Spode łba – jak to na wojence ładnie

bosman_plama dnia 19 sierpnia, 2014 o 8:15    141 

Jak nie wiadomo o czym pisać (bo Nitek przejął filmy i seriale a z gier gram w rzeczy, o których już pisałem), to można napisać o tym, że się ludzie leją. Tu tematu nigdy nie zabraknie, bo ludzie lubią się lać. I nie, nie chodzi mi o modę na oblewanie samego siebie lodowatą wodą, ale o przygody wojowników internetowych. Zaprawdę, niejeden wódz fanatycznych bojowników w imię religii bądź ideologii spogląda czasem z zazdrością na strony poświęcone grom.

W ubiegłym tygodniu niektóre zakątki sieci rozgrzewały się do czerwoności dzięki kampaniom promocyjnym Microsoftu. Sprytna ta firma ogłosiła bowiem, że kupiła sobie Larę Croft na wyłączność. Dobra, nie całą Larę, ale najnowszą odsłonę jej przygód. Fani Lary wpadli w furię i wyruszyli na internetową krucjatę by dokładnie i soczyście wyjaśnić światu dlaczego nienawidzą Microsoftu.

Jeszcze ta sprawa nie ucichła, a już część z nich otrzymała od tej samej firmy dodatkowe paliwo napędzające wściekłość. Okazało się, że nowy xbox otrzyma specjalną edycję kolekcjonerską Wiedźmina3 z zawartością, której nie będzie miał nikt inny – kartami do gry. Tu gromy posypały się też na CD Project, który obiecywał ponoć, że coś takiego nigdy nie nastąpi, a ostatecznie – zdaniem części wkurzonych graczy – okazał się być prawie równie zły jak EA czy Ubisoft (tu tradycyjnie spluwam przez lewe ramię mamrocząc: “tfu! tfu! gestapo!”).

lara-croftLara jest trochę smutna, bo po tym, jak zmieniła wygląd i utraciła najważniejszą fizykę, teraz jeszcze dowiedziała się o zmianie nazwiska na Microftsoft.

I teraz ważna rzecz – ja te furie rozumiem. No dobra, tę związanej z brakiem fajoskich kart ociupinkę mniej, choć zakładam, że nie o karty tu chodzi ale o pokazanie części graczy środkowego palca i zabicie radości znania jednej, jedynej firmy, która nie robi swoich klientów w bambuko. Ten gniew rozumiem też. I te furie mi nie przeszkadzają. Przeciwnie – podoba mi się, gdy środowiska graczy wpadają w wściekłość, gdy czują się okradzione, oszukane itp. Podoba mi się to, ponieważ gracze są traktowani przez producentów i dystrybutorów gier jak tuczniki hodowane na rzeź, tępa masa baranów, którą można wydymać na każdy sposób, a ona jeszcze za to podziękuje. I furia tej masy to dla mnie powiew normalności, świata w którym klient przypomina sobie, że przecież to on płaci. Bo co zrobiłoby np. EA czy Ubi, gdybyśmy wszyscy ogłosili, że np. od pierwszego września gramy przez rok wyłącznie w bierki, tradycyjne RPGi i brydża (na  żywo)?

news-wiedzmin-3-dziki-gonGeralt znalazł rano w pościeli głowę konia i też sponurzał. Chodzą słuchy, że ma się teraz nazywać Kinectalt z Xboxii.

To, co mnie trochę zasmuciło, a trochę rozbawiło nastąpiło później. W komentarzach pod artykułami na temat zagrań Microsoftu (w różnych miejscach sieci) rozpętały się bowiem wojenki. Część posiadaczy xboxów natychmiast poczuła potrzebę zagrania na nosie pozostałym graczom i zaczęła okładać ich na lewo i prawo nie tyle apoteozami swoich klocków, co litaniami przekleństw na konsole z kraju kwitnącej wiśni. Fani PS nie pozostali im dłużni i nagle okazało się, że internetowi wojownicy pogrążyli się w starej dobrej wojence o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Okładano się po wirtualnych łbach wirtualnymi konsolami w imię “bo ktoś w internecie nie ma racji” niczym za najlepszych czasów wojen konsole vs. PC.

