Rzut okiem – Democracy 3

mokraTrawa dnia 28 listopada, 2013 o 9:40    11 

Produkcja Cliffa Harrisa to symulacja demokratycznego państwa, gdzie wcielamy się w prezydenta lub premiera jednego z państw.

Gdy włączyłem po raz pierwszy trochę się załamałem, pełno kółek z symbolami, tabelek i mnóstwo informacji. No, ale po pierwszym wrażeniu jako fan Football Managera i gier Paradoxu złapałem byka za rogi.

Gra oferuje kolosalne możliwości zarządzania praktycznie każdym aspektem państwa oraz świetnie przedstawione dane statystyczne, wyrażające zadowolenie z naszych rządów. Polecam zapoznać się z samouczkiem, bardzo dobrze wprowadza w mechanikę.

Dostajemy państwo w nasze chciwe władzy ręce i możemy robić co sobie zamarzymy. Nie jesteśmy ograniczeni niczym, poza poparciem obywateli. Możemy modyfikować dowolnie kraj np. z USA zrobić ultrareligijne zacofane technologicznie państwo. Zajmie nam to co prawda sporo czasu i na 100% nie zostaniemy wybrani na następną kadencję, ale satysfakcja jest dzika.

 

Nasze rządzenie polega na rozwiązywaniu palących problemów, które powodują niestety nowe problemy (czyli jak w prawdziwym świecie). Wszelkie zależności i połączenia (co wpływa – pozytywnie lub negatywnie – na co) są genialnie pokazane i naprawdę ciężko się zgubić. Wiele elementów, które decydują o sytuacji państwa, np. stan środowiska, spożycie alkoholu czy produkt krajowy brutto kształtuje się w oparciu o obowiązujące prawa, podatki i ulgi oraz inne czynniki na które nie mamy za bardzo wpływu. Dążąc do zmian modyfikujemy przepisy i wprowadzamy nowe ustawy. To, jak szybko zostaną wdrożone, zależy od naszych ministrów. Trzeba być cierpliwym, bo zajmuje to kilka (czasem kilkanaście) tur. Z tego względu wszystko trzeba planować z wyprzedzeniem. Jeżeli nie będziemy cieszyć się sympatią naszych “poddanych”, ci mogą tworzyć organizacje, które protestują przeciwko naszemu rządowi. Mogą reagować łagodnie (krytyka na forum publicznym, czy w mediach), lub dość radykalnie. W tych sytuacjach potrzebna nam sprawnie działająca policja i służby wywiadowcze.

Ponieważ jest to symulacja państwa, duże znaczenie mają wyborcy. Każda decyzja zraża do nas część społeczeństwa np. gdy zwiększymy zasiłki dla bezrobotnych, narazimy się kapitalistom, a biedniejsza część ludzi będzie nosić nas na rękach. Dlatego trzeba uważnie się przyglądać i tak balansować, żeby zapewnić sobie odpowiednie poparcie potrzebne do elekcji. Obserwacje i kalkulacje robimy dzięki sporej ilości narzędzi pokazujących dane o poszczególnych osobach, lub większym wycinkach naszej demokracji.

Democracy3 2013-11-23 17-04-00-68

W każdej turze możemy wykonać określoną ilość czynności. O tym ile damy radę zrobić decyduje kapitał polityczny generowany przez nasz rząd. A to jest uzależnione od poparcia jakiego udziela nam lud. Jeżeli któregoś naszego podwładnego ludzie niezbyt lubią, możemy go zwolnić (wpłynie to jednak na resztę rządu).

Democracy3 2013-11-23 17-03-49-26

Od czasu do czasu, gdy już myślimy że wszystko idzie jak po maśle i państwo chodzi jak w zegarku, następują wydarzenia losowe, po których siadamy i płaczemy w kąciku. Trzeba szybko reagować i najczęściej wprowadzać przepisy, które nie są dla nas zbyt korzystne, ale cóż, władza ma swoją cenę. Co jakiś czas trzeba także decydować o kwestiach, które powodują podziały w społeczeństwie np. testowanie kosmetyków na zwierzętach. Opcja fajna, bo trzeba kombinować, gdyż zawsze komuś się narazimy i ktoś przed telewizorem będzie na nas mięchem rzucał, jednak problemy często się powtarzają i co kilka lat musimy uporać się z tą samą sytuacją.

Gra jest świetna i można utonąć w niej na wiele godzin. Przy tak minimalistycznym ujęciu oferuje beczkę słodkiego miodziku. Trudno uwierzyć, że za produkcję odpowiada jedna osoba. Każdy fan symulacji państwa, tworzenia alternatywnej historii będzie tak zachwycony jak ja.

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Rzut okiem – Democracy 3

  1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Wygląda interesująco. Ale czy dla gracza, który zawsze był jednosobowym władcą absolutnym (czy wręcz bogiem) nie będzie to za duży szok gdy nagle każe mu się interesować losem szarego obywatela? Niby “zadowolenie” pojawiało się wcześniej i w innych grach ale np. w takiej Cywilizacji stawiało się koloseum czy innego tam cudaka i problem był z głowy 😉

  2. iHS

    Czytałem trochę o Democracy 3, i trochę ostudziły mój zapał opinie, że dużo ciągów przyczynowo skutkowych pokazano w dużym uproszczeniu, nie można sobie pozwolić na żadne ekstrawagncje w stylu dyktatury (chociaż tytuł gry mówi właściwie to wprost), i mimo pozornego skomplikowania po parunast minutach dość łątwo stworzyć utopię – prawda li to?

  3. Goblin_Wizard

    Przydała się bardziej elastyczna symulacja z jakimś normalnym ustrojem, a nie demokracją. A może nawet bez konkretnych ustrojów, a tylko z ogólnymi, uniwersalnymi zasadami, żeby każdy mógł sobie wykreować taki ustrój jaki mu się przyśni i wypróbować go w działaniu.

  4. merle

    dla mnie trochę odpada bo nie ma multiplayera , jak szeroko pojęta strategia, to jest to kluczowa jednak sprawa , wolę z kumplem zagrać w civ 5 albo endless space niż sam w coś innego
    niestety dobry multiplayer w grach takich ostatnio mocno zaniedbany jest coś

Powrót do artykułu