopłacasz (albo i nie jak masz układy) i sprzedawca bierze ją na siebie. Możesz też jakiemuś czcicielowi Bachusa dać na winko i też Ci kupi. Nie mówiąc już o opcji obrobienia jakiegoś kiosku czy spożywczaka bo to pierwszy lepszy lump potrafi.

              9. furry

                @bosman_plama

                Znaczy że w filmie anty alterglobaliści to ci źli, a megakorpo dobrzy?

                A może Tony Stark obiecał, że będzie dostarczał dobre produkty* w rozsądnych cenach i ludzie zaczęli się zastanawiać, o co temu Kapitanowi chodzi? Przecież wszyscy lubią dobre produkty w rozsądnych cenach.

                *) A wiemy jakimi produktami handluje Stark, w Ameryce jest popyt.

              10. PeteScorpio

                @bosman_plama

                Ja jakoś zawsze byłem #TeamCap czy to w wersji komiksowej czy to teraz w MCU. Jednak tak jak wspomniałeś, gdy w komiksie łatwo przychodzi wybór strony tak w filmie Robert Downey Jr chyba ma zbyt duży fanbase by zrobić z niego takiego gnoja jakim był w pierwowzorze. Iron Man wydaje się być w tej ekranizacji jakiś taki nieobecny i kierują nim emocje a nie rozsądek. Dlatego jeśli o chodzi o Porozumienie z Sokovii (Sokovia Accords), bardziej trafia do mnie stanowisko Kapitana Ameryki, który:

                Spoiler Pokaż
              1. bosman_plama Autor tekstu

                @Tasioros

                Elektra musi drażnić. Taka jest:). Mnie w tym serialu nie interesują główni bohaterowie. Daredevil jest w nim nudny. W pierwszym sezonie całość ciągnął Fisk. W drugim miałem nadzieję na Punishera, ale zrobili z niego psychola, który na koniec przeżył skruchę. Błeeee… Pozostała tylko Elektra.

              1. Goblin_Wizard

                @Epipodiusz

                W 99% sam wie co ma blokować na podstawie list z filtrami, które sobie możesz wybrać. Czasami tylko wrzucam całą stronę na whiteliste jeśli często na nią wchodzę i wiem, że mogę jej zaufać. Zdążają się jednak strony na tyle mocno zszyte z reklamami, że trzeba albo wyłączyć całe filtrowanie albo na piechotę wyłączać po kawałku jeśli wiemy konkretnie co nam nie pasuje. To jednak zdarza się tylko na mniej uczęszczanych stronach bo te popularne mają już filtry odpowiednio ustawione. Po prostu spróbuj i porównaj.

              2. lemon

                @Tasioros

                Ja mam na gikzie wyłączonego adblocka (chociaż to bez różnicy, bo Nitek reklam nie daje), a i tak nie widzę, co tam ajs wkleił. Pewnie coś z fejsa, bo gdzieś kiedyś zablokowałem fejsa (strony się długo ładowały i tylko widziałem “waiting for facebook.com” w pasku postępu) i nie pamiętam, jak wyłączyć.

              1. Goblin_Wizard

                @aihS

                Wtedy mówili o budowie metra w Krakowie, teraz też mówią. Wtedy biegały ochotnicze hufce z maczetami i teraz też biegają. Wtedy bosman grał w Fallouta i teraz też gra. Wychodzi na to, że Kraków to taka mieścina co po transformacji ustrojowej wpadła w jakąś pętle czasu i trwa jak ten komar w bursztynie. 😛

Powrót do artykułu