Oczywiście, nic w tym dziwnego. Wbrew optymistom nie zmieniliśmy się od dziesięciu (z górą) tysięcy lat i ciągle żyjemy w społeczeństwach plemiennych. Niby istnieją jakieś państwa czy korporacje, ale wewnątrz nich i tak organizujemy się odruchowo wokół totemów, znajdujemy sobie szamanów i spozieramy spode łbów na każdego, kto warczy na świat w trochę innej tonacji, niż my. Tak to zawsze wyglądało, tak wygląda teraz i tak będzie wyglądać zawsze. Pokoju na świecie nie będzie.

szrama

To, oczywiście, wstrętna prywata. Ale także motto dla mnie i każdego, kto poczuje nagle chęć, by pobluzgać trochę w sieci.

Ale mimo wszystko można by oczekiwać od przynajmniej części z nas, byśmy ogarnęli się na tyle, by zobaczyć kiedy ktoś tę naszą plemienność wykorzystuje, by wydymać równo nas wszystkich, nie? Nie mam nic przeciwko internetowym wojenkom dla wojenek, dobry flejm pobudza zamiast porannej kawy i napędza ruch w sieci skuteczniej niż nagie laski. Tyle, że trudno nie odnieść wrażenia, że większość kolesiów i kolesianek traktuje swoje cośtam do grania vs. inne cośtam do grania równie poważnie, jak maczetowcy uważający, że muszą bronić honoru swojej drużyny piłkarskiej ucinając głowy kibicom drużyny przeciwnej.

Dodaj komentarz



141 myśli nt. „Spode łba – jak to na wojence ładnie

  1. Obledny

    “dobry flejm pobudza zamiast porannej kawy i napędza ruch w sieci skuteczniej niż nagie laski”

    Ze co ? Skuteczniej niz nagie laski ? W internecie cos niby jest skuteczniejszego niz nagie laski?

    Innowierca ! Na stos z nim ! Na stos !

  2. MusialemToPowiedziec

    Co ciekawe, takiej nienawiści nie było, gdy Sony ogłaszało ekskluzywne DLC a to do Batmana, a to do MK, a to dziesiątek innych gier. Ale zrób coś miłego w stronę Xboxa i nagle jesteś gorszy niż EA (choć w przypadku Lary można to zrozumieć, bo tam strasznie kręcili, zamiast od razu powiedzieć CZASOWY).

    No dobra, trochę się działo gdy ogłaszano “jeszcze nie znamy szczegółów, ale jakaś ekskluzywność będzie” tej proceduralnej gry, której twórcy (albo Sony) przez pół roku nie mogli się zdecydować czy robią exa na PS4 czy nie. Ale to inna skala, nikomu nie znany indyk a ustalone marki AAA.

        1. bosman_plama Autor tekstu

          @MusialemToPowiedziec

          Znalazłem jedną dość sensowną wypowiedź w tej sprawie (kart) – że to w ogóle idiotyczne zagranie, bo ową dodatkową zawartość dla xbox ogłoszono po tym, jak i tak wszystkie wypasione wersje zostały wykupione. I część ludzi się wkurza, bo to mogło sprawić, że kupiliby wersję na xbox, ale teraz nie mają nawet takiej możliwości.

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @MusialemToPowiedziec

      Sony też ma swoje za uszami, ale Microsoft to już swego rodzaju antymarka, więc łatwiej mu wywołać gniew.

      Inna sprawa, że Sony kupuje teraz graczy (np. mnie) exami, które samo sobie produkuje, tworzeniem nowych marek. Więc ludzie widzą to trochę na zasadzie: “Sony dało nam Uncharted, a Microsoft zabiera nam Larę”.

    1. MusialemToPowiedziec

      @MHT82

      Z tego co się orientuję, dopiero w 2016.

      Po części, sprytny ruch SE. Z jednej strony, kasa od MS. Z drugiej nie muszą przegrywać z Uncharted na PS4, tylko wydadzą kilka miesięcy później jak już wszyscy ograją i się znudzą.

      Jedyni stratni to PCowcy, ale Nas to ma się w dupie.

  3. Private_dzban

    Ja się tam temu tylko przyglądam z boku. Nie mam żadnej konsoli, mieć nie zamierzam i tak pozostanie. Szkoda, że nie zagram w Unchearted ani Heavy Rain, czy coś ekskluzywnego z Xboxa, ale wychodzę z założenia (którym pewnie kontynentu nie odkryję), że nie warto dla kilku gier wydawać 3,5 tyś. zł na konsolę i telewizor. Wychodzę z założenia, że PC albo czegoś nie dostanie, albo dostanie to później. Za to mam ten komfort nie narażania się na wrzody z powodu stresu przekrzykiwania się która konsola owns one one !!2@@!11!1.

    Jak już o Krakowie mowa. Ja jestem z zupełnie innego krańca kraju, niemniej pod koniec września wybieram się na koncert i szukam noclegu z soboty na niedzielę. Zna ktoś miejsce, gdzie mogą się przekimać dwie osoby i nie będzie to wiązało się ze znacznym drenażem kieszeni?

    PS. Fajne nawiązanie do “Ojca chrzestnego” 😉

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @Private_dzban

      W sumie to nie jest aż taki koszt:). Znośny telewizor kupisz do tysiąca, PS3 już chyba za parę stów, a pierwsze dwie części Uncharted chodziły w normalnej dystrybucji po 50 – 60 zeta już ze dwa lata temu. A z drugiej ręki, to hoho!

      Oczywiście, zawsze jest to jakaś inwestycja w coś, co nie jest Ci do życia niezbędne. Ale też zobacz, co dostaniesz – arcywyśmienite trzy części Uncharted, mistrzowskie i ultrawciągające Red Dead Redemption, klimatyczne i fajne fabularnie Heavy Rain, nadzwyczajne Journey, bardzo interesujące Heavenly Sword (dawniej pisałbym jeszcze o Enslaved, ale to już jest na PC). Do tego sporo zabawy z PS2 i PS One, w tym stare Silent Hill (1,2 i 3), Final Fantasy do X. A jak lubisz slashery to dochodzi do tego jeszcze God of War. W sumie – dużo fajnych gierek za niedużo piniondzów, bo to wszystko teraz stare, tanie gry.

      1. Private_dzban

        @bosman_plama

        Teraz, w świetle premiery PS4 i XONE to sprawa kosztów konsol poprzedniej generacji rzeczywiście wygląda inaczej (te 3,5 patyka odniosłem do next genów i jakiegoś przyzwoitego telewizora), niemniej od momentu kiedy człowiek zaczyna pracę, podstawowym problemem pozostaje czas. Podpisałbym się pod tym co powiedziałeś, wszystkim czym mogę, pod warunkiem, że kupię PS3 i zagram w tytuły, które poleciłeś + inne,które znajdę. Wtedy powiedziałbym, że było warto, no ale właśnie czas. Tu coś zrób, weekend tam, pograj z kimś w to, wyjazd tam, a góra gier zacznie rosnąć i syndrom biblioteki Steam gotowy. Sprzęt jest, gry są, czasu nie ma, więc poczucie straty pieniędzy gotowe. W związku z tym zapobiegam pluciu w brodę i nie planuję konsol.

      1. bosman_plama Autor tekstu

        @true_mayonez

        Jak przy Parkowej, to bierz. Rzeczywiście, do Rynku rzut beretem a na Kazimierz to nawet rzut kulą z waty. Do tego Parkowa to bardzo ładna, cicha ulica z fajoskim parkiem i niszczejącym stadionem wyglądającym jak antyczne ruiny.

        Tylko, tego, sprawdź czy tam naprawdę jest jakaś noclegownia. Bo jak zerknąłem na mapie, to mieści się to chyba w budynku, w którym kiedyś był dom dziecka. Jak ostatnio tamtędy przechodziłem, to ze środka ostre wyrazy leciały na wszystkie strony.

            1. bosman_plama Autor tekstu

              @aihS

              Żaden Kuń nie wjeżdża na Parkową. Za bardzo pod górę, a w dodatku po kocich łbach.
              Zapomniałbym, że w pobliżu jest i poaustriacki fort i Kopiec Kraka i kamieniołom Liban, co to w nim Spielberg kręcił.

              I w ogóle są to rejony, po których wędrowali bohaterowie “Pokoju Światów”:).

              A cichych miejsc w Krakowie co niemiara. Tylko turyści o nich nie wiedzą (i pewnie dlatego są ciche).

  4. Goblin_Wizard

    MS napuszcza ich z całą przebiegłością (zgodnie z zasadą ,że “nie ważne jak piszą aby pisali”), a ci rzucają się sobie do gardeł na serio robiąc za darmową reklamę. Nie przeczę, też lubię czasami trochę poflejmić dla rozrywki no, ale żeby od razu ostrzyć dzide.. to już przesada.

    1. Goblin_Wizard

      @Beti

      No, ale przecież tylko w necie takie dyskusje są możliwe. W realnym życiu już po paru zdaniach dali by sobie po mordzie i jedyny wniosek do jakiego by doszli to który łykał więcej metki i dłużej pakował na siłce. Wiem, w necie też w rzadka dochodzą do jakichś wniosków, ale przynajmniej nikt nikomu krzywdy nie zrobi.

    1. Beti

      @MHT82

      btw. Nie wiem czy ktoś z Was oglądał poprzednie sezony American Horror Story, ale pojawiło się info o nowym sezonie 😀

      Czwarty sezon American Horror Story otrzymał podtytuł Freak Show. Akcja rozegra się w roku 1950 na Florydzie. Główną bohaterką będzie Niemka żyjąca w Ameryce (Jessica Lange), która prowadzi jeden z ostatnich w kraju gabinetów osobliwości – czyli galerię odmieńców, których zwykli ludzie podziwiają za pieniądze. Członkowie trupy (Kathy Bates, Sarah Paulson, Evan Peters, Frances Conroy) są gotowi na wszystko, aby utrzymać zainteresowanie widzów.

      Wystąpi tam m.in. najmniejsza kobieta świata

      Teaser 4 sezonu

      Podoba mi się to, że każdy sezon opowiada inną historię 🙂

  5. powazny_sam

    O ile rozumiem że sprawa z Larą może co niektórych zmartwić, tak nie czaję zupełnie świętego oburzenia na “ekskluzywną zawartość”. Zwłaszcza tak nieistotną jak popierdółki w stylu kart. Przypomina mi zaraz się tabelka, nie pamiętam z jakiej gry to było, gdzie układ sugerował że podstawowa gra to było 5% zawartości a wszystkie dlc były rozpisane jako równorzędne, choćby zawierały jedynie logo SONY na dupę bohatera dostępne tylko w ultimate mega ps3 edition.

    1. Private_dzban

      @powazny_sam

      Jeżeli spojrzeć na to umieszczając sprawę w kontekście ruchów innych wydawców, to mnie to nie dziwi. Ubi specjalnie opóźnia AC na PC, faworyzuje PS, MS dogaduje się z SE w sprawie Tomb Raidera itp., a CDP Red jest/miał być tym bastionem szanowania graczy. Zarzekali się, że traktują graczy jednakowo niezależnie od platformy, to shit storm jest. Grocjuszowa maksyma “pacta sunt servanda” została zaadoptowana nie tylko na grunt stosunków prawnych, jak widać. I dobrze. Albo to skutek głośnego trollowania PSowców, może mix obu tych zjawisk + jeszcze innych. Niemniej zgodzę się z Tobą, że jest to burza w szklance wody. Ja pre-ordera na kolekcjonerkę PC nie cofnąłem, pewnie zrobiłbym to dopiero wtedy, gdyby jakaś konsola dostała zawartość, której nie będzie miało PC.

  6. emperorkaligula

    nie bardzo wiem skąd ten cały szum o lare. gra była cienka jak dupa węża. “cierpiąca nastolatka” szlachtująca cała wyspę bad guyów z domieszką mistycznego bullshitu. fabuła ? już zapomniałem. postacie ? już zapomniane. mechanika ? to samo gdzie wszędzie. jedyne co pamiętam to przeżywane w całym internecie włosy lary…

    a samo wykupienie sobie exa (czasowego, chyba devsi już to gdzieś powiedzieli) to nic nowego w ostatnich latach. więc nie wiem co tu ludzie przeżywają 😛

    a sprawa z wiedźminem jest dla mnie jeszcze bardziej niezrozumiała 😀 dla mnie liczy się tylko serial przesłany mi przez sklep via mail 😉 cała reszta to dla mnie zbędne klamoty. ktoś dostanie więcej zbędnych klamotów ? o coś takiego napinki ?

    1. mokraTrawa

      @emperorkaligula

      larę zmęczyłem do połowy i o ile początek spoko, to później wynudziłem się śmiertelnie i już mi się nie chce iść dalej.

      Przeżywają bo będzie coraz gorzej, to mają nic nie mówić?

      chodzi o to że redsi obiecywali równość a robią podziały i łaszą się do majkiego, niby pierdoła, ale od drobnostek się zwykle zaczyna

      1. emperorkaligula

        @mokraTrawa

        zmęczyłem całość, ale bardzo zmuszałem się żeby dobrnąć do zakończenia – a samo zakończenie kompletnie z dupy tak btw. nijak się ma do całości. nie warto wracać.

        z przeżywaniem czy bez i tak będzie coraz gorzej. gry coraz głupsze i płytsze, marketing coraz lepszy i sprzedaż coraz wyższa. segment AAA jest jak dla mnie już nie do odratowania. ogrywam nowości na bieżąco, ale zdaje sobie sprawę, że to już tylko biznes dla twórców/wydawców a głosy graczy mają głęboko w dupie – większość (czyli ci którzy nie są oburzeni) i tak grzecznie pójdzie do sklepu po pudełko.

        dopóki redzi zarabiają extra na jakiś ekskluzywnych tekturowych pierdołach wrzucanych do pudełek nie mam nic przeciwko. czy to się zmieni czas pokaże.

  7. projan

    Gram sobie właśnie w grę ze stacji Ubisoftu: Assassin’s Creed: Black Flag i muszę przyznać, że tak jak podchodziłem do niej z dystansem (bo III była nudna) teraz jestem oczarowany. Straszecznie piracki klimat. Biegam sobie po wyspach (pięknych), pływam sobie i walczę na morzu (bardzo satysfakcjonujące) i oderwać się nie mogę. Wczoraj 1,5 godziny dłużej siedziałem niż planowałem (a to jeszcze powalczę z trzema statkami naraz i zwerbuję jeden po abordażu, a to jeszcze znajdę ten skarb, odnajdę krążek Majów, zapoluję na Jaguara by strój uszyć…) i dzisiaj oczywiście niewyspanym…

              1. MusialemToPowiedziec

                @Nitek

                Nie można “chować” gier, że “ja ich nie posiadam”.

                Po prostu w Bibliotece jak były zakładki “wszystkie”, “zainstalowane”, “coś-tam” (to nie to samo co własnoręczne grupowanie), to teraz dodano zakładkę “schowane”. I jak coś się tam wrzuci, to nie będzie się pokazywać w innych zakładkach.

                A co do ukrywania profili – chyba powinienem schować mój ekwipunek, bo za dużo beggarów i scammerów mnie ostatnio dodaje. Ale trudniej wtedy dorwać ludzi do handlu… Ehh, decyzje, decyzje.

              1. bosman_plama Autor tekstu

                @Probabilistyk

                Bez licencji na zapijanie może być im trudniej. Ale coś czuję, że gdy do wewnątrz lokalu wtargną funkcjonariusze oburzeni widokiem zataczających się klientów menagier klubu rozłoży tylko bezradnie ręce i powie coś w ten deseń:

                “Oni są tak odurzeni widokiem naszych panienek, panie władzo. Nic nie pili poza wodą! Że co, że mają alkohol we krwi? Pewnie sam im się wydzielił w organizmie z wrażenia. Albo to cud.”

            1. Tasioros

              @projan

              Kasa jeno na wejście, na zbiórke na solóweczkę tylko dla Pana młodego (choć 3 osoby jeszcze się skusiły) i parę piw. Można było wychodzić sobie na pół godziny, walnąć gdzieś normalnego szota i wrócić. Nikt żadnego drinka nikomu nie postawił z tego co się orientuję. Nie było wcale źle, wręcz całkiem miło, ale i tak jak na mój gust za dużo tam czasu spędziliśmy. Po prostu w pewnym momencie połowa niewielkiej grupy bardziej interesowała się sobą niż panem młodym i resztą. I to nie było Cocomo – tam to bym nawet przez drzwi nie zajrzał.

    1. MusialemToPowiedziec

      @Beti

      Ostatnio sporo było o jego wymaganiach typu cukierki tylko z USA czy woda siaka czy owata.

      A dziś w gazecie napisali wymagania specjalne Usaina Bolta – facet chce Xboxa w pokoju hotelowym. Tylko tyle i aż tyle.

      Już nie mogę się doczekać tych okrzyków na stadionie, że się sprzedał MS i w ogóle 😛

  8. furry

    E, a wyjaśnijcie mi coś. Do tej pory był problem z emulatorami XBOX/PS3, bo podobno inna architektura i trzeba jakiejś super mocy obliczeniowej. Te nextgeny to rozumiem zwykłe pecety na AMD x86_64 upakowane w brzydkie pudełko?

    Do sedna – czy jest szansa, że na czterech-ośmiu rdzeniach peceta da się sensownie emulować gry z nextgenów?

  9. Rattie Rat

    Tym razem w dobrej notce.
    Miał ktoś do czynienia z Samsungiem Galaxy Tab S? Szukam dobrego tableta i ten wydaje się calkiem niezły, zwłaszcza że mam okazję dość tanio go kupić. I jak wielkość sprzętu wpływa na użyteczność w przestrzeni publicznej? Czy nie będzie za duży by się nim tak publicznie bawić? (tablet, który będę mógł używać tylko w domu nie jest mi potrzebny)

    PS. Wiem, jak to brzmi.

Powrót do artykułu